Pokazywanie postów oznaczonych etykietą STRONA GŁÓWNA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą STRONA GŁÓWNA. Pokaż wszystkie posty
Fil Milka Chco Snack.

Fil Milka Chco Snack.

Właściwie to nie taka fit, bo w przepisie wykorzystałam czekoladę Milka, która fit zdecydowanie nie jest. Ale ciężkie czasy nastały, trzeba sobie jakoś życie umilać i mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Poza tym największym fit freakom polecam zastąpienie jej gorzką wersją. Ja, póki co, nie liczę kalorii i modlę się, aby z najbliższych dni wyjść bez depresji albo jakiegoś załamania nerwowego. Powyższy przysmak idealnie się sprawdza w roli lekarstwa. Nawet nie samo jedzenie, co przygotowywanie. Polecam takie antydepresanty.

Czego potrzebujemy?
spód: 
- 8 łyżek mąki kokosowej
- 2 łyżki ksylitolu
- 4 łyżki oleju kokosowego
- 4 łyżki masła orzechowego
- 4 łyżki jogurtu greckiego
biała masa: 
- 250 g serka mascarpone
- 250 g serka ricotta
- 200 g jogurtu greckiego
- woreczek ugotowanej kaszy jaglanej
- 6 łyżek ksylitolu
- dwie płaskie łyżeczki żelatyny + 50 ml mleka
masa czekoladowa:
- dwie tabliczki mlecznej czekolady milka
- łyżka mleczka kokosowego (część biała, stała)

Jak to zrobić?
1. Przygotuj spód. Wszystkie składniki na spód przełóż do dużej miski i dokładnie połącz. Wyklej powstałą masą dno tortownicy. U nas średnica ok. 24 cm. Wstaw do lodówki.
2. Przygotuj białą masę. Żelatynę rozpuść w podgrzanym na małym ogniu mleku. Mieszaj tak długo, aż żelatyna całkowicie się rozpuści, nie może być grudek. Pozostałe składniki na białą masę dokładnie wymieszaj w dużej misce, dodaj roztwór z żelatyny. Całość blenduj tak długo, aż masa będzie bardzo gładka (nie może być kawałków kaszy). Jeśli wyda Ci się zbyt mało słodka, możesz dodać więcej ksylitolu. Powstałą masę przelej na wyklejony spód. Wstaw do lodówki na pół godziny.
3. Przygotuj masę czekoladową. Gdy ciacho delikatnie stężeje z góry, możesz zacząć przygotowywać czekoladową masę. Jeśli jednak biała masa wciąż jest w stanie płynnym, odstaw do lodówki i poczekaj jeszcze trochę, w przeciwnym razie masa czekoladowa nie utrzyma się. W rondelku na małym ogniu rozpuść mleczko kokosowe, dodaj połamaną w kostki czekoladę i rozpuść ją, cały czas mieszając. Gdy czekolada przestygnie, wylej ją na górę ciasta.
4. Całość wstaw do lodówki na całą noc.



Proteinowa jaglanka z musem bananowo -  cytrynowym.

Proteinowa jaglanka z musem bananowo - cytrynowym.

Ostatnio mamy sporo wolnego czasu. Właściwie to narzekamy wręcz, że nie wiemy co ze sobą zrobić ! W tygodniu "zwykłym" zazwyczaj poranki wyglądają tak, że walczy się rano o każdą minutę, ale ostatnio bywa wręcz odwrotnie. Zacznij pozytywnie i pożywnie dzień i zamiast klasycznych kanapek czy omleta zaserwuj sobie taką jaglankę. Jej przygotowanie wymaga nieco więcej czasu, ale to akurat masz :) Mus bananowo-cytrynowy jest kwaśny i słodki jednocześnie, świetnie uzupełnia smak owsianki. Zamiast cukru dodałam białko serwatkowe o smaku czekolady od Sante (cena: 54,90 zł)  - link tutaj ! Jest kompozycją koncentratu białek serwatkowych WPC oraz izolatu białek serwatkowych WPI. Świetnie uzupełnia zbilansowaną dietę w najwyższej jakości białko, ma pyszny kremowy smak oraz idealnie się rozpuszcza i nie pieni.


Czego potrzebujemy do przygotowania dwóch porcji jaglanki ?

jaglanka:
- 80 g kaszy jaglanej, ugotowanej na mleku
- miarka odzywki białkowej (u nas Go On Nutrition o smaku czekolady)
- płaska łyżeczka cynamonu
- łyżka masła orzechowego (u nas Go On Nutrition Peanut Butter Smooth)
- sok z połowy cytryny
- łyżeczka miodu

mus bananowy:
- dwa bardzo dojrzałe banany (wybierz te jak najczarniejsze, dzięki czemu będą najsłodsze)
- sok z połowy cytryny
- łyżka mleczka kokosowego (część stała, ta biała)

do ozdoby:
- świeże owoce
- orzechy
- płatki kokosowe

Jak to zrobić?
1. Kaszę ugotuj na mleku, według przepisu na opakowaniu.
2. Ugotowaną kaszę przełóż do sitka, aby delikatnie odsączyć nadmiar mleka.
3. Kaszę przełóż do miski i dodaj pozostałe składniki na jaglankę. Dokładnie wymieszaj.
4. Przygotuj mus: zblenduj składniki na mus na gładką masę.
5. Jaglankę i mus przełóż do miseczki, ozdób świeżymi owocami i bakaliami.


Tajska, gęsta zupa kokosowa z krewetkami.

Tajska, gęsta zupa kokosowa z krewetkami.

Przepis dla fanów wyrazistych smaków, coś innego, nieco orientalnego. W klasycznym przepisie jest dużo więcej oreintalnyhc przypraw, ciężko jest niestety dostać je w lokalnych marketach. Mój przepis jest więc uproszczony i okrojony ale w smaku przepyszny. Warto sobie zapisać :)


Czego potrzebujemy?
- dwie puszki dobrej jakości mleka kokosowego (u mnie Real Thai)
- 450 g białych krewetek (u mnie z Biedronki za około 26 zł za opakowanie)
- 1,5 litra bulionu mięsno-jarzynowego
- 1 duża cebula
- 2 papryczki chilli
- 6 cm korzenia świeżego imbiru
- 6 ząbków czosnku
- 200 g pieczarek
- słoiczek trawy cytrynowej w zalewie, do wykorzystania przy gotowaniu bulionu(ok. 340 g, swoją kupiłam w Lidlu za 6 zł)
- łyżka cukru brązowego
-przyprawy: sól, pieprz, curry, świeża kolendra
- 2 łyżki oleju kokosowego
- sok z dwóch limonek
 
WAŻNE:
Podstawą tej zupy jest porządny bulion. Jeśli chcesz, aby Twoje danie miało odpowiedni smak, zapomnij o kostkach rosołowych, niskiej jakości mięsie czy oszczędzaniu na warzywach. Wywar musi być intensywny. Swój zrobiłam na żeberkach wieprzowych, dużej ilości włoszczyzny, mięsie wołowym, z dodatkiem suszonych grzybów. Nie ma możliwości, żeby rosół się nie udał, trzeba jednak pamiętać o tym, że podstawą jest dobre mięso. Kupując kurczaka w markecie nie liczmy na to, że będzie zupa wyjdzie smaczna. Bulion powinien powoli dochodzić na małym ogniu, aby z mięsa wyciekło jak najwięcej soków. Do gotującego się bulionu należy dodać trawę cytrynową odcedzoną z zalewy. W ten sposób nadamy bulionowi bardziej egzotycznego, cytrynowego posmaku. Do dużego gotującego się garnka wrzucamy też liście laurowe, ziele angielskie, ziarenka pieprzu, jałowiec i lubczyk. A jakie warzywa najlepiej wybrać? U mnie seler, por, pietruszka, marchew, cebula, rzepa.

Pamiętaj też, że o smaku Twojej zupy przesądzi mleko kokosowe. Zrezygnuj z kupna takiego, które ma w składzie całą tablicę mendelejewa a ekstrat z kokosa wynosi w granicach 50-70 %. Nie kupuj mleka marki Blue Dragon, Grace, Thai Coco, Bon Asia. Najlepsze i najłatwiej dostępne na rynku to mleko marki Real Thai.


Jak to zrobić? 

Trzy godziny wcześniej wyciągnij krewetki z zamrażarki i odstaw do całkowitego rozmrożenia.

1. Przygotuj duży garnek. Drobno posiekaj cebulę, czosnek, imbir, papryczki chilli i podsmaż w dużym garnku na oleju kokosowym.  Dodaj drobno posiekane pieczarki i gotuj pod przykryciem na małym ogniu przez kilka minut, aż pieczarki znacznie zmniejszą swoją objętość (około 6-7 minut).
2. Całość zalej zimnym bulionem oraz mlekiem kokosowym. Zblenduj na gładką masę. Zupę najlepiej przecedzić przez durszlak dwa razy, aby pozbyć się niezblendowanych kawałów imbiru oraz czosnku.
3. Dokładnie wymieszaj i gotuj przez 15 minut.
4. Do gotującej się zupy dodaj przyprawy, cukier oraz sok z limonki.

Celowo nie podaję ilości przypraw, osobiście bardzo lubię pikantne dania, dlatego dodaję dużo ostrych przypraw, ale tę kwestię pozostawiam Waszym podniebieniom.

5. Do zupy dodaj krewetki i całość gotuj jeszcze pięć minut na małym ogniu.
6. Zupę możesz podawać z makaronem ryżowym, ryżem, świeżą limonką, świeżym szczypiorkiem albo posiekaną kolendrą.

Zupa będzie dużo smaczniejsza na drugi dzień a pływajcie w niej krewetki nabiorą smaku. Babcia używała terminu, że się "przegryzie". Cokolwiek to oznacza, tak się właśnie stanie :)



Jak przeżyć obżarstwo?

Jak przeżyć obżarstwo?

Wpis z delikatnym opóźnieniem, pewnie okazałby się dużo bardziej pomocny, gdybym dodała go tuż po Gwiazdce, czyli jakiś miesiąc temu. Po wigilijnej uczcie i towarzyszących jej jeszcze kilku dniach czujemy się zwykle tak zmęczeni i napuchnięci, że mamy ochotę uciąć sobie dwutygodniowy urlop i poczekać, aż nam te dodatkowe kilogramy zejdą same. Z badań wynika, że w okresie świątecznym przeciętny Polak potrafi przybrać na wadze nawet 3 kg. To bardzo dużo. Oczywiście, są to kilogramy które dość szybko schodzą, wiążą się bowiem w dużej mierze z zatrzymaną wodą. Wszyscy jednak zgodnie przytakniemy, że dużo lepiej nam się funcjonuje na lekkim deficycie kalorycznym niż na tak ogromnej nadwyżce. Święta świętami, mamy to już dawno za sobą a kolejne dopiero za ponad dwa miesiące. Po co więc jest ten wpis? Temat obżarstwa jest aktualny nie tylko w święta. W moim przypadku problem powraca wraz z czyimś weselem i poprawinami, urodzinami znajomych, wyjazdem z przyjaciółmi...Znam wiele innych osób, które weekend traktują jak taką odskocznię od codzienności i choć w tygodniu funkcjonują bardzo poprawnie, wraz z nadejściem piątku nadrabiają wszystkie niedojedzone kalorie. Trzeba mieć w życiu odskocznię, to fakt, jednak czy takie trzy dniowe Bailando nie jest przypadkiem wrogiem dla czterech dni względnie czystej michy ? Niestety, prawdą jest, że ciężko jest zrobić sylwetkowe postępy jeśłi tylko cztery z siedmiu dni są tymi właściwymi. Ale dziś nie o motywacji czy silnej woli, dziś o obżarstwie. Okej, zdarzyło się, delikatne piątkowe wyjście przerodziło się w trzydniowy melanż gastro-alkoholowy i trzeba jakoś wrócić do żywych. Dlatego właśnie przybywam z pomocą, z której sama z resztą chętnie skorzystam od czasu do czasu.

WAŻNE
Za naszą wagę i stan zdrowia odpowiedzialne są przede wszystkim nasze nawyki żywieniowe a nie odstępstwa od diety. To długotrwałe spożycie tłuszczów trans, cukrów i produktów pozbawionych wartości odżywczych odpowiada za to, że nasz organizm choruje.

SKUTKI CHWILOWEGO WYJŚCIA Z OSTOI DIETETYCZNEJ:
Ludzki orgaznim jest mądry, to ekonomista. Zwykle informuje nas o tym, że przesadziliśmy z ilością soli, cukru, tłuszczu i wysyła nam konkretne sygnały. W okresie świąt wyrzuty sumienia zagłuszamy kolejną porcją serniczka, warto jednak słuchać tego, co nam mówi nasze ciało.
Skutki rzadkich odstępstw żywieniowych :
* w pierwszej kolejności są to typowe zaburzenia żołądkowo-jelitowe, czyli objawy niestrawności: ból brzucha, zgaga, uczucie ucisku, mdłości
* senność i zaburzenia nastroju, co się wiąże z wahaniem poziomu cukru we krwi
* kłopoty z cerą, puchnięcie, nieprzyjemny zpach z ust
* brain fog, czyli zamglenie umysłu. To ogólne zaburzenie orientacji i interpretacji wrażeń, problemy z percepcją. Ogólnie rzecz ujmując wiąże się to z problemami z pamięcią, słabą koncentracją, niezdolnością do skupienia się, brak jasności umysłu.
Skutki długotrwałych odstępstw żywieniowych :
* nadwaga, otyłość
* stłuszczenie wątroby
* wzrost poziomu cholesterolu i trójglicerydów
* stany zapalne w organizmie
* refluks żołądkowo- jelitowy (cofanie się treści z żółądka do przełyku)
* zachwianie równowagi bakteryjnej prowadzące do spadku odporności i podniesienia ryzyka alergii
* poważne choroby: cukrzyca typu 2, miażdżyca, choroby pęcherzyka żółciowego, nowotwory

NA RATUNEK OBJEDZONYM
Ktoś bystry powiedział kiedyś, że najlepszym lekarstwem na przejedzenie jest niejedzenie. Z jednej strony brzmi logicznie, z drugiej jednak wolałabym ustrzec się rad z cyklu:
- Panie doktorze, boli mnie gdy tak robię.
- To proszę tak nie robić

Jeśli więc zdarzyło Ci się, albo po prostu znalazłeś się w sytuacji, w której raczej ciężko o inny scenariusz (rodzinna impreza, święta, wesele itp) skorzystaj z poniższych porad. Podzieliłam je na dwie grupy, z myślą o zwolennikach sposobów domowych i tych, którzy wolą sięgnąć po gotowe specyfiki. Faktem jest, że sposoby te można połączyć.

Wsparcie suplementacyjne:

1. Suplementy kwasu mlekowego.
Kwasy masłowy jest inaczej nazywany kwasem butanowym. Produkują go bakterie beztlenowe przewodu pokarmowego w wyniku fermentacji błonnika (nasion, warzyw, ziaren zbóż). To krótkołańcuchowy kwas tłuszczowy, który naturalnie występuje w maśle klarowanym ghee, surowym mleku, parmezanie, topinamburze, niedojrzałych bananach (ale w bardzo małych ilościach).
* Debutir (ok. 30 zł za 60 kapsułek)
* maślan sodu od Aliness
* Olimp HMB 1250 Mega Caps (ok. 70 zł za 120 kapsułek)

2. Enzymy trawienne.
Naturalnie produkowanee przez trzustkę oraz gruczoły ślinowe i żołądkowe. Występują na wszystkich odcnikach układu pokarmowego a na problemy trawienne skuteczna okaże się ich suplementacja.
* Super Enzymes (ok. 90 zł za 180 tabletek)
* DPP Complex (ok. 15 zł za 20 kapsułek)

3. Stosowanie wieloszczepowych probiotyków.
Probiotyki to żywe bakterie i drodże, działające z żołądku lub jelitach i pełniące funkcję ochronną. Podawane w odpowiedniej ilości mają korzystny wpływ na organizm człowieka.
* Vivomixx w saszetkach (10 saszetek to ok. 70 zł)
* Sanprobi Barrier (40 kapsułek to ok. 25 zł)
* Sanprobi Super Formula (40 kapsulek to ok. 30 zł)
* Swanson Epic Pro 25 (30 kapsułek to ok. 60 zł)

Domowe sposoby na przejedzenie:

1. Napary z ziół i przypraw. 
Coś na rozgrzanie żołądka, zwiększenie produkcji soków trawiennych, przyspieszenie przemiany materii. Łagodzą problemy gastryczne, bóle brzucha i uczucie ciężkości. To świetme produkty przeciwzapalne, bezpieczne dla naszej flory bakteryjnej.

* napar z kurkumy ( w formie herbaty. Łyżeczkę kurkumy zalej 0,5 litra wrzątku i parz przez 10 min. Po odcedzeniu dodaj miodu, malin lub cytryny do smaku)* napar z rumiankuyżeczkę suszonego rumianku zalewamy filiżanką wrzątku)* napar z kardamonu yżeczkę nasion kardamonu oraz kilka pasków skórki świeżej pomarańczy zalej dwoma szklankami wrzątku. Parz przez 10 minut. Możesz dodać miodu, goździków lub cynamonu do smaku)* napar z kopru włoskiego (pól łyżeczki rozgniecionych nasion zalej szklanką wrzątku i zaparzaj przez 10 minut)* napar z imbiru (kupując herbatę imbirową w sklepie zielarskim czy eko zwróć uwagę, aby w jej składzie było przynajmniej 50% imbiru lub wykorzystaj świeży korzeń: odkrój ok. 2 cm świeżego imbiru i drobno pokrój. Następnie gotuj w 2 szklankach wody przez 15 minut. Możesz dodać liście ulubionej herbaty, przyprawę korzenną albo miód. Taki wywar usprawni pracę Twoich jelit oraz będzie smacznym pomysłem na chłodne wieczory)


2. Ocet winny.
Wykorzystywany już w starożītności, ma działanie przeciwbakteryjne i obniża poziom glukozy we krwi. Łyżkę octu jabłkowego rozmieszaj w szklance ciepłej wody i dodaj odrobinę miodu. 

3. Produkty dodawane do potraw lub koktajli.
* pietruszka (ucie jej świeżych liści pomaga na problemy z nieprzyjemnym oddechem. Świeża pietruszka jest łatwo dostępna w większości sklepów. Warto urozmaicić swoją dietę dodając jej liście do kanapek, makaronów czy wielu innych dań)* kardamon (jest to bylina pochodząca z Indii. Po szafranie i wanilii to trzecia najdroższa przyprawa na świecie. W Polsce koszt opakowania 10g to około 5 zł. Leczy skurcze jelit, zgagę, gazy, zaparcia oraz wspomaga trawienie. W sklepach dostępny jest kardamon w strączkach lub mielony. Nasiona dodawaj do mięs, ryb, gulaszów a także do dań słodkich np. lodów czy deserów)
* siemię lniane (nasiona lnu to najbogatsze źródło kwasów tłuszczowych omiega-3. Siemię bogate jest w rozpuszczalny błonnik, świetnie działający na zaparcia. W sklepach ze zdrową żywnością znajdziemy je w postaci ziaren, proszku i oleju lnianego. Olej: zwykły olej zamień na olej lniany i dodawaj jedną łyżkę dziennie do posiłku np. do sałatek czy sosów.  Koktajl: zmiel w mikserze łyżkę ziaren siemienia, dodaj dojrzałego banana, kubek jogurtu naturalnego, miód i maliny. Ziarenka: dodawaj je do posiłku, np do porannej owsianki)


Tyle na dzisiaj, mam nadzieję, że choć trochę przysłużę się w przyszłości, w końcu jeszcze tysiące różnych okazji do obżarstwa przed nami. Jeśli znacie jakieś inne przydatne suplementy, czekam na Wasze komentarze. Chętnie się dowiem po co jeszcze warto sięgnąć. Miłego dnia.


Sycący obiad jak z ekskluzywnej restauracji o niskiej zawartości tłuszczu.

Sycący obiad jak z ekskluzywnej restauracji o niskiej zawartości tłuszczu.

Spaghetti z krewetkami w sosie pomidorowo- pomarańczowym.

Kaloryczność jednej porcji: ok.  580 kcal
Przepis na: 2 porcje

Czego potrzebujemy?
- 250 g krewetek białych 
- 120 g makaronu spaghetti z mąki semoliny z pszenicy durum 
- 300 g przecieru pomidorowego 
- duża, obrana i pokrojona w kostkę pomarańcza 
- pięć obranych ząbków czosnku 
- 20 g świeżego imbiru 
- średnia, bardzo drobno posiekana biała cebula
- dwie łyżki oliwy z oliwek 
- łyżka tartego parmezanu 
- przyprawy: sól, pieprz, wędzona papryka, słodka papryka, curry, papryka chilli (wedle uznania)
- świeża, drobno posiekana pietruszka
- dwa plasterki cytryny 
- listki sałaty do ozdoby 

Jak to zrobić?
1. Ząbki czonsku przeciśnij przez praskę, imbir zetrzyj na tarce. Składniki wymieszaj z łyżką oliwy, co posłuży Ci jako marynata do krewetek.
2. Krewetki przełóż do szklanej miski i marynuj przez całą noc.
3. Makaron ugotuj wedug przepisu na opakowaniu.
4. Na patelni rozgrzej łyżkę oliwy z oliwek, wrzuć zamarynowane krewetki oraz drobno posiekaną ceulę  i smaż około dwóch minut.
5. Do smażących się krewetek dodaj przecier pomidorowy, drobno posiekaną pietruszkę oraz przyprawy. Całość duś pod przykryciem przez 5 minut. Jeśli lubisz bardziej przyprawione dania możesz dodać więcej ulubionych przypraw, celewo nie piszę ile jakiej przyprawy dodać bo w tej kwestii każdy z nas ma inne upodobania. Osobiście wolę bardziej wyraziste smaki, dodaję więc zwykle dużo chilli ale to oczywiście kwestia upodobań. 
6. Do gotowego sosu dodaj pokrojoną w kostkę pomarańczę i delikatnie wymieszaj. Koniecznie zrób to na sam koniec, w przeciwnym wypadku pomarańcza będzie całkowicie rozgotowana. Jeśli w trakcie krojenia na desce zostanie sporo soku, wlej go na patelnię.
7. Porcję makaronu oblej sosem z krewetkami, posyp połową łyżki parmezanu oraz ozdób liśćmi sałaty. Podawaj z plasterkiem cytryny.

Oczywiście podany przepis możesz zrobić w wersji z każdym innym makaronem albo ryżem.
Wilgotny sernik ze słonym karmelem #NIEFIT

Wilgotny sernik ze słonym karmelem #NIEFIT

Serniczek to zdeydowanie jedno z moich ulubionych ciast. Choć większość z nas korzysta z podobnego przepisu, u kazdego smkuje on zupełnie inaczej. W moje gusta trafia ten ciężki, wilgotny o intensywnym smaku ale najczęściej trafiam na suchy i niewyraźny. Przejrzałam więc różne przepisy, zmodyfikowałam składniki i wyszło coś, co mogłabym nazwać: "dokładnie o to mi chodziło" ! Dzisiejszy przepis nie jest fit, wręcz przeciwnie, jest bardzo fat i zdecydowaniem nie polecam go osobom przestrzegającym ścisłej diety. Moja ochota na taki właśnie serniczek byla jednak tak ogromna, że kalorie postanowilam odłożyć na bok (przynajmniej dziś). Jeśli szykuje Wam się domowe przyjęcie albo rodzinna impreza to ten przepis będzie idealny, pod warunkiem że Wasi goście nie są zafiksowani na punkcie tłuszczu. Jeśli zamierzacie zrobić sernik z naszego przepisu w najbliższym czasie to nie zapomnijcie nas oznaczyć, chętnie udostępnimy Wasze wypieczki u siebie.

WAŻNE
* Przed przystąpieniem do pieczenia wyciągnij wszystkie składniki z lodówki. Najpiej zrobić to na mniej więcej godzinę przed gotowaniem. Kiedy ogrzeją się do temperatury pokojowej, możemt zaczynać.

* Nie oszczędzaj na jajkach. Koniecznie skorzystaj z zerówek.

* Jeśli nie masz w domu maszynki, przez co nie jesteś w stanie zmielić sera i stawiasz na ten gotowy z kubełka pamiętaj o tym, aby kupić twaróg zmielony trzykrotnie z tzw. kubełka a nie "ser na sernik" o konsystencji jogurtu. Polecam: twagór sernikowy mielony Piątnica; Delfika serek śmietankowy; Julika serek śmietankowy. Nie polecam: Pilos twaróg sernikowy; President twaróg serikowy; Włoszczowa twaróg na sernik

* W trakcie pieczenia nie otwieraj piekarnika.

Czego potrzeujemy?
masa serowa:
- 1 kg twarogu sernikowego
- 250 g serka mascarpone
- 125 ml śmietanki kremówki 36 %
- 100 g roztopionego masła
- 5 jajek
- 1 i 1/4 szklanki cukru do wypieków
- łyżka mąki ziemniaczanej
- opakowanie budyniu waniliowego ( 40g)
polewa słony karmel:
- 300 g masy krówkowej kajmak
- 2 płaskie łyżeczki soli himalajskiej (mniej więcej, wedle uznania)

Jak to zrobić?
1. Piekarnik nagrzej do 180 stopni C.
2. Naszykuj formę. Tortownicę z odpinaną obręczą o średnicy ok. 26 cm posmaruj masłem.
3. Do dużej miski włóz twaróg, serek, cukier, budyń, mąkę. Miksuj, aż masa będzie jednolita
4. Do powstałej masy dodawaj po jednym jajku, cały czas miksując.
5. Dodaj śmietankę oraz masło i miksuj na średnich obrotach do całkowitego połączenia się składników.
6. Powstałą masę wylej na tortownicę i wstaw do środkowej części piekarnika.
7. Piecz przez 15 minut w temperaturze 180 st. C, następnie zmniejsz temperaturę do 120 st.C i piecz przez półtorej godziny (90 minut).
8. Po upieczeniu lekko uchyl piekarnik i poczekaj, aż sernik sam wystygnie.
9. Przygotuj słony karmel: składniki dokładnie połącz przy pomocy dużej łyżki lub miksera. Jeśli uznasz, że masa jest zbyt mało słona, możesz ją dosolić. Osobiścię wolę, kiedy słony posmak jest wyraźnie wyczuwany.
10. Gdy sernik będzie schłodzony do temperatury pokojowej wylej na wierzch słony karmel.
11. Ciatso wstaw do lodówki na całą noc.
12. Podawaj ze świeżīmi owocami.


Jak wrócić do życia po długiej przerwie? Zacznij dobrze Nowy Rok.

Jak wrócić do życia po długiej przerwie? Zacznij dobrze Nowy Rok.

Wiecznie początkujący, tak nazwałabym tych, którzy co najmniej raz w miesiącu decydują się na zmianę nawyków żywieniowych. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że nasze niepowodzenia wynikają zwykle z popełniania ciągle tych samych błędów. Podobno człowiek uczy się na błędach, dlaczego więc od kilku lat bezustannie zaczynasz z tą samą liczbą na wadze? Jedni twierdzą, że wynika to z faktu, że chudnięcie jest niełatwym procesem, wymaga dyscypliny i samozaparcia, które często zatracamy po drodze. Według mnie jednak wynika to z faktu, że nieumiejętnie się do tego zabieramy powielając błędne przekonanie, iż nasze metody są słuszne. Skoro są słuszne, to dlaczego nie działają?

Swojemu odbiciu w  lustrze wiele możemy zarzucić. Znam ludzi zajmujących się fitnessem hobbistycznie, zawodowych sportowców, wiecznie początkujących czy młode mamy walczące o wagę sprzed ciąży. Wszystkie te osoby łączy jeden fakt, z łatwością wskazujemy palcem która partia ciała nadal wymaga poprawy. Ci, których mamy za wzory do naśladowania często sami wcale tak o sobie nie myślą a ich wewnętrzny krytyk podpowiada im, że cały czas jest coś do zmiany. Praca nad swoimi niedoskonałościami jest dobrą cechą charakteru i nie warto jej w sobie tłumić. Owszem, ówczesne wymagania są bardzo oderwane od rzeczywistości ale każdy z nas sam może sobie wyznaczyć własną metę. Podjęcie wyzwania nie jest łatwe, niezależnie od tego czego będzie ono dotyczyło. Jeśli chcesz się nauczyć obcego języka, poprawić swoją skoczność, zacząć grać na pianinie albo zwyczajnie schudnąć wymagało to będzie od Ciebie szeregu tych samych cech. Musisz być zdeterminowany, umieć sobie odmawiać, panować nad pokusami i przestrzegać pewnej dyscypliny. Taki trening osobowości pozytywnie wpływa na wiele aspektów życia a jeśli chcesz siebie polubić, musisz stawiać sobie wyzwania. Oczywiście wiele razy Ci się nie uda bo Twoje słabości Cię przerosną. Warto jednak próbować bo satysfakcjonujące nas rzeczy to te, o które musimy zawalczyć.

10 PATENTÓW, JAK WYTRWAĆ W POSTANOWIENIU:

1. Nie demonizuj i nie gloryfikuj swojej próby przejścia na zdrowy tryb życia. Miliony ludzi na całym świecie zdrowo się prowadzą i nie należy im się za to medal. Traktuj to jak higienę dnia codziennego a nie błogosławiony stan, w którym się znalazłaś. Niech zdrowe wybory będą dla Ciebie czymś oczywistym, jak mycie zębów czy czesanie włosów.

2. Nie podchodź do sprawy zero-jedynkowo. Fakt, że zjadłaś pączka nie oznacza wcale, że cała Twoja dieta legła w gruzach a przez resztę dnia możesz objadać się czym chcesz po to tylko, żeby jutro od nowa zaczynać swój magiczny proces odchudzenia. Zjadłaś pączka? Nic się nie stało, świat się nie zawalił. 

3. Unikaj określeń `zawsze` i `nigdy`. Masz prawo mieć ochotę na coś tłustego i niezdrowego, to normalne. I możesz sobie na to pozwolić, wszystko jest dla ludzi. Masz ochotę obejrzeć film jedząc pizzę z podwójnym serem i pijąc piwo? Zrób to. Ale raz w miesiącu a nie co weekend, jak było do tej pory. 

4. Nie komunikuj całemu światu tego, że od dziś się odchudzasz. Zmiany mają zajść w Twojej głowie. Opowiadając o tym na swojej tablicy, lajkując wszystkie motywujące profile i krytykując każdego, kto publicznie je hamburgera nie sprawisz, że kilogramy będą szybciej znikały. Możesz zachęcić do zmian bliską sobie osobę, z którą nawzajem będziecie się motywować. Róbcie to jednak między sobą, nie zadręczajcie innych swoimi postanowieniami. 

5. Pozbądź się wagi, miarki i przestań codziennie oglądać w lustrze swoje fałdki. Zmiany nie zachodzą z dnia na dzień, nie ma potrzeby codziennie i pod każdym kątem oglądać swoich szerokich bioder. Każda z nas ma swój newralgiczny punkt, nie istnieje ciało idealne. Któregoś dnia spojrzysz na swoje odbicie i zobaczysz sporą różnicę. Na początku jednak lepiej tego nie rób bo tylko się zniechęcisz.

6. Zaakceptuj swoje słabości. Uwielbiasz lody, spaghetti albo żelki? Nie musisz z nich raz na zawsze rezygnować. Na początek postaw sobie drobny cel, np trzy tygodnie bez słodyczy. Jeśli uda Ci się w nim wytrwać, spraw sobie nagrodę w postaci ulubionego dania. 

7. Nie musisz uprawiać wszystkich dyscyplin świata, żeby w końcu nabrać mięśni. Znajdź coś, co sprawia Ci przyjemność i do czego się nie zmuszasz. Każda aktywność fizyczna przynosi rezultaty pod warunkiem, że jest regularna. 

8. Załóż skarbonkę świnkę i wrzucaj do niej wszystkie pieniądze, które potencjalnie wydałabyś na jakieś niezdrowe pokusy. Gdy pod koniec miesiąca uzbiera się większa sumka, wydaj ją na coś ładnego. 

9. Ustal, co jest Twoim największym wrogiem. Nie potrafisz odmówić sobie alkoholu, masz słabość do czekolady albo zajadasz smutki? Gdy zdefiniujesz, co konkretnie jest Twoim największym grzechem, dużo łatwiej będzie Ci go unikać. Jeśli alkohol sprawia, że puszczają Ci hamulce - zrezygnuj z niego całkowicie. Tutaj liczy się już tylko Twoja determinacja i silna wola. 

10. Pokochaj swój nowy tryb życia, zarażaj innych motywacją i pozwól, żeby Twoi bliscy też się zmieniali. Dzieląc się z ludźmi tym co dobre, pozytywna energia wróci do Ciebie podwójnie. Czytaj prasę o tematyce fitnessowej, sprawdzaj nowe przepisy i eksperymentuj z dyscyplinami sportu. Pomnóż swoje szczęście rozdając je wokół.

TRENING SAMOKONTROLI DLA ZDETERMINOWANYCH
Jeden z filozofów, o którym uczyłam się w gimnazjum głosił, że jeżeli jesteś w stanie wytrzymać bez czegoś tydzień to w ogóle nie jest ci to do życia potrzebne. Nie do końca zgadzam się z tą teorią. W końcu Boże Narodzenie jest raz w roku a nikt z nas nie wyobraża sobie życia bez Gwiazdki! Sens w tym, że na pozbycie się złych nawyków potrzebujemy zaledwie kilku dni. W podstawówce obgryzałam paznokcie. Mama smarowała mi palce specjalnym gorzkim lakierem albo zwracała mi publicznie uwagę. Nie pomagało. Dziś już wiem, że sekret tkwi w tym, aby świadomie opierać się pokusie. Może prościej. Najnowszą metodą jest trening samokontroli w najczystszej postaci. Od siebie powiem, że działa, dlatego zdradzę Wam jak. Masz problem ze słodyczami? Nie potrafisz sobie odmówić, gdy na stół wjeżdża paczka chipsów albo krakersy? Kup swoją ulubioną czekoladę i połóż ją na widoku. Gdy najdzie Cię ochota aby po nią sięgnąć, skup całą swoją uwagę na tym bodźcu ale nie ulegaj mu. Zaplanuj, że zjesz ją np. w piątek wieczorem do filmu. Dzięki temu zyskasz kontrolę nad nawykiem. Nad samokontrolą możemy pracować tak samo jak nad umysłem, sprawnością fizyczną albo punktualnością. Gdy Twoim nawykiem są fajki, napoje energetyczne albo piwo, mechanizm jest ten sam. Nie chcę obiecywać, że pozbędziesz się tego nawyku raz na zawsze. W ogóle staram się unikać stwierdzeń: zawsze i nigdy. Słabości się zdarzają i są czymś ludzkim. Taki trening samokontroli nie gwarantuje Ci, że w trakcie imprezy nigdy więcej nie sięgniesz po kawałek pizzy. Chodzi jednak o to, aby nauczyć się w sposób świadomy opierać się pokusie, która prowadzi do niechcianego zachowania. Dobrze moje dzieci, koniec psychologii na dziś. Gdy następnym razem pojawi się pokusa, wróćcie do tego wpisu. Albo ulegnijcie a wtedy zaproszę Was do następnego posta pt. Krótka opowieść o wyrzutach sumienia.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ciało mamy tylko jedno, to samo od początku do końca. Można je ulepszać, podkręcać, odsysać tłuszcz i wycinać żebra ale nie da się go wymienić. I tak jest w stanie wiele przetrwać! Jest cierpliwe więc znosi  te wszystkie  nocne napady głodu, zakrapiane imprezy i brak snu. Bo ciało się dostosowuje, jest elastyczne i chce działać na naszą korzyść. I nie ma opcji, że się starasz a efekty są żadne. Każdy potrafi jeśli włoży w to uczciwą pracę. Po prostu niektóre organizmy bywaj bardziej oporne i potrzebują więcej czasu. Warunkiem jest wewnętrzna dyscyplina, bez podglądania! To nie uderza z dnia na dzień, raczej przychodzi z czasem. Skłamałabym mówiąc, że od zawsze wszystko o sobie wiedziałam. Odważę się nawet stwierdzić, że jestem jednym z najbardziej opornych przypadków, który jest dowodem na to, że jak się człowiek zmotywuje to można. Od czego więc zacząć pracę nad sylwetką? Od porządkach w myśleniu. Większość z nas mniej więcej wie dlaczego jego figura wygląda tak, a nie inaczej i co zrobić aby to zmienić. Ale nie wystarczy wiedzieć, trzeba zmienić codzienność. Często powtarzam, że naszym największym wrogiem jesteśmy my sami, bo nikt nas siłą do kanapy nie przyszywa i nie karmi smalcem. A pokusy? Wiele z nich przestaje istnieć gdy się człowiek odpowiednio nastroi. Jest w nas pewien strach, nie umiem tego nazwać. Po prostu lubimy jeść i boimy się z tego zrezygnować. I wcale nie trzeba. Najfajniejsze w tym zdrowym stylu życia jest to, że czasem można, a nawet trzeba, zrobić sobie od tego przerwę. I to właśnie w trakcie tej przerwy radość płynąca z jedzenia jest podwójna. Gdy masz w głowie ustalone, że to pauza a nie codzienność to bez problemu wracasz na siłownię. To jak ze świętami: wszyscy na nie czekamy ale nikt z nas nie chciałby tak egzystować codziennie.

A na miłe zakończenie wpisu podrzucam Wam pomysł na lekką sałatkę, która idealnie sprawdzi się jako styczniowy detoks od ciężkich, wigilijnych potraw. Pyszna, pożywna, bogata w składniki i minerały a w dodatku bez laktozy i glutenu, warto zrobić.
 Czego potrzebujemy?
- orzechy pekan
- tofu
- czerwona fasola
- granat
- rukola
- sos miodowo-musztardowy (łyżeczka miodu, łyżeczka musztardy, łyżeczka oliwy z oliwek)


Jak poprawić funkcjonowanie naszych jelit i pozbyć się uczucia wzdęcia?

Jak poprawić funkcjonowanie naszych jelit i pozbyć się uczucia wzdęcia?

Prowadzisz zdrowy tryb życia, uprawiasz sport, dbasz o swoją dietę i stawiasz na wysokiej jakości produkty a mimo to regularnie odczuwasz problemy żołądkowe objawiające się niestrawnością, biegunką, wzdęciami czy gazami jelitowymi? Troszczymy się o skórę, paznokcie czy wątrobę ale czy na pewno wiemy jak zadbać o nasze jelita? Po zjedzonym posiłku często występuje uczucie ciężkości, obwód w Twoim pasie znacznie się powiększa a Ty masz wrażenie, że Twój brzuch jest trzy razy większy niż na czczo? To efekt zbyt dużej ilości gazów w przewodzie pokarmowym, którym warto przyjrzeć się z bliska.

Od początku: jelito jest fragmentem przewodu pokarmowego, w którym zachodzi proces wchłaniania strawionego pokarmu. Jelito cienkie i grube różnią się od siebie nie tylko budową ale także funkcjami. W cienkim wchłaniane są węglowodany, tłuszcze, białka, witaminy oraz minerały, w jelicie grubym natomiast następuje końcowy etap wchłaniania wody, soli mineralnych i elektrolitów z resztek pokarmowych. Przeanalizuj poniższe punkty i zastanów się, co może powodować zburzenia u Ciebie. W większości tego typu przypadków możesz poradzić sobie sam. Dowiedz się jak.

1. Jelita mogą być przeciążone i osłabione jeśli Twoja dieta jest zbyt obfita w wysokokaloryczne produkty, mięso i tłuszcz zwierzęcy i roślinny. Tłuszcz opóźnia opróżniane żołądka. Tłuszcze to niezbędny produkt do prawidłowego funkcjonowania organizmu, jednak zbyt tłusta dieta może nieść za sobą zaburzenia trawienne. Chipsów, słodyczy, słonych przekąsek i fast foodów wymieniać nie będziemy bo to chyba oczywiste. Istnieje jednak kilka produktów, z którymi powinnaś być ostrożna. Należą do nich: smalec, masło, majonez, oleje roślinne, orzechy, tłuste ryby.

2. Pozostając w temacie diety, wśród produktów wywołujących gazy jest mnóstwo zdrowych i wartościowych, po które chętnie sięgamy w codziennej diecie. Produkty szczególnie gazotwórcze to rośliny strączkowe (fasola, soja, groch, soczewica), kapusta, brukselka, brokuły, kalafior, świeża cebula, pieczywo, jabłka, śliwki, grube kasze, grzyby. Nie oznacza to wcale, że trzeba z nich rezygnować. Miej jednak na uwadze, że zjedzenie kaszy pęczak z fasolą przed ważnym wyjściem może okazać się bardzo niekomfortowym doznaniem.

3. Żucie gumy nie tylko powoduje, że połykasz zbyt dużo powietrza ale zawiera ona również sorbitol, związek chemiczny nasilający procesy fermentacyjne jelit i przyspieszające ich perystaltykę. Związek ten zawarty jest również w jabłkach, gruszkach, brzoskwiniach i wiśniach, co wywołuje podobny efekt.

4. Siedzący tryb życia znacznie utrudnia transport gazów w przewodzie pokarmowym. Sport i aktywne spędzanie czasu pomogą Ci przyspieszyć pozbycie się uporczywego uczucia wzdęcia po posiłku.

5. Pracę Twoich jelit mogą zaburzać przyjmowane przez Ciebie antybiotyki, leki przeciwbólowe, antydepresyjne, pigułki antykoncepcyjne, papierosy i alkohol.

6. Nietolerancja na niektóre składniki pokarmowe to sprawa bardzo indywidualna. Nietolerancja glutenu czy laktozy to najpowszechniejsze z dolegliwości. Możesz sprawdzić czy cierpisz na nietolerancję pokarmową wykonując odpowiednie testy. Takie testy to niemały wydatek, jeśli jednak, prócz zaburzenia w funkcjonowaniu jelit, odczuwasz też ogólne osłabienie i ciągłe zmęczenie, brak koncentracji, bóle i obrzęki stawów czy niepokój, takie testy mogą okazać się dla Ciebie pomocne.

7. Stosuj probiotyki. Coraz więcej wskazuje na to, że zdrowe jelita to podstawa zdrowia w ogóle. Możesz im pomóc dostarczając kultury bakteryjne lub drożdże o korzystnym dla zdrowia działaniu. Pomagają one zachować prawidłową florę fizjologiczną. Należą do nich: kapusta kiszona i domowe ogórki kiszone, kwas chlebowy, sok z buraków kiszonych, kefir, maślanka, jogurt naturalny.

8. Szykujesz się na ważny dzień a wzdęcia mogłyby to utrudnić? Przygotuj swój posiłek z produktów o małej zdolności gazotwórczej: ryż, banany, cytrusy, jaja, żółty ser, napoje niegazowane, jogurt, otręby, chude mięso.

9. Dodatkowo: picie napojów przez słomkę sprawi, że do Twojego przewodu pokarmowego dostanie się mniej powietrza. Pomocnym może okazać się również powolne i dokładne żucie pokarmu.
  
10. Stres. Dowiedz się jak wpływa na Twoje zdrowie i pracę całego przewodu pokarmowego. Więcej na ten temat tutaj — klik!

11. 2 litry wody dziennie usprawnią pracę nie tylko Twojego przewodu pokarmowego ale całego organizmu. Doskonale wiemy, jak ważnym składnikiem jest woda a mimo to bardzo często dopuszczamy do sytuacji, że z pragnienia zasycha nam w ustach, boli głowa lub występują zawroty przy gwałtownym wstawaniu. Jeśli czytasz teraz te słowa- sięgnij po szklankę wody. Pamiętaj, że moment w którym odczuwasz wyraźne pragnienie oznacza, że Twój organizm jest już odwodniony. Wodę należy więc pić nienależnie od tego, czy odczuwasz taką fizjologiczną potrzebę. Postaw na tę, która ma pozytywny wpływ na funkcjonowanie Twojego organizmu dzięki zawartym w niej minerałom. Mój wybór to woda Borjomi pochodząca z wulkanicznych głębin Gruzji, pokonująca setki kilometrów, w trakcie których wzbogacają ją unikalne minerały. Polecam ją ze względu na oryginalny, słonawy smak. Wysokonasycona, świetnie gasi pragnienie a w dodatku wydobywana jest w bardzo oszczędny sposób - pozyskiwana jest tylko taka ilość wody, która odnawia się w sposób naturalny.


PAMIĘTAJ:Długotrwałe i bardzo uporczywe zaburzenia perystaltyki jelit mogą być objawem poważnej choroby, powiększeniem któregoś z narządów jamy brzusznej, zapalnymi chorobami jelita czy nowotworu. Wtedy koniecznie należy zwrócić się o pomoc do lekarza.


Co wspomaga pracę jelit ?

Bóle brzucha, wzdęcia, uporczywe gazy. Coraz więcej osób skarży się na problemy trawienne. Wynika to nie tylko ze złej diety. Powodem może być również stres, alergia na niektóre pokarmy, długotrwałe przyjmowanie leków czy jedzenie w pośpiechu. Podstawą przy uprawieniu pracy jelit nadal pozostają, rzecz jasna, warzywa, regularne posiłki, ruch i nawodnienie. Ale banałami zasypywać Was nie będziemy, przejdźmy do konkretów.

Bardzo często pytacie nas o to, czy znamy jakieś naturalne sposoby na usprawnienie pracy jelit. O tym w dalszej części ale wróćmy jeszcze na chwilę do zajęć biologii z czasów gimnazjum. Trawienie rozpoczyna się już w jamie ustnej, gdzie enzym zawarty w ślinie zaczyna trawienie cukrów. Następnie pokarm wędruje do żołądka, gdzie rozkładowi ulegają cukry, częściowemu rozkładowi białka oraz zapoczątkowany zostaje proces trawienia tłuszczy. Później treść pokarmowa trafia do jelita cienkiego, gdzie przebiega dalsze trawienie a na końcu trafia do jelita grubego, gdzie wchłaniana jest woda i część witamin. To wszystko w bardzo uproszczonej wersji. Sens jest taki, że proces ten zachodzi prawidłowo dzięki wydzieleniu odpowiednich enzymów. Aby go usprawnić możemy dopomóc sobie naturalnymi sposobami. Oto one:

 1. Kurkuma (ostryż długi)
Gatunek byliny pochodzący z Indii. Stosowany w tradycyjnej medycynie głównie przy niestrawnościach, zapaleniu jelit i zaburzeniach trawienia.
Jak stosować?
* W formie herbaty. Łyżeczkę kurkumy zalej 0,5 litra wrzątku i parz przez 10 min. Po odcedzeniu dodaj miodu, malin lub cytryny do smaku.
* Jako suplement diety. Kapsułki zawierające ekstrakt z kłącza kurkumy zażywaj dwa razy dziennie, popijając dużą ilością wody.

2. Mniszek lekarski (mlecz) 
Roślina występująca w całej Europie. Rośnie na łąkach, trawnikach i w widnych lasach. Pomimo tego, że ogólnie uznawany jest za uciążliwy chwast, jest to ceniona roślina lecznicza.
Jak stosować?
* W formie herbaty.  Dwie łyżki dostępnego w sklepach zielarskich suszonego korzenia mniszka lekarskiego zalej dwiema szklankami wrzątku. Odstaw do zaparzenia na 10 minut. Tak sporządzony odwar załagodzi problemy trawienne i bóle żołądka.
* Koktajl. Zblenduj jabłko, gruszkę, awokado, podarte liście mniszka i kilka kropel z cytryny. Możesz również dodać miodu lub kilka kropel syropu klonowego. Pamiętaj jednak, żeby zrywać liście tylko w takich miejscach, w których z całą pewnością nie zostały niczym spryskane np. w lasach.

3. Mięta pieprzowa
Aromatyczna roślina, którą kojarzyć możemy z odświeżających gum do żucia czy cukierków. Zielarze zalecają ją na poprawę trawienia tłuszczów, łagodzenie gazów, biegunek oraz zespół jelita drażliwego.
Jak stosować?
* Herbata. Miętowa herbata jest łatwo dostępna zarówno w saszetkach jak i w formie suszonych liści. W przypadku problemów trawiennych najlepiej jest pić ją po każdym posiłku.
* Kapsułki. Dostępny w aptekach suplement diety z olejem z mięty pieprzowej w składzie bardzo dobrze wpływa na zdrowie żołądka. Zaleca się przyjmować kapsułkę rano i wieczorem.
* Koktajl. Świeżą miętę zmiksuj z ulubionymi owocami, Dobrze współgra z bananem lub kiwi. Taki napój to nie tylko orzeźwiająca przekąska, ale również źródło zdrowia i witamin dla naszego organizmu.

4. Pietruszka 
Znamy ją głównie z kuchni. Korzeń chętnie dodajemy do zup i sosów a liście do sałatek. Współczesne ziołolecznictwo znalazło dla niej szereg innych zastosowań. Leczy zapalenia pęcherza, kamicę nerkową a także łagodzi niestrawność. Ponadto żucie jej świeżych liści pomaga na problemy z nieprzyjemnym oddechem.
Jak stosować?
* Dodatek do dań. Świeża pietruszka jest łatwo dostępna w większości sklepów. Warto urozmaicić swoją dietę dodając jej liście do kanapek, makaronów czy wielu innych dań.
* Herbata. Trzy łyżki świeżych listków pietruszki zalej szklanką wrzątku. Odstaw na 5 minut, pij po każdym posiłku.

5. Rumianek
Jedno z najpopularniejszych ziół. Działa uspokajająco, używany do produkcji kremów i kosmetyków. Inną magiczną właściwością tej rośliny jest właśnie łagodzenie niestrawności, rozluźnianie jelit, poprawa trawienia a także utrzymanie prawidłowej równowagi gazów jelitowych.
Jak stosować?
* Herbata. Łyżeczkę suszonego rumianku zalewamy filiżanką wrzątku.
* Kapsułki. Jako uzupełnienie codziennej diety, przyjmowany doustnie 3 razy dziennie.

 6. Kardamon
 Jest to bylina pochodząca z Indii. Po szafranie i wanilii to trzecia najdroższa przyprawa na świecie. W Polsce koszt opakowania 10g to około 5 zł. Leczy skurcze jelit, zgagę, gazy, zaparcia oraz wspomaga trawienie. W sklepach dostępny jest kardamon w strączkach lub mielony.
Jak stosować?
* Herbata. Łyżeczkę nasion kardamonu oraz kilka pasków skórki świeżej pomarańczy zalej dwoma szklankami wrzątku. Parz przez 10 minut. Możesz dodać miodu, goździków lub cynamonu do smaku.
* Nasiona. Dodawaj je do mięs, ryb, gulaszów a także do dań słodkich np. lodów czy deserów.

7. Koper włoski (fenkuł)
 Bliski kuzyn pietruszki, kminku i kopru ogrodowego. Wszystkie części tej rośliny są jadalne. W smaku przypomina anyż lub lukrecję. Koper włoski to dobry sposób na gazy, wzdęcia, podrażnienia żołądka, regulację apetytu i wspomaganie trawienia. 
Jak stosować?
* Herbata. Pól łyżeczki rozgniecionych nasion zalej szklanką wrzątku i zaparzaj przez 10 minut

8. Siemię lniane  
Nasiona lnu to najbogatsze źródło kwasów tłuszczowych omiega-3. Siemię bogate jest w rozpuszczalny błonnik, świetnie działający na zaparcia. W sklepach ze zdrową żywnością znajdziemy je w postaci ziaren, proszku i oleju lnianego.
Jak stosować? 
* Olej. Zwykły olej zamienię na olej lniany i dodawaj jedną łyżkę dziennie do posiłku np. do sałatek czy sosów.  
* Koktajl. Zmiel w mikserze łyżkę ziaren siemienia, dodaj dojrzałego banana, kubek jogurtu naturalnego, miód i maliny. 
* Ziarenka. Dodawaj je do posiłku, np do porannej owsianki.
* Kapsułki. Dostępne w aptece jako suplement diety zażywaj 2 razy dziennie, popijając dużą ilością wody.

9. Imbir 
To jeden z najpopularniejszych dodatków w kuchni. Kochamy go za jego smak i zapach. Korzeń ten jest także zbawienny przy problemach trawiennych i zatruciach. W wielu sklepach ze zdrową żywnością możemy kupić świeży korzeń (cały lub zmielony) oraz imbir suszony w formie herbaty. 
Jak stosować?
* Świeży korzeń. Odkrój ok. 2 cm świeżego imbiru i drobno pokrój. Następnie gotuj w 2 szklankach wody przez 15 minut. Możesz dodać liście ulubionej herbaty, przyprawę korzenną albo miód. Taki wywar usprawni pracę Twoich jelit oraz będzie smacznym pomysłem na chłodne wieczory. Możesz także zetrzeć korzeń na tarce i dodawać do ulubionych potraw kuchni indyjskiej i tajskiej. 
* Herbata. Kupując herbatę imbirową w sklepie zielarskim czy eko zwróć uwagę, aby w jej składzie było przynajmniej 50% imbiru. 

Oprócz wyżej wymienionych istnieje jeszcze cała masa innych ziół i przypraw pomagających w trawieniu. Wybrałyśmy jednak te najłatwiej dostępne w naszym kraju i najlepiej na nas działające. Wiadomo, każdy organizm jest inny i być może będziecie musiały trochę poeksperymentować, żeby znaleźć coś dla siebie. Warto jednak włączyć do swojej diety wyżej wymienione roślinki z ogromną korzyścią dla zdrowia.

Wilgotne ciacho czekoladowo-cynamonowe na świąteczny stoł.

Wilgotne ciacho czekoladowo-cynamonowe na świąteczny stoł.

Ciasta to jedna z najbardziej kalorycznych potraw na stole wigilijnym, ale bez nich nie ma Świąt. W naszym domu rodzinnym zawsze robiliśmy conajmniej trzy różne, cały rok czekałam na bajaderkę, którą mama robi specjalnie dla mnie. W Święta nikt nie myśli o diecie bo od tego one są, żeby sobie szczęśliwie utyć. A może by tak zrobić pyszne ciasto, po które każdy chętnie sięgnie, a które będzie jednocześnie zdrowe ? Nasza propozycja to wilgotne i "mokre" ciasto czekoladowo-cynamonowe z orzechami i powidłami. Nie zawiera mąki (żadnej!) ani laktozy. Koniecznie zapisz sobie ten przepis, nie pożalujesz.


Czego potrzebujemy?
ciasto:
- trzy puszki czerwonej fasoli
- trzy banany
- trzy jajka zerówki
- tabliczka gorzkiej czekolady
- pięć łyżek miodu ekoligicznego
- cztery łyżki masła orzechowego- 10 łyżek oleju lnianego, kokosowego lub innego roślinnego
- 3 łyżki kakao
- łyżka cynamonu
- łyżka przyprawy korzennej- łyżeczka sody oczyszczonej
polewa: 
- tabliczka gorzkiej czekolady
- 8 łyżek mlekaroślinnego lub krowiego
- 2 łyżki oleju kokosowego
- 2 łyżki masła orzechowego
dodatkowo:
- słoiczek powideł śliwkowych (najlepiej domowej roboty)
- 100 g orzechów włoskich
Jak to zrobić?
1. Piekarnik rozgrzej do temperatur 180 st.C
2. Dokładnie wypłucz fasolę, banany obierz ze skórki, czekoladę połam na małe kawałki.
3. Wszystkie składniki na ciasto przełóż do dużej miski i dokładnie zblenduj na gładką masę. CZekolady nie trzeba rozpuszczać jeśli posiadasz dobry blender. Mój bez problemu radzi sobie z kawałkami czekolady, jeśli jednak Twój nie jest wystarczająco ostry, możesz wsześniej czekoladę rozpuścić lub zetrzeć. 
4. Połowę masy przelej do formy wyłożonej papierem do pieczenia.
5. Na połowę masy wyłóż miejscowo powidła, następnie przykryj je pozostałą częścią masy. Pamiętaj, że nie trzeeba tego robić równomiernie, ciasta domowej roboty mają to do siebie, że nie są idealne i to właśnie jest w nich najlepsze !
6. Ciasto obsyp orzechami, całość wstaw do piekarnika na 20 minut. Pamiętaj, że ciasto po upieczeniu musi mieć zakalcowatą formułę. 
7. Pod koniec pieczenia przygotuj polewę. Na małym ogniu podgrzej mleko (nie gotuj) a następnie rozpuść w nim składniki na polewę. 
8. Gdy ciasto będzie gotowe wyjmij je z piekarnika i udekoruj polewą. Odstaw do całkowitego wystudzenia a następnie wstaw do lodówki na dwie godziny. Ciasto musi być porządnie schłodzone, aby nadawało się do podawania. 

Fit Bounty bez pieczenia.

Fit Bounty bez pieczenia.

Przepis idealny dla wszystkich fanów kokosa ! Fit Bounty. Zdrowy zamiennik tradycyjnego i uwielbianego batonika w naszym wykonaniu. Ostatnio ograniczam nabiał więc wykorzysatłam produkty wegańskie, jeśli jednak nie masz z tym problemu, możesz użyć produktów mlecznych. Czekamy na batoniki w Waszym wykonaniu, jeśli uda się komuś zrobić to koniecznie podeślijcie zdjęcie, chętnie wrzucymy je na swój profil.


Czego potrzebujemy?
ciastko:
- 4 łyżki mąki kokosowej
- 1 łyżka ksylitolu
- 2 łyżki masła orzechowego
- 2 łyżki jogurtu wegańskiego (jeśli tolerujesz laktozę, możesz wykorzysatć skyr, natyralny, grecki czy homogrnizowany, wedle uznania)
- 2 łyżki oleju kokosowego

mus kokosowy:
- puszka mleka kokosowego wysokiej jakości
- 4 łyżki mleka w proszku bez laktozy (jeśli tolerujesz laktozę, możesz wykorzystać tradycyjne mleko w proszku)
- 100 g wiórkow lub płatków kokosowych
- łyżk mąki kokosowej


polewa:
- tabliczka gorzkiej czekolady
-2 łyżki oleju kokosowego
- 2 łyżki mleczka kokosowego

dodatkowo:
- 50 g wiórków lub płatków kokosowych

Jak to zrobić?
1. Przygotuj masę kokosową: wszystkie składniki na masę dokładnie zblenderuj na gładko. W zależności od mleczka kokosowego, masa może okazać się za rzadka. Jeśli tak się stanie, koniecznie zagęść ją dodając więcej mleka w proszku, wiórków lub mąki.
2. Przygotuj spód: masło orzechowe i olej rozpuść w kąpieli wodnej. Gdy lekko przestygnie dodaj pozostałe składniki na ciastko. Prostokątną formę wyłóż folią aluminiową, wyklej spód i włóż do zamrażarki na 10 minut.
3. Wyciągnij spód z zamrażarki, masę kokosową wylej na spód i z powrotem wstaw do zamrażarki.
4. Przygotuj polewę: podgrzej mleczko na małym ogniu, dodaj olej i połamaną czekoladę. Całość mieszaj na małym ogniu do całkowitego rozpuszczenia czekolady.
5. Wyjmij formę z zamrażarki, oblej ciasto lekko schłodzoną polewą czekoladową. Całość obsyp u góry wiórkami lub płatkami.
6. Wstaw do lodówki na co najmniej dwie godziny
7. Po wyciągnięciu ciasta z lodówki, pokrój na małe kawałki.
8. Batoniki przechowuj w lodówce.
Fit Snickers bez pieczenia.

Fit Snickers bez pieczenia.

Klasyczny Snickers został wymyślony przez Franklina Clarence`a Marsa w 1930 roku. Prawie 90 lat na rynku a wciąż podbija serca ludzi na całym świecie. Z tego samego względu nie mogło go zabraknąć na naszym blogu. Poczęstuj Fit Snickersem swoich bliskich a już nigdy nie sięgną po wersję sklepową.

Czego potrzebujemy?
ciastko:
- 4 łyżki mąki kokosowej
- 1 łyżka ksylitolu
- 2 łyżki masła orzechowego
- 2 łyżki jogurtu (u nas skyr waniliowy ale możesz użyć wersji wegańskiej)
- 2 łyżki oleju kokosowego

karmel:
- 400 g suszonych datyli
- 1 łyżka masła orzechowego
- 2 płaskie łyżeczki soli himalajskiej

polewa:
- tabliczka gorzkiej czekolady
-2 łyżki oleju kokosowego
- 2 łyżki mleczka kokosowego

dodatkowo:
- 150 g orzeszków arachidowych

Jak to zrobić?
1. Przygotuj karmel: daktyle zalej wrzątkiem i odstaw, w tym czasie zajmij się spodem.
2. Przygotuj spód: masło orzechowe i olej rozpuść w kąpieli wodnej. Gdy lekko przestygnie dodaj pozostałe składniki na ciastko. Prostokątną formę wyłóż folią aluminiową, wylej spód i włóż do zamrażarki.
3.Odlej wodę z daktyli i zblenduj z pozostałymi składnikami na karmel. Wyciągnij spód z zamrażarki, powstały karmel wylej na spód, posyp orzeszkami i z powrotem wstaw do zamrażarki.
4. Przygotuj polewę: podgrzej mleczko na małym ogniu, dodaj olej i połamaną czekoladę. Całość mieszaj na małym ogniu do całkowitego rozpuszczenia czekolady.
5. Wyjmij formę z zamrażarki, oblej ciasto lekko schłodzoną polewą czekoladową. Całość obsyp w góry orzeszkami.
6. Wstaw do lodówki na co najmniej dwie godziny
7. Po wyciągnięciu ciasta z lodówki, pokrój na małe kawałki.
8. Batoniki przechowuj w lodówce.


Jestem w górach, czyli status niedostępny.

Jestem w górach, czyli status niedostępny.

Nie lubię oglądać wiadomości bo złe informacje mnie przygnębiają a nieszczęście innych (zwłaszcza zwierząt) odbieram bardzo osobiście. Może to ogromna ignorancja z mojej strony a może po prostu mechanizm obronny, ale częściej wolę nie wiedzieć niż przytłaczać się negatywnymi faktami. Mama zawsze mówi, że jestem zbyt wrażliwa jak na życie na tej planecie, chyba ma rację choć cecha ta niejednokrotnie pomogła mi w dokonaniu właściwego wyboru. Jesień to szczególnie melancholijny czas, do świąt jeszcze daleko, lato dawno przeminęło a dzień mieli się z nocą. Jeśli mogłabym mieć wybór, to cały październik i listopad chciałabym spędzić w górach. To chyba jedyne miejsce, gdzie pora roku nie gra roli, gdy jest posępnie to unosi się nad lasem piękna mgła a gdy przejrzyście -  widać najwyższe szczyty. Góry najprawdopodobniej zostały stworzone po to, żeby móc uciec od własnych myśli. Plecak wypełniony ciążącymi wątpliwościami zostawiasz u podnóża szczytu, a gdy z niego schodzisz to problemu już nie ma, w trakcie wędrówki znajdujesz najlepsze rozwiązanie.  W górach można też znaleźć samotność w najpiękniejszym tego słowa znaczeniu, można ze sobą rozmawiać, zachwycać się naturą, chłonąć zapach drzew i zbierać grzyby. To ostatnie bywa szczególnie relaksujące a w tym roku leśne runo okazało się szczególnie płonne (co łatwo zauważyć przeglądając tablicę na Facebooku, każdy szanujący się znajomy obowiązkowo zamieszcza tam fotkę pełnego kosza). Czy to przypadek, że cmentarne święto, deszcz i spadające liście zgromadziły się w tym samym czasie? Są jeszcze moje urodziny w listopadzie ale tu też nie ma się z czego za bardzo cieszyć, w końcu perspektywa nadciągającej trzydziestki potrafi zdrowo zadołować. Pamiętam, że mając osiemnaście lat umyśliłam sobie, że przed trzydziechą będę niczym bohaterka mojego ulubionego serialu: ustawiona finansowo, zawsze dobrze ubrana i popijająca kawkę w najpiękniejszych miejscach świata. Z tych wyobrażeń zostało tylko to ostatnie, z wykreśleniem w najpiękniejszych miejscach świata. Mieszkając razem z moją przyjaciółką w akademiku zawsze po zajęciach włączałyśmy przygody Carrie i nie dopuszczałyśmy do siebie myśli, że życie może okazać się mniej barwne niż najnowsze szpilki od Manolo Blahnika. Jeśli zdarzyło Wam się w ostatnim czasie trochę pomarudzić to głowa do góry, nawet ja, czyli największa optymistka jaką znam, zrzędzę dziś jak ta baba z dowcipów. Zdarza się nawet najbardziej pozytywnym tak więc głowa do góry ! A na poprawę ogólnej formy, zamiast tabletek i syropów polecam las.

W weekend wędrowałam po Babiogórskim Parku Narodowym, polecam na jesienny wypad. Nie ma nic lepszego niż gorąca zupa w schronisku albo kanapka jedzona na przydrożnym kamieniu. Razem z grupą przyjaciół stwierdziliśmy, że ucieczka w góry każdemu z nas dobrze zrobi, spakowaliśmy więc najpotrzebniejsze rzeczy i ruszyliśmy z rana w stronę Babiej Góry. W moim plecaku obowiązkowo znalazły się chusteczki higieniczne, przekąska, ciepła czapka i woda. Bez tej ostatniej nie jestem w stanie funkcjonować i  łapię się na tym, że wypijam ponad 3 litry dziennie. Zwolennikom smaków szczerze mogę polecić Borjomi, jedyną wodę jaką znam, która naturalnie ma smak. Słonawa, nasycona kwasem węglowym i dwutlenkiem azotu świetnie gasi pragnienie i ma dobry wpływ na funkcjonowania całego organizmu. Dodatkowo, woda Borjomi rodzi się w wulkanicznych głębinach Gruzji, pokonuje wiele kilometrów, zanim dotrze do powierzchni ziemi, po drodze wzbogacając się o unikalne minerały, a następnie jest wydobywana ze źródeł doliny Borjomi w sposób najbardziej oszczędny — wydobywana jest tylko taka ilość wody, która odnawia się w sposób naturalny. Jeśli ktoś jeszcze nie próbował to warto. Można ją znaleźć w sklepach Carrefour za około 6 zł.


Prawda o nas samych.

Prawda o nas samych.

Podróżując tramwajem w czasach studenckich obserwowałam kobiety, które mogłyby kupić ten tramwaj ze mną w środku, gdyby tylko zechciały sprzedać swoje buty i torebkę.  Nigdy nie czułam się jedną z tych kobiet, wyłamuję się z kręgu wzdychających do metek i nie czuję zdumienia wobec osób ugruntowujących w ten sposób swoją pozycję społeczną. Znam siebie i wiem, że przy nieograniczonych dochodach nigdy nie byłabym w stanie wydać kilku tysięcy złotych na parę butów, które przy dobrych wiatrach zakładałbym raz do roku. Najpiękniejsze i najmodniejsze rzeczy to w dalszym ciągu kawałek skóry, plastiku lub prestiżu, którego lada chwila nie będzie już gdzie manifestować. Jestem kobietą więc utopijna wizja perfekcyjnego wyglądu kusi mnie jak każdą z nas, staram się jednak świadomie nad nią panować. Im jestem starsza tym bardziej cenię sobie przestrzeń życiową, uczę się racjonalnie zarządzać najmniejszymi kwotami i staram się odróżniać realne potrzeby od tych sztucznie wykreowanych.  Próbuję stawiać na rzeczy wielofunkcyjne i ponadczasowe. To trudne i nie zawsze się udaje, pewnie dlatego cały czas mam w szafie ubrania, których nigdy nie założę ale żal jest mi się ich pozbyć. Rzecz warta jest tyle, ile człowiek jest w stanie za nią zapłacić, niestety za nasz konsumpcjonizm z każdym rokiem płacimy coraz więcej. To nie rewolucja przemysłowa doprowadziła naszą planetę do skraju wycieńczenia, my sami to zrobiliśmy. Ile litrów wody i zanieczyszczeń wytworzyliśmy do stworzenia tych wszystkich niepotrzebnych tshirtów, niewygodnych szpilek, nietrafionych prezentów i kosmetyków w złym odcieniu? Zanim kupisz coś nowego zastanów się, czy naprawdę tego potrzebujesz. Może warto zużyć poprzedni krem do końca, książkę wziąć z biblioteki, sukienkę na jednorazowe wyjście pożyczyć od koleżanki a przy pakowaniu pomidorów zrezygnować z plastikowej siatki? Może warto zastanowić się co dzieje się z tymi wszystkimi opakowaniami jednorazowego użytku, kolekcjami które po zakończeniu sezonu znikają ze sklepowych półek, sprzętami elektronicznymi, które raz do roku wymieniamy na lepszy model ? Może wcale nie potrzebujemy tych wszystkich dupereli, tysięcy produktów żywnościowych w kolorach wściekle tęczowych, batoników i chipsów o każdym możliwym smaku, dziesięciu różnych kostiumów kąpielowych?  Elektryczna szczoteczka do mycia twarzy, interaktywne szachy, kremy i tabletki na nieistniejące przypadłości, przydatny gadżet czy niepotrzebny grat? Jeśli chcesz pomóc planecie możesz walczyć z istniejącymi szkodami albo zminimalizować ich poswatanie. Masz jedno ciało i jedno życie i nie wystarczyłoby Ci czasu, gdybyś chciał teraz zużyć wszystko to, co pragniesz mieć. Życzę sobie samej i Wam wszystkim, żebyśmy zdali sobie w końcu sprawę z tego, że nasza planeta umiera bo zabijamy ją my sami. Nauczymy się zaspokajać realne potrzeby a nie żądze, cokolwiek przydarzy się Ziemi, przytrafi się też człowiekowi. A jak idziesz z psem na spacer to za każdym razem podnieś pięć śmieci, to już bardzo dużo.


Copyright © 2014 siostry bukowskie. , Blogger