Moje problemy z cerą. Szczera spowiedź.

Moja pierwsza krosta (bo nie lubię określenia pryszcz, ale nie ma co ściemniać, są to po prostu pryszcze) wyszła mi jakoś w drugiej gimnazjum. Miałam wtedy 15- 16 lat. Od tamtej pory moja cera przeżywa gorsze i lepsze chwile, ale jeszcze nigdy nie było okresu dłuższego niż trzy miesiące, kiedy cieszyłam się czystą buzią bez jakichkolwiek zmian. Odwiedziłam wielu specjalistów, którym z perspektywy czasu chętnie odebrałabym uprawnienia bo "kuracje" na jakie mnie skazywali niejednokrotnie sprawiały, że przechodziłam piekło. Maści wręcz wypalające skórę i zostawiające przebarwienia, kremy, po których stosowaniu cerę miałam tak tłustą, że nie mogłam nawet pomalować oczu bo wszystkie kosmetyki mi się odbijały, kuracje hormonalne, gdzie piersi tak mnie bolały, że nie mogłam ich dotknąć albo miałam okres dzień w dzień przez miesiąc czasu... Mam wrażenie, że wszystkie te nieudolne próby i błędy sprawiły, że moja gospodarka hormonalna jest tak rozregulowana, że już nigdy nie będę miała gładkiej skóry (choć chcę wierzyć, że to się jeszcze zmieni). Pamiętam wizytę u pewnej Pani dermatolog. Za całe 200 zł dowiedziałam się, że muszę odstawić słodycze i tłuste jedzenie, pić więcej wody i jeść warzywa oraz zacząć chodzić bez makijażu. Usłyszała to osoba, która w tamtym czasie byłą wegetarianką, cukier jadła raz w tygodniu w postaci gałki loda i wypijała 3 litry wody dziennie. Sugerowałam Pani Doktor, że swoje rady kieruje do niewłaściwej osoby bo ja to wszystko robię. Usłyszałam, że widocznie za mało, po czym otrzymałam zalecenie zakupu pianek i toników pewnej marki, z którą Pani Doktor współpracowała (nie wiem czy wiecie, ale lekarze często przepisują dany produkt bo zwyczajnie w świecie mają procent od sprzedaży). Oczywiście te marne produkty w niczym mi nie pomogły, Pani Doktor skasowała dwie stówki i poszła do domu a gdy zadzwoniłam po miesiącu powiedzieć, że jej zalecenia nie działają i czy mogłabym prosić o uzupełnienie naszej wizyty to usłyszałam, że oczywiście, za kolejne dwie stówki. Warto dodać, że była to prywatna renomowana przychodnia obok siłowni, do której regularnie chodzę. Podobnych przygód było wiele. Pamiętam, że stresowały mnie wyjazdy klasowe na basen, studniówkowy bal czy zajęcia wfu. Na biwakach spałam w makijażu. Wolałam obudzić się z napuchniętą i obolałą twarzą niż publicznie pokazać się w takim stanie. Najbardziej stresujące były dla mnie publiczne wyjścia, gdzie flesze obnażają każdy mankament. Często miałam wrażenie, że ludzie w rozmowie ze mną nie widzą niczego więcej, poza czerwonymi punktami. Dodatkowym problemem okazał się fakt, że psychicznie nie dźwigałam problemu. Nie wiem czy koś z Was słyszał o trądziku neuropatyczym. Jest to postać trądziku o podłożu psychicznym, kiedy zmiany zaostrzają się dodatkowo przez ciągłe skubanie i rozdraptywanie krost. Wiem, co czują wszystkie osoby żyjące z trądzikiem, wiem jakie mają myśli, jak ciężko jest im o samoakceptację i z jaką zazdrością spoglądają na osoby, które nigdy nie doświadczyły tego problemu. Dziś jestem dużo starsza, inaczej patrzę na sytuację i nareszcie czuję, że chyba nie muszę już się z tym kryć. Chciałabym przekazać swoje słowa wsparcia wszystkim tym, którzy borykają się z własnymi kompleksami. Nieważne czy jest to krzywy zgryz, brzydki nos, nadwaga, rozstępy czy zakola, każdy nasz demon skutecznie odbiera radość z życia. Chciałabym poradzić Wam jak się tym nie przejmować ale dziś jeszcze tego nie wiem. Jak tylko uda mi się znaleźć odpowiedź na pytanie to z pewnością się nią z Wami podzielę. Mogę jedynie powiedzieć, że jestem z Wami, wspieram i rozumiem bo wiem, przez co możecie przechodzić. Ta presja idealnego życia, pięknego Instagrama, nieskazitelnych zdjęć i grubego portfela powoli zaczyna mnie tak irytować, że mam ochotę wykupić ogromny billboard na środku Warszawy z napisem ŻYCIE TAK KURWA NIE WYGLĄDA. Może zrzucimy się razem na taki napis? Bez sensu wydamy pieniądze bo i tak nikt nas nie posłucha ale przynajmniej sobie ulżymy :)


To, co widzicie na zdjęciu powyżej to nie jest najgorszy stan. Powiedziałabym nawet, że jeden z lepszych bo łatwo można ukryć je pod makijażem. Najgorsze są odstające krosty, takich nie ma już jak zapudrować. Mało mam zdjęć prezentujących moją cerę bo zwyczajnie w świecie nie lubię sobie takich robić. Robię je tylko wtedy, gdy muszę wcześniej wysłać lekarzowi albo kosmetolog, nie chcę sobie psuć humoru. Nie zawsze jednak mam taką twarz. Bywają momenty, choć niesamowicie rzadkie, kiedy na twarzy nie ma ani jednej krostki a cera jest wręcz idealna. Zdjęcie poniżej zostało zrobione jakoś ponad miesiąc temu, kiedy moja cera była niczym jak u niemowlęcia. Może słabo widać ale mam tu na sobie jedynie matujący puder. 

Najgorzej goją się blizny ale to już moja wina bo niepotrzebnie rozdrapuję zmiany. Czy chciałabym pozbyć się problemu, mieć cudowną cerę i cieszyć się życiem bez makijażu? Pewnie tak. Czy to sprawiłoby, że byłabym szczęśliwszym człowiekiem. Nie wiem. Myślę, że nie. Kochać siebie i swoje ciało to nie problem, kiedy wyglądasz idealnie. Gorzej jest zaakceptować siebie ze swoimi wadami i niedoskonałościami, nauczyć się z nimi żyć i pogodzić się z tym, że życie nie zawsze sprawiedliwie rozdaje karty w pewnych kwestiach. Ale nie poddaję się, cały czas walczę. w Tym miesiącu robię specjalistyczne badania, które mam nadzieję pomogą mi określić przyczynę i zażegnać problem. Będę informować Was na bieżąco jak się sprawy mają. Zachęcam również do podzielenia się swoją historią w komentarzu. Wszystko przeczytam i postaram się coś poradzić
 w miarę swoich umiejętności psychologicznych :)

49 komentarzy:

  1. Czytam post i czuję się jakbym czytała własną historię. Mam 20 lat, a od 10 lat zmagam się z trądzikiem. Nigdy nie miałam od tamtego czasu idealnej cery, zawsze coś. Twarz od zawsze zakrywana różnymi kosmetykami, bywały i wysypki na plecach, dekolcie. Nie zrozumie tego ten co nie ma tych problemów. Ciągłe wydawanie pieniędzy na " lekarstwa" które tak na prawdę albo wysuszą na tyle skórę, że trzeba szybko ratować innymi, albo wcale nic nie pomaga. Miło,że znajdują się w tym "idealnym" świecie internetu osoby, które nie wstydzą się powiedzieć jak jest. Mam nadzieję, że może w końcu uda nam się coś z tym zrobić... Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiłaś u mnie w ten czas, kiedy to wczoraj poryczałam się (nie pierwszy i nie ostatni) widząc stado pryszczy na moim dekolcie. Tak, męczę się z trądzikiem już 12 lat (obecnie mam 28). Maści, antybiotyki, kremy, zabiegi, kosmetyki naturalne bez silikonów, dieta, hormony - było wszystko. Nie było Izoteku - bo się boje, boje się, bo planuje być kiedyś mamą i boje się, że to może zaszkodzić. Nie jestem już nastolatką, nie denerwuje mnie każdy jeden pryszcz. Tylko, że za tydzień jadę na wakacje. Trenowałam, aby dobrze wyglądać w stroju, byłam zrobić brwi, paznokcie, bo kobieta lubi czuć się zadbana, tym bardziej, że jadę ze znajomymi. I po co to wszystko, jak dekolt, szyja i twarz są usiane małymi, czerwonymi pryszczami. Moi rodzice (którzy przeszli ze mną już wszystkich dermatologów) i mój narzeczony mówią - miej to w d... Staram się tak bardzo, ale czasem już jestem bezsilna, bo są momenty, gdzie czuje się ładna, bo mam makijaż, zadbane włosy, figurę, ale są też takie, że mimo wszystko wstydzę się i gdzieś w głębi umysłu pojawia się ta mała, zakompleksiona dziewczyna i przypomina sobie te wszystkie szkolne zmagania, wyjazdy, gdzie czuła się gorsza, bo gorzej wyglądała. I teraz na plaży nie bedę czuła się piękna. No takie życie. Dziękuje za ten wpis Pati. Mogłam się chociaż wyżalić, bo nikt nie zrozumie tego co my, borykające się z tym problemem. Pozdrawiam gorąco. Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety znam Twój ból, kiedy inni chodzą w sukienkach na ramiączka, odkrytymi plecami ja się zastanawiam jak pódję na plażę. Ostatnio pojechałam nad jezioro z tylko chłopakiem i to w miejsce gdzie nie ma ludzi, bo to duży problem dla mnie. Przerabiałam tyle dermatologów, że już nie mam siły chodzić do kolejnych. Pamiętam jak dostałam maść, która mi spaliła skóre i tydzień do szkoły nie chodziłam, bo się wstydziłam. Mówili, że około 20 się to zmieni mam już 22 lata i dalej czekam..

      Usuń
    2. Ja meczylam sie 8 lat az wreszcie zdecydowalam sie na slynny Izotek :) mija juz 2 lata od zakonczenia kuracji i nie ma zadnych nawrotow cera jest idealna .

      Usuń
    3. A ja zażywałam Izotek (oprócz innych cudownych antybiotyków, maści, kwasów i leków), słynne tabletki stosowałam zgodnie z zaleceniem i pod kontrolą lekarza. Tabletki zażywałam cały rok, a po pół roku od odstawienia znowu pojawiły się pryszcze... Niby nie są takie jak kiedyś ale nadal jest ich sporo.

      Usuń
  3. Szczerze mówiąc nawet z tym trądzikiem wyglądasz pięknie, też borykam się z tym problemem od wielu lat stosując przeróżne maści,antybiotyki które przynoszą krótko trwałe efekty albo żadne, nie ma co się przejmować trzeba iść naprzód ����mamy tylko jedno życie z którego trzeba czerpać jak najwięcej radości,ach cały czas pod górkę ⛰

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie tak mam tak samo ! Jeden miesiąc jest okej nic nie mam żadnych krost a tu zaraz pojawia się jedna dusze dusze smaruje stosuje jakieś maseczki i tak dalej . Uf po dniu wyglada lepiej aaa patrzę inna się pojawia i znowu tak samo od nowa . Jak jedna to zaraz kilkanaście tak jak mam teraz . Takie to życie niestety teraz przebywam w Norwegi pracuje jeżeli jestem w większym mieście to mam makijaz codziennie nieprzyjaciel musi być zamaskowany. Chociaż nie często tak jest bo ludzie na mnie nie zwracają uwagi nie zwracają na to czy masz kilka krost czy jedna wielką nie obchodzi ich wyglada . Ale i co z tego ? Jak i tak się martwimy bynajmniej ja właśnie jak rozmawiam i tylko myśl :patrzy na te moje krosty czy nie ? . Taki jest tez człowiek niestety... i szanuje za post . Z góry dziękuje za niego ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z kolei już od dłuższego czasu mam problem z trądzikiem na plecach. Obecnie mam 22 lata, a pryszcze na plecach zaczęły pojawiać się jakoś e liceum. Często je drapię dlatego zostaje mi po nich całkiem sporo blizn. Dlatego nie mogę nosić ubrań z odkrytymi plecami. Z kolei na twarzy mam problem z wągrami pomimo tego, że dbam o higienę. Niektórzy natomiast myślą,że przyczyna tego typu zmian tkwi tylko w niedokładnym zmywania makijażu.
    To miłe z Twojej strony, że dodajesz tego typu post. Z pewnością wiele dziewczyn popada w kompleksy z powodu idealnych zdjęć, które widzą w internecie. Tak ma np. moją siostra. Często łapie ,,depresję", bo nie jest tak idealna jak dziewczyny z instagrama. Ty z kolei pokazujesz prawdę i z pewnością wielu dziewczynom tym postem oddałaś otuchy. Mi na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z kolei już od dłuższego czasu mam problem z trądzikiem na plecach. Obecnie mam 22 lata, a pryszcze na plecach zaczęły pojawiać się jakoś e liceum. Często je drapię dlatego zostaje mi po nich całkiem sporo blizn. Dlatego nie mogę nosić ubrań z odkrytymi plecami. Z kolei na twarzy mam problem z wągrami pomimo tego, że dbam o higienę. Niektórzy natomiast myślą,że przyczyna tego typu zmian tkwi tylko w niedokładnym zmywania makijażu.
    To miłe z Twojej strony, że dodajesz tego typu post. Z pewnością wiele dziewczyn popada w kompleksy z powodu idealnych zdjęć, które widzą w internecie. Tak ma np. moją siostra. Często łapie ,,depresję", bo nie jest tak idealna jak dziewczyny z instagrama. Ty z kolei pokazujesz prawdę i z pewnością wielu dziewczynom tym postem oddałaś otuchy. Mi na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem w drugiej liceum ,z trądzikiem borykam się jakoś od 6 klasy podstawówki ,stosowałam wiele maści ,teraz robiłam maski na przebarwienia u dermatologa,na szczęście pomagają ,ale niestety są drogie ale nie chce narazie decydować się na izotek,gdyż wiem jakie może mieć skutki uboczne .Ograniczyłam nawet spożywanie mleka,sera,czekolady ,niestety moim problemem nie jest tylko trądzik na twarzy,mam również na całych plecach ,są to głównie przebarwienia.Ktos mówi nie przesadzaj nie jest tak źle (widzi mnie tylko w makijażu ),ale to przykre jeżeli ktoś chce ciebie wziąć na basen a ty musisz zmyślać bo nie chcesz się pokazywać,nie mogę ubrać bluzek z odkrytymi plecami bo oczywiście mam z nimi problem,zawsze w sklepie kupuje bluzki,które są jak najbardziej zakryte i zawsze wtedy myślę może jeszcze kiedyś uda mi się wyjść na basen ,chciałabym w pełni cieszyć się latem,ale niestety póki co nie dam rady .. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam 28 lat a trądzik praktycznie połowe swojego życia. Było lepiej tylko gdy brałam tabletki antykoncepcyjne (kilka lat), ale po odstawieniu problem oczywiście powrócił. Krosty są nie tylko na twarzy gdzie jakoś to jeszcze można ukryć makijazem ale na plecach ramionach i dekolcie, co jest straszne szczególnie latem bo nie założę nic co by je odsłaniało, żadnej bluzki na ramiączkach, fajnej sukienki, po prostu masakra... Czekam z niecierpliwością jak napiszesz coś więcej o badaniach które robisz i pozdrawiam ciepło 🙂😘

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecam odstawienie nabiału i suplementacja wit. B1,b2,b6,b12,pp. Celowo pisze osobno bo lykane dopiero jak i osobną tabletka dają efekt. Po miesiącu miałam już znaczną poprawę. Mam 31 lat i tradzik;) ale od jakiegoś pół roku przy tych witaminach jest super. Wcześniej też próbowałam miliona rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam 18 lat i również spory problem z trądzikiem. Aktualnie jestem we Wrocławiu i od ponad 10 dni chodzę po ulicy bez makijażu i jakoś może nie jest najgorzej bo kilka krost na brodzie, koło nosa.. Zaczęłam mieć w nosie to jak wygląda moja twarz teraz.
    Boje sie jedynie poznawać nowe osoby, które widzą moje zdjęcia na instagramie, gdzie nie widać tego tak bardzo, boje się spotkać z kimś obcym, który nie wie, że mam trądzik.
    Przygotowywuję swoją psychikę na to, że trudno, to nie był mój wybór, że mam trądzik. Nie moja wina.
    Nikt nie jest idealny ale każdy jest piękny. ❤

    OdpowiedzUsuń
  11. Polecam Skinoren-krem z kwasem azelainowym, działa szczególnie na przebarwienia i blizny. A na trądzik, jeśli antybiotyki nie pomagają, kuracja z izotretynoiną, np. Izotek, nie wiem czy już stosowalas? Trzeba monitorować parametry watrobowe i może dawać różne skutki uboczne, ale moim zdaniem warto. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja polecam Izotek! stosuję dopiero 3 miesiące, ale w końcu się uśmiecham jak patrzę w lustro. Z trądzikiem borykałam się od 7 lat (aktualnie mam 20). W moim przypadku ma to podłoże genetyczne. Stosowałam maści na receptę, antybiotyki i nic. W końcu zdecydowałam się na Izotek po wcześniejszym czytaniu setek artykułów i blogów na temat i to była najlepsza decyzja w moim życiu. Fakt 1 tydzień był ciężki, gorączka, bóle mięśni, bóle głowy, ale to normalne i przeszło. Teraz borykam się tylko z suchymi ustami i śluzówka nosa, ale jest to do przetrwania tym bardziej, ze efekty są widoczne! Polecam każdemu, pod warunkiem, ze są systematycznie wykonywane badania i kontrol dobrego dermatologa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ten sam problem i też zaczęło się w 2 gimnazjum na początku były pojedyncze z czasem przybywało więc aż w wieku 20 lata dostałam strasznego wysypu na czole nawet nie pomagał podkład czułam się tak jakby każdy patrzył się tylko na moje syfy. Teraz mam 24 lata i nadal się z tym zmagam jest mniej ale były też okresy że było źle i patrząc się na twarz chciało mi się płakać że inni mają idealną twarz a ja mam horror. Chodziłam do wielu specjalistą którzy mi pomogli i byłam zadowolona ze stanu cery ale jak się poprawiło to po jakimś czasie powracało i tak w kółko. I dużo straconych pieniędzy na cuda które nie zawsze pomagały. Prawdopodobnie moje twarz nie akceptuje wody miejskiej i po przeprowadzkach do miast odbijało się to pryszczami. I w dobie dzisiejszego internetu i patrzeniu na ludzi idealnych mam niską samo ocenę o sobie. Do tego twarz mieszana strefa T najgorsza świeci się pod każdym kątem i nawet podkład nie pomaga. Może ty mi doradzisz jakie stosujesz kosmetyki bo w ogóle nie widać u Ciebie trądziku. Super że dodałaś taki post bo dałaś też trochę takiej pewności i brawo za odwagę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie przez takie historie o lekarzach odkładam wizytę u dermatologa jak tylko mogę. Wiem, że mój problem z cerą nie jest najgorszy, tylko czasami używam korektora, jak jest tragicznie, ale zaostrza się okrutnie przez nerwowe rozdrapywanie. Przez miesiąc udalo mi sie kontrolować siebie i prawie wszystko zniknęło. Chwila słabości, więcej stresu i znowu cała twarz w strupkach :( patrzę w lustro i dosłownie ryczę, denerwuję się co znowu sprowadza się do braku kontroli nad rękami... może masz na to jakieś sposoby? Proszę napisz jakie badania wykonujesz. Planuję zbadać w końcu hormony, ale nie wiem co dalej. Do kogo z tym iść.
    Niby każda z nas dojrzewa do tego (jestem w Twoim wieku), że wygląd nie jest najważniejszy, ale jak widzisz pizze na swojej twarzy to i tak się w końcu rozpłaczesz na ten widok... zwlaszcza przed okresem :/
    Dzięki za wpis!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja z trądzikiem walczę od 12 roku życia, a w październiku tego roku kończę 22. Tak jak większość z komentujących przechodziłam przez wszystko, włącznie z roczną kuracją izotretynoiną. Wtedy to walczyłam nie tylko z pryszczami, które początkowo musiały wszystkie 'wyjść' z mojej twarzy zanim było lepiej, ale również mega wysuszone dłonie, które smarowałam co 2 minuty drogimi kremami, suche popękane usta, na które działa mega droga, ciężko dostępna, malutka maść. Najgorszy był jednak brak płynu stawowego w całym ciele, co też jej skutkiem ubocznym izotretynoiny. Gdzie ćwiczenie na siłowni przed tym sprawiało mi frajdę, w czasie kuracji było katorgą. Wysiadały mi kolana, łokcie, skrzypiały i 'strzelały' biodra. Przez rok dwa razy dziennie musiałam wypijać jakieś saszetki FlexiStav itp, jak starzy ludzie, a miałam wtedy lat 16. Nie mówiąć o tym, że lekarz kazał mi brać również tabletki antykoncepcyjne w trakcie trwania kuracji, mimo, że jeszcze wtedy z nikim nie spałam. To weszłam dodatkowo w hormony. Pieniędzy poszły miliony na to wszystko. A cera poprawiła się na 6 miesięcy, a później wszystko wróciło. Może nie do takiego stadium jak przed kuracją, ale była mała różnica. Teraz po 6 latach, dermatolog próbuje mnie znowu na to namówić, bo podobno druga kuracja wyleczy mnie już w 100%, ale po tym co przeszłam, już nigdy się na to po raz kolejny nie zdecyduje.
    W swoim życiu odwiedziłam z 10 dermatologów. Jedni zmieniali mi leki i maści co miesiąc, gdzie poprzednie nawet nie zaczęły dobrze działać, inni kazali używać tego samego non stop przez pół roku, mimo wysuszonej gęby i braku jakichkolwiek efektów. Teraz mam większe poczucie własnej wartości a co najważniejsze lepsze kosmetyki i umiejętności w makijażu. Jak wyskoczy mi coś wielkiego, czego nie mogę zakryć makijażem, i jeżeli towarzystwo z którym się spotykam jest mi dobrze znane, zawsze ich uprzedzam na początku rozmowy 'wiem, że wyskoczyło mi trzecie oko, ale spróbuj nie zwracać na to uwagi', wtedy lody są przełamane, a ja czuję się pewniej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nasza skóra jest naszą trzecią nerką. Jeśli toksyn w ciele jest za dużo i nerki nie dają rady z ich usunięciem, wychodzą przez skórę. Przerabialam to po lekach na układ nerwowy gdzie z osoby z całkiem gładką cerą zostałam pizzą �� najważniejsza jest dieta, oczyszczenie jelit, otwarcie nerek i ruszenie limfy. Syfy to ropa a ropa to limfa która jest zastana przez źle filtrujące nerki i przepracowane nadnercza. Terapią szokową i najbardziej skuteczną byłby detoks sokowy. Pijesz 2,5-3 litrów świeżo wyciskanych soków dziennie i nic poza tym nie jesz i nie pijesz. Początku oczyszczania to oczywiście wysyp ale po czasie wszystko schodzi. Ja tak wyleczyłam egzemę. 7 dni to nie bardzo dużo, aktywność tylko poruszająca limfe czyli soft cardio i soczki. Wypróbuj na sobie mi bardzo pomogło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie wierzę aby Bukowska musiala coś zmieniac w diecie heh stan cery to też stres na ktory jest narażona za bycie znana

      Usuń
    2. Ja pierdole ale brednie XD widać dziewczyno ze nie masz najmniejszego pojeciaczym spowodowany jest trądzik (hormony, stres, alergie, geny, klimat, typ skóry, nadmierne rogowacenie naskórka...) ani jak trudno go wyleczyć. Po za tym, istnieją różne rodzaje tradzikunie tylko ropny, ale także np. zaskornikowy czy różowaty. Ale nie, lepiej wszystko sprowadzić do jakiejś ropy i tajemniczej limfy :) twoje średniowieczne sposoby i absurdalne głodówki bynajmniej nie pomoga:) chyba, że jednak jestes geniuszem, prześcignęła wsyswkich naukowcow i odkrylaś tajemny lek na trądzik! ("lekarze jej nienawidzą, wyleczyła trądzik...sokiem") a w przyszłym roku odbierasz Nobla :)

      Usuń
  17. Dziękuje Ci za ten wpis... zabrakło mi słów. Fajnie usłyszeć to od kogoś kto nachodzone pokazuje swoją twarz milionom ludzi. W moich oczach zyskałaś swoją szczerością. Oby tak dalej. ��❤️

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam mam na imię Ola mam 20 lat z trądzikiem borykam się od 4lat mimo ze tAk krótko to okropnie to przeżywam nie tylko ze względów wizualnych bo zawsze można zrobić makijaż i już ale najgorsze jest to gdy cała twarz mnie już boli od tych pryszczy tym bardziej ze w moim przypadku nie są to zwykle pryszcze a duże twarde bolące gule na twarzy .. moja samoocena spadła do zera wstydzę się tym bardziej ze nie lubie się malować wręcz nie nawidze a niestety musze to ukrywać robią się na twarzy blizny i bruzdy po tych gulach twarz się błyszczy latem jest to bardzo uciążliwe uważam ze powinno być więcej mówione w tv i internecie na ten temat nie omijając tego tematu i nie uważając za uwlaszczajace godności kobiety. Wszyscy w tym świecie niestety udają piękności i pokazują idealne życie które nie istnieje wszyscy chodzimy na kibelek �� zazdroszczę osobom które nie musza się malować a jeśli już to ich makijaż to rzęsy i brwi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że wiem o czym mówisz. U mnie z reguły nie ma aż takich wielkich odstających zmian w formie guzków, choć też się zdarza. Goi się fatalnie i nie da się tego ukryć. Przyjęło się, że piękna i zadbana kobieta musi mieć idealną cerę, jakby to było kwestia higieny a tak nie jest. Trądzik to bardzo poważny problem, który dotyka setki tysięcy osób a jego leczenie nie jest prostym zadaniem. Chcę o tym mówić bo mam wrażenie, że w Internecie mało jest tego typu treści.

      Usuń
  19. Od 7 lat patrzyłam w lustro z pogardą. Już od pół roku walczę izotekiem. Bywają ciężkie dni, kiedy nie mam siły na nic, kiedy garściami wypadają włosy, kiedy skóra łuszczy się na całym ciele. Dziś moja cera nie ma żadnych zaskórników ani krostek. Chyba warto :D
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Izoteku bardzo dużo słyszałam i sama stosowałam ale nie polecam tej kuracji. Czułam się fatalnie w trakcie leczenia poza tym gdy tylko ostawiłam lek to problem wrócił a przecież nie o to chodzi. Dlatego teraz postaram się zawalczyć naturalnymi metodami, dobry dietetyk kliniczny i mam nadzieję, że mi się uda.

      Usuń
  20. Mój problem dotyczy rozstępów . Po ciazy która była zagrożona przytyłam ponad 30kg z wagi 53 kg , brzuch pod koniec ciazy dosłownie pękał na moich oczach . Byłam przerażona to prawda ale córka która urodziłam wszystko mi przysłoniła i nie myślałam o tym ,owszem .. były dni gdzie nie mogłam na siebie patrzeć ale zakrywałam i szlam dalej .Po jakimś czasie postanowiłam wziąć się za siebie i zacząć chodzić na siłownie i całkiem fajnie się w to wkręciłam ,moja sylwetka robiła się coraz lepsza i samopoczucie coraz fajniejsze . Po schudnięciu ,treningach .napieciu pośladka jestem zasypana od brzucha po łydki lawina rozstępów i mimo tego ze ubiorę leginsy i czuje się super to ściągam je i chce płakać , nie mogę na siebie patrzeć . Oszukuje siebie i swoich znajomych ze nie przejmuje się tym aż tak bardzo a wcale tak nie jest . Mam ogromne wahania nastroju ,są momenty gdzie stoję w lusterku i mogę śmiało powiedzieć świetnie się ubrałam ,super wyglądam a są dni gdzie wystarczy ze przejdę obok lustra w bieliźnie i odrazu chce mi się płakać z pytaniem dlaczego to ja mam tak oszpecone ciało . Ludzie patrzą na mnie ,mówiąc super wyglądasz ,dajesz na siłowni naprawdę dużo ,ogromna robota tak trzymaj a w głębi jest mi mega przykro ze nawet kiedy jest mega gorąco ja muszę to wszystko zakrywać ,uciekać przed ludźmi i odliczać by lato się skończyło bym znów mogła ubrać długie spodnie i nie wyglądać jak dureń . Patrzę na moja córcię i jestem najszczęśliwsza ale nie potrafię poradzić sobie z zaakceptowaniem siebie przez co wiem ze odbija się to na mojej rodzinie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, podejrzewam że wiem co możesz przeżywać i jak jest Ci ciężko. Nie będę zanudzać Ci o tym, że masz siebie zaakceptować bo wiele razy słyszałam takie teksty i to mi nie pomagało. Pewnie każdego dnia zadajesz sobie pytanie, dlaczego inne matki tego nie mają a mnie to spotkało. Mam jednak przyjaciółkę, która tego typu zmiany usunęła laserem. Nie jest tak, że zmiany znikną całkowicie ale widziałam ją przed i po i efekt był naprawdę dobry. Jeśli czujesz, że nie akceptujesz siebie przez te rozstępy i nie jesteś przez to szczęśliwa to szukaj różnych metod, żeby sobie pomóc. Ja też cały czas walczę z tym trądzikiem, choć trwa to tyle lat to nadal się na to nie godzę.

      Usuń
  21. U mnie trądzik pojawił się ok 6 klasy podstawowki i trwał jeszcze po studiach. Leczyłam się przez te lata u dematologa: antybiotyki, kremy, maści, płyny na zamowienie, tabletki... Nie pomogło nic. Nie mogłam używać kremów z drogerii, bo było tylko gorzej. Klika lat temu koleżanka poleciła mi krem Effaclar Duo Plus. Olałam temat, bo wiedziałam, że kremy mnie zapychają. Ale w końcu stwierdziłam, że co mi szkodzi i po 1,5 miesiąca szok... Prawie wszystko zniknęło. Od 4 lat używam tego kremu i zawsze będę go polecać. Wiem, że każda ma inną skórę, ale spróbuj kiedyś, może akurat... ;) żaden antybiotyk nie zdziałał tego co ten krem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosowałam również ten krem ale gdy tylko go odstawiłam, problem wracał. Zależy mi najbardziej na znalezieniu przyczyny bo skoro takie problemy występują to znaczy, że w organizmie dzieje się coś nie tak. Stąd ten pomysł na kompleksowe badania i prześwietlenie swojego organizmu, musi być jakiś konkretny powód.

      Usuń
  22. Ja też miałam taki problem, twarz czerwona, w krostach . Może głupio to zabrzmi ale jak tylko zaszłam w ciążę i urodziłam problem znikl jedynie delikatne blizny od wyciskania i trochę zaskornikow

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzień Dobry... Przepraszam ze,próbuje ukraść kilka cennych minut z Twego życia. Jeśli tylko na to pozwolisz? Niestety nie jestem chory na tradzik(krosty), ani nie jestem też cudownym uzdrowicielem bądź lekarzem. Na te chwilę jestem pan nikt.To znaczy ktoś mało znaczący.Pisze ponieważ chciałbym podzielić się z wami moja historia... Bardzo chciałem mieć Warsztat Samochodowy ale niestety brakowało funduszy jako że nie pochodzę z bogatej rodziny. Postanowiłem że zarobię te pieniądze własnymi rękami jako że nie lubię kredytow. Zacząłem pracować przy produkcji. Gdzie Trzeba przenieść skrzynkę z towarem z punktu A do punktu B i tak przez 8h. Easy job-big money. Niestety nie było łatwo ponieważ te skrzynki szły dosyć szybko ponieważ trzeba było zrobić aż 50t tego towaru. Jedna osoba podaje a 5 pakuje . Pewnego dnia było dosyć ciężko przez co poprosiłem aby dawali chociaż trochę mniej, tak żeby było lżej. Niestety chłopcy lubili robić sobie żarty wiedz ladowali więcej. Jako że ja się nie poddaje dochodziło do kłótni między nami i tak codziennie. Podziwiałam jednego chłopaka mojego kolegę z którym pracowalem. Robili dokładnie tak samo im bardziej prosił tym więcej miał w skrzynce tak dla zartow.Widziałem że jest mu ciężko wiec pomagalismy sobie. We 2 łatwiej sami wiecie jak to jest. Niestety gdy wyjechałem na wakacje mój kolega podczas pracy zerwał więzadło w kolanie na skutek tej pracy. Wtedy zostałem sam :( Nie było łatwo i pewnego dnia i ja doznałem obrażenia kręgosłupa oraz prawego biodra.Przez moje ambicje i głupotę innych moje ciało doznalo urazu. Mój świat się zawalił. Ciężko było chodzić a gdzie tu mówić o pracy zakupach i sprzątaniu czy myciu naczyń. Nie posiadam drugiej połówki wiedz wszystko sam mimo bólu dzień za dniem walka z samym sobą.najgorzej. Lekarze mówili że to może być przepuklina bądź wysuniecie dysku kręgosłupa. Dziwne bo mam 27 lat a zacząłem poruszać się jak emeryt bez możliwości schylania się. Taka biedna opcja. Straciłem mieszkanie zanim zacząłem otrzymywać pomoc lekarską ponieważ nie mogłem pracować musiałem siedzieć w domu moje oszczędności zostały zainwestowane w narzędzia do otworzenia specjalistycznego warsztatu.Moje życiowe marzenia legły w gruzach. Nawet kilka razy płakałem. Ciężko się przyznać jako że jestem chlopcem.W tym momencie mija już 18 miesięcy od dnia kiedy to się stalo. Nawet niewiem kiedy to zleciało. Teraz chodzę wolniej ale więcej myślę. Dziwne. I powiem Ci coś co może i tobie pomoże. Smieszne. Prosiłem Boga o wszystko, żeby móc cieszyć się życiem. Bóg dał Mi życie, abym cieszył się wszystkim. Rozumie twoja frustrację gdyż uczęszczam do lekarza dosyć czesto i takze słyszałem podobne słowa. Nie zwracaj na nich uwagi są bardzo plytcy mimo wielu szkoleń. Żeby być na ich poziomie trzeba by było położyć się na płaskim a tego nie chcemy mamy swoją godność. Widzę jeden malutki problem, musisz zacząć mocno w siebie wierzyć. Przyjrzyj się problemowi z innej perspektywy a następnie zostanie rozwiązany. Używaj naturalnych składników. Pisałem już wcześniej Aloes bardzo pomaga. Gdy rozwiazujesz jakiś problem który dreczyl Ciebie od środka to pomysl . Każda mała krosta która się pojawia to stres czy problemy które nas otaczają i wychodzą z ciebie na zewnątrz żebyś mogła być czysta w srodku. Jako że widzę że wyglądasz na w miarę dobra Dziewczynę bądź Kobietę a wnioskuję po tym co napisałaś jest to bardzo imponujące.Dzięki Tobie i ja mam odwagę napisać ale jako pan nikt. Za to dostaniesz jeszcze jedna rade. Zasługujesz na nią jak nikt inny ponieważ szukasz a jeśli szukasz to znajdziesz. jeśli znajdujesz to szukałaś (chciałaś). Tak że gdy jeszcze kiedykolwiek dopadnie cię ten zły czas apeluję i proszę zamaluj lustro aby twoje oczy nie widziały.Dodam jeszcze gdy już to uczynisz przyklej w miejsce malowanego lustra swoje zdjecie, twarzy tej Twojej wymarzonej czystej jak łza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To napewno napełniać będzie ciebie dobra energia i wkoncu wymarzesz zle wspomnienia. Zawsze będziesz zdrowa i piękna tak jak tego pragniesz. Ja w Ciebie wierzę wiec i ty tak zrób. Nawet będę się modlił żebyś była zdrowa. Bo wiem jak to jest gdy dopada Ciebie zmęczenie. Nie mówię tu o tym fizycznym. Ale tym drugim długo by opowiadać. Tak więc głowa do góry ja w Ciebie wierzę. A Ty? Już Też zaczynasz wierzyć w siebie.Powodzenia jesteś dla mnie wielką osobą. Nie pozwól nigdy by ktoś podcinal Twoje skrzydełka. Dobranoc :) mam nadzieję że komuś to pomoże tak jak i Ty zrobiłaś to mnie. Masz naprawdę piękne oczy...
      Papa. Pozdrawiam
      pan nikt

      Usuń
    2. Niestety musiałem podzielić :(

      Usuń
  24. 5 lat walki z tradzikiem. Miliony wydane na leczenie.Wkoncu odpowiedni lekarz-setki badan, konsultacji. Jestem po kuracji Izotekiem. Zaluje, ze nie mam zdjec ale wszelkie proby zrobienia sobie zdjecia bez makijazu dawniej konczyly sie rzucaniem telefonu i placzem. Dzis mam buzie, choc jeszcze z bliznami (dla mnie idealna). Minely 2 lata. Rok leczenia- zero alkoholu- ZERO, NAWET ŁYKA, SKUTECZNA ANTYKONCEPCJA(biorac Izotek nie wolno zajsc w ciaze). Ktos kto probowal Izotek i stwierdza, ze on nie dziala- trafil do zlego lekarza i pobieral zle dawki. To jest dlugi proces leczenia tym lekiem- pozniej wyprowadzanie z niego i powrot do zycia bez lekow. Nie mozna tak po prostu przestac go brac. Inaczej tradzik wroci !.
    Pati trzymaj sie !. Wiem co czujesz!. Jak to czytam- jakbym widziala siebie- tradzik niszczyl mnie psychicznie... Dzis chodze bez makijazu i kazdego dnia dziekuje, ze trafilam na Pania Doktor ktora wyciagnela mnie z dolka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja ! Odpowiedni lekarz co dobierze dawke i mozna cieszyc sie piekna skórą :)

      Usuń
  25. Hej! Jestem pewnie kolejną osoba, która to napisze, ale... przeczytałam właśnie swoją historię :) 3-tygodniowy okres, bolące piersi po tabletkach hormonalnych, tycie... i tak samo jak Ty, walczę z tym już od prawie 10 lat. W zeszłym roku okazało się, że mam hashimoto i myślałam, że to własnie w tym leżał problem. Dostałam leki i wszystko doszło do ładu-składu. Niestety na początku tego roku wszystko wróciło, oprócz tragicznej twarzy, pojawiło się po raz kolejny zmęczenie, senność, opuchlizna - dokładnie jak przy hashimoto. Niestety (stety!) tarczyca jest OK więc nikt nie wie co mi jest. Aktualnie biorę Spironol, który pomaga, ale wiem, że to tymczasowe, bo całe życie go brać nie mogę. Nikt mi nie wmówi, że powinnam odstawić alkohol, słodycze itd., bo po prostu tego nie spożywam więc jeśli mogłabyś się podzielić o jakich badaniach wspominasz w tekście, byłabym wdzięczna :) Bo ja sama nie wiem co powinnam już zrobić :)

    ps. dwójka moich przyjaciół leczyła się przez 9 miesięcy retinoidami i choć w trakcie bywało różnie z ich zdrowiem, stanem skóry i narządami, to skóra została wygojona na amen.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mój mąż ma podobne wyzwanie z cerą. Przez długi czas błędnie szukaliśmy pomocy w zwalczaniu trądziku. Po wielu poszukiwaniach okazało się że to bakterie, które są na jego twarzy. Między innymi Gronkowiec Złocisty. Jest już naprawdę dużo, dużo lepiej. Prawdziwą przyczynę znalazł nam biorezonans. Polecamy!! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. Długo nie mogłam sobie poradzić z trądzikiem, chęcią drapanie zmian i branie akceptacji samej siebie. Od prawie roku jestem wolna... początkowo używałam kremu Skinoren, ale skóra szybko się do niego przyzwyczaiła. Tak naprawdę to pomogła łyżka oleju lnianego na czczo i zel epiduo! Do tego maseczki z witaminą C! moim największym błędem było robienie kwasów raz na dwa tygodnie... jeżeli ktoś ma tylko małe mankamenty urody to jak najbardziej, Ale przy dużym problemie nie ma co rozdraznoac skóry. Dziś jestem wolnym człowiekiem... nie wiem na jak długo, ale cieszę się z każdej chwili! pozdrawiam i trzymam za Was kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  29. Na kwestiach dotyczących zdrowej cery, przez ostatnich ponad 10 lat, zjadłam zęby. Nigdy nie miałam cery bardzo problematycznej, ale miewała ona swoje humory - raz była idealnie gładka, innym razem potrafiło mnie bardzo obsypać. Doskonale pamiętam to uczucie wstydu, o którym pisałaś, kiedyś miałam wrażenie, że nawet jeśli mam tylko jedną krostę, to właśnie ona skupia na sobie całą uwagę ludzi. Z perspektywy czasu, wiem, że mój problem na twarzy nie był wielki, ale ten w głowie - ogromny. Wyolbrzymiałam swój problem i powiększałam swoją kolekcję maści,maseczek, płynów, smarowideł wszelkiego rodzaju. Kilogramy nakładanych specyfików sprawiały jedynie, że skóra stawała się coraz bardziej wrażliwa, alergiczna, koloryt stawał się nierówny. Z czasem uczulało mnie już niemal wszystko, a chłopak nie mógł patrzeć, jak notorycznie chodzę po domu czymś wysmarowana. W pewnym momencie stwierdziłam, że nie mogę być dłużej niewolnikiem swojej skóry i że muszę załatwić ten problem w swojej głowie. Wyrzuciłam Wszystkie maści i zaczęłam dbać o twarz w inny sposób. Opowiem Ci, co moim zdaniem powinnaś robić, a Ty sama uznasz, czy chcesz spróbować.
    1. Przestań myć twarz wodą, używaj delikatnych, najlepiej w miarę możliwości naturalnych toników. Woda okropnie przesusza i w każdym miejscu jest inna, skóra potrafi bardzo źle reagować na jej zmianę. Pijmy jej dużo, ale niech nasza twarz omija.
    2. Drogie kremy i maści zastąp olejami (oczywiście w pielęgnacji nocnej). Do cery takiej, jak Twoja wskazane są oleje: z czarnuszki, konopny, lniany, broń Boże kokosowy! To oleje, które nie zapychają, a wręcz odblokowują i oczyszczają pory, przywracają prawidłowe funkcjonowanie skóry, regulują wydzielanie sebum. Jeśli już chcesz stosować maseczki, rób sobie własne z mielonego siemienia lnianego czy połączenia spiruliny z olejem.
    3. Kategorycznie unikaj słońca! - widzę, że jesteś osobą, chyba lubiącą opaleniznę. Nie ma niemal nic gorszego dla skóry problematycznej, niż słońce. Oczywiście, w pierwszym momencie wydaje nam się, że słońce i np. słona, morska woda pomaga, bo oczywiście wysusza nam zmiany, twarz opalona wygląda na zdrowszą. W rzeczywistości, przesuszanie skóry, właśnie słońcem, powoduje to, że zaczyna się ona bronić, zaczyna wydzielać więcej sebum, które jest przyczyną zmian skórnych. W dodatku wysoka temperatura wzmaga przecież potęgowanie stanów zapalnych. Jednym słowem, słońce jest przyjacielem trądziku.
    4. Staraj się nie wyciskać i nie rozsiewać - to jest kwestia oczywista, ale bardzo podstawowa. najlepiej starać się w ogóle nie dotykać twarzy, jeśli nie jest to konieczne.
    5. Nie używaj peelingów złuszczających mechanicznie, każde tarcie tego typu wywołuje pobudzanie gruczołów do wydzielania sebum.
    6. Zamiast normalnych kosmetyków, używaj pudrów, podkładów mineralnych, naturalnych, one tez potrafią mieć dobre krycie, nie zapychają, a wręcz uspokajają skórę - polecam annabelle minerals
    7. Nie używaj kremów i pudrów matujących, one nie regulują pracy gruczołów, lecz zatykają ich ujście,skóra może i jest matowa, ale cały syf zablokowany jest w środku, wywołując stany zapalne.
    8. Zatroszcz się o swoje jelita - trądzik to nie tylko hormony, znaczna część naszych problemów wywołana jest złym funkcjonowaniem jelit, pokarmowych nietolerancji i alergii. Możesz odżywiać się zdrowo, ale możliwe, że Twój organizm czegoś nie toleruje.
    czytaj dalej poniżej

    OdpowiedzUsuń
  30. Są to metody, które zawsze dają efekty, jednak czasem trzeba na niego długo czekać. Jeśli jesteś już zmęczona tym wszystkim i marzysz, żeby po prostu móc o tym wszystkim nie myśleć, polecam Ci coś, co od naturalnych metod odbiega, ale jest uznane za jedyną prawdziwie skuteczną kurację - IZOTEK.... Kuracja inwazyjna, czasem uporczywa, owiana złą sławą, ale jeśli prowadzona z rozsądkiem, z zachowaniem wszystkich zasad, przestrzeganiem zastrzeżeń, przebiega łagodnie i daje zdumiewające efekty, co najważniejsze - permanentne, w przeciwieństwie do antybiotykoterapii. Lek ten "upośledza" gruczoły łojowe, sprawia, iż wydzielają absolutne minimum sebum, powoduje absolutną odnowę komórkową (kobiety tę terapię stosują również na zmarszczki). Sama zdecydowałam sie na tę terapię, ponieważ chciałam wyrównać koloryt i zwalczyć kontaktowe zapalenie skóry, które wywołały mi lata stosowania specyfików. dermatolog zalecił Izotek, byłam początkowo przeciwna, twierdziłam, że moja skóra tego już nie wymaga i nie sądziłam, że może mi to pomóc w tym schorzeniu. Dziś wiem, że była to moja najlepsza decyzja i żałuje, że słuchając doktora googla zdecydowałam sie tak późno. Skóra przestała się w ogóle przetłuszczać, nic się na niej nie pojawia - zero nawet pojedynczych syfków, zaskórników, wygląda zdrowo, ma równy koloryt, a moje jedyne skutki uboczne, to suche usta. Skóra nie jest sucha, nie łuszczy się, ponieważ stosuje na noc oleje. Kontaktowe zapalenie skóry praktycznie ustało. A co najważniejsze, moja głowa się oczyściła - chodzę przy znajomych bez makijażu, jeżdżę pod namiot, ilość moich kosmetyków ograniczyła się do minimum, twarz jest promienna i wygląda pięknie nawet po całym dniu w lekkim makijażu (dawniej, podkład był zważony już po kilku godzinach). Dla Ciebie i wszystkich zmagających się z problemami skóry różnego rodzaju, nie tylko trądzikiem - POLECAM! To, czego przy terapii nie wolno, to: zajść w ciążę, opalać się, korzystać z sauny, wyciskać zmian, spożywać alkoholu,używać peelingów, lasera, należy bardzo dbać o poziom cholesterolu (lek może go podwyższać, nawilżać i natłuszczać skórę, unikać mechanicznych urazów - nie robić np tatuaży. Trzeba również dbać o nawilżenie włosów i skalpu, ponieważ włosy podczas terapii praktycznie sie nie przetłuszczają, dlatego musimy im nieco pomóc. Stosując się do tych zaleceń, nie odczuwam żadnych skutków, poza suchością ust

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajnie że coraz więcej znanych kobiet otwarcie porusza ten temat żyjemy w czasach fit pro i doskonałość gdzie matki wychodząc z porodówki mają już sześciopak na brzuchu ale wracając do trądziku bardzo dziękuję za ten wpis ja walczę z trądzikiem 10 lat przerobiłam wszystko hormony maści kremy antybiotyki dermatologów kosmetyczki nic na tą cholerę nie działa teraz jestem w momencie że już po prostu poddałam się i szukam jak najlepszych kosmetyków do krycia bo już straciłam nadzieję że mi to przejdzie moment kiedy po kolejnej serii kwasów nawet kosmetyczka załamuje ręce nie widząc większych efektów to strasznych moment dla kobiety dla mnie nawet dwa pryszcze mniej to był mały sukcesie ale widząc reakcje podlamalam się tak naprawdę teraz wiosna i lato to czas kiedy i tak nie można Nawojowac za dużo bo mało co można stosować na słońcu tylko osoby z tym problemem mogą wiedzieć co się czuje jak ktoś mówi do ciebie że są większe problemy czy ale ci fajnie znowu idziesz do kosmetyczki a ja bym dała wszystko żeby w 25 stopniowy upał nie musieć nakładać maski bo na słońcu blizny jeszcze bardziej robią się czerwone ogólnie mamy przewalone

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam to samo...nawet pisać nie muszę wszystko się zgadza

    OdpowiedzUsuń
  33. Dokładnie to samo. Jutro kończę 27 lat, pierwszy syfek w wieku 13 lat, pamiętam jakby to było wczoraj. Od tamtej pory tak samo jak u Ciebie - chwilę lepiej, potem znowu wysyp i masakra. Trochę winię rodziców, że w początkowej fazie trądziku nie zabrali mnie od razu do dermatologa (dziecka bez opiekuna nikt nie przyjmie). Ale czasu się nie cofnie. Lekarze zresztą - szkoda gadać, w ogóle nie podchodzą indywidualnie do tego typu problemów. Podejścia ludzi też się nie zmieni. Wszyscy trądzik bagatelizują, a mnie wstyd się przyznać, że wygląd aż tak mi psuje humor. Czasem wręcz odbiera chęć do wychodzenia z domu, wstania rano, czegokolwiek... To nie jest tak, że przejmuję się wyglądem, bo jestem pusta. Trądzik to choroba, która towarzyszy mi już ponad połowę życia i której mam już serdecznie dość..

    Dzięki za wpis. Miło wiedzieć, że nie jestem odosobniona.

    OdpowiedzUsuń
  34. To teraz pozytywna historia. U mnie po latach tragicznej cery, terapii, leków i kompleksów nastąpiła cudowna zmiana!
    Zupełnym przypadkiem, bo oczywiście lekarze nie pomogli - zmieniłam dietę i okazało się, że za paskudną dietą stoją skoki insuliny!
    Zróbcie krzywą cukrową koniecznie! Teraz po kilku zmianach w diecie cera niesamowicie wypiękniała! Uda się tylko nie wolno się poddawać!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. Nawiążę do postu, w którym ktoś napisał, że autorka bloga mimo trądziku wygląda pięknie. Zgadzam się w stu procentach, ale według mnie jest to spowodowane nie tym, że pani na zdjęciu ma estetyczną odmianę trądziku, ani nawet nie tym, że pani ma ładną buzię, ale według mnie tak właśnie wygląda osoba, która się akceptuje. Dziś mamy erę kultu ciała i dlatego otoczeni zewsząd obrazem człowieka nieskazitelnie idealnego popadamy w kompleksy i desperację a to niestety odbija się na naszym samopoczuciu i wyglądzie rykoszetem. Dbajmy o siebie, stosujmy dobre kosmetyki i zabiegi, ale niech to będzie coś tak naturalnego jak codzienna kąpiel a nie sens życia. Wtedy i efekty będą szybciej zauważalne :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  37. jak tam kradzione przepisy ? zalosne jestescie ukradłyscie czyjas prace i udujacie ze jest inaczej. ZŁODZIEJKI

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 siostry bukowskie. , Blogger