sobota, 15 marca 2014

Za hajs matki baluj.

Krótka anegdotka na poprawę humoru. Bez większego powiązania ze stylizacją stos obserwacji z ubiegłych dni. Jak się człowiek tak publicznie wyżali to od razu jakoś lepiej:
Gdy się czuję niekomfortowo to tak strasznie widać to po mojej twarzy, że w niczym nie wyglądam dobrze. Uczucie zmieszania rysuje na mojej twarzy tak bardzo głupią minę, że nawet najwyższe obcasy i najlepiej zrobiony makijaż nie są w stanie tego zatuszować. I tak właśnie czułam się wczoraj wieczorem. Zaciągnięta niemalże siłą na imprezę w klimacie `za hajs matki baluj`, gdzie bananowe dzieciaki w wieku 22 lat piją whisky i udają, że są przedsiębiorcami na miarę wilków z Wall Street. I oto wśród nich ja, z twarzą, którą nazywam `przepraszam, ale zapomniałam portfela`. Wyszłam po 7 minutach, nie sądzę, że ktokolwiek szczególnie przejął się moim zniknięciem. Babcia zawsze mówiła `jak Cię but uciska, to w niczym nie wyglądasz dobrze`. Co nie znaczy, że jeśli są wygodne to wyglądasz wyśmienicie, co swoją drogą uważam za lekką niesprawiedliwość. Uczestników pamiętnej imprezy, a raczej BANKIETU serdecznie pozdrawiam i życzę sobie nigdy więcej nie spotkać. A jednemu z nich zamiast pantofli ze skórki węża PRZYWIEZIONYCH Z TUNIS, proponuję zainwestować w dobrego dentystę bo mu niemiłosiernie zap*rdalało z ust. 
Z wyrazami szacunku, biedaczka Pati.

bluza - Lefties
spodnie - sh
naszyjnik - h&m
top - Bershka




Na zdjęciach: Marsi
Zdjęcia: Mamusia
Napisała: Pati