Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LIVE HEALTHY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LIVE HEALTHY. Pokaż wszystkie posty
Jak przeżyć obżarstwo?

Jak przeżyć obżarstwo?

Wpis z delikatnym opóźnieniem, pewnie okazałby się dużo bardziej pomocny, gdybym dodała go tuż po Gwiazdce, czyli jakiś miesiąc temu. Po wigilijnej uczcie i towarzyszących jej jeszcze kilku dniach czujemy się zwykle tak zmęczeni i napuchnięci, że mamy ochotę uciąć sobie dwutygodniowy urlop i poczekać, aż nam te dodatkowe kilogramy zejdą same. Z badań wynika, że w okresie świątecznym przeciętny Polak potrafi przybrać na wadze nawet 3 kg. To bardzo dużo. Oczywiście, są to kilogramy które dość szybko schodzą, wiążą się bowiem w dużej mierze z zatrzymaną wodą. Wszyscy jednak zgodnie przytakniemy, że dużo lepiej nam się funcjonuje na lekkim deficycie kalorycznym niż na tak ogromnej nadwyżce. Święta świętami, mamy to już dawno za sobą a kolejne dopiero za ponad dwa miesiące. Po co więc jest ten wpis? Temat obżarstwa jest aktualny nie tylko w święta. W moim przypadku problem powraca wraz z czyimś weselem i poprawinami, urodzinami znajomych, wyjazdem z przyjaciółmi...Znam wiele innych osób, które weekend traktują jak taką odskocznię od codzienności i choć w tygodniu funkcjonują bardzo poprawnie, wraz z nadejściem piątku nadrabiają wszystkie niedojedzone kalorie. Trzeba mieć w życiu odskocznię, to fakt, jednak czy takie trzy dniowe Bailando nie jest przypadkiem wrogiem dla czterech dni względnie czystej michy ? Niestety, prawdą jest, że ciężko jest zrobić sylwetkowe postępy jeśłi tylko cztery z siedmiu dni są tymi właściwymi. Ale dziś nie o motywacji czy silnej woli, dziś o obżarstwie. Okej, zdarzyło się, delikatne piątkowe wyjście przerodziło się w trzydniowy melanż gastro-alkoholowy i trzeba jakoś wrócić do żywych. Dlatego właśnie przybywam z pomocą, z której sama z resztą chętnie skorzystam od czasu do czasu.

WAŻNE
Za naszą wagę i stan zdrowia odpowiedzialne są przede wszystkim nasze nawyki żywieniowe a nie odstępstwa od diety. To długotrwałe spożycie tłuszczów trans, cukrów i produktów pozbawionych wartości odżywczych odpowiada za to, że nasz organizm choruje.

SKUTKI CHWILOWEGO WYJŚCIA Z OSTOI DIETETYCZNEJ:
Ludzki orgaznim jest mądry, to ekonomista. Zwykle informuje nas o tym, że przesadziliśmy z ilością soli, cukru, tłuszczu i wysyła nam konkretne sygnały. W okresie świąt wyrzuty sumienia zagłuszamy kolejną porcją serniczka, warto jednak słuchać tego, co nam mówi nasze ciało.
Skutki rzadkich odstępstw żywieniowych :
* w pierwszej kolejności są to typowe zaburzenia żołądkowo-jelitowe, czyli objawy niestrawności: ból brzucha, zgaga, uczucie ucisku, mdłości
* senność i zaburzenia nastroju, co się wiąże z wahaniem poziomu cukru we krwi
* kłopoty z cerą, puchnięcie, nieprzyjemny zpach z ust
* brain fog, czyli zamglenie umysłu. To ogólne zaburzenie orientacji i interpretacji wrażeń, problemy z percepcją. Ogólnie rzecz ujmując wiąże się to z problemami z pamięcią, słabą koncentracją, niezdolnością do skupienia się, brak jasności umysłu.
Skutki długotrwałych odstępstw żywieniowych :
* nadwaga, otyłość
* stłuszczenie wątroby
* wzrost poziomu cholesterolu i trójglicerydów
* stany zapalne w organizmie
* refluks żołądkowo- jelitowy (cofanie się treści z żółądka do przełyku)
* zachwianie równowagi bakteryjnej prowadzące do spadku odporności i podniesienia ryzyka alergii
* poważne choroby: cukrzyca typu 2, miażdżyca, choroby pęcherzyka żółciowego, nowotwory

NA RATUNEK OBJEDZONYM
Ktoś bystry powiedział kiedyś, że najlepszym lekarstwem na przejedzenie jest niejedzenie. Z jednej strony brzmi logicznie, z drugiej jednak wolałabym ustrzec się rad z cyklu:
- Panie doktorze, boli mnie gdy tak robię.
- To proszę tak nie robić

Jeśli więc zdarzyło Ci się, albo po prostu znalazłeś się w sytuacji, w której raczej ciężko o inny scenariusz (rodzinna impreza, święta, wesele itp) skorzystaj z poniższych porad. Podzieliłam je na dwie grupy, z myślą o zwolennikach sposobów domowych i tych, którzy wolą sięgnąć po gotowe specyfiki. Faktem jest, że sposoby te można połączyć.

Wsparcie suplementacyjne:

1. Suplementy kwasu mlekowego.
Kwasy masłowy jest inaczej nazywany kwasem butanowym. Produkują go bakterie beztlenowe przewodu pokarmowego w wyniku fermentacji błonnika (nasion, warzyw, ziaren zbóż). To krótkołańcuchowy kwas tłuszczowy, który naturalnie występuje w maśle klarowanym ghee, surowym mleku, parmezanie, topinamburze, niedojrzałych bananach (ale w bardzo małych ilościach).
* Debutir (ok. 30 zł za 60 kapsułek)
* maślan sodu od Aliness
* Olimp HMB 1250 Mega Caps (ok. 70 zł za 120 kapsułek)

2. Enzymy trawienne.
Naturalnie produkowanee przez trzustkę oraz gruczoły ślinowe i żołądkowe. Występują na wszystkich odcnikach układu pokarmowego a na problemy trawienne skuteczna okaże się ich suplementacja.
* Super Enzymes (ok. 90 zł za 180 tabletek)
* DPP Complex (ok. 15 zł za 20 kapsułek)

3. Stosowanie wieloszczepowych probiotyków.
Probiotyki to żywe bakterie i drodże, działające z żołądku lub jelitach i pełniące funkcję ochronną. Podawane w odpowiedniej ilości mają korzystny wpływ na organizm człowieka.
* Vivomixx w saszetkach (10 saszetek to ok. 70 zł)
* Sanprobi Barrier (40 kapsułek to ok. 25 zł)
* Sanprobi Super Formula (40 kapsulek to ok. 30 zł)
* Swanson Epic Pro 25 (30 kapsułek to ok. 60 zł)

Domowe sposoby na przejedzenie:

1. Napary z ziół i przypraw. 
Coś na rozgrzanie żołądka, zwiększenie produkcji soków trawiennych, przyspieszenie przemiany materii. Łagodzą problemy gastryczne, bóle brzucha i uczucie ciężkości. To świetme produkty przeciwzapalne, bezpieczne dla naszej flory bakteryjnej.

* napar z kurkumy ( w formie herbaty. Łyżeczkę kurkumy zalej 0,5 litra wrzątku i parz przez 10 min. Po odcedzeniu dodaj miodu, malin lub cytryny do smaku)* napar z rumiankuyżeczkę suszonego rumianku zalewamy filiżanką wrzątku)* napar z kardamonu yżeczkę nasion kardamonu oraz kilka pasków skórki świeżej pomarańczy zalej dwoma szklankami wrzątku. Parz przez 10 minut. Możesz dodać miodu, goździków lub cynamonu do smaku)* napar z kopru włoskiego (pól łyżeczki rozgniecionych nasion zalej szklanką wrzątku i zaparzaj przez 10 minut)* napar z imbiru (kupując herbatę imbirową w sklepie zielarskim czy eko zwróć uwagę, aby w jej składzie było przynajmniej 50% imbiru lub wykorzystaj świeży korzeń: odkrój ok. 2 cm świeżego imbiru i drobno pokrój. Następnie gotuj w 2 szklankach wody przez 15 minut. Możesz dodać liście ulubionej herbaty, przyprawę korzenną albo miód. Taki wywar usprawni pracę Twoich jelit oraz będzie smacznym pomysłem na chłodne wieczory)


2. Ocet winny.
Wykorzystywany już w starożītności, ma działanie przeciwbakteryjne i obniża poziom glukozy we krwi. Łyżkę octu jabłkowego rozmieszaj w szklance ciepłej wody i dodaj odrobinę miodu. 

3. Produkty dodawane do potraw lub koktajli.
* pietruszka (ucie jej świeżych liści pomaga na problemy z nieprzyjemnym oddechem. Świeża pietruszka jest łatwo dostępna w większości sklepów. Warto urozmaicić swoją dietę dodając jej liście do kanapek, makaronów czy wielu innych dań)* kardamon (jest to bylina pochodząca z Indii. Po szafranie i wanilii to trzecia najdroższa przyprawa na świecie. W Polsce koszt opakowania 10g to około 5 zł. Leczy skurcze jelit, zgagę, gazy, zaparcia oraz wspomaga trawienie. W sklepach dostępny jest kardamon w strączkach lub mielony. Nasiona dodawaj do mięs, ryb, gulaszów a także do dań słodkich np. lodów czy deserów)
* siemię lniane (nasiona lnu to najbogatsze źródło kwasów tłuszczowych omiega-3. Siemię bogate jest w rozpuszczalny błonnik, świetnie działający na zaparcia. W sklepach ze zdrową żywnością znajdziemy je w postaci ziaren, proszku i oleju lnianego. Olej: zwykły olej zamień na olej lniany i dodawaj jedną łyżkę dziennie do posiłku np. do sałatek czy sosów.  Koktajl: zmiel w mikserze łyżkę ziaren siemienia, dodaj dojrzałego banana, kubek jogurtu naturalnego, miód i maliny. Ziarenka: dodawaj je do posiłku, np do porannej owsianki)


Tyle na dzisiaj, mam nadzieję, że choć trochę przysłużę się w przyszłości, w końcu jeszcze tysiące różnych okazji do obżarstwa przed nami. Jeśli znacie jakieś inne przydatne suplementy, czekam na Wasze komentarze. Chętnie się dowiem po co jeszcze warto sięgnąć. Miłego dnia.


Jak wrócić do życia po długiej przerwie? Zacznij dobrze Nowy Rok.

Jak wrócić do życia po długiej przerwie? Zacznij dobrze Nowy Rok.

Wiecznie początkujący, tak nazwałabym tych, którzy co najmniej raz w miesiącu decydują się na zmianę nawyków żywieniowych. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że nasze niepowodzenia wynikają zwykle z popełniania ciągle tych samych błędów. Podobno człowiek uczy się na błędach, dlaczego więc od kilku lat bezustannie zaczynasz z tą samą liczbą na wadze? Jedni twierdzą, że wynika to z faktu, że chudnięcie jest niełatwym procesem, wymaga dyscypliny i samozaparcia, które często zatracamy po drodze. Według mnie jednak wynika to z faktu, że nieumiejętnie się do tego zabieramy powielając błędne przekonanie, iż nasze metody są słuszne. Skoro są słuszne, to dlaczego nie działają?

Swojemu odbiciu w  lustrze wiele możemy zarzucić. Znam ludzi zajmujących się fitnessem hobbistycznie, zawodowych sportowców, wiecznie początkujących czy młode mamy walczące o wagę sprzed ciąży. Wszystkie te osoby łączy jeden fakt, z łatwością wskazujemy palcem która partia ciała nadal wymaga poprawy. Ci, których mamy za wzory do naśladowania często sami wcale tak o sobie nie myślą a ich wewnętrzny krytyk podpowiada im, że cały czas jest coś do zmiany. Praca nad swoimi niedoskonałościami jest dobrą cechą charakteru i nie warto jej w sobie tłumić. Owszem, ówczesne wymagania są bardzo oderwane od rzeczywistości ale każdy z nas sam może sobie wyznaczyć własną metę. Podjęcie wyzwania nie jest łatwe, niezależnie od tego czego będzie ono dotyczyło. Jeśli chcesz się nauczyć obcego języka, poprawić swoją skoczność, zacząć grać na pianinie albo zwyczajnie schudnąć wymagało to będzie od Ciebie szeregu tych samych cech. Musisz być zdeterminowany, umieć sobie odmawiać, panować nad pokusami i przestrzegać pewnej dyscypliny. Taki trening osobowości pozytywnie wpływa na wiele aspektów życia a jeśli chcesz siebie polubić, musisz stawiać sobie wyzwania. Oczywiście wiele razy Ci się nie uda bo Twoje słabości Cię przerosną. Warto jednak próbować bo satysfakcjonujące nas rzeczy to te, o które musimy zawalczyć.

10 PATENTÓW, JAK WYTRWAĆ W POSTANOWIENIU:

1. Nie demonizuj i nie gloryfikuj swojej próby przejścia na zdrowy tryb życia. Miliony ludzi na całym świecie zdrowo się prowadzą i nie należy im się za to medal. Traktuj to jak higienę dnia codziennego a nie błogosławiony stan, w którym się znalazłaś. Niech zdrowe wybory będą dla Ciebie czymś oczywistym, jak mycie zębów czy czesanie włosów.

2. Nie podchodź do sprawy zero-jedynkowo. Fakt, że zjadłaś pączka nie oznacza wcale, że cała Twoja dieta legła w gruzach a przez resztę dnia możesz objadać się czym chcesz po to tylko, żeby jutro od nowa zaczynać swój magiczny proces odchudzenia. Zjadłaś pączka? Nic się nie stało, świat się nie zawalił. 

3. Unikaj określeń `zawsze` i `nigdy`. Masz prawo mieć ochotę na coś tłustego i niezdrowego, to normalne. I możesz sobie na to pozwolić, wszystko jest dla ludzi. Masz ochotę obejrzeć film jedząc pizzę z podwójnym serem i pijąc piwo? Zrób to. Ale raz w miesiącu a nie co weekend, jak było do tej pory. 

4. Nie komunikuj całemu światu tego, że od dziś się odchudzasz. Zmiany mają zajść w Twojej głowie. Opowiadając o tym na swojej tablicy, lajkując wszystkie motywujące profile i krytykując każdego, kto publicznie je hamburgera nie sprawisz, że kilogramy będą szybciej znikały. Możesz zachęcić do zmian bliską sobie osobę, z którą nawzajem będziecie się motywować. Róbcie to jednak między sobą, nie zadręczajcie innych swoimi postanowieniami. 

5. Pozbądź się wagi, miarki i przestań codziennie oglądać w lustrze swoje fałdki. Zmiany nie zachodzą z dnia na dzień, nie ma potrzeby codziennie i pod każdym kątem oglądać swoich szerokich bioder. Każda z nas ma swój newralgiczny punkt, nie istnieje ciało idealne. Któregoś dnia spojrzysz na swoje odbicie i zobaczysz sporą różnicę. Na początku jednak lepiej tego nie rób bo tylko się zniechęcisz.

6. Zaakceptuj swoje słabości. Uwielbiasz lody, spaghetti albo żelki? Nie musisz z nich raz na zawsze rezygnować. Na początek postaw sobie drobny cel, np trzy tygodnie bez słodyczy. Jeśli uda Ci się w nim wytrwać, spraw sobie nagrodę w postaci ulubionego dania. 

7. Nie musisz uprawiać wszystkich dyscyplin świata, żeby w końcu nabrać mięśni. Znajdź coś, co sprawia Ci przyjemność i do czego się nie zmuszasz. Każda aktywność fizyczna przynosi rezultaty pod warunkiem, że jest regularna. 

8. Załóż skarbonkę świnkę i wrzucaj do niej wszystkie pieniądze, które potencjalnie wydałabyś na jakieś niezdrowe pokusy. Gdy pod koniec miesiąca uzbiera się większa sumka, wydaj ją na coś ładnego. 

9. Ustal, co jest Twoim największym wrogiem. Nie potrafisz odmówić sobie alkoholu, masz słabość do czekolady albo zajadasz smutki? Gdy zdefiniujesz, co konkretnie jest Twoim największym grzechem, dużo łatwiej będzie Ci go unikać. Jeśli alkohol sprawia, że puszczają Ci hamulce - zrezygnuj z niego całkowicie. Tutaj liczy się już tylko Twoja determinacja i silna wola. 

10. Pokochaj swój nowy tryb życia, zarażaj innych motywacją i pozwól, żeby Twoi bliscy też się zmieniali. Dzieląc się z ludźmi tym co dobre, pozytywna energia wróci do Ciebie podwójnie. Czytaj prasę o tematyce fitnessowej, sprawdzaj nowe przepisy i eksperymentuj z dyscyplinami sportu. Pomnóż swoje szczęście rozdając je wokół.

TRENING SAMOKONTROLI DLA ZDETERMINOWANYCH
Jeden z filozofów, o którym uczyłam się w gimnazjum głosił, że jeżeli jesteś w stanie wytrzymać bez czegoś tydzień to w ogóle nie jest ci to do życia potrzebne. Nie do końca zgadzam się z tą teorią. W końcu Boże Narodzenie jest raz w roku a nikt z nas nie wyobraża sobie życia bez Gwiazdki! Sens w tym, że na pozbycie się złych nawyków potrzebujemy zaledwie kilku dni. W podstawówce obgryzałam paznokcie. Mama smarowała mi palce specjalnym gorzkim lakierem albo zwracała mi publicznie uwagę. Nie pomagało. Dziś już wiem, że sekret tkwi w tym, aby świadomie opierać się pokusie. Może prościej. Najnowszą metodą jest trening samokontroli w najczystszej postaci. Od siebie powiem, że działa, dlatego zdradzę Wam jak. Masz problem ze słodyczami? Nie potrafisz sobie odmówić, gdy na stół wjeżdża paczka chipsów albo krakersy? Kup swoją ulubioną czekoladę i połóż ją na widoku. Gdy najdzie Cię ochota aby po nią sięgnąć, skup całą swoją uwagę na tym bodźcu ale nie ulegaj mu. Zaplanuj, że zjesz ją np. w piątek wieczorem do filmu. Dzięki temu zyskasz kontrolę nad nawykiem. Nad samokontrolą możemy pracować tak samo jak nad umysłem, sprawnością fizyczną albo punktualnością. Gdy Twoim nawykiem są fajki, napoje energetyczne albo piwo, mechanizm jest ten sam. Nie chcę obiecywać, że pozbędziesz się tego nawyku raz na zawsze. W ogóle staram się unikać stwierdzeń: zawsze i nigdy. Słabości się zdarzają i są czymś ludzkim. Taki trening samokontroli nie gwarantuje Ci, że w trakcie imprezy nigdy więcej nie sięgniesz po kawałek pizzy. Chodzi jednak o to, aby nauczyć się w sposób świadomy opierać się pokusie, która prowadzi do niechcianego zachowania. Dobrze moje dzieci, koniec psychologii na dziś. Gdy następnym razem pojawi się pokusa, wróćcie do tego wpisu. Albo ulegnijcie a wtedy zaproszę Was do następnego posta pt. Krótka opowieść o wyrzutach sumienia.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ciało mamy tylko jedno, to samo od początku do końca. Można je ulepszać, podkręcać, odsysać tłuszcz i wycinać żebra ale nie da się go wymienić. I tak jest w stanie wiele przetrwać! Jest cierpliwe więc znosi  te wszystkie  nocne napady głodu, zakrapiane imprezy i brak snu. Bo ciało się dostosowuje, jest elastyczne i chce działać na naszą korzyść. I nie ma opcji, że się starasz a efekty są żadne. Każdy potrafi jeśli włoży w to uczciwą pracę. Po prostu niektóre organizmy bywaj bardziej oporne i potrzebują więcej czasu. Warunkiem jest wewnętrzna dyscyplina, bez podglądania! To nie uderza z dnia na dzień, raczej przychodzi z czasem. Skłamałabym mówiąc, że od zawsze wszystko o sobie wiedziałam. Odważę się nawet stwierdzić, że jestem jednym z najbardziej opornych przypadków, który jest dowodem na to, że jak się człowiek zmotywuje to można. Od czego więc zacząć pracę nad sylwetką? Od porządkach w myśleniu. Większość z nas mniej więcej wie dlaczego jego figura wygląda tak, a nie inaczej i co zrobić aby to zmienić. Ale nie wystarczy wiedzieć, trzeba zmienić codzienność. Często powtarzam, że naszym największym wrogiem jesteśmy my sami, bo nikt nas siłą do kanapy nie przyszywa i nie karmi smalcem. A pokusy? Wiele z nich przestaje istnieć gdy się człowiek odpowiednio nastroi. Jest w nas pewien strach, nie umiem tego nazwać. Po prostu lubimy jeść i boimy się z tego zrezygnować. I wcale nie trzeba. Najfajniejsze w tym zdrowym stylu życia jest to, że czasem można, a nawet trzeba, zrobić sobie od tego przerwę. I to właśnie w trakcie tej przerwy radość płynąca z jedzenia jest podwójna. Gdy masz w głowie ustalone, że to pauza a nie codzienność to bez problemu wracasz na siłownię. To jak ze świętami: wszyscy na nie czekamy ale nikt z nas nie chciałby tak egzystować codziennie.

A na miłe zakończenie wpisu podrzucam Wam pomysł na lekką sałatkę, która idealnie sprawdzi się jako styczniowy detoks od ciężkich, wigilijnych potraw. Pyszna, pożywna, bogata w składniki i minerały a w dodatku bez laktozy i glutenu, warto zrobić.
 Czego potrzebujemy?
- orzechy pekan
- tofu
- czerwona fasola
- granat
- rukola
- sos miodowo-musztardowy (łyżeczka miodu, łyżeczka musztardy, łyżeczka oliwy z oliwek)


Jak poprawić funkcjonowanie naszych jelit i pozbyć się uczucia wzdęcia?

Jak poprawić funkcjonowanie naszych jelit i pozbyć się uczucia wzdęcia?

Prowadzisz zdrowy tryb życia, uprawiasz sport, dbasz o swoją dietę i stawiasz na wysokiej jakości produkty a mimo to regularnie odczuwasz problemy żołądkowe objawiające się niestrawnością, biegunką, wzdęciami czy gazami jelitowymi? Troszczymy się o skórę, paznokcie czy wątrobę ale czy na pewno wiemy jak zadbać o nasze jelita? Po zjedzonym posiłku często występuje uczucie ciężkości, obwód w Twoim pasie znacznie się powiększa a Ty masz wrażenie, że Twój brzuch jest trzy razy większy niż na czczo? To efekt zbyt dużej ilości gazów w przewodzie pokarmowym, którym warto przyjrzeć się z bliska.

Od początku: jelito jest fragmentem przewodu pokarmowego, w którym zachodzi proces wchłaniania strawionego pokarmu. Jelito cienkie i grube różnią się od siebie nie tylko budową ale także funkcjami. W cienkim wchłaniane są węglowodany, tłuszcze, białka, witaminy oraz minerały, w jelicie grubym natomiast następuje końcowy etap wchłaniania wody, soli mineralnych i elektrolitów z resztek pokarmowych. Przeanalizuj poniższe punkty i zastanów się, co może powodować zburzenia u Ciebie. W większości tego typu przypadków możesz poradzić sobie sam. Dowiedz się jak.

1. Jelita mogą być przeciążone i osłabione jeśli Twoja dieta jest zbyt obfita w wysokokaloryczne produkty, mięso i tłuszcz zwierzęcy i roślinny. Tłuszcz opóźnia opróżniane żołądka. Tłuszcze to niezbędny produkt do prawidłowego funkcjonowania organizmu, jednak zbyt tłusta dieta może nieść za sobą zaburzenia trawienne. Chipsów, słodyczy, słonych przekąsek i fast foodów wymieniać nie będziemy bo to chyba oczywiste. Istnieje jednak kilka produktów, z którymi powinnaś być ostrożna. Należą do nich: smalec, masło, majonez, oleje roślinne, orzechy, tłuste ryby.

2. Pozostając w temacie diety, wśród produktów wywołujących gazy jest mnóstwo zdrowych i wartościowych, po które chętnie sięgamy w codziennej diecie. Produkty szczególnie gazotwórcze to rośliny strączkowe (fasola, soja, groch, soczewica), kapusta, brukselka, brokuły, kalafior, świeża cebula, pieczywo, jabłka, śliwki, grube kasze, grzyby. Nie oznacza to wcale, że trzeba z nich rezygnować. Miej jednak na uwadze, że zjedzenie kaszy pęczak z fasolą przed ważnym wyjściem może okazać się bardzo niekomfortowym doznaniem.

3. Żucie gumy nie tylko powoduje, że połykasz zbyt dużo powietrza ale zawiera ona również sorbitol, związek chemiczny nasilający procesy fermentacyjne jelit i przyspieszające ich perystaltykę. Związek ten zawarty jest również w jabłkach, gruszkach, brzoskwiniach i wiśniach, co wywołuje podobny efekt.

4. Siedzący tryb życia znacznie utrudnia transport gazów w przewodzie pokarmowym. Sport i aktywne spędzanie czasu pomogą Ci przyspieszyć pozbycie się uporczywego uczucia wzdęcia po posiłku.

5. Pracę Twoich jelit mogą zaburzać przyjmowane przez Ciebie antybiotyki, leki przeciwbólowe, antydepresyjne, pigułki antykoncepcyjne, papierosy i alkohol.

6. Nietolerancja na niektóre składniki pokarmowe to sprawa bardzo indywidualna. Nietolerancja glutenu czy laktozy to najpowszechniejsze z dolegliwości. Możesz sprawdzić czy cierpisz na nietolerancję pokarmową wykonując odpowiednie testy. Takie testy to niemały wydatek, jeśli jednak, prócz zaburzenia w funkcjonowaniu jelit, odczuwasz też ogólne osłabienie i ciągłe zmęczenie, brak koncentracji, bóle i obrzęki stawów czy niepokój, takie testy mogą okazać się dla Ciebie pomocne.

7. Stosuj probiotyki. Coraz więcej wskazuje na to, że zdrowe jelita to podstawa zdrowia w ogóle. Możesz im pomóc dostarczając kultury bakteryjne lub drożdże o korzystnym dla zdrowia działaniu. Pomagają one zachować prawidłową florę fizjologiczną. Należą do nich: kapusta kiszona i domowe ogórki kiszone, kwas chlebowy, sok z buraków kiszonych, kefir, maślanka, jogurt naturalny.

8. Szykujesz się na ważny dzień a wzdęcia mogłyby to utrudnić? Przygotuj swój posiłek z produktów o małej zdolności gazotwórczej: ryż, banany, cytrusy, jaja, żółty ser, napoje niegazowane, jogurt, otręby, chude mięso.

9. Dodatkowo: picie napojów przez słomkę sprawi, że do Twojego przewodu pokarmowego dostanie się mniej powietrza. Pomocnym może okazać się również powolne i dokładne żucie pokarmu.
  
10. Stres. Dowiedz się jak wpływa na Twoje zdrowie i pracę całego przewodu pokarmowego. Więcej na ten temat tutaj — klik!

11. 2 litry wody dziennie usprawnią pracę nie tylko Twojego przewodu pokarmowego ale całego organizmu. Doskonale wiemy, jak ważnym składnikiem jest woda a mimo to bardzo często dopuszczamy do sytuacji, że z pragnienia zasycha nam w ustach, boli głowa lub występują zawroty przy gwałtownym wstawaniu. Jeśli czytasz teraz te słowa- sięgnij po szklankę wody. Pamiętaj, że moment w którym odczuwasz wyraźne pragnienie oznacza, że Twój organizm jest już odwodniony. Wodę należy więc pić nienależnie od tego, czy odczuwasz taką fizjologiczną potrzebę. Postaw na tę, która ma pozytywny wpływ na funkcjonowanie Twojego organizmu dzięki zawartym w niej minerałom. Mój wybór to woda Borjomi pochodząca z wulkanicznych głębin Gruzji, pokonująca setki kilometrów, w trakcie których wzbogacają ją unikalne minerały. Polecam ją ze względu na oryginalny, słonawy smak. Wysokonasycona, świetnie gasi pragnienie a w dodatku wydobywana jest w bardzo oszczędny sposób - pozyskiwana jest tylko taka ilość wody, która odnawia się w sposób naturalny.


PAMIĘTAJ:Długotrwałe i bardzo uporczywe zaburzenia perystaltyki jelit mogą być objawem poważnej choroby, powiększeniem któregoś z narządów jamy brzusznej, zapalnymi chorobami jelita czy nowotworu. Wtedy koniecznie należy zwrócić się o pomoc do lekarza.


Co wspomaga pracę jelit ?

Bóle brzucha, wzdęcia, uporczywe gazy. Coraz więcej osób skarży się na problemy trawienne. Wynika to nie tylko ze złej diety. Powodem może być również stres, alergia na niektóre pokarmy, długotrwałe przyjmowanie leków czy jedzenie w pośpiechu. Podstawą przy uprawieniu pracy jelit nadal pozostają, rzecz jasna, warzywa, regularne posiłki, ruch i nawodnienie. Ale banałami zasypywać Was nie będziemy, przejdźmy do konkretów.

Bardzo często pytacie nas o to, czy znamy jakieś naturalne sposoby na usprawnienie pracy jelit. O tym w dalszej części ale wróćmy jeszcze na chwilę do zajęć biologii z czasów gimnazjum. Trawienie rozpoczyna się już w jamie ustnej, gdzie enzym zawarty w ślinie zaczyna trawienie cukrów. Następnie pokarm wędruje do żołądka, gdzie rozkładowi ulegają cukry, częściowemu rozkładowi białka oraz zapoczątkowany zostaje proces trawienia tłuszczy. Później treść pokarmowa trafia do jelita cienkiego, gdzie przebiega dalsze trawienie a na końcu trafia do jelita grubego, gdzie wchłaniana jest woda i część witamin. To wszystko w bardzo uproszczonej wersji. Sens jest taki, że proces ten zachodzi prawidłowo dzięki wydzieleniu odpowiednich enzymów. Aby go usprawnić możemy dopomóc sobie naturalnymi sposobami. Oto one:

 1. Kurkuma (ostryż długi)
Gatunek byliny pochodzący z Indii. Stosowany w tradycyjnej medycynie głównie przy niestrawnościach, zapaleniu jelit i zaburzeniach trawienia.
Jak stosować?
* W formie herbaty. Łyżeczkę kurkumy zalej 0,5 litra wrzątku i parz przez 10 min. Po odcedzeniu dodaj miodu, malin lub cytryny do smaku.
* Jako suplement diety. Kapsułki zawierające ekstrakt z kłącza kurkumy zażywaj dwa razy dziennie, popijając dużą ilością wody.

2. Mniszek lekarski (mlecz) 
Roślina występująca w całej Europie. Rośnie na łąkach, trawnikach i w widnych lasach. Pomimo tego, że ogólnie uznawany jest za uciążliwy chwast, jest to ceniona roślina lecznicza.
Jak stosować?
* W formie herbaty.  Dwie łyżki dostępnego w sklepach zielarskich suszonego korzenia mniszka lekarskiego zalej dwiema szklankami wrzątku. Odstaw do zaparzenia na 10 minut. Tak sporządzony odwar załagodzi problemy trawienne i bóle żołądka.
* Koktajl. Zblenduj jabłko, gruszkę, awokado, podarte liście mniszka i kilka kropel z cytryny. Możesz również dodać miodu lub kilka kropel syropu klonowego. Pamiętaj jednak, żeby zrywać liście tylko w takich miejscach, w których z całą pewnością nie zostały niczym spryskane np. w lasach.

3. Mięta pieprzowa
Aromatyczna roślina, którą kojarzyć możemy z odświeżających gum do żucia czy cukierków. Zielarze zalecają ją na poprawę trawienia tłuszczów, łagodzenie gazów, biegunek oraz zespół jelita drażliwego.
Jak stosować?
* Herbata. Miętowa herbata jest łatwo dostępna zarówno w saszetkach jak i w formie suszonych liści. W przypadku problemów trawiennych najlepiej jest pić ją po każdym posiłku.
* Kapsułki. Dostępny w aptekach suplement diety z olejem z mięty pieprzowej w składzie bardzo dobrze wpływa na zdrowie żołądka. Zaleca się przyjmować kapsułkę rano i wieczorem.
* Koktajl. Świeżą miętę zmiksuj z ulubionymi owocami, Dobrze współgra z bananem lub kiwi. Taki napój to nie tylko orzeźwiająca przekąska, ale również źródło zdrowia i witamin dla naszego organizmu.

4. Pietruszka 
Znamy ją głównie z kuchni. Korzeń chętnie dodajemy do zup i sosów a liście do sałatek. Współczesne ziołolecznictwo znalazło dla niej szereg innych zastosowań. Leczy zapalenia pęcherza, kamicę nerkową a także łagodzi niestrawność. Ponadto żucie jej świeżych liści pomaga na problemy z nieprzyjemnym oddechem.
Jak stosować?
* Dodatek do dań. Świeża pietruszka jest łatwo dostępna w większości sklepów. Warto urozmaicić swoją dietę dodając jej liście do kanapek, makaronów czy wielu innych dań.
* Herbata. Trzy łyżki świeżych listków pietruszki zalej szklanką wrzątku. Odstaw na 5 minut, pij po każdym posiłku.

5. Rumianek
Jedno z najpopularniejszych ziół. Działa uspokajająco, używany do produkcji kremów i kosmetyków. Inną magiczną właściwością tej rośliny jest właśnie łagodzenie niestrawności, rozluźnianie jelit, poprawa trawienia a także utrzymanie prawidłowej równowagi gazów jelitowych.
Jak stosować?
* Herbata. Łyżeczkę suszonego rumianku zalewamy filiżanką wrzątku.
* Kapsułki. Jako uzupełnienie codziennej diety, przyjmowany doustnie 3 razy dziennie.

 6. Kardamon
 Jest to bylina pochodząca z Indii. Po szafranie i wanilii to trzecia najdroższa przyprawa na świecie. W Polsce koszt opakowania 10g to około 5 zł. Leczy skurcze jelit, zgagę, gazy, zaparcia oraz wspomaga trawienie. W sklepach dostępny jest kardamon w strączkach lub mielony.
Jak stosować?
* Herbata. Łyżeczkę nasion kardamonu oraz kilka pasków skórki świeżej pomarańczy zalej dwoma szklankami wrzątku. Parz przez 10 minut. Możesz dodać miodu, goździków lub cynamonu do smaku.
* Nasiona. Dodawaj je do mięs, ryb, gulaszów a także do dań słodkich np. lodów czy deserów.

7. Koper włoski (fenkuł)
 Bliski kuzyn pietruszki, kminku i kopru ogrodowego. Wszystkie części tej rośliny są jadalne. W smaku przypomina anyż lub lukrecję. Koper włoski to dobry sposób na gazy, wzdęcia, podrażnienia żołądka, regulację apetytu i wspomaganie trawienia. 
Jak stosować?
* Herbata. Pól łyżeczki rozgniecionych nasion zalej szklanką wrzątku i zaparzaj przez 10 minut

8. Siemię lniane  
Nasiona lnu to najbogatsze źródło kwasów tłuszczowych omiega-3. Siemię bogate jest w rozpuszczalny błonnik, świetnie działający na zaparcia. W sklepach ze zdrową żywnością znajdziemy je w postaci ziaren, proszku i oleju lnianego.
Jak stosować? 
* Olej. Zwykły olej zamienię na olej lniany i dodawaj jedną łyżkę dziennie do posiłku np. do sałatek czy sosów.  
* Koktajl. Zmiel w mikserze łyżkę ziaren siemienia, dodaj dojrzałego banana, kubek jogurtu naturalnego, miód i maliny. 
* Ziarenka. Dodawaj je do posiłku, np do porannej owsianki.
* Kapsułki. Dostępne w aptece jako suplement diety zażywaj 2 razy dziennie, popijając dużą ilością wody.

9. Imbir 
To jeden z najpopularniejszych dodatków w kuchni. Kochamy go za jego smak i zapach. Korzeń ten jest także zbawienny przy problemach trawiennych i zatruciach. W wielu sklepach ze zdrową żywnością możemy kupić świeży korzeń (cały lub zmielony) oraz imbir suszony w formie herbaty. 
Jak stosować?
* Świeży korzeń. Odkrój ok. 2 cm świeżego imbiru i drobno pokrój. Następnie gotuj w 2 szklankach wody przez 15 minut. Możesz dodać liście ulubionej herbaty, przyprawę korzenną albo miód. Taki wywar usprawni pracę Twoich jelit oraz będzie smacznym pomysłem na chłodne wieczory. Możesz także zetrzeć korzeń na tarce i dodawać do ulubionych potraw kuchni indyjskiej i tajskiej. 
* Herbata. Kupując herbatę imbirową w sklepie zielarskim czy eko zwróć uwagę, aby w jej składzie było przynajmniej 50% imbiru. 

Oprócz wyżej wymienionych istnieje jeszcze cała masa innych ziół i przypraw pomagających w trawieniu. Wybrałyśmy jednak te najłatwiej dostępne w naszym kraju i najlepiej na nas działające. Wiadomo, każdy organizm jest inny i być może będziecie musiały trochę poeksperymentować, żeby znaleźć coś dla siebie. Warto jednak włączyć do swojej diety wyżej wymienione roślinki z ogromną korzyścią dla zdrowia.

Wakacyjne pułapki, przez które możesz stracić swoją figurę.

Wakacyjne pułapki, przez które możesz stracić swoją figurę.

Z czego wynikają nasze wahania wagi w ciągu roku i dlaczego ta trudno jest utrzymać wypracowaną formę? Styczeń to zwykle czas naszych noworocznych decyzji, obiecujemy sobie, że ten rok będzie inny, że uda się zrzucić kilka nadprogramowych kilogramów a przyszłego Sylwestra chciałoby się przywitać w sukience mniejszej o dwa rozmiary. Wiosną wdrażamy ostry plan przygotowawczy, regularnie odwiedzamy siłownię, podejmujemy wszelkie możliwe wyzwania zaczynając od tych bez cukru, kończąc na tych z pięcioma treningami w tygodniu. Na początku idzie bardzo gładko, w końcu robi się ciepło i nie trzeba zmuszać się do wyjścia z domu, poza tym presja na bycie fit jest w tym okresie tak duża, że jesteśmy samonapędzającą się maszyną. Nadchodzą upragnione wakacje. Bikini formą straszą nas już od marca, więc kiedy w końcu nadchodzi ten czas żeby pokazać się na plaży, zalewa nas na Instagramie fala półnagich fotek spod palmy. Wszyscy chcą zostać rozliczeni ze swoich wiosennych przygotowań, poza tym piękna opalenizna i włosy rozjaśnione słońcem sprzyjają instagramowym standardom. Lipiec i sierpień to piękny czas, taki beztroski i oderwany od rzeczywistości. W tych dwóch miesiącach chciałoby się zawrzeć cały sens swojego życia, pozostałe pory roku mogłyby nie istnieć. Niestety, nadchodzi wrzesień. Dnie coraz krótsze, noce coraz chłodniejsze i opalenizna coraz bledsza. Któregoś ciepłego dnia, będącego ostatnim podrygiem lata, wkładasz swoje bikini i już nie leży tak ładnie. Wraz z nadejście pierwszych chłodnych dni zaczynamy ukrywać się pod grubymi swetrami, w grudniu kalorii i procentów się nie liczy a w styczniu znów stajemy na wagę. Oczom ukazuje się ta sama nieszczęsna cyferka z przodu, nie pozostaje nic innego jak wpisać na listę postanowień stare i lubiane hasło pod tytułem: "schudnę do lata". Czy przegapiamy ten moment, kiedy przybywają pierwsze dodatkowe kilogramy czy po prostu nasz organizm jest tak skonstruowany, że zimą zawsze ważymy więcej? Obie te odpowiedzi są poprawne jednak według badań, które ostatnio analizowałam, łańcuch przybierania na wadze zaczyna się pod koniec wakacji. Dlaczego to właśnie latem zaczynamy tyć i jak się ustrzec przed wakacyjnymi pułapkami dietetycznymi? W dzisiejszym wpisie postaram się ustrzec Was przed najczęściej popełnianymi błędami żywieniowymi w trakcie lata,.

BŁĄD NUMER 1 
Wyjeżdżasz na długo wyczekiwane wakacje nad morze i wszystkie dotychczasowe zasady przestają obowiązywać. Oczywiście to żaden grzech spędzić upragniony urlop bez jakichkolwiek zakazów i obostrzeń, niestety dwutygodniowa laba to pierwszy punkt zapalny. Wakacje są od tego, żeby odpocząć, zresetować się, zapomnieć o stresie, dietach, pracy i obowiązkach. Na urlopie nie liczymy kalorii, procentów ani nadprogramowych kilogramów. Gorzej po powrocie. Nie chodzi o to, żeby sobie odmawiać, bo każdy z nas potrzebuje odskoczni od rzeczywistości. Z doświadczenia jednak wiem, że ospałe wakacje z brzuchem bolącym od przejedzenia nie są takie przyjemne. Według statystyk Polak na wakacjach zjada dwukrotną dawkę swojej normy kalorycznej. Potrafimy przytyć nawet 3 kg w ciągu jednego pobytu. Nie oszukujmy się, jesteśmy troszkę pazerni, poza tym wszystko takie pyszne, egzotyczne i wliczone w cenę! Trzeba korzystać ale z głową.

DOBRA RADA 
Jak nie przytyć na wakacjach all inclusive?
1. Zaczynaj od potrawy na ciepło, szybciej się nasycisz.
2. Żuj powoli.
3. Chcesz spróbować wszystkiego? Nałóż na duży talerz po łyżce stołowej każdej z potraw. Postaw talerz na środku stołu i pozwól swoim towarzyszom smakować razem z Tobą. Z pewnością nie wszystkie specjały będą w Twoim guście, więc bardzo szybko zaspokoisz swoją kulinarną ciekawość.
4. Siadaj jak najdalej od bufetu, najlepiej na zewnątrz. Mniej bodźców w postaci zapachu będzie do Ciebie docierało. Poza tym dokładka będzie się wiązała z przemaszerowaniem przez całą restaurację a wiadomo- na wakacjach jesteśmy leniwi.
5. Posiłek nakładaj na jak najmniejszy talerz. Najlepiej wybieraj te od przystawek. Im większy talerz weźmiesz tym więcej nałożysz i zjesz.
6. Przyprawiaj papryczką chili lub pieprzem. Ostre dania jemy wolniej i w mniejszych ilościach.
7. Deser? Zamiast kawałka czekoladowego ciasta  wybierz owocową sałatkę, sorbet lodowy albo koktajl.
8. Alkohol to nieodłączna część odpoczynku. Nie trzeba z niego rezygnować. Wybieraj drinki na bazie naturalnych soków i wody gazowanej zamiast słodzonych napojów typu cola, sprite.
9. Najmniej kaloryczny drink? Mojito i Cosmopolitan.
10. Zamiast piwa z sokiem albo likieru pij wino.
11. Wybieraj wina półwytrawne i wytrawne zamiast słodkich typu sherry.
12. Najmniej kaloryczny alkohol to Gin i Whisky, najbardziej kaloryczne jest piwo ciemne pełne, koniak i słodki wermut typu Martini.
13.Co na plażę? Zamiast paczki chipsów czy drożdżówki weź ze sobą batonik zbożowy, paczkę orzechów lub migdałów, borówki, maliny, małe marchewki albo banana.
14. Pamiętaj o wodzie. Pij nawet wtedy, gdy nie jesteś spragniony.
15. Masz ochotę na fast fooda? Pizza, hot-dog, zapiekanka, frytki? Zjedz je w porze obiadowej zamiast na kolację.
16. Zamiast sosów majonezowych i dipów wybieraj ketchup, sos tzatziki lub musztardę.
17. Zamiast panierowanych mięs i ryb smażonych w głębokim tłuszczu wybierz mięso z grilla.
18. Zamiast gofra z bitą śmietaną wybierz mlecznego loda.
19. Zrezygnuj z posypek do lodów, słodkich polew i polew zastygających.
20. Frytki zastąp pieczonymi ziemniakami

BŁĄD NUMER 2
Lato to czas kiedy się cieszymy, bawimy i pijemy. Z badań wynika że w okresie wakacji przeciętny polak co drugi dzień spożywa napój alkoholowy. Uwielbiamy schłodzone piwa smakowe, koktajle na bazie soków owocowych i kolorowe drinki. Wakacje typu all inclusive z barem otwartym przez całą dobę są już swego rodzaju standardem wypoczynku. Niestety, alkohol jest kaloryczny, pobudza apetyt, spowalnia metabolizm, sprzyja utracie samokontroli. Efekt? Widoczny gołym okiem w postaci oponki na brzuchu. Jakie są sposoby na to, żeby pić alkoholu jak najmniej albo wcale?

DOBRA RADA
1. Wybierz wytrawne wino, jest najmniej kaloryczne i dostarcza sporo cennych przeciwutleniaczy.
2. Zadbaj o odpowiednie nawodnienie w ciągu dnia. Odwodnienie i niedobór składników mineralnych są przyczyną tego, że dzień po spożyciu alkoholu towarzyszy nam ból głowy, suchość w ustach i podły humor. Ponadto organizm rekompensuje sobie straty zatrzymując płyny w organizmie, stąd opuchlizna i wyższa waga. Odpowiednie nawodnienie jest kluczem nie tylko do zoptymalizowania skutków wypicia alkoholu ale przede wszystkim do pięknej sylwetki, zdrowia i dobrego samopoczucia Jaką wodę najlepiej wybierać? Najlepiej wzbogaconą o minerały. Naszym ulubieńcem jest w tej kwestii naturalna woda pochodzenia wulkanicznego Borjomi, w której tworzeniu uczestniczą wody głębinowe nasycone minerałami, świeże, słodkie i niskozmineralizowane. Zaliczana jest do jednej z najbardziej wyrafinowanych wód świata, pochodzi z Gruzji, ma wyjątkowe walory smakowe i świetny skład chemiczny. Możesz ją znaleźć w sklepach takich jak Careffour i Tesco za około 6-7 zł.
3. Nie podjadaj podczas picia. Przed planowanym spożyciem alkoholu zjedz pełnowartościowy posiłek, dzięki czemu unikniesz sięgania po tłuste i słone przekąski.
4. Złotą zasadą jest umiar. Sięgając po lampkę wina dla towarzystwa co 2-3 tygodnie nie zaprzepaścisz swojego zdrowia i figury. Jeśli jednak jesteś na dwutygodniowych wakacjach, gdzie alkohol serwujesz sobie codziennie, skutki mogą być smutne. Nie bój się odmawiać, ćwicz swoją silną wolę i naucz się decydować o tym, co jest dla Ciebie najlepsze.

BŁĄD NUMER 3 
Urlop od wszystkiego. Wakacje traktujemy jak czas, kiedy odkładamy na bok wszystkie nasze obowiązki i reguły. Regularne treningi i wizyty na siłowni również odchodzą w zapomnienie, w końcu należy nam się solidny wypoczynek. Wejście w tryb odpoczynku utożsamiamy z leżakiem i piwkiem i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że chcąc wrócić do wcześniejszej formy należałoby po powrocie podkręcić śrubkę. Powrót do rzeczywistości bywa jednak trudny i bolesny, zwykle potrzebujemy kolejnych dwóch tygodni na to, żeby się odkręcić i przestawić na tryb "praca". Jak więc wypoczywać, aby nie zaprzepaścić dotychczasowych starań i nie zapoczątkować lawiny braku motywacji?

DOBRA RADA
1. W trakcie wypoczynku pamiętaj o tym, że podstawą dobrego samopoczucia jest dotleniony mózg. Niezależnie od tego dokąd się wybierasz posatw zwiedzanie. Wytarczy 10 km dziennie.
2. Na terenie Twojego hotelu dostępna jest siłownia albo sauna? Parę minut dziennie wystarczy, aby Twoje mięśnie nie wypadły z obiegu. 15 minut treningu przed śniadaniem skutecznie podkręci Twój metabolizm
3.  Całkowity odpoczynek od ruchu paradoksalnie uczyni Cię jeszcze bardziej zęczonym i zasiedzonym. Miej to na uwadze, kiedy kolejnym razem stwierdzisz, że czegoś Ci się nie chce.
4. Wczasowiczów można podzielić na dwie grupy. Do pierwszej z nich zaliczają się ludzie, którzy mogą wszystko bo są na wakacjach. Cały rok z utęsknieniem czekają na te jedyne dwa tygodnie, kiedy mogą 'odpiąć pasy bezpieczeństwa' i robią wszystko to, na co nie pozwoliliby sobie w dni powszednie. Druga grupa turystów to ludzie, którzy wypoczywają z poszanowaniem swoich dotychczasowych reguł. Z badań dotyczących poziomu szczęścia ludzi wypoczywającaych na wakacjach wynika, że ci pierwsi znacznie częściej się kłócą, po powrocie deklarują dużo większe zmęczenie, doświadczają niemiłych sytuacji w tracie pobytu i przywożą dużo więcej centymetrów w obwodzie niż osoby, które do swojego wypoczynku podchodzą bardziej racjonalnie. Jeśli więc chcesz cieszyć się relaksem psychicznym i fizycznym jeszcze długo po powrocie, odpoczywaj z głową.





Tajniki pięknej, kobiecej sylwetki bez liczenia kalorii.

Tajniki pięknej, kobiecej sylwetki bez liczenia kalorii.

Kończę liceum, idę na studia. Mam ok 21 lat kiedy pierwszy raz zaczynam myśleć o tym, że przydałoby się gdzieniegdzie odjąć, co nieco dodać. W szkole nigdy nie miałam większych problemów z wagą. Odżywiałam się źle ale zawsze byłam aktywna i lubiłam sport więc temat nadwagi czy otyłości nigdy mnie nie dotyczył. W czasach mojej edukacji nie mówiło o czymś takim jak mocne pośladki czy silne plecy. Temat tonusu mięśniowego, tkanki mięśniowej czy postawy ciała nie istniał. Byłeś albo gruby albo chudy. Na wfie biegaliśmy, skakaliśmy pajacyki albo graliśmy w zbijaka, nikt raczej nieszczególnie przejmował się tym, że jakieś dziecko się garbi, skarży na bóle w plecach albo ma problem z ustaniem na jednej nodze. Po 12 latach zajęć wychowania fizycznego pod okiem nauczyciela, któremu ufasz, trafiasz w końcu na studia, a tam już nic nie musisz. Mieszkałam w akademiku a tam wszyscy jedli źle, na ich tle i tak byłam jedną z lepiej prowadzących się dziewczyn, w końcu jadłam jakieś warzywa a nie tosty z Hohlandem i szynką. Nie narzekałam jakoś szczególnie na swój wygląd , problem był innej natury. Wtedy właśnie zaczęły się moje problemy z plecami. Pamiętam jak dziś, gdy jechałam autobusem na zajęcia, siedziałam przy oknie i celowo udawałam, że nie widzę stojącej obok starszej pani tylko dlatego, że  ból w dolnym odcinku lędźwiowym był nie do wytrzymania. Postanowiłam zapisać się na siłownię. Orbitrek, bieżnia, brzuszki na macie, rowerek, tak wyglądał cały mój repertuar. Czasem zrobiłam jakieś wykroki z 5 kg obciążeniem ale to rzadko, bałam się że mi mięśnie urosną. Do tego doszło zaniżone poczucie wartości spowodowane związaniem się z niewłaściwą osobą, zaburzenia odżywiania i niezdrowy stosunek do jedzenia i tym oto sposobem zaczęłam ważyć 49 kg. Proces przywracania mojego ciała i metabolizmu do zdrowia trwał parę lat i nie był prosty. Dziś jednak mogę pochwalić się tym, że ostatni raz byłam chora lata temu, nie pamiętam kiedy coś mnie bolało a na hasło "boję się,że urosną mi mięśnie" dostaję gęsiej skórki. Dlaczego kobiety powinny trenować siłowo? Już tłumaczę. Ale najpierw obalimy kilka mitów.

MIT: NIE TRENUJĘ Z CIĘŻARAMI BO BĘDĘ WYGLĄDAĆ JAK FACET
FAKT: Proces budowania masy mięśniowej u kobiet jest niezwykle trudny ze względu na estrogen, stymulujący żeńskie cechy płciowe. Wysoki poziom tego hormonu i niski poziom testosteronu odpowiedzialne są za to, że zbudowanie dużych, twardych mięśni zajmie kobiecie kilka lat, o ile w ogóle jej się to uda. Ponadto trzeba pamiętać o odpowiedniej diecie i regeneracji, połączenie tych trzech zasad jest warunkiem budowania mięśni.

MIT: ROBIĘ CARDIO BO CHCĘ SPALIĆ TKANKĘ TŁUSZCZOWĄ
FAKT: Trening siłowy potęguje spalanie tkanki tłuszczowej. Każdy dodatkowy kilogram masy mięśniowej powoduje przyspieszenie metabolizmu o mniej więcej 15 %.

MIT: NIE ĆWICZĘ Z CIĘŻARAMI BO BOJĘ SIĘ KONTUZJI
FAKT: Trening siłowy wpływa na stan kości i wiązadeł, co wiąże się z lepszą stabilizacją ciała i zmniejszeniem ryzyka kontuzji.


----------------------------------------------------------------------------

Najważniejsze fakty mamy za sobą. A teraz przejdźmy do głównego tematu dzisiejszego wpisu, czyli jak ćwiczyć, aby mieć piękną, kobiecą sylwetkę. Zdradzę Wam moje tajniki, które pomogły mi poczuć się pięknie we własnej skórze bez liczenia kalorii.

1. Trening siłowy, czyli wykonywanie ćwiczeń z obciążeniem. Pomaga on zwiększyć siłę, pomaga w spalaniu tłuszczu oraz pomaga utrzymać tkankę mięśniową na stałym poziomie. Możesz go wykonywać na ciężarze własnego ciała, na maszynach, z wolnym ciężarem lub łączyć wszystkie trzy formy w jednej jednostce treningowej. Osobiście jestem największą fanką treningu z gumami oporowymi i z wolnym ciężarem. Poniżej kilka moich ulubionych ćwiczeń na pośladki.

- monster walk (marsz bokiem z mini-band), 3 serie po 10m w prawo/lewo.
Doskonałe ćwiczenie na rozgrzewkę, aktywujące mięsień pośladkowy średni, który pomaga nam w stabilizacji miednicy. Wykonanie: stań na szerokość bioder, następnie wypchnij pośladki w tył, aby utrzymać pozycję pochyloną przez całe ćwiczenie. Wywołaj rotację zewnętrzną w biodrach rozciągając kolanami mini-banda i wykonaj krok do boku, następnie wolno dostaw drugą nogę do rozstawu startowego.Trzymaj mocno wciągnięty brzuch i staraj się utrzymywać pionowy piszczel w stosunku do podłoża (kolano nie idzie do przodu). Pamiętaj, że kolano nie może zapaść się do środka podczas żadnego kroku!

- wznosy bioder jednonóż. 3 serie po 10 powtórzeń
Ćwiczenie rozgrzewkowe aktywujące pośladek oraz grupę kulszowo-goleniową
Wykonanie: Leżąc na plecach przyciągnij jedno kolano to klatki, płóż na nim ręce, następnie unieś biodro w górę odpychając się stopą od ziemi. Pamiętaj również, o pchaniu kolana do klatki i pchaniu rąk na kolano, dzięki czemu stworzysz większe napięcie w korpusie i aktywujesz mięśnie zginaczy bioder. Zanim zaczniesz unosić biodro, wciągnij mocno brzuch (schowaj żebra), aby utrzymać neutralną krzywiznę kręgosłupa.

- wznosy bioder obunóż ze sztangą. 3 serie po 10 powtórzeń
 Ćwiczenie budujące mięsień pośladkowy.
Wykonanie: w leżeniu na plecach ustaw sztangę na wysokości kolców biodrowych, następnie wypchnij ją do góry biodrami odpychając się stopami od ziemi. Zwróć uwagę, aby nie wychodzić biodrami za wysoko i nie przeprostowywać odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Pamiętaj o mocnym zaangażowaniu mięśni brzucha, zwłaszcza gdy biodra są w górze

- martwy ciąg. 3-4 serie po 8-10 powtórzeń.
Wykonanie: ustaw stopy na szerokość miednicy, wypchnij mocno biodra w tył i złap sztangę tak, aby tworzyła jedną linię z twoimi łopatkami. Mocno złam gryf, wywołując tym samym spięcie w mięśniach górnej części grzbietu oraz brzucha, następnie wciągnij ją na siebie odpychając się nogami od ziemi.Ruch skończ mocnym dopięciem pośladków, następnie opuść sztangę na ziemię trzymając ją jak najbliżej ciała.

- przysiad bułgarski. 3 serie po 8-10 powtórzeń na lewą i prawą nogę.
Ćwiczenie budujące pośladkowy większy oraz korzystnie wypływające na mięśnie zginaczy bioder.
Wykonanie: trzymając jedną nogę na podwyższeniu, pochyl delikatnie tułów tak, aby był przedłużeniem nogi zakrocznej. Zacznij powoli schodzić w dół,  trzymając pochylenie tułowia i nie tracąc napięcia w korpusie. Pamiętaj, aby przy wstawaniu używać nogi z przodu i nie pozwalaj, aby kolano zapadło się do środka.

2. Zdrowy stosunek do jedzenia. Tym razem nie chodzi o udzielenie konkretnych porad żywieniowych, chodzi o Twój stosunek do jedzenia i kondycję psychiczną. Lata pracy nad sylwetką nauczyły mnie jednego: nie jesteś w stanie dobrze wyglądać jeśli w Twojej głowie źle się dzieje. Nasze ciało jest ściśle połączone z mózgiem, zadbanie o swoje relacje z pożywieniem stanowi podstawę budowania sylwetki. Zarówno kompulsywne objadanie jak i obsesyjne liczenie kalorii nie są dobrym środkiem do osiągnięcia celu. Wiele czasu zajęło mi dojście do momentu, kiedy nie żałuję zjedzenia fast fooda a cieszę się chwilą, nie mam też problemu z odmówieniem sobie pokusy. Osiągnięcie owego "złotego środka" to kwestia indywidualna. W moim przypadku jest to dieta oparta głównie na warzywach, białym mięsie, jajkach i węglowodanach złożonych. Porcja posiłku? Tak, żeby się najeść. Nie wyobrażam sobie trenowania i funkcjonowania "na głodzie". Nie liczę kalorii, nie ważę posiłków ale dzięki temu, że jem mało białego cukru nie czuję głodu między posiłkami. Kiedyś po każdym posiłku chciało mi się zjeść coś słodkiego, był to efekt nieprawidłowej diety. Dziś moja żelazna zasada brzmi: dobrze zacznij dzień. To podstawa! Jajecznica na maśle klarowanym, łosoś z twarożkiem czy jajko w awokado to ulubione propozycje białkowo tłuszczowe. Świetną opcją są też wytrawne gofry, omlet albo owsianka. Nie jesteś w stanie wypić porannej kawy bez cukru? Zastąp go łyżeczką miodu ekologicznego. Postaw na `słodyczowe` zamienniki. Na naszym blogu, w zakładce Przepisy, znajdziesz mnóstwo pomysłów na oszukane ciasteczka, batony i czekoladki, które dostarczą Ci wartości odżywczych . Dzięki temu bardzo skutecznie oszukasz swój mózg, spragniony Oreo i Milki. Przychodzi wieczór, Ty pracujesz przy komputerze a serce podpowiada Ci `chcę Ptasie Mleczko`. Co robisz? Żelazna zasada: zawsze masz przy biurku coś do picia. Lemoniada, woda, herbata albo wszystko na raz. Dodatkowo możesz przegryzać małe marcheweczki, jabłko, jagody, truskawki czy seler naciowy. To skutecznie odpędzi Twoje myśli od cukru. Jaką słodkość wybrać, aby nie wywołała ona lawiny pożerania wszystkiego co się rusza? Orzechy w gorzkiej czekoladzie (kilka a nie całe opakowanie!), suszone daktyle, batonik musli. Opanowanie ochoty na słodkie a tym samym powstrzymanie skoku insuliny są podstawą zdrowego stosunku do jedzenia.  Natomiast podstawą wyeliminowania jakiegokolwiek problemu jest pogodzenie się z faktem, że on nas dotyczy. Mechanizmy obronne człowieka bywają bardzo silne, dużo łatwiej jest uznać, że ma się problemy hormonalne, słabą genetykę czy alergie pokarmowe niż zaakceptować fakt, że powodem tycia jest brak silnej woli. Głównym czynnikiem, odpowiedzialnym za odczuwanie głodu jest poziom glukozy, regulowany przez insulinę wytwarzaną przez komórki beta w trzustce.  Uzależnienie od cukru to coraz większy problem. Ilość cukrów prostych w diecie to jeden z głównych czynników wpływających na kondycję naszego ciała. Spożywanie produktów o wysokim indeksie glikemicznym (nie tylko słodycze ale również fast foody, białe pieczywo, białe makarony) powoduje, że stężenie glukozy we krwi wzrasta, co jest głównym bodźcem wytwarzania się insuliny. Rolą insuliny jest usunięcie glukozy do komórek naszego ciała, co obniża poziom cukru. Te skoki insuliny są odpowiedzialne za fakt, że chwilę po posiłku znowu jesteś głodna. Zmodyfikuj swoje posiłki i zadbaj o ich regularność, a problem podjadania przestanie Cię dotyczyć.

W PIGUŁCE:
1. Wyznacz sobie pory posiłków przyzwyczajając tym samym organizm do tego, o której godzinie ma się robić głody.
2. Jedz białko, które trawi się wolniej niż inne mikroskładniki. Po jego spożyciu dłużej czujemy się pełni.
3. Nie myl przerwy od pracy/nauki z głodem.
4. Gdy czujesz się znudzony zamiast zaglądać do lodówki porozmawiaj z kimś, posłuchaj muzyki, włącz ulubiony serial lub idź na spacer.
5. Nie jedz w trakcie nauki, siedząc przy biurku lub przy komputerze. Jedząc i nie przerywając pracy czujemy się mniej pełni i zjadamy dwa razy więcej.
6. Wieczorne podjadanie to nasz największy ból. Jak z tym walczyć? Zamiast myszkować po kuchni i zaglądać do szafki co piętnaście minut zaparz sobie zielonej herbaty, pij wodę z lodem, cytryną, miętą lub ogórkiem, chrup marchewkę.
7. ZŁOTA RADA- zaraz po posiłku myj zęby pastą o bardzo wyrazistym miętowym smaku. Kubki smakowe nieco się uciszą po porządnej dawce mięty.

3. Kondycja psychiczna. Gdy poziom hormonu stresu przez długi czas ma wysokie stężenie, może to doprowadzić do poważnych zmian w Twoim zdrowiu (więcej na temat pozytywnego wpływu kortyzolu w kolejnym poście). Najkorzystniejszy jest stan, gdy wyrzut kortyzolu jest wysoki ale krótkotrwały. Pomaga to np, podczas treningu, należy jednak zadbać o to, aby poziom ten obniżył się po zakończeniu ćwiczeń. Paradoksalnie, problem niszczącego wpływu kortyzolu dotyczy najczęściej osób obsesyjnie trenujących, skrupulatnie liczących kalorie i odchudzających się notorycznie. Zbyt restrykcyjne podejście do tematu zdrowego trybu życia potrafi mieć odwrotny wpływ. Przetrenowanie, jedzenie zbyt małej ilości kalorii, stresująca praca i późne kładzenie się spać mogą spowodować, że ten znienawidzonych tłuszczyk na brzuch czy drugi podbródek zamiast się skurczyć, będzie jeszcze większy. Brak umiejętności radzenia sobie z napięciem to poważny problem, dotyczący wielu z nas. Zadbaj więc o to, aby zminimalizować ilość stresu w swoim życiu. Masaż, basen, suplementacja, relaks na świeżym powietrzu czy spacer po górach nie tylko pomogą Ci obniżyć poziom kortyzolu ale sprawią, że szybciej osiągniesz zamierzone cele treningowe.  przypomnij sobie sytuację z dzieciństwa, kiedy ktoś rzucał w Ciebie kasztanami a Ty musiałaś uciekać ile sił w nogach. Albo wtedy, gdy dziewczyna ze starszej klasy szarpała Cię za włosy i trzeba było się bronić. Nagle okazywało się, że odczuwasz gwałtowny napływ energii, przyspiesza bicie serca i nie czujesz bólu. W ten sposób nasz organizm przygotowuje się do stanu walki albo ucieczki. W sytuacjach stresowych przestajemy myśleć twórczo, bo glukoza z mózgu zostaje przekierowana do mięśni, sięgamy więc po głęboko zakorzenione schematy, wynikające z naszej natury. Mówiąc prościej, pamięć przełącza się na tryb `roboczy`, stąd tak często nie myślimy logicznie w sytuacjach, gdzie potrzebujemy największej mobilizacji. Środowisko, od początku istnienia człowieka, stawiało nas w sytuacjach, kiedy umiejętność przetrwania decydowała o dalszych losach. Choć czasy się zmieniły i dziś nikt nie wybiera się z harpunem na miasto w polowaniu na mięcho, to pewne mechanizmy pozostały niezmienne. Reakcja na niebezpieczeństwo powoduje, że do naszego organizmu (prócz adrenaliny i testosteronu) uwalnia się z kory nadnerczy hormon stresu, czyli kortyzol. Obecność kortyzolu ma ważny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu. Jest to temat bardzo szeroki i złożony, a określenie go mianem hormonu dobrego albo złego jest dalece niesłuszne. Dziś jednak skupimy się na tych negatywnych skutkach, spowodowanych jego nadmiarem. Czynników zwiększających poziom hormonu stresu jest sporo. Najważniejsze z nich to: niedobór snu, ilość kofeiny w diecie, intensywne i długotrwałe treningi, chroniczny stres i traumy, infekcje wirusowe, anoreksja, bulimia, głodówki, niedożywienie. Nie bez powodu mówi się że stres jest jak kajdanki, tyle że noszone w sercu. Jego nadmiar odbija się na naszym wyglądzie i funkcjonowaniu. Jaki konkretnie wpływ stałe wysokie stężenie tego hormonu ?
- ma silne działanie kataboliczne, powodujące rozpad białka. Niszczy naszą tkankę mięśniową, której komórki rozpadają się do najprostszych składników, łatwo przyswajanych (aminokwasy, glukoza) przez nasz organizm
- zmiany w budowie ciała. Choć sam hormon stresu potrzebuje energii, to w pierwszej kolejności pozyska ją z tkani mięśniowej. Nadmiar kortyzolu hamuje spalanie tkanki tłuszczowej z obszarów krytycznych (brzuch, boczki), twarzy, szyi, karku.
- zaburzenie metabolizmu.  Nadmiar kortyzolu zaburza wrażliwość tkanek na sygnały nadawane przez insulinę. Sytuacja, gdzie nadmiar hormonu stresu łączy się z dietą bogatą w węglowodany może prowadzić do bardzo niebezpiecznych stanów rozwoju otyłości, cukrzycy, nowotworów, miażdżycy.
- zaburzenia nastroju, depresja
- bezsenność. Chroniczny stres wpływa na stan i jakość snu. Jak wiadomo regeneracja jest niezwykle ważna, ponieważ to wtedy nasz organizm odbudowuje tkanki. Kiedy więc śpimy niewystarczająco,  upośledzamy procesy regeneracyjne a tym samym metabolizm.


Tyle ode mnie na dzisiaj, jestem bardzo ciekawa czy dotrwałyście do końca no i czy wpis okazał się dla Was przydatny. Chętnie poruszę interesujące Was tematy w następnych postach także czekam na Wasze pytania/reakcje/komentarze. Jeśli piszę niezrozumiałym językiem to również proszę o informację, w następnych postach postaram się bardziej zrozumiale opisywać pewne zjawiska.

Miłego wieczoru !
Pół tony karmy dla Twojego schroniska ! Akcja charytatywna.

Pół tony karmy dla Twojego schroniska ! Akcja charytatywna.

ZGARNIJ PÓŁ TONY KARMY DLA SCHRONISKA W TWOJEJ OKOLICY !

Nie samym sportem człowiek żyje, naszą drugą największą miłością są zwierzęta. Razem z firmą Iams Polska chciałybyśmy przekazać ... PÓŁ TONY WYSOKIEJ JAKOŚCI KARMY, tworzonej przez specjalistów do spraw żywienia zwierząt i przy współpracy z lekarzami weterynarii 

🐶🐱

Pomóżcie nam wybrać schronisko, które odbierze nagrodę dla swoich pupili. Jak ?
W komentarzu pod tym postem na naszym fanpage ---> klik ! napisz, które polskie schronisko jest według Ciebie najbardziej potrzebujące. Upewnij się, że nazwa tego schroniska nie widnieje jeszcze w komentarzach. Jeśli już ktoś je wytypował - zostaw po tym komentarzem swój like!
Psiaki ze schronisk w małych i ubogich gminach zasługują na naszą pomoc tak samo, jak te którym przyszło mieszkać w lepiej prosperujących placówkach. Komentarz z największą ilością polubień wygrywa ! 
Czekamy na Wasze komentarze od dziś, aż przez równe dwa tygodnie. 
Wyniki ogłosimy 19 lipca.
Udostępnij posta na swojej tablicy !!!!!!!!!
Dobro zawsze wraca.

Czy karma tej firmy jest dobra?
 Karma od IAMS zapewnia Twojemu  zwierzęciu pełnoporcjowe i zbilansowane pożywienie, zawierające wysoki poziom białka pochodzenia zwierzęcego i niepowtarzalny smak. Pomaga wspierać witalność Twojego zwierzęcia i pozwala mu okazywać prawdziwą osobowość na co dzień. Podaruj swojemu zwierzęciu smakowite pożywienie, które pokocha, zawierające niezbędne składniki odżywcze, których potrzebuje. Wszystko to od zaufanej marki posiadającej 70. lat doświadczenia w żywieniu zwierząt domowych. Żadnych kompromisów.

Jak wpływa na zwierzaki ?
- tauryna odżywia ich serce
- kwasy tłuszczowe Omega 3 i 6 wspierające zdrową skórę i sierść
- mieszanka przeciwutleniaczy z Witaminą E wspieraja  układ odpornościowy


Główny partner akcji :

Siła kobiety.

Siła kobiety.

Ile czasu zajmie Ci wymienienie pięciu swoich wad ? Przypuszczam, że mniej niż 10 sekund. Ile z tych wad odnosi się do Twojego wyglądu ? Obstawiam, że ponad połowa. Ile razy złapałaś się na tym, że pozazdrościłaś innej faceta, mieszkania albo buźki jak z obrazka? Wiele razy. Jak często karmisz się marzeniami, że Twoje życie ulegnie całkowitej przemianie za sprawą przypadkowego zrządzenia losu? Codziennie, przyznaj to. Czy nie jest tak, że to my same świadomie się unieszczęśliwiamy skupiając uwagę na brakach lub nierealnych scenariuszach, choć wokół nas toczy się tyle pięknych prawd? Przyjemna jest prawda o tym, że masz swój przytulny dom, w którym każdego ranka pijesz kawkę z ulubionego kubka. Masz faceta, który pomimo Twojego trudnego charakteru zawsze wybierze Ciebie. Pewnie masz też swoją własną misję, ona umożliwia Ci robienie rzeczy nierealnych. Kiedy się śmiejesz to zarażasz, kiedy milczysz to też wiesz po co. Każdego dnia masz milion powodów do radości. Pamiętasz o nich ? Twoja rzeczywistość ma sto bajkowych elementów, choć może różnić się od netflixowego filmu dla nastolatków. Tutaj najprzystojniejszy w szkole kapitan drużyny futbolistów nie zakocha się w kujonce, może nikt w nocy nie rzuci kamieniem w Twoje okno, chcąc porwać Cię na nocną randkę nad brzegiem oceanu. Ale najszczęśliwsi ludzie to tacy, których życiorys nie nadaje się do stworzenia kasowego filmu. Szczęście to stabilizacja i spokój ducha. Spokój to największa siła kobiety.
Zdjęcia wykonane w magicznym ogrodzie o nazwie Ogród Pełen Lawendy. Mała miejscowość Ostrów pod Krakowem słynie z tego, że raz w roku przez okrągły miesiąc można zachwycać się urokami natury w postaci kwitnącej lawendy, której zapach i kolor kradnie serca wszystkich zwiedzających. Jeśli szukasz ciekawej miejscówki na nietuzinkowe zdjęcia, koniecznie dopisz do swojej listy tego typu miejsce. Proponujemy wybierać godziny poranne, najlepiej o wschodzie słońca. W ciągu dnia i o zachodzie jest tak wielu turystów, że ciężko jest cyknąć upragnioną fotkę. Ciekawostką jest to, że lawendy nienawidzą.... komary ! Można więc do woli rozkoszować się pięknem krajobrazu, bez potrzeby psikania się chemicznymi substancjami :)
Słoneczna Sycylia.

Słoneczna Sycylia.

Każdy z nas ma takie miejsce, które pamięta ze szkolnych podręczników i do którego marzy mu się pojechać. Przez cały okres szkolny uwielbiałam pierwszy rozdział historii naszej kultury jakim jest epoka starożytności i choć rzymskiego koloseum jeszcze nie widziałam, to swoje zainteresowanie tematem uważam za w pełni zrozumiałe. W szkole uczono nas o greckiej kolonizacji i wojnach punickich pomiędzy Republiką Rzymską a Kartaginą, a o mafii sycylijskiej nakręcono niejeden film. Siłą rzeczy każdy z nas jest w stanie za pomocą skojarzeń powiedzieć kilka sensownych zdań na temat tego bogatego historycznie regionu. Sycylia, czyli największa wyspa Morza Śródziemnego z siedzibą w Palermo. Kojarzymy ją z czynnym wulkanem Etna, Syrakuzami, caponatą, pistacjami i pizzą sycylijską. Choć mnie było dane poznać jedynie mały strzępek tej magicznej wyspy to mam nadzieję, że skutecznie zachęcę Was do podróżowania w tym kierunku. Wyprawa na Sycylię była decyzją spontaniczną. Bilety kupiliśmy z dnia na dzień, hotele rezerwowaliśmy intuicyjnie i nawet nie zdążyliśmy zapatrzeć się w porządny przewodnik. Mimo tak pochopnych wyborów śmiało mogę stwierdzić, że to jedno z najpiękniejszych miejscem, jakie dotąd zwiedziłam.

TAORMINA
Po wylądowaniu w Katanii wypożyczyliśmy auto i ruszyliśmy w kierunku naszego miejsca docelowego, oddalonej o 55 km Taorminy. Do celu prowadzą powykręcane i strome serpentyny, ale towarzyszące widoki w stu procentach rekompensują komfort jazdy. Ta niewielka miejscowość położona na zboczach góry Monte Tauro jest kwintesencją Sycylii i każdego roku ściąga miliony turystów z całego świata, głównie za sprawą filmowego krajobrazu. Wyobraź sobie stromą, wiszącą nad turkusowym morzem skałę. Na skale tej mieści się urokliwe miasteczko, pełne kwiatów ogrody, dzika roślinność i majestatyczne budowle sprzed naszej ery. To właśnie jest Taormina. Zatrzymaliśmy się w Residence Terra Rossa, czyli wakacyjnych apartamentach z basenem i widokiem na bajkową Wyspę Piękną (Isola Bella), nazywaną też perłą morza jońskiego. Ta maleńka, bezludna wyspa z niewielkim pałacem i ogrodami sprawiła, że swój każdy poranek rozpoczynałam od zachwycania się krajobrazem. W końcu sam Goethe pisał o Taorminie, że to "największe dzieło sztuki i kultury". Poranna kawka z widokiem na budzące się do życia wybrzeże rekompensowała mi fakt, że nasze hotelowe śniadanie (w ogóle!) nie uwzględniało warzyw. Przyzwyczajona do swoich zwyczajów musiałam na te trzy dni przestawić się na rogaliki z dżemem i czekoladą, popijane sokiem pomarańczowym.

Historyczna część miasta, czyli górna część Taorminy, skupiona jest wokół głównej ulicy Corso Umberto, będącej pomieszaniem różnorodnych stylów. Mamy tu budynki z czasów arabskich, pamiętające panowanie Normanów czy późniejsze zabudowania gotyckie i barokowe. Do zabytkowej części miasta dostajesz się po przekroczeniu kamiennej bramy Porta Messina (brama mesyńska) a wychodzisz mijając bramę katańską (Porta Catania). Zabytki, które koniecznie trzeba odhaczyć przekraczając próg kamiennej bramy to Pałac Corvaja, kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej i oczywiście Plac IX Kwietnia (Piazza IX Aprille), będący jednocześnie tarasem widokowym na Etnę i wybrzeże. Ruszając dalej dojdziesz do Placu Katedralnego wraz z Katedrą św. Mikołaja i barokową fontanną. Jednak bezapelacyjnym numerem jeden na liście zabytków obowiązkowych jest Teatr Antyczny, mieszczący się przy Via Teatro Greco. W dużej części zbudowano go z cegły, co wskazywałoby na to, że powstał w czasach rzymskich ale jego układ zgodny jest z kanonami greckiej architektury. To drugi co do wielkości obiekt tego typu na Sycylii ale malownicze widoki, jakie rozpościerają się za tylną ścianą sceny czynią go najpiękniejszym. Widownia antycznego teatru w dużym stopniu odczuła upływający czas, za to mury prezentują się świetnie. Teatr zachował doskonałą akustykę, w związku z czym po dziś odbywają się tam koncerty, spektakle i festiwale. Wąskie uliczki historycznego miasta przeplatają się ze sklepikami z pamiątkami i drogimi butikami. Możemy tu kupić sycylijski symbol jakim jest kolorowa, ceramiczna głowa Maura (Testa Di Moro) albo klapki Chanel z najnowszej kolekcji. Historia przeplata się ze snobizmem, klasyka z luksusem a gustowne pamiątki z przaśnymi, chińskimi fartuszkami z motywem nagiej kobiety.

Urokliwe plaże, lazurowe wody Morza Jońskiego, historyczne budowle i dymiąca Etna w tle to wrażenia warte każdej ceny. Wiedzą o tym właściciele restauracji, knajp i hoteli, co wiąże się z wyśrubowanymi cenami. Zwabieni muzyką na żywo do Caffe Wunderbar przy Placu IX Kwietnia, za jedno espresso zapłaciliśmy 11 euro. Później się okazało, że rozsiedliśmy się w jednej z najdroższych miejscówek w Taorminie. Jeśli więc nie należysz do grona tych turystów, którzy mogą sobie pozwolić na wydawanie bez liczenia to radzę sprawdzić ceny zanim zasiądziesz w urokliwej knajpce. W dolnej części miasta, skupionej wokół plaży, zjesz taniej i wcale nie gorzej. Polecam Ristorante Da Giovanni, gdzie za 11 euro dostaniesz przepyszny makaron w towarzystwie bajkowego widoku na magiczną wysepkę. Jeśli marzy Ci się drink na leżaku z widokiem na morze, trzeba za to (niestety) dodatkowo zapłacić. W Polsce przywilej  korzystania z barowych leżaków jest zwykle wliczony w cenę, w Taorminie płacisz dodatkowe 7 euro od osoby. Idąc do włoskiej restauracji nie zapominaj również o zwyczaju płacenia coperto, o czym pisałam już relacjonując Wam wyjazd do Toskanii.

Średnie ceny w Taorminie:
pizza - 10 euro
drink Aperol Spritz - 7 euro
kawa - 2.5 euro
duże piwo - 5 euro
makaron z owocami morza - 12 euro
Tiramisu - 6 euro

BASEN WENUS 
Pogoda delikatnie pokrzyżowała nam plany i zamiast wygrzewać się na leżaku przy basenie musieliśmy odbyć podróż w stronę słońca. Pogoda w Taorminie w trakcie drugiego dnia naszego pobytu nie zapowiadała się ciekawie, trzeba więc było uruchomić aplikację w telefonie i znaleźć takie miejsce, gdzie moglibyśmy spokojnie rozkoszować się pięknem Sycylii. Cóż, takie uroki wyspy. Raz słonce a raz deszcz. W tym momencie sprawdza się opcja podróżowania autem z wypożyczalni, jesteś niezależny i gotów do drogi o każdej porze. Naszym celem było Capo Milazzo, przylądek wysunięty w Morze Tyrreńskie. Po spędzeniu około półtorej godziny w aucie przywitało nas parzące słońce i bezchmurne niebo. Dumnie z siebie rozsiedliśmy się w pobliskiej knajpce i zamówiliśmy Aperolka. Ku naszemu zdumieniu okazało się, że kelnerką w tym barze jest dziewczyna z Polski. Wykorzystaliśmy więc okazję, chcąc dowiedzieć się jak najwięcej na temat wartych odwiedzenia punktów i tym oto sposobem znaleźliśmy się w najpiękniejszym miejscu, w jakim kiedykolwiek byłam. Wyobraź sobie oddzieloną od morza wąskim fragmentem skał lagunę, gdzie woda jest krystaliczna i niemalże gorąca. Po dnie chodzą małe kraby, co jakiś czas przepływają ławice kolorowych rybek a całość otacza egzotyczna zieleń w postaci kwitnących oleandrów, opuncji i ogromnych agaw. To właśnie jest Basen Wenus (Piscina di Venere). Wydrążony w skale naturalny basen to bez wątpienia sceneria, która mogłaby posłużyć do nakręcenia filmu w stylu "Niebiańska Plaża". Sama droga do tego miejsca jest niezwykła. Mijasz wydrążony w skale kościół, gaje oliwne a na koniec kamienne schody, otoczone stromym klifem. W podróży towarzyszą Ci skrzeczące mewy i wygrzewające się w słońcu jaszczurki a w tle widać wyspę wulkaniczną. Mityczna Afrodyta wyłoniła się z morskiej piany na na Cyprze, może jej rzymska odpowiedniczka przyszła na świat właśnie w okolicach Piscina di Venere? Tego nie wiem, ale myśląc o narodzinach bogini piękna i miłości mam przed oczami scenerię, jaką widziałam właśnie w Basenie Wenus.

PODSUMOWUJĄC
Jeśli mogłabym wybierać, to swoją pierwszą w życiu podróż do Włoch rozpoczęłabym właśnie od zwiedzenia Sycylii. Piękny, słoneczny region, w którym czas płynie wolniej. Nie będę się rozwodzić nad plusami bo zdjęcia powyżej mówią same za siebie. Minusy? Zdecydowanie ceny. Przygotuj się za to, że idąc do restauracji wydasz średnio dwa razy tyle, ile wydajesz w polskiej restauracji. Ponadto pogoda jest dość zmienna. Z parzącego upału w ciągu jednej godziny może zrobić się pochmurnie i deszczowo, ale takie uroki wyspy. Jadąc na Sycylię koniecznie weź ze sobą: kapelusz przeciwsłoneczny, porządny aparat i delikatny luz w walizce, żeby można było przywieźć ze sobą przepyszne wino, oliwki albo suszone pomidorki.




Copyright © 2014 siostry bukowskie. , Blogger