Wegańskie, bezglutenowe kotlety z czerwonej fasoli.

Wegańskie, bezglutenowe kotlety z czerwonej fasoli.

Coś dla fanów diety roślinnej. Szukasz zielonych zamienników tradycyjnych obiadków mamusi ? Wypróbuj naszą wersję wegańskich kotletów z czerwonej fasoli. Największego fana mięsa udało nam się przekonać do takiego obiadu. Wszystkie składniki znajdziesz w zwykłym sklepie spożywczym, spokojnie możesz więc cieszyć się smaczną kuchnią wegańską bez, konieczności wydawania fortuny w punktach z ekologiczną żywnością. To jak, spróbujesz?

Czego potrzebujemy?
puszka czerwonej fasoli
1 batat
½ szklanki płatków jaglanych
dwie łyżki mąki kukurydzianej
cebula, 2 ząbki czosnku + łyżeczka oleju do podsmażenia
3 łyżki ziaren słonecznika
5 łyżek ziaren sezamu
1 łyżeczka papryki
1 łyżeczka suszonego oregano
sól i pieprz

Jak to zrobić?
1. Batata umyj i zetrzyj na tarce na małych oczkach.
2. Fasolę zblenduj na gładką masę.
3. Cebulę oraz czosnek drobno posiekaj i zeszklij na łyżeczce oleju.
4. Wszystkie składniki na kotlety dokładnie wymieszaj, przypraw wedle uznania.
5. Z powstałego ciasta uformuj płaskie kotleciki, smaż z obu stron na oleju roślinnym.
Jak uniknąć podjadania?

Jak uniknąć podjadania?


Pamiętam lekcje zdrowia ze szkoły podstawowej. Nas uczono jeszcze starej piramidy, w której podstawę diety miały stanowić produkty pełnoziarniste. Lata mijają a ludzie wciąż tyją, niezbędne więc okazały się zmiany, które nadały piramidzie nie tylko nieco inną nazwę (Piramida Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej) ale również umiejscowiły warzywa i owoce w kluczowym miejscu. Mówiono nam wiele na temat konieczności uprawiania sportu, wpływu higieny osobistej i znaczenia błonnika w diecie. Nastolatkę niewiele te tematy interesują, jako dziecko nie dopuszczałam do siebie myśli, że kiedykolwiek mogę mieć problemy z wagą. Czas bywa jednak bezwzględny, dlatego też chętnie sięgam po ogólne badania przeprowadzone na kilkuset osobach  z nadwagą, które mają pomóc w ustaleniu głównej przyczyny przybierania na wadze. Wynika z nich, że najczęstszym powodem braku spadku wagi lub tycia jest podjadanie między posiłkami. Oznacza to mniej więcej tyle, że prócz zaplanowanych 4-5 posiłków wrzucamy w siebie niekontrolowane ilości kalorii, które w codziennym bilansie sprawiają, że nie jesteśmy w stanie utrzymać deficytu kalorycznego czy bilansu zerowego. Gdybyśmy jeszcze sięgali po coś, co nie wyrządzi figurze większej szkody jak np. chrupiące warzywa, jabłko czy wafle ryżowe. My jednak lubimy to, co ma najmniej wartości odżywczych a najwięcej kalorii. Z tych samych badań wynika, że suma podjadanych przez nas kalorii jest zwykle równa z tą pochodzącą z głównych posiłków. Wystarczy więc wyplewić z siebie ten nawyk, aby pozbyć się zbędnych fałdek. Teoria brzmi logicznie, jednak praktyka niejednego z nas powaliła na łopatki. W obliczu popcornu w kinie, żelków, nachosów czy dużej kawy z tłustym mlekiem i bitą śmietaną, bywamy bezbronni. Spróbujemy pomóc Wam pozbyć się tego nawyku, przedstawiamy nasze patenty.


Kilka prostych patentów na to, aby uniknąć podjadania między posiłkami:

1. Uczciwie przeanalizuj swoją dietę. Podstawą wyeliminowania jakiegokolwiek problemu jest pogodzenie się z faktem, że on nas dotyczy. Mechanizmy obronne człowieka bywają bardzo silne, dużo łatwiej jest uznać, że ma się problemy hormonalne, słabą genetykę czy alergie pokarmowe niż zaakceptować fakt, że powodem tycia jest brak silnej woli. Być może Was rozczarujemy, ale nie istnieje magiczny sposób, który raz na zawsze odwiedzie nas od marzeń na temat pączka z lukrem. Podjadanie to efekt wieloletnich nawyków, pewnych wpojonych nam zwyczajów (ciasteczko do kawy, chipsy do filmu itp.) Warto nad tym pracować z korzyścią dla zdrowia. W kolejnych podpunktach przedstawimy Wam sposoby, które mogą to ułatwić, nie obejdzie się jednak bez determinacji.

2. Skoki cukru. Zdarzają się nie tylko u diabetyków, choć w ich przypadku są szczególnie niebezpieczne. Niektóre osoby mają podwyższony poziom cukru we krwi, ale nie na tyle aby można było rozpoznać cukrzycę. Osoby takie powinny w pierwszej kolejności zmodyfikować swoją dietę. Zbyt wysoki poziom cukru we krwi, czyli hiperglikemia, są najczęściej wywołane błędami dietetycznymi i siedzącym trybem życia. Głównym czynnikiem, odpowiedzialnym za odczuwanie głodu jest poziom glukozy, regulowany przez insulinę wytwarzaną przez komórki beta w trzustce.  Uzależnienie od cukru to coraz większy problem. Ilość cukrów prostych w diecie to jeden z głównych czynników wpływających na kondycję naszego ciała. Spożywanie produktów o wysokim indeksie glikemicznym (nie tylko słodycze ale również fast foody, białe pieczywo, białe makarony) powoduje, że stężenie glukozy we krwi wzrasta, co jest głównym bodźcem wytwarzania się insuliny. Rolą insuliny jest usunięcie glukozy do komórek naszego ciała, co obniża poziom cukru. Te skoki insuliny są odpowiedzialne za fakt, że chwilę po posiłku znowu jesteś głodna. Zmodyfikuj swoje posiłki i zadbaj o ich regularność, a problem podjadania przestanie Cię dotyczyć. Zadbaj o to, aby większość miejsca a Twoim talerzu zajęły produkty bogate w błonnik. Źródłem węglowodanów powinny być produkty pełnoziarniste o niskim indeksie glikemicznym (grube kasze, pełnoziarniste pieczywo, makarony, brązowy ryż). Białko najlepiej przyjmować z chudego mięsa, jaj, twarogu czy ryb a co do tłuszczu w diecie, powinien być związkiem jednonienasyconym pochodzącym z roślin, np. olej lniany, oliwa z oliwek, awokado, nasiona słonecznika, pestki dyni czy orzechy. Tłuszcze pochodzenia zwierzęcego powinny zostać ograniczone (smalec, masło, śmietana, żółty ser, kiełbasa). Właściwie zbilansowany posiłek nie tylko korzystnie wypłynie na Twój wygląd i zdrowie, ale skutecznie przepędzi myśli o jedzeniu na najbliższe kilka godzin.

3. Zawsze pod ręką. Wystarczy robić to z głową. Zamiast pustych kalorii zjadanych w postaci M&M-sów czy paprykowych chipsów można przegryzać chrupiącą marchewką albo jabłkiem. Wiadomo, to jakby upierać się, że jazda tramwajem jest wygodniejsza od podróżowania Lamborghini. Nikogo nie zamierzamy przekonywać, że Pringelsy albo Mleczne Gwiazdki nie są wyśmienite! Chodzi o to, że do niektórych rzeczy łatwo można się przyzwyczaić, a zdrowe nawyki (wbrew pozorom) szybko wchodzą w krew. Poza tym słodycz jedzona od święta smakuje dużo lepiej niż ta pochłaniania z nudów. Co można chrupać?

- chipsy naturalne, z marchewki, jabłka, ziemniaka albo buraka. Znajdziesz je w większości sklepów spożywczych.

- wafle ryżowe, mogą być smaczną przekąską między posiłkami pod warunkiem, że nie zjemy całej paczki na raz. Dwa wafle to 80 kcal, idealnie smakują z jogurtem naturalnym, zmiksowanymi truskawkami i cynamonem.

-jabłko, wspomaga trawienie, odkwasza organizm, ma działanie moczopędne, syci i dostarczaja niewiele kalorii. Jedno jabłko to ok. 60 kcal.

- ogórek kiszony, regulują przemianę materii pomagając trawić węglowodany, tłuszcze i białka, dostarcza organizmowi pożytecznych bakterii fermentacji mlekowej, przetwarzane są w sposób naturalny, 1 średni ogórek to 6 kcal.

- warzywa z jogurtem naturalnym, pokrojone w paski natki pietruszki, papryki, marchewki, maczanych w jogurcie naturalnym albo kozim

- przekąski na bazie nasion chia, wysoka zawartość kwasów omega -3, bogactwo antyoksydantów, brak konserwantów

4. Wrogi stres. Podwyższony poziom cukru we krwi jest dla mózgu sygnałem nagrody, kojarzy się z przyjemnością i relaksem. Trudny dzień w pracy czy nadejście wymagającego egzaminu wynagradzamy sobie porcją lodów, a najlepiej całym litrem. Niestety, stres jest nieuniknionym elementem naszego życia, warto jednak zadbać o prawidłowy poziom hormonu stresu, czyli kortyzolu. Więcej na ten temat znajdziesz w jednym z naszych wcześniejszych artykułów ---> klik!


W PIGUŁCE:

1. Wyznacz sobie pory posiłków przyzwyczajając tym samym organizm do tego, o której godzinie ma się robić głody.
2. Jedz białko, które trawi się wolniej niż inne mikroskładniki. Po jego spożyciu dłużej czujemy się pełni.
3. Nie myl przerwy od pracy/nauki z głodem. 
4. Gdy czujesz się znudzony zamiast zaglądać do lodówki porozmawiaj z kimś, posłuchaj muzyki, włącz ulubiony serial lub idź na spacer.
5. Nie jedz w trakcie nauki, siedząc przy biurku lub przy komputerze. Jedząc i nie przerywając pracy czujemy się mniej pełni i zjadamy dwa razy więcej.
6. Wieczorne podjadanie to nasz największy ból. Jak z tym walczyć? Zamiast myszkować po kuchni i zaglądać do szafki co piętnaście minut zaparz sobie zielonej herbaty, pij wodę z lodem, cytryną, miętą lub ogórkiem, chrup marchewkę.
7. ZŁOTA RADA- zaraz po posiłku myj zęby pastą o bardzo wyrazistym miętowym smaku. Kubki smakowe nieco się uciszą po porządnej dawce mięty. 
Czym jest prawdziwa miłość?

Czym jest prawdziwa miłość?

Indywidualność ludzi jest bujdą, w szeregu naszych różnic jest bowiem coś, co sprawia że jesteśmy do siebie niesamowicie podobni. Są knajpy dla wegan, wegetarian, z koszernym jedzeniem albo fast foody, mamy sklepy z ciuchami ekskluzywnymi, lumpeksy i `chińczyki`, dziesiątki batoników, tysiące odcieni farb do włosów i miliony utworów muzycznych. Ulubiony slogan rekinów marketingu brzmi: wyjść na przeciw potrzebom konsumenta! Choć części składowe, z jakich jesteśmy ulepieni mają różne pochodzenie, naczelny cel i ogólna idea jest jedna: żyć w zgodzie ze sobą. Być szczęśliwym znaczy zaspokajać swoje potrzeby, zaczynając od fizjologicznych a kończąc na samorealizacji.

Pewien psychopatolog, Abraham Maslow, stworzył czytelną piramidę ludzkich pragnień, którą znam na pamięć z okresu studiów. Potrzebę miłości umieścił po środku. Czy słusznie? Chciałabym wierzyć temu mądremu człowiekowi, z pewnością przeczytał dużo więcej książek w życiu niż ja. Pamiętam jednak siebie z okresu młodzieńczego zakochania. Potrafiłam godzinami przesiadywać na ławce w parku, bez względu na chłód, pragnienie czy senność. Po zerwaniu tygodniami nie jadłam, choć lodówka uginała się od babcinych przysmaków. Mój świat kręcił się wówczas wokół jednej planety, której imienia nie warto dziś wypowiadać. Pytanie, czy zakochanie to miłość a jeśli tak, to czy taka prawdziwa?

Gdyby dziś moje nieistniejące dziecko zapytało mnie: mamusiu, czym jest prawdziwa miłość? Zamknęłabym oczy i streściła bajkę o Herkulesie i Megarze albo fabułę filmu Titanic. Moje wyobrażenie na temat pięknej miłości ma kolory tęczy, jest posypane brokatem i wydaje dźwięki pozytywki. Rzeczywistość nie mieszka jednak w Krainie Jednorożców i często ma z nią niewiele wspólnego. Miłosne historie z pogranicza fantazji to piękna lektura przed snem i wierzę, że to się zdarza, filmy pomijają jednak brutalne fakty, podczas gdy życie ich nie oszczędza. Historia Rose i Jacka trwała trzy dni, być może tylko tyle jesteśmy w stanie wytrzymać w bezgranicznej miłości. W życiu bowiem nasuwają się zwątpienia, niezależnie od tego jak bardzo kochasz. Kiedy ona zawiedzie, on skłamie, brakuje pieniędzy na rachunki, wspólne wakacje są odległą asteroidą, wkradają się konflikty, mało się rozmawia, sporo się ukrywa i w dodatku brak konkretnego planu na przyszłość. Czy w prawdziwej miłości nie ma takich problemów, czy może trzeba wspólnie je przezwyciężać? Są ludzie, których trzeba skreślić i iść dalej ale są też tacy, którym warto dać więcej czasu. Najtrudniej zweryfikować z jakim typem mamy do czynienia. Pierwsza miłość nie znaczy ostatnia, ostatnia nie znaczy najlepsza, a najlepsza nie zawsze się przytrafia. Dla mnie prawdziwa miłość nie ma definicji, bo każda relacja jest inna. Dziś wiem, że Ci których kochałam lata temu działali na mnie destruktywnie. Czy wobec tego to nie było prawdziwe? W tamtym czasie było, niestety. Najtrudniej znaleźć kogoś, kto wczoraj, dzisiaj i jutro będzie szczerym wyborem. Na trwanie w zakłamanej relacji decydujemy się z różnych względów, z wygody, strachu przed samotnością, braku lepszej opcji. Wierzę, że każdy z nas w głębi serca wie jak jest, może po prostu wypowiedzenie tego na głos wymaga więcej czasu.


buty- Schaffashoes 399,90 zł
bluzka- Born2be 34,99 zł
spodnie- sh
marynarka- sh
paznokcie- Semilac
Jak być lubianym?

Jak być lubianym?

Pamiętam, że jak chodziłam do szkoły, to najmniej przejmowałam się ocenami wystawianymi przez nauczycieli, za postępy w nauce. Najbardziej przeżywałam oceny, które wystawiali mi inni, za to czy jestem fajna czy nie. Czasem można było odnieść wrażenie, że pojawiałeś się na szkolnym korytarzu tylko po to, żeby ktoś inny mógł cię ocenić. Co najdziwniejsze, w tym rankingu często nie miało znaczenia to czy jesteś gruby czy chudy, bogaty czy biedny, uczysz się dobrze czy ledwo zdajesz z klasy do klasy. Podpaść mogłeś bez względu na okoliczności, a to jak zniesiesz negatywne pomruki na własny temat zależało wyłącznie od ciebie.
Na szczęście zaliczam się do tej zbyt wąskiej grupy osób, która całkiem nieźle znosi opinie innych, tak więc lata szkolne nie stanowiły dla mnie większego wyzwania. Jednak wiem, że dla wielu osób były to naprawdę ciężkie chwile, które być może do dziś zostawiły w psychice okropne ślady. Teraz widzę to, jak z powodu niby nic nieznaczących "docinków" (które celowo wzięłam w cudzysłów, bo tak naprawdę nie były to malutkie szpilki tylko ogromne włócznie wbijane w serce), ludzie potrafili przestać wierzyć w siebie i już nigdy tej wiary nie odzyskać. Niby wczesnoszkolne przepychanki to normalna sprawa, niby dokuczanie innym to nie zbrodnia, jednak do dziś nie jestem w stanie wytłumaczyć, za co obrywało się niektórym dzieciakom.

Wtedy zauważyłam pewne zjawisko ale dopiero teraz jestem w stanie ubrać je w odpowiednie słowa.
Wróćmy do szkoły.
Mijały semestry walki z niechęcią innych wobec siebie. Każdego dnia trzeba było mierzyć się z negatywnym otoczeniem. Nie było się lubianym, chociaż obiektywnie nie zrobiło się niczego złego. W domu rodzice też nie okazywali większego wsparcia, a może rodzice nic nie wiedzieli? Nieistotne. Sens jest taki, że po jakimś czasie zawsze podejmowało się próbę dostosowania się. Jesteś w klasie niskich osób, a sam dość szybko podrosłeś? Zaczynasz wstydzić się swojego wzrostu. Masz kilka kilo nadwagi? Myślisz o sobie "wyglądam okropnie, nie podobam się nikomu". Odrabiasz prace domowe i łapiesz dobre stopnie? Zaczynasz tłumaczyć, że to przez przypadek. Wyglądało to tak, jakbyś w pewnym momencie spostrzegł się, że to co robisz musi się zmienić bo... inni uznali, że zmienić się musi. Ale to nie jest takie proste, że kupisz sobie nowy telefon i ktoś cię szczerze polubi. Tego nie zdobędzie się w jeden dzień, bo jeśli chcesz się zmienić tylko dlatego, że inni od ciebie tego wymagają to znaczy, że nie lubisz siebie, a jeśli nie polubisz siebie to nie polubi cię nikt. Nie zrozum mnie źle, mnie też się obrywało. Obiektywnie nie byłam ładnym dzieckiem i bardzo przeciętną nastolatką, która na dodatek należała do harcerstwa, została przewodniczącą samorządu szkolnego i miała nieśmieszne żarty. Takie osoby to łatwy cel do obgadywań i pewnie zostałam obgadana więcej razy, niż to teraz mogę przypuszczać. Tyle, że po tamtych plotkach nie ma w mojej głowie nawet śladu żalu. Dobrze to zniosłam. Nie jestem jednak kuloodporna bo takie komentarze zawsze bolą i nie liczę już na to, że ten ból całkowicie zniknie. Ale co odróżnia osobę, która nie może pogodzić się z krzywymi komentarzami przez całe tygodnie od drugiej, która szybko zapomni i będzie przykro tylko przez kilka godzin? Psychika.

Słyszałam kiedyś bardzo piękną wypowiedź, której teraz dokładnie nie zacytuje, tylko przekaże własnymi słowami. Nie licz na to, że przyjdzie moment, w którym przestaniesz się bać. Nie licz na to, że opuści cię strach przed samotnością, odrzuceniem, że opinie innych odbijać się będą od ciebie jak promienie słoneczne od lustra. Tylko głupek się nie boi. Nawet najodważniejszy żołnierz, wychodząc na wojnę, czuje strach. I to dobrze! Tyle, że dzielnego żołnierza od bojaźliwego chłopca grającego w strzelanki przy komputerze, odróżnia jedno: decyzja. Bo dzielny żołnierz mimo lęku staje na polu bitwy, walczy ze swoim strachem i stara się go przekuć w czujność. Może i ten chłopiec przy komputerze widział więcej map, może i zna więcej taktyk, a nawet może i potrafi wymienić każdy model broni jaki jest na świecie? Ale wszystko to jedynie wirtualne odczucie, a nie prawdziwa walka z własnym strachem. Taki chłopiec nigdy siebie nie pozna, nie da sobie szansy zaprzyjaźnienia się ze sobą. Bo nie będzie miał okazji wygrać z czymś naprawdę.

I hej! Nie muszę być ideałem, żeby siebie lubić. Mogę darzyć się sympatią razem ze swoim bałaganem, głupim poczuciem humoru, całą nieporadnością i wszystkimi niedoskonałościami. Bo mam dobre serce i fajny ze mnie gość. Mogę siebie lubić chociaż dla świata nie jestem doskonały.

A teraz napisze coś do Was ale przede wszystkim do siebie. Żebym nigdy nie nosiła w sobie cech, które tak bardzo ranią mnie u innych.
 
Przez lata mieszkając w mniejszej miejscowości wiedziałam wszystko o wszystkich. Po prostu tak było: spotykałyśmy się z koleżankami i plotkowałyśmy. Tłumaczyłam sobie wtedy "to małe miasto, chcąc nie chcąc wiem co słychać u sąsiadów". Ale teraz rozumiem, że skupiając się na innych nie dawałam sobie szansy na poznanie siebie. A może nawet to ja kogoś tak zraniłam i byłam tą osobą, która wbijała szpile? Bo z koleżankami, zamiast zająć się rozwojem własnego życia, gadałyśmy o innych. Teraz wiem, że to zależy jedynie ode mnie i już NIE INTERESUJE SIĘ CUDZĄ PRYWATNOŚCIĄ W CELACH ROZRYWKOWYCH.
Zajęło mi kilka lat żeby to zrozumieć. Ale ze mnie geniusz, nie ma co.

I wiecie co? Możemy nawet nie spostrzec, jak to my będziemy kogoś spychać w przepaść negacji do samego siebie. Wszystko w białych rękawiczkach i dobrym samopoczuciu, bo teoretycznie nie mamy złych intencji, po prostu to ciekawy temat, a że jest to czyjeś nieszczęście to już nie nasza wina. A później przez takich niepozornych Nas, z tych uczniów z podstawówki wyrastają dorośli, którzy w sercu noszą zranionego dzieciaka. Kto nigdy nikogo nie obgadał niech pierwszy rzuci kamieniem.
Jeśli nadal masz w sobie przykre wspomnienia z dzieciństwa, z powodu których czujesz żal, to nie rań innych.
Bo ludzie są super.

...Tylko nie każdy chce dla nas dobrze i przed tym należy się bronić mówiąc radosne WON👯 Ale o tym innym razem.

Trzymajcie za mnie kciuki, a ja będę trzymać za Was💕 Umowa?




buty- Saway 249,00 zł
płaszcz- Reserved 249,00 zł
sweter- Reserved 119,00 zł
spodnie- Reserved 89,99 zł


Trening siłowy kobiet, czy będę wyglądać jak facet?

Trening siłowy kobiet, czy będę wyglądać jak facet?



Trening siłowy zmienia kobietę w osiłka, pozbawia ją seksownych kształtów, sprawia, że zaczyna nabierać męskich cech. Często spotykasz się z takimi opiniami, przez co boisz się wejść do strefy z wolnymi ciężarami? Kiedyś usłyszałam od pewnej znajomej, że zrezygnowała z treningu siłowego, bo przez to zaczęła wyglądać jeszcze grubiej. A może zaliczasz się do grona tych kobiet, które idąc na siłownię zrobią kilka brzuszków, pobiegają na bieżni czy skorzystają z rowerka lub orbitreka i wracają do domu, bo generalnie nie mają pomysłu co mogłyby jeszcze zrobić? Dziś rozprawimy się z mitami krążącymi wokół tematu treningu siłowego kobiet.

MIT: BĘDĘ WYGLĄDAŁA JAK FACET

FAKT: Za wzrost tkanki mięśniowej odpowiada głównie testosteron, którego my, kobiety, mamy około 20 razy mniej niż mężczyźni. Jeśli pracujesz nad swoją figurą w sposób naturalny, czyli bez sterydów anabolicznych, ułatwiających osiągnięcie suchej masy mięśniowej w krótkim czasie, jesteś w stanie (maksymalnie) nabrać do 1 kg tkanki mięśniowej miesięcznie. Warto zaznaczyć, że są to wyniki badań eksperymentalnych, gdzie badane osoby przestrzegały ściśle zbilansowanej diety i odpowiedniego planu treningowego. Ponadto trenując siłowo wzmacniasz mięśnie serca, co zmniejsza ryzyko jego chorób, wzmacniasz kości i więzadła, co chroni przed kontuzjami i poprawia stabilizację całego ciała czy opóźnia procesy starzenia.

MIT: TRENING SIŁOWY NIE POMOŻE MI W POZBYCIU SIĘ TŁUSZCZU

FAKT: W walce z tkanką tłuszczową trening siłowy jest dużo skuteczniejszy niż orbitrek, rowerek czy bieżnia w stałym tempie. Trening oporowy z dużym ciężarem, zaraz obok treningu interwałowego, to najskuteczniejsza metoda na pozbycie się tłuszczu. Nakręca również metabolizm, przez co spalasz kalorię jeszcze kilka godzin po zakończeniu sesji treningowej. Ponadto, każdy dodatkowy kilogram mięśni powoduje wzrost podstawowej przemiany materii o około 100 kcal dziennie.

MIT: MOGĘ NABAWIĆ SIĘ KONTUZJI

FAKT: Jeśli nie jesteś pewna jak wykonać dane ćwiczenie na wolnym ciężarze, skorzystaj z bezpłatnych porad trenera. Większość siłowni ma w swojej ofercie konsultacje trenerskie dla członków. Faktem jest, że niepoprawnie wykonywanie ćwiczeń siłowych może zakończyć się kontuzją. Ale równie dobrze możesz zaszkodzić sobie trenując kardio przy dużej nadwadze czy powielając nieprawidłowy wzorzec ruchowy przy klasycznym przysiadzie. 

Nieważne więc w jakim jesteś wieku, czy jesteś kobietą czy mężczyzną i ile ważysz, trening siłowy wpłynie pozytywnie na Twoje zdrowie i wygląd zewnętrzny. Możesz go wykonywać na własnym ciężarze ciała lub na wolnych ciężarach. W kolejnych postach przybiżymy wam kilka zasad treningu siłowego.

Masz pytanie? Zostaw komentarz (choćby anonimowy), chętnie na nie odpowiemy.  
Zasady diety redukcyjnej.

Zasady diety redukcyjnej.

Wydawać by się mogło, że higieniczny tryb życia, zdrowa dieta i aktywność fizyczna to klucz to idealnie wyrzeźbionej sylwetki. Poniekąd tak jest, ale co w takim razie oznaczają pojęcia `masa` czy `redukcja`? I dlaczego, pomimo stosowania się do odpowiednich zasad, nasze mięśnie wciąż są przykryte warstwą tkanki tłuszczowej? Mówiąc o sześciopaku staje nam przed oczami obraz wyżyłowanego brzucha ze stalowymi mięśniami w postaci widocznej kratki. Nierzadko mylnie traktujemy ciało o bardzo niskim poziomie tłuszczu jako okaz zdrowia , co wbrew pozorom często nie idzie w parze. Dieta redukcyjna nie oznacza morderczej głodówki a raczej świadome manipulowanie własnym metabolizmem, polegające na dostarczaniu organizmowi takiej energii, jakiej aktualnie mu potrzeba. Proces ten jest długotrwały i wymaga od Ciebie sporej determinacji. Jeśli zależy Ci na tym, aby uwydatnić swoje mięśnie, przedstawiamy Ci kilka ważnych zasad.

ZASADY DIETY REDUKCYJNEJ

1. Indywidualne zapotrzebowanie energetyczne. Punktem wyjściowym diety redukcyjnej jest obliczenie swojego dziennego zapotrzebowania kalorycznego. Redukcja polega na dostarczeniu pomniejszonej dawki energii o 100-400 kcal, w zależności od indywidualnych predyspozycji osobniczych. Jeśli nigdy wcześniej nie liczyłaś jakie jest Twoje dzienne zapotrzebowanie, skorzystaj z bezpłatnych kalkulatorów dostępnych w sieci. Następnie przez kilka kolejnych dni prowadź dziennik, w którym będziesz zapisywać zjadane i wypijane kalorie. Dzięki temu sprawdzisz, czy odżywiasz się zgodnie z normami. Przykładowo, jeżeli Twoja dobowa dawka energii wynosi 2500 kcal, `obcinasz` swój jadłospis o np. 200 kcal. Kalorie należy ograniczać stopniowo, zaczynając od 100-200 kcal na dobę. Jeżeli wyrzuconych kalorii będzie zbyt dużo już na samym początku, najprawdopodobniej skończy się to niekontrolowanymi napadami wilczego głodu, efektem jojo i zaburzaniem metabolizmu. Celem diety redukcyjnej jest bowiem stopniowe spalanie tkanki tłuszczowej, przy jednoczesnym zachowaniu lub polepszeniu tempa przemiany materii.

2. Plan żywieniowy. Bardzo istotnym elementem są systematyczne posiłki w zgodzie z określonym deficytem, w odpowiednich odstępach czasu. Uniwersalnym sposobem jest spożywanie 4-5 posiłków dziennie, gdzie obiad będzie stanowił około 30% dobowej dawki energii. W ten sposób unikniesz rozpadu tkanki mięśniowej, czyli katabolizmu. Proces ten zachodzi wtedy, gdy organizm nie otrzymuje odpowiedniej ilości energii lub odstępy między posiłkami są zbyt duże. Korzysta wówczas z własnych zapasów składników odżywczych, w celu podtrzymania życiowych procesów. Ważnym jest fakt, iż dieta redukcyjna nie dyktuje surowych warunków. Generalnie opiera się na podstawowych zasadach zdrowego żywienia z uwzględnieniem większej podaży białka, co w przypadku osób aktywie uprawiających sport jest istotnym elementem budowania masy mięśniowej. Źródłem węglowodanów powinny być produkty pełnoziarniste o niskim indeksie glikemicznym (grube kasze, pełnoziarniste pieczywo, makarony, brązowy ryż). Białko najlepiej przyjmować z chudego mięsa, jaj, twarogu czy ryb a co do tłuszczu w diecie, powinien być związkiem jednonienasyconym pochodzącym z roślin, np. olej lniany, oliwa z oliwek, awokado, nasiona słonecznika, pestki dyni czy orzechy. Tłuszcze pochodzenia zwierzęcego powinny zostać ograniczone (smalec, masło, śmietana, żółty ser, kiełbasa). Poza tym zostało naukowo udowodnione, iż zamiana nasyconych kwasów tłuszczowych na wielonienasycone zmiesza ryzyko choroby niedokrwiennej serca. Ponadto, istnieje wiele produktów spożywczych utrudniających proces redukcji, jak przetworzona żywność czy wysokokaloryczne przekąski. Jeśli jednak, w ramach posiłku cheat meal, masz ochotę na pizzę, burgera czy pączka, możesz sobie na to pozwolić pod warunkiem, że dzienne zapotrzebowanie kaloryczne zgadza się z przyjętymi normami. Na drugi dzień po takim oszukanym posiłku waga może wskazywać więcej, co wiąże się z zatrzymaniem wody. Nie są to jednak dosłowne dodatkowe kilogramy. Z doświadczenia wiemy jednak, że sięgnięcie po niezdrowy produkt może pociągnąć za sobą całą masę innych nadprogramowych kalorii, dlatego też osoby o mniejszych zasobach silnej woli powinny przemyśleć swój wybór. Jeśli jesteś na diecie redukcyjnej mniej niż dwa-trzy tygodnie, zrezygnuj z oszukanych posiłków

3. Plan treningowy. W trakcie diety redukcyjnej każda sesja treningowa powinna obejmować całe ciało. Jeśli chcesz odtłuścić swoją figurę nie tracąc przy tym mięśni, włącz do swojego planu treningowego ćwiczenia o wysokiej intensywności. W tym przypadku świetnie sprawdzą się treningi interwałowe oraz tabata. Interwały polegają na tym, że wysiłek umiarkowany (np. bieg średnim tempem) przeplatasz wysiłkiem o maksymalnym zaangażowaniu ( np. sprint). Ten rodzaj treningu pomaga bardzo szybko spalić tkankę tłuszczową i powinien trwać od 20 min do 40 min. Trening interwałowy możesz wykonać na różnych rodzajach aktywności: rowerek, skakanka, bieganie, ergometr, pompki, przysiady. Trening siłowy wykonuj natomiast na dużych obciążeniach, robiąc maksymalnie około 6 powtórzeń w serii. Dzięki temu zachowasz nie tylko siłę ale również masę mięśniową. Wykonywanie dużej ilości powtórzeń małym ciężarem powoduje spadek siły. 

4. Białko. Białko to przede wszystkim składnik budulcowy, bardzo ważny w przypadku diety redukcyjnej. Wpływa na przemianę materii, poprawia metabolizm, zapobiega katabolizmowi. Głód jest silniej odczuwalny, jeżeli nie spożywa się dostatecznie dużo protein. Dostarczając swojemu organizmowi odpowiedniej ilości białka utrzymujemy apetyt na niższym poziomie, co znacznie ułatwia wytrwanie na diecie. Zakładając, że dana osoba ma zapotrzebowanie kaloryczne na poziomie 2000 kcal, energia z białka powinna stanowić 35 %, z węglowodanów 40 % a z tłuszczu 25 %. W diecie redukcyjnej należy zwiększyć ilość białka, tym samym systematycznie zmniejszając ilość tłuszczu w posiłkach. W przypadku zwiększonej aktywności fizycznej Twoje zapotrzebowanie na białko zwiększa się, co nie zawsze w pełni pokrywa dieta. Możesz więc wspomóc się odżywkami białkowymi. Dostępne są również odżywki z białkiem roślinnym, będące świetnym rozwiązaniem dla wegan i wegetarian. Przykładem takiego produktu jest Chias Superfood Elixir, będące połączeniem łatwo przyswajalnego białka roślinnego i superfoods Składniki superfoods przyspieszają trawienie, wzmacniają odporność i dostarczają niezbędnych witamin a błonnik hamuje łaknienie. Możesz wykorzystać go jako koktajl potreningowy lub skomponować z niego posiłek, dodając owoce, nasiona czy orzechy. Chias Superfood Elixir dostępne jest w 3 różnych smakach, z czego każdy z nich jest mieszanką innych składników. Smakuje przepysznie.

SPRAWDŹ PRODUKTY TUTAJ ---> klik!


ILE POWINNA TRWAĆ DIETA REDUKCYJNA?
To kwestia bardzo indywidualna, powinna trwać do osiągnięcia założonego celu (zakładając oczywiście, że jest to realny cel, nie wpływający negatywnie na nasze zdrowie). Proces ten nie powinien jednak trwać dłużej niż 3 miesiące. Warto zaznaczyć, że mówimy tutaj o osobach zdrowych i aktywnych, z prawidłową wagą, chcących doszlifować swój wygląd a nie o osobach ze sporą nadwagą czy otyłych, których zbędny balast wynosi 30 kg.  Zdrowe tempo chudnięcia to 0,5-1 kg tygodniowo. Jeśli w trakcie diety redukcyjnej odczujesz spore zmęczenie i spadek sił, wróć na pewien czas do zerowego bilansu kalorycznego, aby później móc ponownie przejść na deficyt. Skorzysta na tym Twoja psychika.

CZY REDUKCJA JEST TYM SAMYM, CO ODCHUDZANIE?
Nie. Odchudzanie to przede wszystkim zmiana nawyków żywieniowych i złych przyzwyczajeń. Dotyczy głównie osób, u których świadomość na temat zdrowego trybu życia jest na niskim poziomie a aktywność fizyczna minimalna lub zerowa. Dieta redukcyjna wymaga natomiast pewnego przygotowania i świadomości własnego ciała. Dotyczy osób z prawidłową masą ciała, chcących udoskonalić swój wygląd i uwydatnić mięśnie.
Jestem szczupła i mam cellulit, dlaczego?

Jestem szczupła i mam cellulit, dlaczego?

Długie i jędrne nogi są jedną z cech najbardziej pożądanych przez kobiety, zaraz obok płaskiego brzucha i okrągłej pupy. Z badań wynika, że zgrabne nogi w krótkich spodenkach potrafią wywołać u mężczyzny tę samą reakcję, co zwycięstwo jego ulubionej drużyny. Nie będziemy się jednak skupiały nad zachwytem mężczyzn, zależy nam na tym, abyś czuła się dobrze w swoim ciele. Kwestia genów odgrywa bardzo ważną w tym temacie rolę. Ale zrzucanie winy na genotyp nie leży w naszej naturze dlatego przybywamy z pomocą tym z was, którym pomarańczowa skórka na udach odbiera radość z lata. Jeśli po całym dniu siedzących zajęć zalegasz w domu przed telewizorem albo wieczory spędzasz z przyjaciółkami przy piwku -w całej podskórnej architektonice dojdzie do zmian o wiele szybciej. Mamy środek jesieni, do sezonu bikini mnóstwo czasu, rozpocznij swoją walkę już dziś a nigdy więcej nie będziesz musiała czytać tego typu postów.


Określ swój typ sylwetki:
A) kobiety o budowie gynoidalnej (masywne pośladki i uda, mniejsza góra) -mają większą skłonność do występowania cellulitu
B) kobiety o budowie androidalnej (większe piersi, drobne nogi) -tłuszcz odkłada się zazwyczaj w okolicy brzucha a cellulit występuje rzadziej lub jest niewidoczny

Na sam początek kilka istotnych faktów. Cellulit na biodrach, udach, brzuchu to efekt deformacji tkanki tłuszczowej, jest przypadłością typowo damską i ma ją niemal każda kobieta po 20 roku życia. Cellulit twardy występuje nawet u kobiet bardzo aktywnych fizycznie, zauważalny jest jednak tylko po ujęciu skóry w fałd. W początkowej fazie cellulit jest praktycznie niewidoczny, później może przybierać postać wgłębień a w najgorszym przypadku ma formę guzków i stwardnień. Dlaczego ta przykra przypadłość jest cechą kobiecą? Jest to ściśle powiązane z naszą gospodarką hormonalną a dokładniej z poziomem estrogenów w organizmie, odpowiedzialnych za cykl menstruacyjny i przygotowanie ciała do ciąży. Stąd też cellulit dotyczy głównie tych obszarów kobiecego ciała ściśle związanych z rozrodczością. 

Jak powstaje cellulit?
Aby zrozumieć proces powstawania cellulitu należy wiedzieć , że komórki tkanki tłuszczowej poprzedzielane są tkanką łączną. Możemy wyobrazić to sobie jako przegrody, które rozrastają się wraz z rozrostem komórek tłuszczowych. Stąd charakterystyczne pofałdowania, jak w przypadku skórki pomarańczy. Bezpośrednią przyczyną cellulitu są zaburzenia krążenia. Gdy krew nie ma płynnego przepływu tworzą się zastoje i obrzęki, co zmienia metabolizm w tkankach. Problemy z metabolizmem sprawiają, że tkanki tłuszczowej jest coraz więcej. 

Jestem szczupła i mam cellulit, dlaczego?
Najprawdopodobniej jest to związane z nieprawidłową pracą układu limfatycznego. Aktualnie problem cellulitu staje się defektem cywilizacyjnym, występuje nawet u szczupłych kobiet i dotyka coraz młodsze osoby. Może się to wiązać z ilością hormonów, które zjadasz wraz z mięsem, głównie z drobiem. Choć drób jest powszechnie uważany za zdrowe źródło białka, jego pochodzenie pozostawi wiele do życzenia, gdyż często zawiera antybiotyki i odżywki przyspieszające rozrost masy mięśniowej. Zrezygnuj z kupowania mięsa z hodowli wielkoprzemysłowej, postaw na sprawdzone ekologiczne hodowle lub przejdź na dietę wegetariańską. Drugą przyczyną może być kuracja antykoncepcyjna lub hormonalna, podczas której rośnie poziom żeńskich hormonów. Poziom estrogenów może wpływać na niekontrolowany rozrost komórek tłuszczowych. Dodatkowo, pomocne mogą okazać się masaże na przemian ciepłą i zimną wodą, masaże szorstką gąbką 

PAMIĘTAJ:
Właściwa dieta i aktywność fizyczna są kluczowe w walce z pomarańczową skórką. Nie będziemy zanudzały Cię informacjami o szkodliwości śmieciowego jedzenia i negatywnym wpływie siedzącego trybu życia bo jesteśmy pewne, że wszystko to wiesz. Produkty tłuste i ciężkostrawne, zbyt duża ilość soli w diecie, brak ruchu, nadwyżka kaloryczna i za mała ilość wody są ściśle powiązane z ogólnym przybieraniem na wadze, co dodatkowo potęguje wielkość cellulitu.
Copyright © 2014 siostry bukowskie. , Blogger