czwartek, 4 grudnia 2014

Niech stanie się światłość!

Wraz z grudniem pojawiają się pierwsze porządne lody. Przepraszam, chłody. Chociaż zdecydowanie wolałabym, żeby otaczały mnie wielosmakowe słodycze niż paraliżujący ziąb. Słońca nie było widać na niebie od jakichś 5 tygodni, trzeba nosić na sobie warstwy ubrań nawet jak się idzie do sklepu po bułki, śniegu nadal brak a do świąt jeszcze trochę. Jeśli ktoś zamierza tracić ochotę do życia to najlepiej niech to zaplanuje na koniec listopada- początek grudnia, albo poczeka do lutego. Są takie okresy w ciągu roku, kiedy nie cieszy nic. Przychodzi szara, smutna niedziela i pomysł na życie kończy się na etapie przygotowania śniadania. Można chodzić po restauracjach, siedzieć w kinie, iść na basen albo zalec w łożu i odpalić jakiś film, który się widziało już ze cztery razy. I każdy z nas choć raz w roku musi wybrać tę ostatnią opcję.Wówczas obijanie się jest uzasadnione, więc jakby się nie liczy. W parszywej pogodzie jest jednak coś pozytywnego. Sterta ubrań, szarość i ogólnonarodowy smutek sprawiają, że zaczynasz czerpać radość z drobnych rzeczy. Ostatnio maszerowałam przez miasto z kubkiem gorącej kawy i doceniłam płynącą z tego przyjemność. Wszyscy wyglądamy grubo, wystają nam tylko czubki nosów i ewentualnie łydki upakowane w długie spodnie, więc nie mamy już kompleksów. Poza tym jako zagorzała przeciwniczka pozamykanych na cztery spusty ludzi czerpię ogromną przyjemność z siedzenia w domu w te upiorne dni. W sobotę posprzątałam w szafie i pomalowałam pseudo-artystycznie wszystkie dwadzieścia paznokci, w niedzielę upiekłam ciacho i w końcu zagrałam w grę, która czekała na mnie od miesiąca.
Szybko zapominamy o tych wszystkich drobnych przyjemnościach, z których składa się dzień. Dopiero teraz, pierwszy raz od bardzo dawna, doceniłam coś, co zazwyczaj było dla mnie oczywiste -że ciepło mi w ręce, nie choruję i jest jasno za oknem. Idąc dalej w swoim rozważaniu mogę dojść do wniosku, że z takich prostych dni składa się całe życie więc nie ciesząc się z codzienności przestajemy cieszyć się z życia... Ale to zbyt filozoficzna rozkmina, a ja jestem zwolennikiem prostych teorii. Dlatego opuszczam teraz pisanie i stanowisko pracy, idę na spotkanie z przyjaciółmi. Wam również życzę miłego dnia.

buty- Senso 449.99 zł -----> KLIK!
płaszcz- Preska 219.99 zł -----> KLIK!
kapelusz- Szaleo 99.99 zł -----> KLIK!
sweter- Cropp 89.99 zł -----> KLIK!
komin- Cropp 34.99 zł -----> KLIK!
legginsy- butik 34.90 zł-----> KLIK!
bransoletki- mecherie.pl ok. 600 zł ----->KLIK!

Napisała: Marsi i Pati
Zdjęcia: Pati
Na zdjęciach: Marsi