czwartek, 8 grudnia 2016

Nie ufaj ludziom, którzy nie lubią Gwiazdki.

Tradycja głosi, że świąteczne drzewko powinno się ubierać w dniu Wigilii. Jako dzieci nigdy jednak nie mogłyśmy doczekać się tej niesamowitej chwili więc zdarzało się, że w naszym rodzinnym domu choinka gościła już od połowy grudnia. Największej magii nadają Gwiazdce same przygotowania. Uwielbiałyśmy wspólne pieczenie pierniczków, pakowanie prezentów i wyglądanie Mikołaja, który tej jednej nocy odwiedza wszystkie grzeczne dzieci. Zawsze kładłyśmy pod choinką kawałek ciasta i szklakę z mlekiem, żeby Mikołaj najadł się przed swoją dalszą daleką podróżą. Gdy pod drzewkiem leżały paczki z podarkami a na talerzyku z ciastem zostały same okruszki, nie miałyśmy wątpliwości czyja to sprawka. Dorosłość skutecznie jednak odbiera nam radość świąt. Z wiekiem wstępuje w nas PESYMIZM STARCZY. Myśląc o 24 grudnia, zamiast brokatowych ozdób i pachnącego kominka, mamy przed oczami kolejki w sklepach, awantury między domownikami, wydatki, porządki i stracone w kuchni godziny. Rodzinne, w teorii, święta kojarzą nam się ze wścibskimi pytaniami ciotek, wszechogarniającym poczuciem przejedzenia i przełączaniem kanałów telewizyjnych. Jak zmienić swoje podejście by przegonić tego wewnętrznego malkontenta i znów cieszyć się Gwiazdką jak dawniej?  Dzieci nie znają takich słów konsumpcjonizm czy materializm. Czerpią przyjemność ze wspólnej wyprawy na pasterkę, z ekcytacją wyjadają czekoladki z kalendarza adwentowego i szczerze czują tę magię. Na te kilka dni pozwalam sobie na powrót dziecinnej Patrysi, dla której nie istnieją wojny, rachunki i podatki. Lubię włączyć sobie gwiazdkowy odcinek Kubusia Puchatka, wybrać się na świąteczny jarmark czy zaglądać pod poduszkę szukając niespodzianki. A gdy słyszę w radiu Last Christmas, zawsze podkręcam głośniki. Czy czuję się cofnięta w rozwoju? Abolutnie. I czerpię z tego nieopisaną przyjemność.

płaszcz- Impress Me 249 zł
sweter- Superdry 399 zł
plecak- Superdry 250 zł
spodnie- Superdry 320 zł
buty- Czas Na Buty 189.90 139.90 zł
szalik-  Mohito 49.99 zł


Sprawdź nasz najnowszy odcinek na  pt. Open Box

Napisała: Pati

Na zdjęciach:Marsi

środa, 30 listopada 2016

Jak przyspieszyć tempo spalania tkanki tłuszczowej?

Wśród najbliższych nam osób jest ktoś, kto  od lat "zmaga się" z dodatkowymi kilogramami. Nieprzypadkowo "zmaga się" zamknęłam w cudzysłowie. Walka ta polega bowiem na nieustannym zaczynaniu. Tydzień przestrzegania diety przerywa porcja ciasta z bitą śmietaną i małe piwko z sokiem. No bo po co sobie odmawiać skoro i tak nie ma żadnych efektów? Bo my, kobiety, chciałybyśmy, żeby wszystko działo się za sprawą magicznego pstryknięcia palców. Niestety, zmiany w organizmie nie zachodzą z dnia na dzień. Miesięcy czy lat zaniedbania nie jesteśmy w stanie nadrobić w parę dni. A szkoda. Kluczem do sukcesu jest cierpliwość i systematyczność. Jeśli jednak chciałabyś, aby Twój przyspieszył tempo spalania tkanki tłuszczowej, nie tracąc przy tym mięśni, przeczytaj poniższe rady.

Kilka zasad ułatwiających spalanie tłuszczu:

1. Wprowadź interwały do swojego treningu. Jest to rodzaj treningu polegający na zmiennej intensywności wysiłku. Wysiłek umiarkowany (np. bieg średnim tempem) przeplatasz wysiłkiem o maksymalnym zaangażowaniu ( np. sprint). Ten rodzaj treningu pomaga bardzo szybko spalić tkankę tłuszczową i powinien trwać od 20 min do 40 min. Trening interwałowy możesz wykonać na różnych rodzajach aktywności: rowerek, skakanka, bieganie, ergometr, pompki, przysiady.
Zasady treningu interwałowego:
a) Rozgrzej się. Rozpocznij go od trwającej około 7 minut rozgrzewki, która zaangażuje wszystkie partie Twojego ciała. Wykonaj krążenia ramion, wymachy, podskoki.
b) Maksimum intensywności. Przez 15 sekund wykonaj ćwiczenie dając z siebie wszystko.
c) Średni poziom intensywności. Przez 45 sekund wykonaj to samo ćwiczenie dając 50 % swojej mocy
d) Powtórz punkt b a następnie c jeszcze 7 razy
e) Cool down. Uspokój swój organizm wykonując jeszcze 10 minut truchtu
f) Stretching. Zanim pójdziesz do szatni wykonaj jeszcze 5 minutowe rozciąganie
ważne:
* treningu interwałowego nie łącz z treningiem siłowym albo kardio. Wyznacz sobie osobną jednostkę treningową, gdyż jest to aktywność bardzo obciążająca dla Twojego organizmu.
* możesz go wykonywać maksymalnie 3 razy w tygodniu z przerwą 48 godzin między treningami
* nigdy nie wykonuj go na czczo lub gdy jesteś na restrykcyjnej diecie
* same interwały nie powinny trwać dłużej niż 25 minut

2. Kontroluj ilość żelaza w swojej diecie. Niedobory tego pierwiastka w Twojej diecie nie tylko powodują anemię ale też spowalniają metabolizm, ponieważ krew nie jest w stanie dostarczyć do komórek odpowiedniej ilości tlenu. Włącz do swojej diety produkty takie jak: natka pietruszki, szpinak, brokuły, wątróbka drobiowa, krewetki, groch.

3. Powiew nowości. Wprowadź do swoich treningów nową dyscyplinę sportu. Organizm przyzwyczaja się do powtarzanych aktywności i być może po pewnym czasie już na to nie reaguje. Dobrze jest więc zmusić nieużywane dotąd mięśnie wprowadzając np. elementy treningu bokserskiego, chodząc na pływalnię, trenując jogę albo crossfit. Innymi słowy, dorzuć coś, czego wcześniej nie robiłeś.

4. Odpowiednio przyprawiaj. Wiele produktów, które dostarczamy w codziennej diecie same w sobie zawierają niezbędną sól. Co prawda są to bardzo małe ilości, ale normą dla osób pomiędzy 19 a 50 rokiem życia jest 1,5 g na dzień. Nie ma więc potrzeby dodatkowo solić pomidorów, łososia, wieprzowiny czy ogórków ponieważ są to naturalne źródła sodu. Nadmierna ilość soli wypływa na nas niekorzystnie, o czym doskonale wiemy. Dobrym więc pomysłem będzie zaopatrzenie swojej kuchni w papryczki chili, czosnek, pieprz, oregano, bazylię. Kapsaicyna, czyli substancja odpowiedzialna za piekący smak papryki chili, wspomaga metabolizm i obniża stężenie cholesterolu we krwi.

5. Katechiny. Pierwszy raz słyszysz tę nazwę? To związki polifenolowe usprawniające metabolizm będące silnymi utleniaczami. Zawarte są głównie w nieprzetworzonej żywności roślinnej,  w świeżych liściach herbaty, zielonej herbacie, bobie, kakao. W literaturze na temat biotechnologii możemy odnaleźć informacje o tym, że katechiny hamują wchłanianie lipidów, co ma wpływ na poziom tkanki tłuszczowej. Występują też w owocach, przede wszystkim w ich skórce. Nie obieraj więc jabłka czy brzoskwini. Wprowadzając wymienione produkty do swojej diety usprawnisz spalanie tkanki tłuszczowej w swoim organizmie.

6. Witamina C. Jedzenie połowy grejpfruta przed posiłkiem pomoże Ci bardzo skutecznie pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej. Miej go zawsze w lodówce. Dzięki zawartym w nim pektynom obniża poziom cukru, jest źródłem błonnika, oczyszcza organizm z toksyn, ma niski indeks glikemiczny.

Tyle na dzisiaj, jeśli temat Wam się spodobał to dajcie znać a najbliższym poście wymienimy więcej pomocnych trików na szybsze spalenie tłuszczu. Jeśli ktoś jeszcze nie widział naszego najnowszego odcinka to sprawdźcie koniecznie ---> klik! 
Niebawem wychodzi kolejny !

wtorek, 22 listopada 2016

Co jeść po treningu ?

W naszej grupie zamkniętej na Facebooku <klik> bardzo często pytacie o to, co jeść po treningu. Czy sięgać po jedzenie, gdy kończę trening bardzo późno? Czy potrawa musi skladać się z samego białka? Odpowiedni posiek po wysiłku jest niesamowicie ważny. W kilku punktach przybliżymy Wam ten temat.

1. Zaraz po treningu siłowym, sięgnij po łatwo przyswajalne białko.
Trening siłowy przyspiesza metabolizm, przez co wzrasta zapotrzebowanie na białko. Miej ze sobą bidon z odmierzoną porcją izolatu białka. Po zakończonym wysiłku rozrób go z wodą i wypij 10 minut po wyjściu z sali. Jeśli nie jesteś zwolennikiem odżywek białkowych, może to być kefir, twaróg, serek wiejski. Uważaj jednak na zawartość tłuszczu w produkcie. Jogurt naturalny lub mleko nie będą dobrym rozwiązaniem, ponieważ zawierają więcej węglowodanów niż białka.
2. Bez tłuszczu.
W posiłku jedzonym tuż po treningu nie powinno być tłuszczu. Tłuszcze jedzone tuż po treningu opóźniają bowiem wchłanianie białka i węglowodanów.
3. Posiłek złożony z białka oraz węglowodanów. 
Trening zużywa glikogen mięśniowy (polisaharyd) oraz białko mięśniowe, należy je więc uzupełnić. Połączenie węglowodanów i białka w posiłku zapewnia uwolnienie insuliny, dzięki czemu lepiej zachodzi odbudowa głównego paliwa dla mięśni, czyli glikogenu.  Pamiętamy jednak o zasadzie unikania tłuszczy.
Przykładowe dania po treningu:
* chuda ryba (pstrąg, flądra, dorsz, karp, morszczuk) z gotowanymi brokułami i kaszą pęczak
* indyk na parze z ryżem basmati i pomidorem
* pieczywo pełnoziarniste z serem twarogowym chudym, gotowaną piersią z kurczaka i sałatą
* tuńczyk w sosie własnym z makaronem pełnoziarnistym spaghetti i cukinią
* koktajl z kefiru i twarogu z płatkami owsianymi i truskawkami
* wołowina z kaszą gryczaną, kiszony ogórek z cebulką
* omlet z białek jaj i płatków owsianych z gruszką i malinami
4. Jedz kolację po wieczornym treningu.
Po każdym treningu należy uzupełnić braki w organizmie. To nie prawda, że opuszczając posiłek po ćwiczeniach organizm będzie czerpał energię z tłuszczu. Potrzebna energia zostanie pobrana z najłatwiej dostępnego źródła, czyli z białka mięśni, co zmniejszy ich masę. To samo dotyczy węgowodanów, jesli ich nie dostarczymy w ciągu godziny od zakończonej pracy, ucierpnią nasze mięśnie a nie zalegający na brzuchu tłuszczyk. Jeśli więc bardzo późno wracasz z siłowni, zamień nieco proporcje posiłku. Białko powinno przeważać nad węlowodanami. Spokojnie możesz skorzystać z pomysłów z punktu powyżej, jednak zmniejsz o połowę porcję ryżu, makaronu, kaszy, pieczywa.
5. Banan po treningu?
Bez obaw możesz kupić banana wychodząc z siłowni. To świetna alternatywa dla produktów węglowodanowych. Banany mają wysoką wartość odżywczą, są świetnym źródlem energii. Ich wadą jest mała zawartość białka, dlatego dobrze jest popijać go maślanką czy kefirem. Jeśli po treningu masz ochotę na jabłko czy gruszkę, które mają dużą zawartość fruktozy w stosunku do glukozy, najlepiej zrobisz łącząc owoc z wafem ryżowym lub po prostu ryżem.
6. Batony proteinowe ?
Może to być dobre rozwiązanie ale niekoniecznie musi tak być. Mnóstwo bowiem na rynku produktów pseudo fit, które obiecują dużą zawartość protein a w rezultacie mają w składzie syrop glukozowo-fruktozowy, tłuszcze utwardzone czy tuszcze trans. Sprawdzaj więc skład i szukaj produktów, w których białko jest na pierwszym miejscu. Jeśli więc chcesz zjeść po ćwiczeniach dobrej jakości baton proteinowy, poczcytaj opinie na forach lub podpytaj swojego trenera.

Tyle na dzisiaj, w najbliższym poście postaramy się pomóc Wam przy wyborze posiłku przed treningiem.
A w najnowszym odcinkumamy dla Was garść wspomnień z czasów gimnazjum i liceum. Nasze modowo-urodowe wpadkiokrasane okraszone dawnymi zdjęciami.Sprawdźcie sami !

poniedziałek, 21 listopada 2016

Tarta szpinakowa.

Kocham szpinak w każdej postaci. Idealny do sałatek, pierogów, kanapek, naleśników, do wszystkiego. Moją ulubioną wersją jest jednak tarta. Gdy mam nieco więcej czasu na zrobienie obiadu, przyrządzam  tartę ze szpinaku i czerwonej fasoli na spodzie razowym. Tak wiem, mozarella nie jest zbytnio fit, ale kocham ser i nie potrafię z niego zrezygnować więc w mojej wersji nie obejdzie się bez serowego wierzchu. Jeśli pracujecie nad zmiejszeniem tłuszczu w diecie, możecie oczywiście z niego zrezygnować. Do tarty zrobiłam jeszcze sos z jogusrtu greckiego, z czosnkiem i ziołami. Nie załapał się na zdjęcie ale wierzcie na słowo, że bardzo fajnie podkreśla smak, Jeśli będziecie mieli problem ze zrobieniem sosu, piszcie do nas wiadomości prywatne. Powiemy Wam dokładnie jak go przyrządzić.


Czego potrzebujemy?
kruche ciasto:
140 g mąki razowej orkiszowej
2 łyżki jogurtu naturalnego
1 jajko
pół łyżeczki soli
pół łyżeczki pieprzu
pół łyżeczki proszku do pieczenia
dwie łyżki oleju słonecznikowego

farsz:
500 g świeżego szpinaku
4 ząbki czosnku
1 duża cebula
2 jajka
łyżeczka masła
200 g serka śmietankowego typu Philadelphia
pół puszki czerwonej fasoli
ser mozarella (opcjonalnie)
sól, pieprz

Jak to zrobić?
1. Z podanych składników zagniatamy ciasto (będzie dość miękkie). Formę na tartę smarujemy olejem i wkładamy do niej rozwałkowane na cienki placek ciasto. Robimy małe dziurki widelcem. Spód wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i podpiekamy 10 minut.
2. Posiekaną cebulę i czosnek lekko podsmażamy na maśle. Dodajemy szpinak, serek śmietankowy i fasolę. Wszystko razem smażymy jeszcze parę minut. Doprawiamy do smaku.
3. Gdy farsz wystygnie przekładamy go do dużej miski i wbijamy dwa jajka.
4.  Po 10 minutach wyjmujemy formę z ciastem z piekarnika i nakładamy szpinakowy farsz. W swoim przepisie wykorzstałam jeszcze ser mozarella, którym obsypałam wierzch. Można jednak to pominąć.
5. Całość pieczemy jeszcze przez 20 min. w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Tarta  świetnie smakuje zarówno na zimno ja na ciepło. Dobrze komponuje się z sosami na bazie jogurtu.

poniedziałek, 24 października 2016

List do M.

Gdy na lekcjach języka polskiego w podstawówce czytaliśmy teksty o Bożym Narodzeniu, wyobrażałam sobie rozpalony kominek z wiszącymi wokół skarpetami, na parapecie gruba warstwa puszystego śniegu a na starym fotelu w roku pokoju zwinięty w kulkę, śnieżnobiały kot. Zamykałam oczy i widziałam taką właśnie historię. To nic, że nigdy nie mieliśmy kominka, za oknem padał deszcz a kot napatoczył się dopiero jak dorosłam, w dodatku zwykły pręgowany dachowiec a nie jakiś tam arystokrata. Być może winni mojej dzikiej wyobraźni byli producenci reklam CocaColi albo Kevin Sam w Domu. Moim wyśnionym prezentem była ogromna śnieżna kula wydająca muzyczkę Santa Claus Is Coming to Town albo pozytywka z kręcącą się baletnicą. 1 grudnia odpalałam kalendarz adwentowy i nigdy nie zjadłam wszystkich czekoladek na raz. Chadzałam na roraty z lampionem, pomagałam w pieczeniu pierniczków i bacznie obserwowałam nasze świnki morskie, bo miały przemówić ludzkim głosem. Moje dziecięce wyobrażenia na temat poszczególnych sytuacji budowały mi poczucie szczęścia. Gdy na plastyce naszym zadaniem było namalować jesień, mój rysunek zawsze wyglądał tak samo: żółte i czerwone drzewa, ławka w parku, biegający pies i rzucające się liśćmi dziewczynki. Dzieci nie biorą pod uwagę innych możliwych scenariuszy. Jesień musi być złota, Wigilia biała i brokatowa a w lato trzeba pływać w jeziorze. Chciałabym, aby dawna Patrysia użyczyła mi trochę ze swojego optymizmu i niekończącego się zafascynowania światem. Czasem tęsknię do tej dziecięcej fantazji, która kazała wierzyć, iż Święty Mikołaj odwiedza ludzi na całym świecie, niezależnie od tego czy są dobrzy czy źli.

kamizelka - Selfieroom 229 129 zł
sweter- Selfieroom 55 zł
sneakersy- Deez24 129 89 zł
zegarek- Puma 599 zł
spodnie- Majors 220 zł
top- Endorfina 

Napisała: Pati


Sprawdź nasz najnowszy odcinek na  pt. Wbijamy na chatę naszego widza

czwartek, 20 października 2016

Syrop glukozowo-fryktozowy, kulinarny wynalazek czy trucizna ?

Szukając w sklepie słodkiej przekąski bez dodatku cukru i syropu glukozowo-fruktozowego, możemy stracić naprawdę dużo czasu. Specjaliści obarczają ów syrop za epidemię otyłości. A co tak naprawdę wiemy o tym słodkim wynalazku kulinarnym ? Będąc na diecie świadomie unikamy pewnych produktów takich jak czekolada, ciasteczka, żelki, ciasta. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że syrop glukozowo-fruktozowy to przyczajony cukier, który czyha na każdym kroku. Producenci dodają go do serków, jogurtów, płatków śniadaniowych, ketchupów, produktów dla dzieci, dżemów a nawet wędlin i pieczywa. A czym tak naprawdę jest? To syrop otrzymywany z kukurydzy, przetwożonej na skrobię kukurydzianą. Następnie skrobia przetwarzana jest do formy jasnożółtej cieczy i oto jest, słodki zabójca. Wpływa on zaostrzenie apetytu, powoduje szybkie tycie, zwiększa ryzyko wystąpienie cukrzycy. W czym jest tak bardzo konkurencyjny wobec tra
dycyjnego cukru? Przede wszystkim w tym, że jest dużo tańszy, ma dłuższy termin przydatności i jest w płynnej formie, więc jako wodny roztwór nie wymaga wcześniejszeg rozpuszczenia. Ponadto zapobiega wysychaniu produktów i hamuje rozwój drobnoustrojów. Ekonomicznie niby wszystko się zgadza, szkoda tylko że jest to dla nas dużo bardziej szkodliwe niż zwykły cukier. Jaka jest moja rada? Czutajmy etykiety. Unikając produktów, które mają w składzie zbędne kalorie w postaci cukru i syropu glukozo-fruktozowego, zrobimy dobry uczynek naszemu zdrowiu. A gdy przyjdzie ochota na słodycz możemy zrobić ją sami. Smacznego :)

Czego potrzebujemy?
dwa małe jabłka
pół szklanki otrębów
3 łyżki mąki razowej
dwa białka kurze
pół szklanki orzechów włoskich
garść rodzynek sułtańskich
dwie łyżeczki cynamonu
duża marchewka
garść płatków migdałowych
5 łyżek mleka

Jak to zrobić?
1. Jabłka kroimy w bardzo drobną kostkę a marchew ścieramy na tarce.
2. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy w dużej misce. Jeśli masa okaże się zbyt sucha, można dodać więcej mleka.
3. Z powstałej masy formujemy ciasteczka. W tym celu można natłuścić dłonie olejem rzepakowym, oliwą lub masłem. Gotowe ciastka układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
4. Pieczemy przez ok. 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 st.

niedziela, 9 października 2016

Co jeść, aby się najeść?

Najlepszym źródłem białka pochodzenia roślinnego jest soczewica. Jego zaletą jest również fakt, że zawiera błonnik. W dzisiejszym przepisie wykorzystałam czerwoną soczewicę, której nie trzeba moczyć, gotuje się bardzo szybko i można się nią naprawdę najeść. 100g soczewicy to ok. 330 kcal a porcja ta daje uczucie sytośći na długo. Międz innymi ze względu na wysoką zawartość błonnika, który stabilizuje poziom cukru we krwi oraz pomaga obniżyć poziom cholesterolu. Bardzo często zapominamy o soczewicy a to duży błąd. Warto ją włączyć do swojej codziennej diety. To jedna z najzdrowszych roślin, mających pozytywny wpływ na nasz organizm. Do tego jest tania i łatwa w przygotowaniu. Jeśli nie masz soczewicy w swojej szafce, w trakcie jutrzejszych zakupów nie zapomnij włożyć jej do swojego koszyka.

Papryka faszerowana soczewicą, suszonymi pomidorami oraz indykiem

Czego potrzebujemy?
- 4 duże papryki
- 200 g czerwonej soczewicy
- 8 suszonych pomidorów w zalewie
- 1 łyżeczka masła
- dwa ząbki czosnku
- 2 małe cebulki
- 200 g piersi z indyka
- łyżeczka sproszkowanej papryki słodkiej
- 400 ml bulionu warzywnego
- sól, pieprz

Jak to zrobić?
1. Posiekaj cebulę i czosnek, zeszklij na łyżeczce masła. Dodaj drobno pokrojoną pierś indyka.
2. Dosyp soczewicę i chwilę smaż. Następnie zalej taką ilością bulionu, aby przykryła składniki warstwą o grubości 1 cm. Gdy bulion zostanie wchłonięty a soczewica będzie prawie miękkie, dodaj drobno pokrojone suszone pomidory. Dopraw do smaku słodką papryką, solą oraz pieprzem.
3. Paprykę dokładniej umyj, ostrożnie odetnij górę warzywa, która stworzy `przykrywkę`. Usuń gniazdo nasienne i napełnij paprykę farszem. Do nafaszerowanej papryki dolej bulionu.
4. Piecz w piekarniku rozgrzanym do 200 st. przez ok. 35 minut. Podawaj na ciepło.

Można również posyać nasze papryki tartym serem np. mozarella albo ementaler. Taka porcja będze miała jednak więcej tłuszczu.

środa, 5 października 2016

Jak sobie radzić ze spadkiem motywacji ?

Krytyczne momenty dopadają każdego z nas. Potrafimy przez cały miesiąc funkcjonować na najwyższym poziomie, po czym przychodzi okres, gdzie zwykłe wyjście z domu stanowi nie lada wyzwanie. Mówi się o przesileniu jesiennym, zimowym, letnim... Zrzucamy na wysoką temperaturę, opady deszczu, niskie ciśnienie... Prawdą jest jednak, że nie ma reguły kiedy dopadnie nas kryzys. Jak to się dzieje, że zdrowe i atrakcyjne osoby, mające pełną lodówkę, dach nad głową i ciepłe łóżko, potrafią smucić się bez przyczyny? Psychologowie twierdzą, że termin `bez powodu` nie istnieje. I pewnie mają rację, w końcu okres, dodatkowe pięć kilo, zazdrość albo pryszcz, również potrafią być poważnym powodem. Jak sie zmotywować do działania?  Siedząc na kanapie z tabliczką czekolady i marnując czas na seriale jeszcze bardziej się dobijasz. Zamiast ruszyć tyłek i zrobić coś dobrego wolisz jednak zostać przed komputerem i podglądać życie innych. Fakt tego, że komuś się powodzi a Ty nadal tkkwisz w tym samym miejscu może zdołować. W pędzącym świecie nikt nie lubi czuć się jak przytwierdzona do dna boja, której jedyną atrakcją jest przyglądanie się odpływającym statkom. Gdy demotywacja ogarnia każdą część mojego ciała sięgam po kartkę i długopis. Z jednej strony zapisuję wszystkie swoje powody do radości. Chodzi o konkretne fakty z mojego życia, które czynią je wyjątkowym. Z drugiej strony kartki przygotowuję godzinowy plan na dzień następny. Działając zadaniowo czujemy się potrzebni i spełnieni. Każdego dnia warto też zrobić coś przyjemnego dla siebie. Np. wybrać się do lasu po rośliny, z których zrobimy jesienny stroik albo stworzyć ładną ramkę z rodzinnych zdjęć. Warto również pamiętać o tym, że porządek w głowie nalezy zacząć od uporządkowania mieszkania. Ciężko jest zebrać myśli, gdy zlew kipi od naczyć z śmieci same wychodzą z szafki. Taki jest mój pomysł na podły czas. Jaki jest Twój?

Marsi:
top sportowy- Nike 139 zł
legginsy- Nike 229 zł
buty- Nike 569 zł

Pati:
bluzka- Nike 105 zł
legginsy- Nike 205 zł
buty- Nike 415 zł 

Sprawdź nasz najnowszy odcinek na  pt. Moja siostra farbuje mi włosy