sobota, 16 sierpnia 2014

O internetowych podrywaczach słów prawdy kilka.

Gdy dajemy drugą szansę, trzecią czy osiemnastą wierzymy, że będzie ona tą ostatnią. Chcemy wiedzieć, że gracz wyciągnął wnioski, postanowił się zmienić bo w końcu zrozumiał, że tamta nic nie znaczy a prawdziwe oparcie odnajduje w swojej kobiecie. Oficjalnie stwierdzam, że nienawidzę facetów, którzy mają w sobie nieodpartą potrzebę flirtowania ze wszystkim dookoła. Jest to niesamowicie beznadziejny przypadek a wiem co mówię, bo w zamierzchłych czasach miałam z taki  mniej lub więcej wspólnego. Bierzesz do ręki jego telefon a tam pełno wiadomości do innych. I choć wiesz że nie powinnaś bo zaufanie, bo jego prywatna rzecz, bo tak się nie robi, to nieszczególne Cię to interesuje. Jak ktoś zaczyna ściemniać to zasady prawilności nie działają. Kobiety mają jakiś instynkt i wiedzą, czy są TĄ JEDYNĄ czy jako JEDYNE są naiwne i ślepe. Nie chodzi nawet o zarządzanie jako takie, tylko o dziwne łechtanie swojego ego polegające na nieustannej potrzebie adorowania i wzbudzania zainteresowania. Chłopak mojej koleżanki z pierwszego roku studiów co tydzień chodził na imprezy dla singli, gdzie zakładał specjalną opaskę promieniującą informacją JESTEM DO WZIĘCIA. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby się w ten sposób nie zachowywał. Jak się później okazało kolekcjonował nowe numery, 'tak na wszelki wypadek' jak się później tłumaczył. Chłopak mojej francuskiej przyjaciółki pisał z innymi i prosił je o zdjęcia swojego tyłka w stringach. Inny codziennie, rano i wieczorem wysyłał 'koleżance' z siłowni 'dzień dobry ' i 'dobranoc ;*'. Żadna z nich nie była brzydka, głupia ani garbata. Za to każda uparcie wierzyła, że to już ostatni raz. Gracze nie umierają tylko szukają szczęścia przy innym stole. Każdy z rzeczonych panów ostatecznie został odrzucony. Jeden wmawia następnej, że jest mu pisana, drugi zainwestował w dodatkowy telefon, losy trzeciego pozostają nieznane. Żaden oficjalnie nigdy nie zdradził ale takie kręcenie na boku jest jak drzazga w palcu -boli na tyle, że nie można się skupić na niczym innym a zbyt banalne, żeby pójść do lekarza. Konkretna zdrada daje powody do podjęcia konkretnej decyzji a takie robienie z kogoś głupka tylko zaniża poczucie wartości. Każdy czasem bywa naiwny. I nie chodzi o to, żeby się karać w nieskończoność. Czasem trzeba mniej lub więcej czasu, żeby uświadomić sobie swoje fatalne położenie. Może nowy chłopak nie będzie miał tak umięśnionej klaty, gęstych włosów i ciętej riposty, ale przynajmniej przez myśl mu nie przejdzie, żeby świrować do innej, nawet na 'wszelki wypadek'. I to jest Super.


Napisała: Pati
Na zdjęciach: również
Zdjęcia: Marsi
koszulka: Polaquito <klik>