niedziela, 29 listopada 2015

O zażenowaniu własną osobą.

Lubię ludzi, którym przytrafiają się przypały. Lubię jak ktoś zaśnie pijany w tramwaju i obudzi się w zajezdni na drugim końcu miasta. Lubię jak komuś spodnie pękną przy pochylaniu się, jak się osobnik wywraca z reklamówką zakupów na środku skrzyżowania, wpada w ubraniach do fontanny albo z niewiadomych przyczyn biega w ręczniku na głowie po centrum handlowych. Tacy ludzie wydają się być bliżsi mojemu sercu. Ci, którym hot dog zawsze kapnie na koszulkę, oparzą się w język przy piciu kawy z kubka na wynos, Ci którym prąd odetną bo wyrzucili przez przypadek rachunki do śmietnika. Wolę osobniki, którym choć raz w życiu zdarzyło się wydać krocie na rzecz, której nigdy nie założyli, zgubić portfel albo przepić całą wypłatę. Kiedyś mój serdeczny przyjaciel udał się na masaż do salonu spa. Leżąc w jednorazowych stringach zauważył, że jego pośladki pokrywa bliżej niezidentyfikowana wysypka. Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie okazało się, że masażystką jest dziewczyna, którą bajerował od tygodnia. Sama osobiście wielokrotnie się skompromitowałam. I lubię siebie za to. Ludzie Przypały są mi bliżsi niż Człowiek Bez Skazy. Nasze kompromitacje przetrwają w ludzkiej pamięci dużo dłużej niż nasze sukcesy. Pozwólmy więc im trwać. 
sweter- Reserved 129.99 zł
buty- Wojas 299.99 zł
kurtka - Selfieroom 
spodnie- House 99.99 zł
case na telefon- Zo-han 35 zł
zegarek- Diesel

Na zdjęciach: Marsi



Napisała: Pati