piątek, 25 września 2015

Marzeniami żyłem jak król.

Pytając przypadkowo napotkanego człowieka o to, co jest jego marzeniem usłyszysz `chcę być szczęśliwy`. Tymczasem bycie szczęśliwym nie jest marzeniem, tylko pobożnym życzeniem. Wszystko sobie poukładam, schudnę, chcę mieć dużo pieniędzy i wyruszyć w podróż dookoła świata...  Ludzie lubią mówić o ogółach, bo one nie zobowiązują. Gdybanie o wielkiej fortunie i mężu jak z obrazka zaczyna się w głowie i tam się skończy, a to dlatego, że brak mu konkretów. Znam pewnego Pana, jego znakiem rozpoznawczym jest mówienie o zjawiskach, w które i tak nikt nigdy nie wierzy. Nawet on sam. I tak jest niestety z większości z nas, sporo mówimy ale nic nie robimy w tym kierunku. Pobożne życzenie `chcę mieć więcej pieniędzy` przestaje być tak oderwane od rzeczywistości, gdy podzielimy je na fragmenty, czyli zadania. Rekina nie usmażysz na patelni w całości, ale w dzwonkach. Dlatego dobrze jest wyznaczyć sobie konkretny plan działania, mapę zbliżającą do celu. Moja serdeczna koleżanka powiedziała ostatnio `muszę  schudnąć`, przytykając do ust Big Maca. Klasyk. Inna z kolei napisała mi na imprezie smsa pod stołem o treści `dłużej z nim nie wytrzymam, jestem wykończona psychicznie`, podczas gdy on w tym czasie trzymał ją za kolano. Zawieszona w czasoprzestrzeni myśl `już z nim nie chcę być` zaczyna być realna, gdy określisz sobie, że dziś się nad tym zastanowisz, jutro mu to powiesz, za trzy dni zabierzesz swoje rzeczy. Oczywiście, możesz bujać w obłokach, pod warunkiem, że jesteś wybitnym artystą utrzymującym się z przelewania swoich surrealistycznych marzeń sennych na płótno. Jeżeli nie jesteś, zejdź na ziemię. W życiu wygrywają tylko konkretne jednostki.
`Marzenia powinny fruwać, a ambicje chodzić`.
Napisała: Pati

Na zdjęciach: Marsi