środa, 18 maja 2016

Ustawa aborcyjna.

Wiem, że na polityce się nie znam i nigdy nie udawałam, że jest inaczej. Dziś bardziej o człowieku, niż o polityce.

Polska jest krajem chrześcijańskim, to wiemy. Chodziliśmy bowiem z indeksem do kościoła, sypaliśmy płatki w Boże Ciało i do dziś wisi nam na ścianie obrazek z Komunii Świętej. Pewnie dlatego mamy najbardziej restrykcyjne prawo aborcyjne w Europie (obok Malty i Irlandii). A według nowego projektu możemy stać się jeszcze bardziej święci, bowiem środowiska katolickie wnoszą o zaostrzenie ustawy, co zyskało poparcie premier Beaty Szydło. W większości cywilizowanych państw kobieta ma prawo zdecydować o losie swojego płodu, u nas ma być inaczej. Środowiska katolickie stają w obronie dziecka nienarodzonego, ja chciałabym wypowiedzieć się w imieniu kobiety żyjącej. Jako kobieta w okresie maksymalnej zdolności rozrodczej jestem przerażona faktem, że państwo, które w teorii ma mnie chronić i dbać o moje bezpieczeństwo, będzie mnie zmuszać do potomstwa pod groźbą do pięciu lat więzienia. Nie mówię o przypadku nieplanowanej ciąży, takie aborcje potępiam. Ale jakie uzasadnienie można znaleźć dla rodzenia dzieci powstałych w wyniku gwałtu (w tym zbiorowego), kazirodztwa, ciąży pozamacicznej albo płodów bez mózgu? Setki dzieci i nastolatek padają ofiarami pedofilii, one też muszą zostać matkami? Jeżeli przytrzasną mnie drzwi tramwaju to trafię na salę sądową z podejrzeniem o nieumyślne spowodowanie przestępstwa? A może wezwą na rozprawę maszynistę, bo spowodował sytuację zagrażającą życiu płodu? W świetle ustawy każda osoba, która pomogła w `zabójstwie prenatalnym` może siedzieć nawet trzy lata. Czy ofiary gwałtów będą zgłaszać przestępstwa? A może w obawie przed wnikliwym śledztwem ujawniającym ciąże zdecydują się zamieść sprawę pod dywan? Wtedy łatwiej im będzie dokonać legalnej aborcji za granicą. Mam się czuć zachęcona do rodzenia poprzez program 500+. A jeśli zajdę w ciąże zagrażającą mojemu życiu? No cóż, wtedy muszę umrzeć. Dobrze, że chociaż można się zabezpieczać. Choć i nie do końca, bo według ustawy zabronione być powinno stosowanie `spirali`, która uniemożliwia plemnikom dotarcie do jajowodu. Chciałoby się powiedzieć, że przecież zapłodnienie to jeszcze nie ciąża, tak nas przynajmniej w szóstej klasie uczono. Cóż, w nowym projekcie człowiek poczęty zaczyna się jeszcze przed ciążą-  w jajowodzie. Jeśli ustawa ta wejdzie w życie to spowoduje, że w Polsce będziemy mieli dwie płcie: mężczyzna i maszynka do mnożenia populacji.

Ps. Wybaczcie, że powyższy tekst w żaden sposób nie odnosi się do zamieszczonych zdjęć. Chciałam jednak poruszyć ten ważny dla mnie temat a wiem, że posta opartego na samej treści przeczyta zdecydowanie mniej osób.

kurtka- Superdry 1100 zł
spodnie- NA-KD 240 zł
bluzka- Bershka
buty- House 

Napisała: Pati

Na zdjęciach: Marsi


Sprawdź nasz najnowszy odcinek na