poniedziałek, 22 września 2014

Czy już jestem frajerem?

Niby człowiek po to popełnia błędy, żeby się na nich uczyć. Zrobisz źle, wyciągniesz wnioski i więcej tak nie zrobisz. Napatrzysz się, wycierpisz, swoje przeżyjesz i następnym razem unikniesz takiej sytuacji. NIE PRAWDA. Znam grono osób (i sama również się do nich zaliczam), które uwielbiają popełniać ten sam błąd czternasty raz, wchodzić dwa razy do tej samej rzeki, dawać `ostatnią szansę` po raz piąty albo naiwnie wierzyć, że od tej chwili wszystko będzie dobrze. Nie wiem czy to kwestia pozytywnego nastawienia czy frajerstwa. Chcę wierzyć, że to pierwsze ale wiem, że raczej drugie. Jak to się dzieje, że masz w głowie zaprogramowany jakiś typ faceta i nieświadomie wybierasz tych, przed którymi powinnaś chcieć umknąć? Skąd w nas ta nadzieja, że TYM RAZEM WSZYSTKO BĘDZIE INACZEJ,  kiedy wszystkie znaki podpowiadają Ci, że już to skądś znasz? Czy to kwestia tego, że się nie uczymy na błędach czy tego, że nasz mózg wypiera pewne przesłanki? Gdy zbliżysz rękę do ognia to bezwarunkowo szybko ją cofasz. Jako mała dziewczynka poparzyłam się piecem. Wszyscy się nade mną litowali a dziadek mówił `raz się oparzyła to już więcej nie dotknie!`. W kwestii ognia dziadek miał rację, szkoda, że ta zasada nie sprawdza się w miłości. Pewna psychiczność lubi nad nami wisieć, jak klątwa. Miałam koleżankę, której każdy partner miał kłopoty z używkami. Inna miała w życiu trzech chłopaków - wszyscy nią manipulowali, grali jej na uczuciach a na końcu zdradzali. I tak trzy razy. A może to jest tak, że nasza osobowość przyciąga pewien określony typ, bez względu na wcześniejsze doświadczenia? Niby człowiek uczy się przez całe życie ale po co kolejny raz odrabiać lekcję, na której się dokładnie słuchało? Nie lubię uderzać w wysokie tony mówiąc o zwykłych rzeczach, dlatego wybaczcie dzisiejsze patetyczne sformułowania. Chodzi o to, ze fajnie byłoby (jak to się mówi po pijaku)W KOŃCU SIĘ OGARNĄĆ!. Zrobić coś konkretnie, porządnie, tak raz na zawsze, bez taryfy ulgowej. Czasem trzeba schować wrażliwą duszyczkę do kieszeni, choć to kurde trudne. A dla tych , którzy nie mają na tyle silnego charakteru (np. ja) przynajmniej opatentować aplikację w telefonie o wdzięcznej nazwie `Halo halo, naiwniaczko, już to przerabiałaś!`.

Z dedykacją dla Ciebie, żebyś nigdy nie zapomniała ile jesteś warta.
Bluza: Słyszę jak pachniesz 225 zł
Spodnie: Magia Zakupow 49 zł
Buty: wilady.pl 159 zł
Torba:BagMe by smola  230 zł
Okulary: highflyshop.pl 120 zł (marka Lil Wayne'a dotarła do Polski!) 

Napisała: Pati
Zdjęcia: Pati
Na zdjęciach: Marsi