wtorek, 7 lipca 2015

Z dedykacją dla tych, których kiedyś kochałam.

Warto jest zawierać umowy na piśmie, bo umowy są na złe czasy. Zastanawiam się co by się działo, gdyby wraz z kwiatami i tekstem `czy chcesz ze mną chodzić`, podtykano wybrankowi również kontrakt.  Owszem, obowiązuje masa zasad, ale nie są one nigdzie spisane. Związek to nie to samo co wynajem mieszkania, choć umowa w wielu przypadkach by się przydała. Mężczyznę poznasz dopiero wtedy, gdy się z nim rozstaniesz. Bo początki zawsze są kolorowe. W swoim kontrakcie uwzględniłabym bardzo istotny punkt. Mężczyzna w akcie frystracji/desperacji/rozgoryczenia musi zachować resztki szacunku wobec swojej kobiety. I na odwrót.Musi się kontrolować niezależnie od stanu poirytowania. Nie ma prawa publicznie wywlekać ich prywatnych spraw, obrzucać jej obelgami, obrażać jej, jej rodziny, przyjaciół. Obie strony zobowiązują się do tego, że w przypadku rozstania odchodzą z honorem. Nie w przyjaźni, ale z szacunkiem do tego co ich łączyło. Wedle zasady past is past. Pamiętam jak były mojej koleżanki zapowiedział jej, że będzie ją psychicznie gnębił  i że ją zniszczy, po tym jak z nim zerwała. Dodał jeszcze `Uderzyć to Cię nie uderzę, bo nie jestem jakimś damskim bokserem`. Ludzki Pan.
Relacje międzyludzkie nie są proste. Czasem ludzie nie mogą być razem, pomimo tego, że się kochają. Ciężko jest się z tym pogodzić. Mimo wszystko dobrze jest wiedzieć, w którym momencie należy ugryźć się w język. Świat należy do tych, którzy bardziej myślą niż mówią.

buty - Badura 549 384,30 zł-----> KLIK
sweter  - Rubin Fashion 89 zł -----> KLIK
sukienka - LoveSaints 120 zł -----> KLIK
naszyjnik - UniVesti 59,90 zł -----> KLIK
plecak - Cropp

Napisała: Pati

Na zdjęciach: Marsi