poniedziałek, 1 września 2014

A jeśli ktoś jest nam pisany?

Są takie zbiegi okoliczności, które przypominają wyrafinowany plan. Czasem sobie coś uroimy a potem to się spełnia. Przypadek? Raczej przeznaczenie. Jako niepoprawna optymistka wierzę, że człowiek się zmienia, miłość nie kończy a co ma być to będzie. Ludzie mają tę przypadłość, że piszą w głowie scenariusze, w których spełnienie sami nie wierzą. Istnieje jednak coś takiego jak siła podświadomości, która sprzyja nawet najbardziej opornym. Każdy z nas ma z tyłu głowy osobę, z którą nie wyszło pomimo tego, że wszystkie znaki krzyczały BĘDZIE DOBRZE! Znajomość zawieszona w czasoprzestrzeni lubi o sobie przypominać. Nie codziennie, raczej od czasu do czasu. W podłe pochmurne dni lubię przeglądać zdjęcia z harcerskich obozów i tęsknić za tamtym wrażeniem. W podłe pochmurne ranki lubię wracać wspomnieniami do tego, który sprawiał, że nigdy nie było mi mało. I choć ludzie odchodzą, wiążą się z innymi i zapuszczają brody, to los bywa przewrotny i nierzadko lubi skrzyżować ich drogi po raz drugi. Czasem pomocne bywa dryblowanie wśród stada potencjalnych kandydatów. Łudzisz się, że poznasz kogoś lepszego a tymczasem nawet nie wiesz jak bardzo zbliżasz się w ten sposób do tego konkretnego. Nie chodzi o to, że całe życie mamy wzdychać do niespełnionej miłości. Chodzi o to, żeby wiedzieć czego szukać. Jak ktoś raz pozwoli Ci posmakować jak może być fajnie to później na starcie odrzucasz podróbki. Związek bez motyli w brzuchu jest jak noszenie fałszywego Vuittona- na zewnątrz niby wszystko gra ale Ty wiesz, że to nie to.
Dzisiejszy post powstał ku pokrzepieniu serc a nie po to, żeby zadołować. Jeśli wiesz, że jest ktoś z kim powinieneś być a mimo to nie jesteś to tylko się ciesz bo to oznacza, że wiesz czego szukasz. Niepoprawni romantycy wierzą w szczęśliwe zakończenie Romea i Julii. Wierzą też, że gdzieś tam, pod palmami albo pod sosnami, kroczy ich druga połówka. Pewnego dnia drogi się skrzyżują i oficjalnie zakończy się epoka poszukiwań. Kiedy dwoje ludzi ma być razem- będą razem.
Bluza, spodenki: Yeah Bunny
Buty: kissmykicks.pl
Napisała: Pati.
Zdjęcia: Marsi.
Na zdjęciach: Pat.

niedziela, 31 sierpnia 2014

Kto nie ma szczęścia w miłości, ma w kartach... zróbmy więc kolejne rozdanie.

Ludzi pochodzących z różnych kultur, o różnym szczeblu w drabinie społecznej, kolorze skóry i zasobności portfela łączy jeden fakt. Biedny czy bogaty, chudy, gruby, lekarz czy sprzedawca, każdy chciałby mieć u boku osobę, której może zaufać, powierzyć swoje troski, podzielić się pozytywną nowinką albo zwyczajnie zaprosić na obiad. Szczęście w pojedynkę nieszczególnie cieszy. Nieszczęście dzielone na pół wywiera łagodniejsze skutki. Dlatego niezależnie od tego czy wrzucamy się do teczki z napisem `powodzi mi się`, czy do tej zatytułowanej `to jeszcze nie to`- chcemy wiedzieć, że nie tkwimy w tym sami. Prócz wspólnego faktu jakim jest sama ochota na miłość łączy nas coś jeszcze- mega ciężko ją znaleźć. Mówi się, że bogatszym łatwiej bo na hajs lecą ładne a w ładnych łatwiej się zakochać. Z tym, że miłość do wyglądu ma krótkie nogi i brzydko pachnie dlatego nie jest w stanie długo cieszyć. Z kolei w biedzie o nią ciężej, bo gdy w powietrzu dynda niespłacony kredyt i brak środków na kolację lub kino to ciężko podsycać uczucie. I za to powinniśmy być własnie wdzięczni zakochaniu- nie znasz dnia ani godziny, nie ma reguł i pobitych garów. Wczorajszy wieczór spędzany w składzie podstawowym poruszył wiele wątków z tym miłosnym na czele.
Marsi: Ale wiecie dziewczyny, kto nie ma szczęścia w miłości ten ma w kartach a my ciągle gramy!
Pati: Fajnie byłoby mieć trochę tu i trochę tu....
Oka: Albo gdziekolwiek.
Wierzę, a nawet wiem, że nie jesteśmy jedynymi istotami kroczącymi po tej ziemi zastanawiającymi się GDZIE TEN JEDYNY?? O tyle dobrze, że nie jesteśmy tymi, które kroczą po ziemi z facetem u boku wciąż zastanawiając się KIEDY PRZYJDZIE TEN JEDYNY??? Gdybym była Simsem nad głową wyświetlałaby mi się chmurka z ikonką czerwonego pytajnika i serca. Zmusić się nie da, czekać nie lubimy, szukać nie wypada. Z kolei zawiesić się jak plankton w zatoce miłości nikt nie chce. Człowiek ogląda romantyczne filmy, amerykańskie klipy i czyta komisy w Bravo i tylko się dołuje bo mu się wydaje, że to takie proste a on nieudacznik wciąż na rynku singli.
Życie bywa przewrotne, na jego podstawie pisane są scenariusze. Kiedyś powstanie druga część Pretty Woman oparta na mojej historii. Ale jeszcze nie dziś.


czapka: SnapBox
koszulka: Bludshop
buty: KissMyKicks
Napisała: Pati
Zdjęcia: Pati
Na zdjęciach: Marsi

czwartek, 28 sierpnia 2014

O losie podły, o losie zły, ja ofiara, Ty mój kat!

Najpodlejszy humor nie dopada człowieka wtedy, gdy przeżywa stresujące sytuacje. Gdy musisz myśleć za dwóch i działać na podkręconych obrotach nie masz czasu na dywagacje na temat własnego losu. Cieszysz się, że pokonałeś wyzwanie i byle do przodu. Chandra spotyka nas wtedy, gdy każdy dzień zaczyna być podobny i wiesz, że w najbliższym czasie nie czeka Cię magiczna podróż w głąb wnętrza wulkanu ani skok ze spadochronem. Gdy największą radością przewidzianą dla Ciebie na najbliższe kilka dni jest jedzenie lodów przed telewizorem, zaczynasz diagnozować u siebie deprechę. Apatia i przygnębienie wyskakują nagle, jak plastikowy pajac z pudełka. I wtedy to już nawet największe lody nie pomogą. Każdy z nas choć raz przeżył w swoim życiu chwile kiedy nie działo się nic niepokojącego, nie brakowało miłości, przyjaciół ani zapasów w lodówce. Mimo to budzisz się rano i padasz ze zmęczenia choć wczorajszy dzień robiłeś NIC. Poczucie beznadziejności męczy bardziej niż fizyczna praca bo od tego nie można odpocząć. Pamiętam jak mając naście lat kończyłam pracę w sobotę o dwudziestej drugiej, zakładałam dziwne obcasy i szłam na imprezę choć o ósmej trzeba wstać. Byłam zmęczona? Chyba nie skoro nie mogłam się doczekać kolejnego wypadu. W czasie podłych dni leżę odłogiem na łóżku a brudne talerze stawiam na podłogę bo nie mam siły wstać. Jak z tym walczyć? Jedyne co można zrobić to przeczekać. Jeśli coś przychodzi znikąd to tak samo sobie pójdzie. Psycholodzy mówią, że zawsze jest jakiś ukryty powód tylko trzeba go w sobie odkopać. Może i mają rację, moja wersja jest taka, że skoro każdy sprzęt od czasu do czasu potrzebuje resetu to człowiek tym bardziej. Na chwilę wyłączasz się z uczuć i emocji po to, by wkrótce móc poczuć je ze zdwojoną siłą. Na nowo doceniasz to co jeszcze kilka dni temu wywoływało tyle emocji co lecący gołąb. Może biologia wymyśliła nam te `podłe dni` po to, żebyśmy się za bardzo nie przyzwyczajali do radości. Dziś rano w telewizji wypowiadała się babinka z chustą na głowie mówiąc `za moich czasów nie było żadnej depresji, trzeba było ciężko pracować ale w soboty chodziło się na potańcówki! A teraz to się ludziom w dupach poprzewracało. Niech się do roboty wezmą a nie wymyślają sobie ciągle nowe choroby!`
Pani starszej przybijam piątkę a na depresję polecam wyjazd do dziadków na łono natury albo charytatywną pracę w schronisku. Sprawdzone info.
Złota rada? W TE DNI nie myśl o przyszłości, nie snuj planów a kajecik z teorią zawładnięcia światem włóż do szuflady.
Marka Lil Wayne'a dotarła do Polski! 
Wize & ope już dostępne na stronie highflyshop.pl
Bluza: Lulu.li
Spodenki: butik
Słuchawki: highflyshop
Napisała: Pati
Zdjęcia: Marsi
Na zdjęciach: Pati

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Jak nie podjadać?

Zakała wszystkich dbających o figurę. PODJADANIE, czyli wrzucanie w  siebie czegoś między posiłkami. Zwykle tego co akurat pod ręką, co napatoczyło się w lodówce, dwa kęsy, trzy łyki, jeden cukierek, pół wafelka. O określonej porze dnia silna wola słabnie i wszyscy jesteśmy skłonni ulec pokusie.
Jak nie ulec porze kuszenia?
1. Wyznaczyć sobie pory posiłków przyzwyczajając tym samym organizm do tego, o której godzinie ma się robić głody.
2. Jeść białko, które trawi się wolniej niż inne mikroskładniki. Po jego spożyciu dłużej czujemy się pełni.
3. Konieczność przerwy od pracy/nauki często mylimy z głodem. Gdy czujesz się zmęczony zamiast zaglądać do lodówki porozmawiaj z kimś, posłuchaj muzyki, włącz ulubiony serial lub idź na spacer.
4. Nie jedz w trakcie nauki, siedząc przy biurku lub przy komputerze. Jedząc i nie przerywając pracy czujemy się mniej pełni i zjadamy dwa razy więcej.
5. Najczęściej po zjedzeniu obiadu dopada nas chęć na coś słodkiego. Głód? Oczywiście, że nie! Jedząc uwalniamy w organizmie hormony dobrego samopoczucia więc organizm chce jeszcze! W tym przypadku od pokusy trzeba odejść, i to dosłownie. Wstań od stołu i zajmij się czymś innym. Jeśli nie ulegniesz pokusie przez 10 minut prawdopodobnie uczucie minie.
6. Wieczorne podjadanie to nasz największy ból. Jak z tym walczyć? Zamiast myszkować po kuchni i zaglądać do szafki co piętnaście minut zaparz sobie zielonej herbaty, pij wodę z lodem, cytryną, miętą lub ogórkiem, chrup marchewkę.
7. ZŁOTA RADA- zaraz po posiłku myj zęby pastą o bardzo wyrazistym miętowym smaku. Kubki smakowe nieco się uciszą po porządnej dawce mięty.
ŚNIADANIE godzina 9.00
Czy warto jeść masło?
Masło niesłusznie obwiniano o powodowanie otyłości czy miażdżycy. Jednak to produkt łatwo strawny, najlepiej przyswajalny ze wszystkich tłuszczów spożywczych, który nie zawiera żadnych składników chemicznych. Jeśli lubisz mięso i wędliny, nie smaruj chleba grubą warstwą. Ale jeżeli w twojej diecie dominują warzywa, nie jesz smalcu czy boczku to możesz używać masła (2-3 łyżeczki) bez szkody dla zdrowia bo cholesterol w nim zawarty jest potrzebny.
W najnowszych badaniach udowodniono, że to margaryna przyczynia się do rozwoju chorób serca – masło na jej tle wypadło nieporównywalnie lepiej.

PRZEKĄSKA godzina 12.00
Koktajl bananowo-pomarańczowy.

OBIAD godzina 14.00
Dietetyczna zupa koperkowa.

Czego potrzebujemy? 
2 litry wody
włoszczyzna (3 marchewki, 2 pietruszki, seler, por, cebula)
200 g jogurtu naturalnego
pół szklanki kaszy manny
posiekany świeży koperek
1 kostka rosołowa drobiowa
łyżka Vegety
sól, pieprz

Jak to zrobić? 
1. Cebulę kroimy w plastry i opiekamy z dwóch stron na patelni.
2. Podpieczoną cebulę i oczyszczone warzywa dodajemy do wody i gotujemy około pół godziny.
3. Wyciągamy warzywa zostawiając jedynie marchewkę.
4. Dodajemy łyżkę Vegety.
5. Dodajemy kaszę mannę cały czas mieszając, tak, by nie powstały grudki. 
6. Gotujemy 5 minut.
7. Dodajemy koperek i kostkę rosołową. Odstawiamy z ognia.
8. Mieszamy w miseczce jogurt dodając 3 łyżki gorącej zupy. Tak ogrzany jogurt wlewamy do garnka. Nie gotujemy by jogurt się nie ściął.
9. Doprawiamy solą i pieprzem wedle uznania.
10. Można podawać z serem pleśniowym.


PRZEKĄSKA godzina 16.00
Dlaczego warto jeść śliwki?
Są one niskokaloryczne, dlatego spokojnie możemy włączać je do swojego jadłospisu, jeśli zależy nam na zrzuceniu zbędnych kilogramów. 100 gramów śliwek zawiera około 45 kalorii. Posiadają również niski indeks glikemiczny, dlatego nie powodują zwiększania się poziomu cukru we krwi. Śliwki mają właściwości przeczyszczające, wspomagają pracę jelit i zapobiegają zaparciom. 

KOLACJA godzina 19.00
Kurczak pieczony w rękawie z pieczarkami, warzywa.
Chcąc obniżyć kaloryczność zjadanego mięsa można pozbyć się skórki, która jest od niego dużo bardziej kaloryczna. Jednak jeśli uprawiasz regularnie sport i unikasz cukrów prostych skórka z kurczaka dozwolona ;)

Bluza:  preorder.pl
Napisała: Marsi.