niedziela, 29 czerwca 2014

Goście z górnej półki skazani na smutek.

Są miejsca, które nie spełniają swojej pierwotnej roli. I są ludzie, którzy pierwotnie mają być wybrankami  serca a kończą jako najlepsi przyjaciele, i na odwrót. Ostatnio na ludziach trochę się zawiodłam więc wolę nawijać o miejscach.
Z zasady klub jest terenem, do którego przychodzimy w poszukiwaniu rozrywki, żeby potańczyć, pośmiać się, trochę się zresetować i zapomnieć o tym co kogo boli. Ma być fajnie, taki jest zamysł. Zarejestrowałam jednak, że dużo częściej celem takiej klubowej odyseji jest po prostu chęć polansowania się. Nie wiem czy to jakaś nowa moda prosto z warszawskiego Foksalu, ale smutni ludzie w smutnym klubie poiwnni być terminem wprowadzonym do Encyklopedii PWN. Zakładasz najlepsze ciuszki, zamawiasz taksówkę i wbijasz do klubu zgrywać damę, która z nikim nie rozmawia. Super jeśli u boku kroczy równie dumny Pan, ma buciki z frędzlami, modnie zawinięte nogawki spodni i okulary z grubymi oprawkami. Warto być opryskliwym dla obsługi, to zwiększa Twój prestiż. Potem zasiadasz w loży, cykniesz sobie #selfie, fotkę drinka i fragmentu buta lub opcjonalnie poprosisz kogoś aby zrobił Wam zdjęcie. A później to już tylko nos w telefon i zabawa trwa. W tle muzyka z motywem saksofonu. Nie tańczysz bo nikt nie tańczy, zamiast tego przeciskasz się z kąta w kąt, a to do baru, albo do toalety. Panowie sączą whisky, Panie wodę bo są na diecie. Co to za zabawa jak nawet ładnych dziewczyn nie ma? No bo nie ma. Większość zmasakrowana skalpelem albo jak z photoshopa. Osuzkują nas, że są divy choć to ostatnie brzydalki. Nawet nie ma z kogo się pośmiać bo tam każdy wygląda i zachowuje się poprawnie. W końcu na wejściu jest selekcja. A wszystko po to, żeby goście czuli się jak najlepiej. To czemu nadal tacy niezadowoleni? Rozrywka ma to do siebie, że ma Cię rozerwać. A jak jest sztywno to miejsce raczej swojej roli nie spełnia. Jak masz hajs i chcesz się zdołować to zawitaj do takiego towarzystwa. Kogo obchodzi jak było, ważne że w internecie wygląda fajnie. Jak zdjęcia wyszły super i inni zazdroszczą to misja wykonana, można wracać do domu. Teraz rozumiem znaczenie powiedzonka, że z najlepszych imprez nie ma fotek.

*ludziom palma odbija gdy próbują się wywyższać, dlatego my szukamy miejsc, gdzie mimo wszystko swoboda jest hasztagiem. Wciąż takich bardzo dużo, na całe szczęście. Miejscówom do lansu stanowcze NIE

Napisała: Pati.
Na zdjęciach: Marsi.
Zdjęcia: Pati.