wtorek, 26 listopada 2013

The Magic Garden.

Zawsze się zastanawiałam na ile można dać się poznać, żeby zostawić tą przysłowiową nutkę tajemnicy. Od dziecka wpajają nam, że lubimy zagadki i niespodziewanki. I mają rację- uwielbiamy je. Kinder Niespodzianka nie przez przypadek jest ulubionym dziecięcym smakołykiem, (choć czekolady w niej tyle co humoru w Wielkiej Księdze Dowcipów) Możesz potrząsnąć ale i tak się nie dowiesz co wyłoni się ze środka. Tak więc motyw magii przewija się w naszym żywocie od dziecka. Dlatego szukamy partnera nieodgarniętego, który będzie zaskakiwał, o którego trzeba się starać, zabiegać, walczyć, który codziennie wyciąga z rękawa asa pod tytułem `a tego to mi nigdy nie mówiłeś...` Lubimy odkrywać, przedzierać się przez kolejne warstwy, żeby dotrzeć do wnętrza- jak we wspomnianym jajku, widzicie? Mówi się, że ludzie się do siebie zbliżają gdy wiedzą o sobie wszystko, nawet te najbardziej wstydliwe i kompromitujące rzeczy. Kiedy stwierdzenie `wiem o niej wszystko` nabiera pejoratywnego znaczenia ociekającego znudzeniem, a kiedy oznacza deklarację miłości?

Magiczne miejsce do którego Was dziś zapraszam jest jak najbardziej nieokryte. I pomimo tego, że gościłam w nim już kilka razy- wciąż ma coś nowego do zaoferowania. Stylówka mniej magiczna, bardziej banalna. W połączeniu z Garden of Estrela jakoś daję radę, mam nadzieję.

ps. Niedawno odkryłam w sobie miłość do niedocenianej części garderoby jaką jest kapelusz (;













Na zdjęciach: Pati.
Zdjęcia: Vasylyna.
Napisała: Pati.