czwartek, 23 października 2014

Jeśli jesteś kobietą to właśnie czytasz o sobie.

Nie przejmuję się naciskami ze strony innych, sama dokładnie wiem, co jest dla mnie najlepsze.  Jednak łapię się na tym, że w niektórych kwestiach nie potrafię się zbuntować. Niby wiesz jak chcesz wyglądać i zdajesz sobie sprawę z tego, która partia Twojego ciała wymaga poprawienia. Z drugiej jednak strony chętnie pozostałabyś tą nieperfekcyjną sobą, bez idealnych pośladków i z cellulitem, ale trochę nie wypada bo aktualnie panuje moda na BYCIE IDEALNĄ. Ostatnio natrafiłam na badania wykazujące, że w dzisiejszych czasach kobiety są o 11 proc. mniej zadowolone z siebie niż jeszcze kilkanaście lat temu. I to nie jest tak, że wymagamy od siebie i życia więcej. Moim zdaniem narodziło się dziwne zjawisko porównywania i obsesja na bycie bez skazy. Zawsze znajdzie się ktoś kto Ci wytknie, że przysiadów za mało, włosy za rzadkie, łydki niezgrabne i brzuch ciągle nie taki. A że jesteśmy kobietami to mamy hopla na punkcie własnego ciała. Wolimy usłyszeć, że jesteśmy głupie niż grube. Smutne bo prawdziwe. Prócz bezsensownej mody na porównywanie się do innych panuje również zasada, że ludziom trzeba wytykać to co w nich nieładne, żeby przypadkiem nie pomyśleli sobie, że są jacyś super. Kiedyś kobieta czuła się spełniona gdy żyła w szczęśliwym związku u boku kochającego faceta, rodziła dzieci i chodziła do pracy. Dziś jesteśmy szczęśliwe do czasu aż na horyzoncie nie pojawi się kobieta, która zaniży naszą pewność siebie. Niby wiesz, że ideały nie istnieją a Ty masz dużo do zaoferowania...ale gdy staje przed Tobą ciemnowłosa piękność z nogami do samej szyi to ten kochający facet nagle przestaje tak bardzo cieszyć. Wszystkie mamy ten problem, że marzymy aby pewnego dnia nasz wygląd stał się tym pożądanym przez... no właśnie, przez kogo? Stawiamy sobie wysoko poprzeczkę bo mamy wrażenie, że gdy ją przeskoczymy to już nikt nigdy nas nie skrytykuje. Prawda jednak jest bolesna- wszystkim nie dogodzisz! Bez wyrzutów sumienia bombardujemy krytyką ciała osób publicznych bo nam się wydaje, że tak można. Może same zaciskamy sobie pętlę na szyi wytykając wszystkim dookoła? 

Po wielu latach oczekiwania na dzień, w którym  STANĘ SIĘ IDEALNA oficjalnie odpuszczam. Nie da się konkurować z całym światem. Można jedynie konkurować ze sobą z dawnych lat i ważne jest, żeby w tej walce mieć przewagę.



Nawet najdroższe buty nie wyleczą z kompleksów. Samo ubranie nie sprawi, że będzie wyglądało się dobrze - moda zaczyna się pod ciuchami. Systematyczny trening, krem i odpowiednia dieta potrafią zmienić wiele i skutecznie poprawić naszą samoocenę bo najlepiej dbać o urodę w sposób bliski naturze. 

Czy kosmetyki naturalne są skuteczne?
Oczywiście, że tak. Wybierając produkty bez zbędnych konserwantów chronimy nasze zdrowie. Warto wspierać naturalne procesy odnowy, a dzięki mniej agresywnej pielęgnacji nie zostanie zachwiany naturalny rytm biologiczny. Ważne żeby kosmetyk miał precyzyjny, zgodny z przeznaczeniem skład.

Osobiście staramy się używać rodzimych produktów dlatego chciałybyśmy polecić Wam młodą polską markę produkującą kosmetyki z wyłącznie naturalnych składników. Godne sprawdzenia KLIK



DOMOWA MASKA DO WŁOSÓW
Z prostych kuchennych składników sami możemy zrobić skuteczne maski do włosów. Wmasowujemy we włosy i pozostawiamy na kilkanaście minut, po tym czasie spłukujemy przy użyciu szamponu.


A tym, którzy preferują profesjonalną obsługę swoich włosów możemy polecić salon U Fryzjerow.
Chłopaki wiedzą co robią, doradzą, dobiorą fryzurę i zapewnią miłe towarzystwo.
Warszawiacy- wpadajcie ;)

poniedziałek, 20 października 2014

Gdy życie podkłada Ci świnię- załóż jej homonto.

Prace klasowe z języka polskiego wyglądały tak, że przychodziliśmy na dwie godziny lekcyjne i pisaliśmy na wybrany temat. Nie przewidywano przerwy na kanapkę. Tę formę wszyscy lubiliśmy zdecydowanie bardziej niż odpowiedzi na konkretne pytania. Zawsze można było trochę popłynąć, `lać wodę`, napisać cokolwiek. Mój problem polegał na tym, że zwykle w połowie pracy orientowałam się, że jest jakaś bez sensu i może powinnam wybrać coś innego bo skończyły mi się pomysły. Pamiętam temat `Bohater książki W Pustyni i w Puszczy, którym chciałbyś być`. Wymyśliłam sobie, że chciałabym być słoniem Kingiem, ale w porę zorientowałam się jakie to głupie. Wybrałam więc inny ale miałam tak mało czasu, że pisałam szybko i słabo więc dostałam jakąś tróję. Kto wie, może słoń King uplasowałby mnie na lepszej pozycji, gdybym odpowiednio rozwinęła wątek wyjścia na wolność po niewoli w wąwozie. Tak to jest, że wątpliwości sprawiają, że za szybko się poddajemy. Pierwsze wybory podejmuje serce więc nie można ich zakłócać wątpliwościami rozumu. Zrobiło się górnolotnie ale sens jest prosty i banalny jak horror o nawiedzonym domu. Chodzi o to, żeby się nie poddawać, nigdy w życiu! I o to, żeby niepewność nie wysysała z nas nadziei. Do każdego czasem przychodzi zwątpienie, zwykle wtedy gdy widzisz, że coś nie wygląda tak jak miało, że nie działa, że się przeliczyłeś i nie jest tak ekstra jak w scenariuszu powstałym w głowie. Zderzenie z rzeczywistością potrafi podciąć skrzydła, pytanie jak się nie dać? Czarne scenariusze dopadają każdego i nagle w wyśmienitym pomyśle ukończenia kursu o gotowaniu widzisz jedynie stratę pieniędzy i czasu. W związku tez miło być mega a tu ciągłe niedopowiedzenia, na koncie coraz mniej i kierunek studiów też Cię wykiwał. Jak żyć, Panie Premierze? Pocieszenie tkwi w tym, że nikt nie jest w stanie w całości ogarnąć swojego życia. Są momenty lepsze i rozczarowania, tak to działa. Nie ma kogoś kto nigdy, ani przez moment, nie był szczęśliwy i nie ma też ludzi, których życie nigdy nie trafiło cegłą w głowę. A teraz padnie banał nad banałami: jeśli się poddasz to Twój wybór, a nie los.

Ps. Wracając do słonia. Po latach dochodzę do wniosku, że wmyślając motyw trąby, jako symbolu łączności ze światem pozaziemskim, może wywieszono by moją pracę w szkolnej gablotce w dziale: Takie głupie, że aż mądre.


sukienka/spódnica: Razar ---> 149 zł KLIK
płaszcz: PresKA ---> 249.99 zł KLIK
buty: Bootsy  --->  89.90 zł KLIK
zegarek: Wize and Ope ---> 205 zł KLIK!
rękawiczki:  Szaleo ---> 39.99 zł KLIK

Napisała: Pati
Zdjęcia: Marsi
Na zdjęciach: Pati

sobota, 18 października 2014

Jak polubić siebie?

Dziś będąc w księgarni wpadła mi w rękę książka za 39.90 zł. Dokładnie tytułu nie pamiętam ale brzmiała mniej więcej `Jak poprawić swoją pewność siebie w cztery tygodnie`. Każdy z nas potrzebuje od czasu do czasu popracować nad pewnością siebie i znaleźli się poeci-artyści, którzy chcą nam powiedzieć jak to zrobić. Dlaczego akurat cztery tygodnie? Tego nie wiem. Co radzili? Tydzień pierwszy: przyglądasz się sobie. Wypisujesz swoje zalety, omijasz wzorkiem wady, siłą podświadomości sprawiasz, że to co w Tobie niefajne przestaje przysłaniać Ci Ciebie, czytaj- patrząc w lustro widzisz ładne usta a nie tylko za grube uda. Tydzień drugi: robisz to samo co w tygodniu pierwszym ale dokładasz pracowanie nad wadami: jeśli nie lubisz swoich ud- idziesz na siłownię, jeśli masz problemy z angielskim- zapisujesz się na korki. Tydzień trzeci: przyglądasz się ludziom, którym zazdrościsz i zastanawiasz się co masz Ty a czego nie mają oni. Tydzień ostatni: robisz coś ekstra czego jeszcze nigdy w życiu nie robiłeś. Np. idziesz do znanego klubu, kupujesz sobie wymarzone buty, zagadujesz do nieznajomego na ulicy, który wpadł Ci w oko, odwiedzasz restaurację, na która czaisz się od dawna. O co w tym chodzi? O to, żeby stopniowo zaczynać patrzeć na siebie jak na całość a nie jak na zbiór elementów, które zupełnie do siebie nie pasują. O to, żeby zrozumieć, że zazdrościmy innym to, czego brakuje nam zapominając o tym, że my również możemy być dla innych powodem od zazdrości. O to, że tak naprawdę mamy ogromny wpływ na to w jaki sposób toczy się nasze życie, na to jak wyglądamy, jak się czujemy, i że to my jesteśmy dla nas samych największymi wrogami. I na koniec- chodzi o to, żeby dostarczać sobie nowych bodźców, które uświadomią Ci, że dla Ciebie życie też może być fajne. No i zakończenie książki, czyli tak zwany epilog: perfekcyjne życia nie istnieją, a jeśli tak wygląda to z boku to w 90% przypadkach rzeczywistość jest wprost przeciwna. Większość gwiazd podziwiana przez miliony cierpi na depresję choć na czerwonym dywanie prężą się jak pawie. Pan poeta-artysta chce nam wmówić, że nasza szara NORMALNOŚĆ też może dawać szczęście.
ps. Wisicie mi 39.90 zł.

płaszcz: PresKA --> KILK  149zł 129.99zł
sukienka: Place for Dress  ---> pomysł własny KLIK tutaj zaprojektuj swoją KLIK
rękawiczki/ komin: Szaleo  ---> 39.99zł KLIK  / 44.99zł KLIK
buty: Bootsy ---> 69.90zł 55.92zł KLIK

Napisała: Pati
Zdjęcia: Pati
Na zdjęciach: Marsi