wtorek, 17 lutego 2015

Dlaczego wiosną łatwiej się zakochujemy?

Nadejścia wiosny wyczekujemy z tym samym entuzjazmem co dotarcia do celu po długiej i nużącej podróży. Spragnieni słońca rodacy porzucają zimowe okrycia wraz z końcem lutego, nawet jeśli ów luty wcale nie współpracuje. Wiosna kojarzy nam się z nowym życiem. Mówimy: umyję okna na wiosnę, wiosną zacznę ćwiczyć, jak się zrobi ciepło to schudnę. Nasz klimat funduje nam czteromiesięczne wczasy w stanie letargu i nawet nie ma jak się zbuntować. Dlatego wyczekujemy dodatniej temperatury bo ona sprawia, że powracają wszystkie procesy życiowe. Cytując Grechutę, Wiosna, ach to Ty! Poza tym pierwsze promienie przywołują myśli o miłości. Dlaczego tak się dzieje? Mechanizm jest prosty: jest w nas więcej optymizmu i apetytu na przyjemności. Kiedyś na jednym z wykładów usłyszałam, że zima jest po to, żeby ją przetrwać, lato po to, żeby żyć. Gdy już wszyscy, w jednym kawałku, dobijemy do portu zwanego `Wychodzę z domu i zakładam tylko buty`, wtedy nasz poziom szczęścia osiągnie zadowalający wynik. Żeby Simsy były szczęśliwe trzeba było je karmić, dbać o ich higienę a raz na jakiś czas kliknąć w opcję `Bara-bara`. Żeby ludzie byli szczęśliwi niezbędna jest opcja `Delektuj się pogodą`. Nasze plany i marzenia odkładam w czasie wierząc, że spełnią się w niedalekiej, ciepłej przyszłości. Miejmy nadzieję, że ta przyszłość to kwestia paru tygodni.

słuchawki -hama.pl 399.90 zł -----> KLIK!
buty- mokashop.pl 318.90 zł -----> KLIK!

Napisała: Pati


Zdjęcia: Marsi