wtorek, 28 marca 2017

Gratoprzestrzeń.

Chodzenie do kina ma w sobie milion zalet. Poza tym, że możesz trafić na naprawdę dobry film, jest jeszcze popcorn, nachosy i reklamy. Sama się sobie dziwię, że reklamy występują u mnie w tym zestawieniu jako pozytywny aspekt wieczornych wyjść na seanse. Trwają przecież ponad 20 minut i nie możesz ich przełączyć więc, mimochodem, wsiąkasz jak gąbka te bujdy na temat produktów, które musisz mieć, choć wcale ich nie potrzebujesz. Konsumpcjonizm, a dokładniej jego ograniczenie, jest jedną z pozycji, które wypisałam na swojej liście noworocznych postanowień. Na próżno moje próby bo przecież dobry marketingowiec i tak wie jak wcisnąć nam, kobietom, małe różowe gąbeczki do makijażu, których koszt wyprodukowania to 5 gr a sprzedawane są za 50 zł. Albo pożyczkę na święta. Bo przecież nic tak nie zbliża rodziny jak wypasione prezenty, kupione za nieswoje pieniądze. A może kolejny lek na wszystko, leginsy, które same cię odchudzą albo szklana buteleczka wody niczym, poza ceną, nie różniąca się od tej standardowej? Lista potrzeb człowieka jest nieograniczona, na tym polega cały problem. Każdy z nas ma w swojej szafie coś, czego nigdy w życiu nie włoży, promocyjny kosmetyk wciśnięty przez panią ekspedientkę albo darmowe próbki kremów, gromadzone z nikomu nieznanych pobudek. Często narzekamy na brak miejsca, rzadko jednak na nadmiar gratów. Po co chomikujemy tony reklamówek i woreczków, puste słoiki, wytłaczanki po jajkach, stare telefony i  przeczytane gazety? Naiwnie wierzymy, że wszystko nam się przyda. Tymczasem prawda o życiu jest jedna- za krótko żyjemy, żeby te wszystkie przedmioty móc kiedykolwiek zużyć. Przestrzeń wokół bardzo wpływa na jakość naszych myśli, nie bez powodu porządek w życiu należy zacząć od uprzątnięcia szafy. Moje postanowienie na najbliższy czas: ograniczyć potrzeby, poszerzyć przestrzeń. Idę więc wyrzucić wszystkie słoiki. Swoją droga nie mam pojęcia po co je gromadzę, nawet nie wiem jak się kisi ogórki.



ramoneska - Mohito 199,99 zł
torebka- Reserved  99,99 zł
buty- Reserved 199,99 zł
spodnie- Reserved 119,99 zł

Napisała: Pati

środa, 22 marca 2017

Skąd się biorą kłótnie w związku?

Kiedy zaczynasz swoją przygodę z kimś nowym, wszystko wokół wydaje się sprzyjające i takie nieodkryte. Masz w sobie dużo zapału i nadziei, nowe oczekiwania. Nawet buty kupujesz nowe bo wszyscy wiemy, że na początku warto się dobrze zaprezentować. Przez pierwsze miesiące kwitnie Twój utopijny związek bo wszystko jest proste i takie naturalne. Jak to się dzieje, że po pewnym czasie ze zwykłych niedopowiedzeń rodzą się emocjonalne labirynty ? Wielkie awantury, kłótnie o błache sprawy i nieuzasadnione złośliwości skutecznie przepędzają z naszego życia fastynację drugą osobą. Wcześniej wspólna kawa w parku wywoływała skurcze w żołądku, dziś perspektywa wyjazdu na tropikalną wyspę wydaje się być emocjonująca niczym transmisja z turnieju szachowego. Czy można być w długolentnim związku i każdego dnia zakochiwać się na nowo? Chyba można. Receptą jest dopasowanie. Nie mówię tego na podstawie własnych przeżyć ale szczerze wierzę, że na każdego z nas czeka ktoś, z kim każdy kolejny dzień będzie jak ta pierwsza kawa na ławce. W każdym związku, nawet najlepszym, występują kłótnie. Różnica polega jednak na tym, że w tym dobrym kryzysy są budujące, w złym natomiast z każdą kłótnią bezpowrotnie ulatuje cząstka Twojej miłości. Najtrudniej więc odpowiedzieć sobie na pytanie: dać nam kolejną szansę czy otworzyć się na coś nowego ? Odpowiedź jest w nas samych, dlatego tak trudno ją odnaleźć. Natura człowieka jest skomplikowana bo często skaładają się na nią sprzecznośći. Pragniesz czegoś nowego, chcąc jednocześnie zachować coś starego. Wyczytałam w naukowym piśmie, że każdy rozwój wymaga wyjścia spoza strefy komfortu. I niech to zdanie zakończy dzisiejsze brednie o lekkim zabarwieniu romantycznym.


sweter- Superdry 299 zł
kurtka- Reserved 199,99 zł
spodnie- Reserved 139,99 zł
buty- Czas na buty 129,90 99,90 zł

Napisała: Pati
Na zdjęciach: Marsi

sobota, 18 marca 2017

Korzenne ciacho z batatów.

Gdybym miła wytypować jeden ze swoich ulubionych składników dodawanych do słodkości, zdecydowanie byłaby to przyprawa korzenna. Mieszanka cynamonu, gałki, imbiru, goździków, kardamonu i anyżu kojarzy mi się głównie ze świętami Bożego Narodzenia. Może dlatego tak uwielbiam ten smak? W marciu pierników piec nie będziemy, jeszcze zimę przywołamy. Dlatego propozycją zimowo-wiosenną będzie pyszne korzenne ciacho z batatów i pomarańczy. W sam raz na początek astronomicznej wiosny, która czeka nas za dwa dni. W trakcie topienia Marzanny można przegryzać pysznym ciachem :)

Czego potrzebujemy?

pięć dużych batatów
3 jajka
200 ml mleka
sok wyciśnięty z jednej, dużej pomarańczy
2 łyżki serka mascarpone
2 łyżki oleju kokosowego
2 łyżki mąki kukurydzianej
2 łyżki mąki kokosowej
50 g rodzynek
50 g orzechów
2 łyżeczki przyprawy korzennej
łyżeczka cynamonu
łyżeczka sody oczyszczonej

Jak to zrobić?
1. Bataty wrzucamy do garnka z gorącą wodą i gotujemy przez 20 min. Po ugotowaniu ściągamy skórkę, która z łatwością odejdzie od ziemniaka.
2. Bataty przekładamy do dużej miski, do której dodajemy pozostałe składniki (z wyjątkiem orzechów i rodzynek). Całość blendujemy do uzyskania jednolitej masy.
3. Do powstałej masy dodajemy orzechy i rodzynki i dokładnie mieszamy.
4. Masę przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 st.C Pieczemy ok. godzinę.
5. Ciasto podajemy z sosem czekoladowy, syropem klonowym albo cukrem pudrem.

Smacznego !

czwartek, 9 marca 2017

Śniadanie białkowo-tłuszczowe.

Jedynym faktem na temat diet jest prawda, że nie istnieje uniwersalna zasada, która zadziała na każdego z nas. Ilu ludzi, tyle patentów na lepszą sylwetkę. Jeśli więc Twoje dotychczasowe nawyki sprawiają, że świetnie się czujesz we własnym ciele, Twoje wyniki badań są dobre i masz mnóstwo energii - nie ma potrzeby żebyś cokolwiek zmieniał. Często jednak zgłaszają się do nas dziewczyny skarżące się na problemy trawienne, ospałość albo niekontrolowane napady głodu. Jeśli czujesz, że Twój organizm nie do końca radzi sobie z produktami, które mu dostarczasz, warto poeksperymentować. Dziś weźmiemy pod lupę śniadania, które są bardzo ważnym posiłkiem w ciągu naszego dnia. Fakt, że nie możesz go omijać i wybiegać do pracy o kubku kawy traktujemy jak pewniak. Druga sprawa, śniadanie jemy najpóźniej godzinę po przebudzeniu. I co dalej? Dotychczas najchętniej sięgałaś z rana po kanapkę, owsiankę albo omlet? Alternatywą dla tradycyjnego śniadania bogatego w węglowodany będzie śniadanie białkowo-tłuszczowe.

Przed przystąpienie do czytania dalszej części tekstu miej na uwadze fakt, iż nie istnieją badania naukowe, które potwierdzają wyższość śniadań białkowo-tłuszczowych nad węglowodanowymi i odwrotnie. Warto więc przyglądać się swojemu organizmowi i szukać odpowiednich metod. Próbując posiłków białkowo-tłuszczowych niczym nie ryzykujesz a może się okazać, że Twój organizm bardzo lubi tego typu kombinacje. 

Dlaczego warto jeść śniadanie białkowo-tłuszczowe?

- poziom cukru we krwi rośnie i spada dużo wolniej niż w przypadku śniadania bogatego w węglowodany, dzięki czemu unikamy niekontrolowanych napadów głodu oraz podjadania między posiłkami

- jeśli cierpisz na cukrzycę lub insulinooporność, śniadanie białkowo-tłuszczowe będzie dla Ciebie świetną opcją ponieważ nie wywołuje skoków poziomu cukru

- jeśli Twoim celem jest spalenie tkanki tłuszczowej, śniadanie białkowo-tłuszczowe jest w stanie Ci to ułatwić. Dlaczego? Rano poziom kortyzolu (hormonu stresu) w naszym organizmie jest najwyższy. Wynika to z naturalnej pracy naszego ciała. Hormon ten nasila rozpad kwasów tłuszczowych w organizmie ale sytuacja ta będzie miała miejsce tylko wtedy, gdy poziom hormonu o działaniu przeciwstawnym (insuliny) nie będzie zbyt wysoki. Jak wiemy ze wcześniejszego podpunktu, śniadania białkowo-tłuszczowe nie wywołują skoków insuliny, dlatego też śniadania białkowo-tłuszczowe potencjalnie ułatwiają spalanie tkanki tłuszczowej

- osoby sięgające po śniadania białkowo-tłuszczowe deklarują. iż zapewniają one sytość na dłużej niż posiłki obfite w węglowodany


Produkty w śniadaniu białkowo-tłuszczowym:
- mięso (boczek, szynka parmeńska, frankfurterki, szynka z kurcząt, kabanosy, wędliny)
- ryby (łosoś, tuńczyk, makrela)
- jajka
- twaróg, sery twarogowe, serek wiejski, kefir, maślanka
- tłuszcze (oliwa z oliwek, olej kokosowy, masło, masło klarowane)
- awokado
- grzyby (boczniaki, pieczarki, podgrzybki
- orzechy, nasiona chia, pestki słonecznika, masło orzechowe, wiórki kokosowe
- warzywa o niskim ig (pomidor, szpinak, ogórek, papryka, sałata, szczypiorek, cebula, bakłażan, cukinia, fasolka szparagowa, por)


Mamy nadzieję, że wpis ten okazał się pomocny. Jeśli chcecie więcej propozycji na posiłki białkowo-tłuszczowe, dajcie znać! Postaramy się podsunąć Wam parę pomysłów na szybkie śniadanko w tym stylu.

środa, 8 marca 2017

Fit Oreo.

Bez słodkości nie da się żyć! Naszą największą słabością są ciasteczka Oreo. Obserwując Waszą reakcję przypuszczamy, że również uwielbiacie te czekoladowo-śmietankowe krążki. Nie będziemy oszukiwać, że wersja fit smakuje identycznie jak oryginał, tak nie jest. Nie skłamiemy jednak mówiąc, że nasza propozycja może spokojnie konkurować z oryginałem a nawet, nieskromnie mówiąc, ma szansę go wyprzedzić. Także do dzieła nasze Fit Siostry i Bracia! Legalne słodycze to zdecydowanie nasze ulubione przepisy <3
Ciastko:
70 g mąki kokosowej
60 g odżywki białkowej o smaku czekoladowym
50 g masła orzechowego
40 startej gorzkiej czekolady
30 g oleju kokosowego
dwie łyżeczki miodu/ksylitolu

Krem:
100 g wiórków kokosowych
100 ml mleka kokosowego
łyżka serka mascarpone
łyżka serka ricotta
dwie łyżeczki miodu/ksylitolu

Jak to zrobić?
1. Olej kokosowy podgrzewamy i dodajemy do pozostałych składników na ciastko. Dokładnie mieszamy do uzyskania jednolitej masy o konsystencji plasteliny. Jeżeli masa jest za sucha i się nie lepi, dodajemy stopniowo mleka kokosowego, cały czas ugniatając, aż konsystencja będzie odpowiednia.
2. Przygotowaną masę kładziemy pomiędzy dwoma warstwami folii spożywczej lub papieru do pieczenia i wałkujemy do uzyskania jednolitej grubości.
3. Wycinamy kółka za pomocą foremki, układamy je na papierze do pieczenia i wkładamy do lodówki na parę minut, aby były twardsze.
4. Wiórki kokosowe drobno mielimy w młynku do kawy lub blenderze, aż staną się lekko klejącą masą.
5. Do zmielonych wiórków dodajemy pozostałe składniki na krem. Wszystko dokładnie mieszamy. Jeśli uznamy, że masa jest zbyt mało słodka, można ją dosłodzić.
6. Z masy kokosowej formujemy kulki i układamy je na połowie krążków czekoladowych. Następnie przykrywamy je drugą częścią ciastka i dociskamy tak, żeby masa równomiernie rozeszła się pomiędzy warstwami. 
7. Ciastka najlepiej wstawić jeszcze na parę minut do lodówki, aby się schłodziły.

Smacznego !

poniedziałek, 13 lutego 2017

Zapiekanki na spodzie brokułowym z mięsem mielonym i warzywami.

Uwielbiamy fast foody. Za co? Są słone, tłuste i wysokokaloryczne czyli wszystko to, co dla zdrowia zakazane a dla silnej woli zabójcze. Warto omijać szerokim łukiem miejsca z tego typu jedzeniem nie tylko ze względu na kaloryczność takich potrabw. Do ich wykonania czesto używa się najgorszej jakości składników kupionych w dyskontach. Dlatego też rozpoczynamy na naszym blogu cykl pod tytułem FAST FOOD W WERSJI GOOD. Pokazywałyśmy Wam już pomysł na zdrowe burgery, frytki z batata, bezglutenową pizzę na spodzie gryczanym i zielone spaghetti. Dziś pora na brokułowe zapiekanki. Mamy nadzieję, że nasz przepis sprawdzi się jako smaczna przekąska albo lekka kolacja.

JEDNA PORCJA: ok. 360 kcal


Czego potrzebujemy? (składniki na dwie porcje)

spód:
200g świeżego brokuła
2 łyżki mąki razowej żytniej
jajko
ząbek czosnku
sól, pieprz, przyprawy

góra:
150g mięsa mielonego z indyka
3 łyżki koncentratu pomidorowego
dwie duże pieczarki
kilka kropel oleju do smażenia
łyżka kukurydzy
10g startego żółtego sera
szczypiorek, pietruszka
ząbek czosnku
sól, pieprz

Jak to zrobić?
1. Piekarnik nagrzej do temperatury 250 st.C
2. Broku zetrzyj na tarce i gotuj w posolonej wodzie około 5 minut.
3. Do ugotowanego brokuła wbij jajko, dodaj mąkę oraz drobno posiekany czosnek. Dokładnie wymieszaj.
4. Masę brokułową przypraw według uznania. Polecam porządnie posolić, dodać pieprzu oraz przyprawy pomidorowo-czosnkowej, dzięki czemu nasz spód do zapiekanki będzie miał wyrazisty smak
5. Blachę wyłóż papierem do pieczenia, z masy brokułowej uformuj dwie zapiekanki, piecz w temp. 250 st.C przez około 20 minut.
6. W tym czasie na rozgrzanej patelni podsmaż mięso mielone, drobno posiekany czosnek i pokrojone pieczarki. Po około 7-8 minutach smażenia dodaj koncentrat pomidorowy, kukurydzę oraz przyprawy.
7. Żółty ser zetrzyj na tarce,
8. Wyjmij zapiekanki z piekarnika, nałóż na wierzch farsz, posyp startym serem i włóż z powrotem do piekarnika, piecz jeszcze 5 minut.
9. Gotowe zapiekanki posyp świeżym szczypiorkiem i pietruszką, podawaj na ciepło.

środa, 8 lutego 2017

Co wspomaga trawienie?

Bóle brzucha, wzdęcia, uporczywe gazy. Coraz więcej osób skarży się na problemy trawienne. Wynika to nie tylko ze złej diety. Powodem może być również stres, alergia na niektóre pokarmy, długotrwałe przyjmowanie leków czy jedzenie w pośpiechu. Podstawą przy uprawieniu pracy jelit nadal pozostają, rzecz jasna, warzywa, regularne posiłki, ruch i nawodnienie. Ale banałami zasypywać Was nie będziemy, przejdźmy do konkretów.

Bardzo często pytacie nas o to, czy znamy jakieś naturalne sposoby na usprawnienie pracy jelit. O tym w dalszej części ale wróćmy jeszcze na chwilę do zajęć biologii z czasów gimnazjum. Trawienie rozpoczyna się już w jamie ustnej, gdzie enzym zawarty w ślinie zaczyna trawienie cukrów. Następnie pokarm wędruje do żołądka, gdzie rozkładowi ulegają cukry, częściowemu rozkładowi białka oraz zapoczątkowany zostaje proces trawienia tłuszczy. Później treść pokarmowa trafia do jelita cienkiego, gdzie przebiega dalsze trawienie a na końcu trafia do jelita grubego, gdzie wchłaniana jest woda i część witamin. To wszystko w bardzo uproszczonej wersji. Sens jest taki, że proces ten zachodzi prawidłowo dzięki wydzieleniu odpowiednich enzymów. Aby go usprawnić możemy dopomóc sobie naturalnymi sposobami. Oto one:

1. Kurkuma (ostryż długi)

Gatunek byliny pochodzący z Indii. Stosowany w tradycyjnej medycynie głównie przy niestrawnościach, zapaleniu jelit i zaburzeniach trawienia.

Jak stosować?
* W formie herbaty. Łyżeczkę kurkumy zalej 0,5 litra wrzątku i parz przez 10 min. Po odcedzeniu dodaj miodu, malin lub cytryny do smaku.
* Jako suplement diety. Kapsułki zawierające ekstrakt z kłącza kurkumy zażywaj dwa razy dziennie, popijając dużą ilością wody.

2. Mniszek lekarski (mlecz)


Roślina występująca w całej Europie. Rośnie na łąkach, trawnikach i w widnych lasach. Pomimo tego, że ogólnie uznawany jest za uciążliwy chwast, jest to ceniona roślina lecznicza.

Jak stosować?
* W formie herbaty.  Dwie łyżki dostępnego w sklepach zielarskich suszonego korzenia mniszka lekarskiego zalej dwiema szklankami wrzątku. Odstaw do zaparzenia na 10 minut. Tak sporządzony odwar załagodzi problemy trawienne i bóle żołądka.
* Koktajl. Zblenduj jabłko, gruszkę, awokado, podarte liście mniszka i kilka kropel z cytryny. Możesz również dodać miodu lub kilka kropel syropu klonowego. Pamiętaj jednak, żeby zrywać liście tylko w takich miejscach, w których z całą pewnością nie zostały niczym spryskane np. w lasach.

3. Mięta pieprzowa


Aromatyczna roślina, którą kojarzyć możemy z odświeżających gum do żucia czy cukierków. Zielarze zalecają ją na poprawę trawienia tłuszczów, łagodzenie gazów, biegunek oraz zespół jelita drażliwego.

Jak stosować?
* Herbata. Miętowa herbata jest łatwo dostępna zarówno w saszetkach jak i w formie suszonych liści. W przypadku problemów trawiennych najlepiej jest pić ją po każdym posiłku.
* Kapsułki. Dostępny w aptekach suplement diety z olejem z mięty pieprzowej w składzie bardzo dobrze wpływa na zdrowie żołądka. Zaleca się przyjmować kapsułkę rano i wieczorem.
* Koktajl. Świeżą miętę zmiksuj z ulubionymi owocami, Dobrze współgra z bananem lub kiwi. Taki napój to nie tylko orzeźwiająca przekąska, ale również źródło zdrowia i witamin dla naszego organizmu.

4. Pietruszka


Znamy ją głównie z kuchni. Korzeń chętnie dodajemy do zup i sosów a liście do sałatek. Współczesne ziołolecznictwo znalazło dla niej szereg innych zastosowań. Leczy zapalenia pęcherza, kamicę nerkową a także łagodzi niestrawność. Ponadto żucie jej świeżych liści pomaga na problemy z nieprzyjemnym oddechem.

Jak stosować?
* Dodatek do dań. Świeża pietruszka jest łatwo dostępna w większości sklepów. Warto urozmaicić swoją dietę dodając jej liście do kanapek, makaronów czy wielu innych dań.
* Herbata. Trzy łyżki świeżych listków pietruszki zalej szklanką wrzątku. Odstaw na 5 minut, pij po każdym posiłku.

5. Rumianek


Jedno z najpopularniejszych ziół. Działa uspokajająco, używany do produkcji kremów i kosmetyków. Inną magiczną właściwością tej rośliny jest właśnie łagodzenie niestrawności, rozluźnianie jelit, poprawa trawienia a także utrzymanie prawidłowej równowagi gazów jelitowych.

Jak stosować?
Herbata. Łyżeczkę suszonego rumianku zalewamy filiżanką wrzątku.
* Kapsułki. Jako uzupełnienie codziennej diety, przyjmowany doustnie 3 razy dziennie.

6. Kardamon


Jest to bylina pochodząca z Indii. Po szafranie i wanilii to trzecia najdroższa przyprawa na świecie. W Polsce koszt opakowania 10g to około 5 zł. Leczy skurcze jelit, zgagę, gazy, zaparcia oraz wspomaga trawienie. W sklepach dostępny jest kardamon w strączkach lub mielony.

Jak stosować?
* Herbata. Łyżeczkę nasion kardamonu oraz kilka pasków skórki świeżej pomarańczy zalej dwoma szklankami wrzątku. Parz przez 10 minut. Możesz dodać miodu, goździków lub cynamonu do smaku.
* Nasiona. Dodawaj je do mięs, ryb, gulaszów a także do dań słodkich np. lodów czy deserów.

7. Koper włoski (fenkuł)


Bliski kuzyn pietruszki, kminku i kopru ogrodowego. Wszystkie części tej rośliny są jadalne. W smaku przypomina anyż lub lukrecję. Koper włoski to dobry sposób na gazy, wzdęcia, podrażnienia żołądka, regulację apetytu i wspomaganie trawienia. 

Jak stosować?
* Herbata. Pól łyżeczki rozgniecionych nasion zalej szklanką wrzątku i zaparzaj przez 10 minut

8. Siemię lniane


Nasiona lnu to najbogatsze źródło kwasów tłuszczowych omiega-3. Siemię bogate jestw  rozpuszczalny błonnik, świetnie działający na zaparcia. W sklepach ze zdrową żywnością znajdziemy je w postaci ziaren, proszku i oleju lnianego. 

Jak stosować?
* Olej. Zwykły olej zamienię na olej lniany i dodawaj jedną łyżkę dziennie do posiłku np. do sałatek czy sosów. 
* Koktajl. Zmiel w mikserze łyżkę ziaren siemienia, dodaj dojrzałego banana, kubek jogurtu naturalnego, miód i maliny. 
* Ziarenka. Dodawaj je do posiłku, np do porannej owsianki.
* Kapsułki. Dostępne w aptece jako suplement diety zażywaj 2 razy dziennie, popijając dużą ilością wody.

9. Imbir


To jeden z najpopularniejszych dodatków w kuchni. Kochamy go za jego smak i zapach. Korzeń ten jest także zbawienny przy problemach trawiennych i zatruciach. W wielu sklpeach ze zdrową żywnością możemy kupić świeży korzeń (cały lub zmielony) oraz imbir suszony w formie herbaty. 

Jak stosować?
* Świerzy korzeń. Odkrój ok. 2 cm świeżego imbiru i drobno pokrój. Następnie gotuj w 2 szklankach wody przez 15 minut. Możesz dodać liście ulubionej herbaty, przyprawę korzenną albo miód. Taki wywar usprawni pracę Twoich jelit oraz będzie smacznym pomysłem na chłodne wieczory. Możesz także zetrzeć korzeń na tarce i dodawać do ulubionych potraw kuchni indyjskiej i tajskiej. 
* Herbata. Kupując herbatę imbirową w sklepie zielarskim czy eko zwróć uwagę, aby w jej składzie było przynajmniej 50% imbiru. 


Oprócz wyżej wymienionych istnieje jeszcze cała masa innych ziół i przypraw pomagających w trawieniu. Wybrałyśmy jednak te najłatwiej dostępne w naszym kraju i najlepiej na nas działające. Wiadomo, każdy organizm jest inny i być może będziecie musiały trochę poeksperymentować, żeby znaleźc coś dla siebie. Warto jednak włączyć do swojej diety wyżej wymienione roślinki z ogromną korzyścią dla zdrowia. 

wtorek, 7 lutego 2017

Dla poszukiwaczy miłości.

Zbliża się ten sądny dzień, w którym każdy, nawet najbardziej zdeklarowany samotnik, choć przez chwilę pomyśli o miłości. 14 lutego można spędzić na dwa sposoby: z jednym winem i dwoma kieliszkami albo z dwoma winami i jednym kieliszkiem. Jeśli masz z kim świętować, punkt dla Ciebie. Dostaniesz czekoladki i słodkiego misia a na śniadanie parówkowe serce albo omlet w kształcie penisa (wersja dla fanów prostej formy przekazu). Jeśli jednak nie było Ci jeszcze dane znaleźć drugą połówkę, tego dnia musisz uzbroić się w odporność. O ile w ciągu roku znajdziesz mnóstwo argumentów przemawiających na rzecz Twojego bycia singlem, o tyle tego sądnego dnia przegrasz z kretesem. Mam na swoim koncie kilka samotnych Walentynek. Indywidualna wyprawa na 50 twarzy Greya, otrzymanie różyczki od chłopaka własnej siostry albo miłosny telefon od babci bywają żenującym doświadczeniem. Zawsze możesz wybrać się do kina z koleżanką udając lesbijską parę, wszystko po to, żeby otrzymać promocyjny zestaw popcornu `Dla Dwoje`. Jeśli oczywiście zdołasz jeszcze kupić tego dnia bilet. Z tym, że to nie chodzi o darmowy popcorn, parówkowe śniadanie czy cuda na kiju. Chodzi o to, że każdy z nas, gdzieś tam wewnętrznie, odczuwa większą lub mniejszą potrzebę kochania. Lubimy wiedzieć, że gdzieś jest ktoś, kto uśmiecha się do własnych myśli, gdy dostaje od nas porannego smsa na dzień dobry. Albo ktoś, z kim lubisz przegadać całą noc, pomimo tego, że znacie się nie od wczoraj. Możesz przy nim chodzić bez stanika i oblizywać palce po zjedzeniu chipsów a on nadal będzie mówił, że jesteś urocza. Jest gdzieś ktoś taki, czeka na każdego z nas.

Zakochanym i kochającym życzę przyjemnych Walentynek a poszukiwaczom, wytrwałości i dwóch butelek wina.

torebka- Goshico 350 zł
buty- Saway 199 zł
golf - Reserved 119,99 69.99 zł
płaszcz- Bershka 239 zł

Napisała: Pati

Zdjęcia: Marsi

poniedziałek, 6 lutego 2017

Bezglutenowa pizza gryczana, bez drożdży.

W gimnazjum wyjście na pizzę ze znajomymi było apogeum szczęścia. Od tamtej pory wiele się w tym temacie nie zmieniło. Nadal uosabiamy sobotnie spotkania przy piwku i pizzy z najprzyjemniejszym zakończeniem tygodnia. Nie trzeba z nich rezygnować. Można jednak troszkę zmienić formę i zamiast pizzy na pszennym spodzie zaserwować sobie bezglutenową, na bazie kaszy gryczanej. To nasz autorski przepis, który robiłam po raz pierwszy. Przez chwilę miałam obawy, czy mój pachnący placek nie powinien przypadkiem wylądować w koszu. Efekt okazał się jednak zaskakujący i śmiało mogę stwierdzić, że ten osobisty wynalazek stawiam na równi z pizzą włoską.

 Czego potrzebujemy ?

spód:
woreczek kaszy gryczanej
jajko
ząbek czosnku
jedna starta marchew
4 łyżeczki pestek słonecznika
2 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz
łyżeczka czarnuszki (opcjonalnie)
łyżeczka łuskanych nasion konopi (opcjonalnie)

sos:
4 łyżki pomidorów z puszki
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
pół ząbka czosnku
sól, pieprz, bazylia

górna warstwa:
wedle uznania (my użyłyśmy sera, szynki, pieczarek, cebuli, kukurydzy, szczypiorku)

Jak to zrobić?
1. Kaszę ugotuj według przepisu na opakowaniu.
2. Do ugotowanej kaszy dodaj ząbek drobno posiekanego czosnku, przyprawy, jedno jajko. Całość zblenduj blenderem na gładką masę. 
3. Do masy dodaj startą marchew, słonecznik, oliwę z oliwek, czarnuszkę (opcjonalnie), nasiona konopi (opcjonalnie). Całość wymieszaj na gładką masę.
4. Blachę do pieczenia wyłóż papierem, uformuj palcami placek do pizzy. 
5. Spód do pizzy piecz przez 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 st.C. 
6. W trakcie pieczenia przygotuj sos do pizzy. Podane skłądniki zblenduj na gładką masę. 
7. Po 20 minutach wyciągnij spód, nałóż składniki do pizzy (według uznania) i piecz jeszcze przez około 8-10 minut,
9. Pizzę podawaj na ciepło lub zimno. Możesz zrobić do niej dodatkowy sos, np. czosnkowy albo tzatziki. 

Smacznego !