wtorek, 27 stycznia 2015

Dlaczego ludzie się rozchodzą ?

W rozpadającym się związku najbardziej boli to, że tracimy bliską osobę. Szczere relacje damsko-męskie, oparte na czystej przyjaźni, możliwe są tylko wtedy, gdy on jest gejem albo Twoim bratem. Ciężko przenieść ten układ na inny przypadek, zwłaszcza gdy był Twoim kochankiem. Ludzie przychodzą i odchodzą, niby to normalne, jednak każda z tych osób bezpowrotnie zabiera cząstkę nas. Można się ratować zdjęciami i wspomnieniami, czasem nawet trzeba. Lubię patrzeć na zdjęcia, na których śmieje się każda część mojego ciała, ale wiem, że nie da się odtworzyć tej samej sytuacji . Zwykle dlatego, że tych dwóch osób dawno już nie ma. Rozchodzimy się z przeróżnych powodów, kochamy zwykle z tych samych. Gdzieś tam siedzi ktoś, kto wie gdzie masz pieprzyki, jak długo myjesz zęby, kiedy masz okres, że masz bałagan w szafce, porządek na półkach, na śniadanie jesz serek wiejski i lubisz całusy w kark. Zna wstydliwe rzeczy na Twój temat, Twoje tajemnice i kłamstewka, wie kogo obgadujesz, komu kibicujesz, jak długo się kąpiesz i że lubisz zamawiać pizzę z dowozem pod same drzwi. Przypomina mi się jak dziadek pojechał kiedyś na ryby i znalazł jeża, który zaplątał się w sieci. Przyniósł go do domu, nakarmił i pokazał małej Patrysi, która niezwykle to przeżywała. A później powiedział `A teraz musisz go wypuścić, bo inaczej jeżyk będzie płakał i nie znajdzie swojej rodziny.` Nie chciałam, żeby sobie poszedł ale wiedziałam, że tak będzie lepiej, pomimo tego, że miałam jakieś siedem lat. Jako niepoprawna romantyczka wierzę, że na wszystkich nas czeka ktoś, kto przyjdzie i zostanie. Ktoś, kogo nie trzeba będzie wypuszczać i z własnej woli też nie odejdzie.

Wszystkim cierpiącym, szukającym, czekającym albo trwającym życzę tego samego.
futro - Made Line  349 zł -----> KLIK!
sweter - Preska 109 84.99 zł -----> KLIK!
buty- Czas Na Buty  159. 90 zł -----> KLIK!
bransoletka - Sadva 85 zł -----> KLIK!

Napisała: Pati


Zdjęcia: Marsi

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Plan na dobry żywot.

Wydawać by się mogło, że o zdrowiu napisano już wszystko. Co można, co wykluczyć, co trzeba, ile, gdzie i jak często. Tymczasem okazuje się, że ilu ludzi tyle teorii. A raczej ile organizmów tyle faktów. Banał nad banały ale każdy z nas jest inny. To znaczy tyjemy w różnych miejscach, od przeróżnych czynników. Nie ma złotej reguły, którą można polecić wszystkim. Jestem zwolenniczką teorii, że nikt nie zna naszego ciała tak dobrze jak my sami. Tak samo jak nikt siłą nas nie karmi czy zabrania pójść poćwiczyć. Pooglądałam już parę fitnessowych ciał i przyglądałam się też takim, którzy nie robią ze sobą zupełnie nic a ich figury wpędzają w kompleksy dosłownie wszystkich. Geny lubią nam płatać figle, więc nie możemy dać się zwariować. Często dostajemy wiadomości z cyklu `Ile ważysz i ile masz wzrostu bo nie wiem jak dużo powinnam jeszcze schudnąć`. Ludzie, to nie o to chodzi! Spójrzmy na aniołki Victoria`s Secret. Wszystkie idealne choć ich ciała bardzo się od siebie różnią. Mamy różne proporcje, kości, rodzaj mięśni więc nigdy nie będziemy wyglądać jak klony. Jedyne co możemy to robić to co w naszej mocy. 
Proponuję również wszystkim internetowym napinaczom, aby odchudzanie świata rozpoczęli od siebie. Ostatnio widziałam, jak zadbana dziewczyna aktywnie uprawiająca sport wrzuciła na swojego Instagrama zdjęcie tostów z dżemem. A pod zdjęciem kłótnia na temat tego, ile zła kryje się z jednym, biednym sucharku.
Ludzie, zaglądajmy najpierw we własne talerze a później w cudze. 
Poza tym im oni grubsi tym my chudsi, tak to jakoś szło. 

CZY WARTO PIĆ NAPOJE IZOTONICZNE?
Przeznaczone są głównie dla ludzi aktywnych fizycznie. Należy je pić małymi łykami, wówczas są lepiej wchłaniane przez organizm. Co ważne, nie powinny być także zimne, by zbytnio aby nie ochładzać organizmu. 

Co zatem zawierają w sobie izotoniki? Wodę, elektrolity (sód, potas, wapń, magnez), węglowodany, witaminy. W trakcie wzmożonej aktywności fizycznej organizm wydala nie tylko wodę ale także elektrolity. Pijąc izotoniki uzupełniamy niedobór składników mineralnych.

W porównaniu z wodą lepiej nawadniają organizm, uzupełniają witaminy i sole mineralne tracone wraz z potem. Jeżeli chodzi o wodę to owszem najszybciej dociera do krwiobiegu, ale napój izotoniczny dostarcza niezbędnej energii do kontynuowania treningu.

Naszym zdaniem najlepszym izotonikiem spośród wszystkich dostępnych na polskim ryku jest Oshee. W zestawieniu z pozostałymi zawiera najwięcej sodu i jest najszybciej wchłaniany przez organizm. 

KASZA PĘCZAK NA ZDROWIE
Pęczak to jedna z najmniej przetworzonych kasz jęczmiennych. Uzyskuje się ją ze zdrowych ziaren jęczmienia a jak wiadomo pierwotne produkty z minimum obróbki przemysłowej, mają najwięcej wartości odżywczych. To bardzo dobre źródło witaminy E, to także wartościowe źródło pierwiastków: żelaza, potasu, magnezu, cynku i innych śladowych minerałów, koniecznych człowiekowi do procesów fizjologicznych. Namawiamy więc do wykorzystywania kaszy pęczak w codziennych przepisach. Jest bardzo smaczna i tania a niestety niedoceniana.

POMYSŁ NA OBIAD
Sałatka z kurczakiem i serem pleśniowym Gorgonzola.

Osoby odżywiające się zdrowo często narzekają na to, że ich dieta jest zbyt monotonna. Jak wiadomo dietetycy proponują unikanie sera, gdyż jest on bogaty w nasycone kwasy tłuszczowe powodujące nadwagę. Jednak my wychodzimy z założenia, że wszystko jest dla ludzi i w niewielkiej ilości nikomu nie zaszkodzi. Poza tym intensywny smak Gorgonzoli to idealne urozmaicenie nudnej sałatki. Serom pleśniowym nie można również odmówić tego, że są znakomitym źródłem wapnia i fosforu, które sprzyjają budowie mocnych zębów i kości. 
Dlatego naszą dzisiejszą propozycją jest pyszna sałatka z kurczakiem, serem pleśniowym, czerwoną fasolą, cebulą, kukurydzą i papryką. 


JABŁKO ZAWSZE NA PLUS.
Najcenniejsze w tych owocach jest to, co zwykle odrzucamy: gniazda nasienne i skórka, gdyż w nich znajduje się najwięcej pektyn, które mają tę zaletę, że oczyszczają organizm z substancji trujących. 
Zatem o jedzeniu jabłek powinni pamiętać głównie nałogowi palacze, mieszkańcy dużych miast, ośrodków przemysłowych oraz osoby mające w pracy styczność ze związkami toksycznymi, np. drukarze. Pektyny „wymiatają” z organizmu resztki pokarmów, regulują florę bakteryjną jelit i neutralizują substancje toksyczne. 
Spośród wszystkich witamin obecnych w jabłkach, najważniejsza jest witamina C, która wzmacnia układ odpornościowy. Najbogatsze w tę witaminę są owoce dojrzałe, rosnące po nasłonecznionej stronie drzewa. Im kwaśniejsza odmiana jabłek, tym więcej w nich witaminy C!

środa, 21 stycznia 2015

Z pozdrowieniami od sióstr.

Od pewnego czasu zastanawiam czym tak właściwie jest ideał piękna? Czy rzeczywiście chodzi o wzrost i obwód w pasie? Wybiegi i błyszczące magazyny bombardują nas obrazami chudych, młodych ciał. Większość kobiet, (żeby nie powiedzieć wszystkie) chce być piękna, podziwiana, komplementowana. Naiwnie wierzymy, że receptą na szczęście będzie zrzucenie kilku centymetrów w talii. Kompleksy spowodowane wyglądem potrafią odebrać radość życia. Potrafią niesamowicie wpłynąć na nasz charakter. I choć większość z nas doskonale wie, że nie wygląd jest najważniejszy, to jednak zaniżone poczucie własnej wartości potrafi wyrządzić ogromną szkodę.Więc chodzimy na siłownie, malujemy paznokcie, kupujemy buty i drogie kosmetyki. Wszystko po to aby się zakochać, a raczej rozkochać w sobie najlepszy towar w mieście. Codziennie mijam na ulicy prześliczne, kwitnące kandydatki, za którymi wodzi się wzrokiem mimowolnie. Piękna kobieta, czyli uważana za atrakcyjną przez mężczyznę? Czy przez siebie samą? Mamy XXI wiek, gdzie wszystko jest dmuchane, plastikowe albo wysoko kaloryczne. Ale jak moje skromne badania wykazują, że mężczyznom nie o tę "fajność" chodzi. Ładny wygląd szybko się nudzi. Wiadomo, trzeba czymś zwabić, jednak kiedy gadka się nie klei to nie ma ratunku. Jak to wytłumaczyć, że prześliczna dziewczyna traci na urodzie, gdy tylko otworzy usta? Nie ma z nią o czym pogadać, jest sztywna, nie rzuca żartem, nie potrafi się wyluzować, co pięć minut sprawdza instagram, nie zadaje pytań, nie ma zainteresowań a na pytanie co słychać odpowiada: nic ciekawego. Rozmowa jest seksowna, kobiety o tym zapominają. W zeszłym miesiącu, będąc na imprezie, usłyszałam od ślicznej i nudnej koleżanki: `zdradził mnie z taką brzydulą`.
Bez puenty i zbędnych komentarzy pozostawiam Was z moja opowieścią, garstką zdjęć i Marsi w roli głównej.


spódnica: Levres  139zł  109zł ---> KLIK
buty: Adidas ok. 399 zł
paznokcie: Beauty Club

na zdjęciach: Marsi

piątek, 16 stycznia 2015

Oczekiwania vs Rzeczywistość.

Jak już wcześniej wspominałam, piszę książkę. Najprawdopodobniej będzie ją można kupić pod koniec tego roku. Fabuły nie zdradzę ale opinia moich przyjaciół głosi, że pochłania się ją jednym tchem. I o to własnie chodziło. Historia dwóch sióstr- studentek. Wiele sytuacji zaczerpnęłam z życia, wykorzystałam charaktery osób z otoczenia. Dziś mam dla Was fragment z rozdziału piątego ;)
Ps. Tytuł wymyśla się na początku, czy na końcu ???


          Kończąc liceum miałam wrażenie, że zacznie się dla mnie inny wymiar. Że moje życie towarzyskie będzie tętniło jak nigdy, zacznę chodzić na akademickie mecze, jadać lunche na mieście i mieć swoją szafeczkę na uczelni. Że nauka będzie przyjemna, bo w końcu odpadnie chemia i fizyka której nienawidzę, będę udzielać się charytatywnie, działać na rzecz miasta i zdobywać znajomości, które zaowocują w przyszłości. Nie trzeba zrywać się z łóżka o szóstej trzydzieści albo tłumaczyć z nieobecności. Zajęcia odbywają się w ogromnej auli, a ja siedzę na wygodnym siedzeniu z obiciem, przede mną komputer, na którym notuję i kubek kawy ze Starbucksa. Po drodze pozna się ciekawego faceta na jednej z imprez, oczywiście nie studenta, który zakocha się od pierwszego wejrzenia i będzie przyjeżdżał po mnie swoim nowym Audi. W głowie malował mi się obraz, będący wynikiem nagapienia się na amerykańskie filmy. Tymczasem rzeczywistość to nie Ameryka. Stypendium ledwo wystarcza na opłacenie połowy czynszu, na zajęcia tłukę się tramwajem o ósmej, auli wykładowej bliżej do szkolnej klasy z krzesłami powodującymi schorzenia kręgosłupa. Obiady na mieście wychodzą za drogo więc produkty kupuje się w Biedronce i zjada w studenckim zaciszu. Pół biedy, jeśli rzeczywiście jest to zacisze, nieszczęśnicy bowiem lądują w akademikach, gdzie jednym palnikiem dzieli się trzydzieści osób. Do Starbucksa chodzi się rzadko albo wcale, bo za 14 zł nieraz trzeba przeżyć cały dzień. Szałowe studenckie imprezy też uszyte są grubymi nićmi. Przed wyjściem zwykle wszyscy gromadzą się w jednym pokoju, piją przyniesiony ze sobą alkohol a póżniej jadą nocnym autobusem do klubu, gdzie wstęp z legitymacją za darmo, skąd każdy ulotni się po godzinie. Owszem, było kilka imprez niezwykle udanych, ale to głównie dlatego, że byłam tak pijana, iż niewiele pamiętam. Kiedyś widziałam w internecie odpowiedni do sytuacji obrazek: dziewczynka trzyma w ręce fikuśną foremkę do pieczenia ciastek w kształcie jednorożca a wyciąga z piekarnika rozgniecionego na blaszce plaskacza. Tak właśnie wygląda moje życie w chwili obecnej. Oczekiwania, a rzeczywistość. Dlatego aktualnie jedyne o czym marzę to zakończenie tego etapu bo mam wrażenie, że życie ucieka mi przez palce i sensu najmniejszego to nie ma. 



buty- Worldbox 599.99 399.99 zł -----> KLIK!
płaszcz- Mosquito 249.99 zł
sweter- Lululi 
szalik- Szaleo 35.99 zł -----> KLIK! 
czapka- El Polako 49 zł
spodnie- Bershka 149.99 zł
pasek- Topshop 109 zł

Napisała: Pato

Zdjęcia: Marsi

Na zdjęciach: Pato