czwartek, 8 stycznia 2015

Żeby chudnąć, trzeba jeść!

PIĘĆ SKUTKÓW UBOCZNYCH NIEJEDZENIA ŚNIADAŃ
Nie bez powodu dietetycy twierdzą, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. Według badań większość ludzi, którzy borykają się z nadwagą z powodu niewłaściwego odżywania, w ogóle nie je śniadań! Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że tuż po przebudzeniu po prostu nie jesteśmy głodni. Rano wlewamy w siebie filiżankę kawy z mlekiem a wieczorem dobieramy się do lodówki i połykamy wszystko jak leci. Dlatego jedzmy śniadania, najlepiej pełnoziarniste pieczywo, płatki owsiane, nabiał, szklanka czegoś gorącego do picia. Zachęcamy Was do tego, aby mimo wszelkich przeciwności nie zapominać o tym co najważniejsze.

1. Przybieranie na wadze.
Poranna głodówka nie sprzyja odchudzaniu. Niedobór węglowodanów drastycznie spowalnia Twój metabolizm.

2. Obniżenie koncentracji.
Zdrowy posiłek na śniadanie zwiększa odporność na stres. Dzięki niemu Twoja pamięć i koncentracja będą działały na wyższych obrotach.

3. Choroby układu pokarmowego.
Pierwszy posiłek należy zjeść do 2 godzin po przebudzeniu, jeszcze przed wyjściem z domu. Jedzenie zatrzyma wydzielanie soków trawiennych, a jak wiadomo ich nadmiar może doprowadzić do pojawienia się wrzodów.

4. Senność.
Badania dowodzą, że osoby zaczynające dzień od śniadania mają więcej energii i nie są tak ospałe jak te, które funkcjonują od rana z pustym żołądkiem lub jedynie są po wypiciu kawy.

5. Wieczorne napady głodu.
Po kilku godzinach snu organizm potrzebuje najbardziej wartościowych składników. Jeśli mu ich nie dostarczamy, właśnie wieczorem dopadnie nas wilczy apetyt.

NAJBARDZIEJ KALORYCZNE PRODUKTY SPOŻYWCZE. Z CZYM NIE PRZESADZIĆ?
Liczenie kalorii nie zawsze ma sens. Lepszym sposobem na uniknięcie nadwagi jest bardziej przemyślane komponowanie jadłospisu. Warto jednak wiedzieć, które produkty dostarczą nam największego ładunku energii, choćby po to, by z nimi nie przeholować. Chipsów, słodyczy, słonych przekąsek i fast foodów wymieniać nie będziemy bo to chyba oczywiste ;)

1. Smalec
100 gra­mów tego pro­duk­tu za­wie­ra 880 kcal. Sma­lec u nie­któ­rych budzi obrzydzenie, jed­nak pod pew­ny­mi wzglę­da­mi jest zdrow­szy niż nie­któ­re oleje ro­ślin­ne. Skła­da się głów­nie z jed­no­nie­na­sy­co­nych kwa­sów ole­ino­wych, w czym przy­po­mi­na... oliwę z oli­wek. Za naj­zdrow­szy uzna­je się sma­lec gęsi, który – jako je­dy­ny spo­śród tłusz­czów zwie­rzę­cych – jest za­le­ca­ny w die­cie prze­ciw­miaż­dży­co­wej.

2. Masło.
Przy 82 proc. tłusz­czu 100 gra­mów masła za­wie­ra ok. 750 kcal – nawet o 500 kcal wię­cej niż nie­któ­re mar­ga­ry­ny. Jed­nak w od­róż­nie­niu od mar­ga­ryn, masło za­wie­ra je­dy­nie śla­do­we ilo­ści szko­dli­wych izo­me­rów trans. Po­sia­da na­to­miast kwas ma­sło­wy – cenny zwią­zek o wła­ści­wo­ściach prze­ciw­no­wo­two­ro­wych i prze­ciw­wi­ru­so­wych. Ba­da­nia wy­ka­zu­ją, że ma­ślan jest rów­nież bar­dzo po­moc­ny w re­ge­ne­ra­cji błony ślu­zo­wej je­li­ta i od­twa­rza­niu pra­wi­dło­wych funk­cji fi­zjo­lo­gicz­nych tego or­ga­nu po cho­ro­bach wrzo­do­wych. Poza tym jest to bo­ga­te źró­dło wi­ta­min A, D i E.
3. Oleje roślinne.
Olej ku­ku­ry­dzia­ny za­wie­ra więcej kalorii niż sma­lec, bo aż 900 kcal/100 g. Inne oleje po­sia­da­ją nie­wie­le niż­szą "moc" (za­zwy­czaj mię­dzy 860 a 880 kcal/100 g). Za­wie­ra­ją duże ilo­ści nie­na­sy­co­nych kwa­sów tłusz­czo­wych ome­ga-6, któ­rych nad­mier­ne spo­ży­cie może przy­czy­niać się do roz­wo­ju no­wo­two­rów i cho­rób ukła­du krą­że­nia. 

4. Orzechy.
Bo­gac­two skład­ni­ków od­żyw­czych i po­kaź­ny ła­du­nek ener­gii. Pięć orze­chów wło­skich za­wie­ra po­dob­ną ilość ka­lo­rii co pą­czek. Nieco "chud­sze" są orzesz­ki ziem­ne i pi­sta­cje. Od orze­chów nie jest jed­nak łatwo utyć. Więk­szość ich masy (ok. 80 proc.) sta­no­wią dzia­ła­ją­ce proz­dro­wot­nie nie­na­sy­co­ne kwasy tłusz­czo­we. W orze­chach można zna­leźć także cenne mi­kro­ele­men­ty, takie jak ma­gnez, fos­for, potas czy selen, a także wi­ta­mi­ny, biał­ko i błon­nik. Wpły­wa­ją na po­praw­ne funk­cjo­no­wa­nie ukła­du krą­że­nia, ob­ni­ża­ją po­ziom "złego" cho­le­ste­ro­lu w or­ga­ni­zmie, chro­nią przed za­wa­łem serca i uda­rem mózgu. Z orze­cha­mi jed­nak nie na­le­ży prze­sa­dzać – nie tylko z po­wo­du ich ka­lo­rycz­no­ści. Cho­dzi o cięż­ko­straw­ny błon­nik, który, spo­ży­wa­ny w nad­mia­rze, może uszko­dzić ślu­zów­kę je­li­ta.

5. Majonez.
Najpopularniejszy z zimnych sosów. Ulubiony dodatek do sałatek i wielu innych potraw. Sięgamy po niego śmiało, bardzo często nie zdając sobie sprawy, że majonez to bomba kaloryczna. Wielu z nas nie wyobraża sobie kuchni bez majonezu przede wszystkim dlatego, że zajadamy się nim od dziecka. Płaska łyżka tradycyjnego majonezu to ok.  110 kcal i 12 g tłuszczu. Tłuszcze jednak wspomagają wchłanianie wielu witamin, takich jak A, D, E oraz K. Jedna łyżeczka majonezu dziennie nie powinna nam zatem zaszkodzić, może nawet stanowić ważny składnik zbilansowanej diety, polegającej na umiarkowanym spożywaniu różnorodnych, pełnowartościowych produktów.

POMYSŁ NA OBIAD.
Mielone kotleciki drobiowe, pieczone w piekarniku.

Kotlety mielone to smak dzieciństwa. Kojarzą mi się przede wszystkim z powrotami ze szkoły i obiadami u babci. Dlatego dziś przygotowałyśmy dla Was odchudzoną wersję, jaką można jeść na co dzień. W smaku pyszne, ale nie oszukujmy się, nie ma to jak domowej roboty kotleciki. Mim wszystko zachęcamy Was do skorzystania z naszego pomysłu ;)
Czego potrzebujemy?
pół kilo filetu z piersi kurczaka
jajko
1 duża cebula
3 ząbki czosnku
przyprawy do mięsa, sól, pieprz

Jak to zrobić?
1. Mięso kroimy na drobne kawałki i porządnie przyprawiamy.
2. Cebulkę i czosnek drobno kroimy, podsmażamy na patelni na odrobinie masła.
3. Do mięsa wbijamy jajko, dodajemy podsmażoną cebulę i czosnek. Mieszamy.
4. Całość dokładnie blendujemy.
5. Z powstałej masy lepimy kotleciki.
6. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st.C przez ok. 20 minut.