piątek, 14 listopada 2014

Zjeść czy nie zjeść?

Natura tak zaprojektowała nasz organizm, by lubił jedzenie słodkie i tłuste, a najlepiej oba na raz. Poza tym gromadzimy zapasy na czas niedostatku, który nigdy nie nadchodzi. Mądra matka natura chce, żebyśmy przetrwali. Nie wzięła jednak pod uwagę tego jak ciężko się żyje w czasach, gdy wypada rozkoszować się wszystkim tym co najlepsze, jednocześnie nosząc rozmiar zero. Ciężko spokojnie egzystować będąc zawieszonym pomiędzy apetytem na życie a próbami jego poskromienia. Szczęśliwi ci, którzy nie tyją! Wydajemy krocie na słodycze i słone przekąski a potem drugie tyle na siłownię. Bo to tak właśnie działa. Najgorsze jest to, że im więcej jesz tym jesz jeszcze więcej, a gdy decydujesz się na dietę to radykalnie odmawiasz sobie wszystkiego. A ja znam jeden odmienny przypadek najbardziej nieszczęśliwej dziewczyny jaką kiedykolwiek poznałam. Figurę ma idealną, patrzysz i zazdrościsz. Spędziłyśmy razem sześć pełnych miesięcy. Nigdy wcześniej nie poznałam kogoś z tak ogromną obsesją na temat przytycia. Pamiętam sytuację, gdy zaprosiła mnie do kawiarni z okazji swoich urodzin. Moja pierwsza myśl- nareszcie zobaczę jak zjada coś co nie jest szpinakiem albo soją! Gdy weszłam jedzenie stało już na stole- dla mnie pyszny wiśniowy torcik, dla niej kawa z odtłuszczonym mlekiem BEZ CUKRU. - A Ty nic nie jesz? - Nie jestem głodna. Zjedz za moje zdrowie. Nie powiem jak bardzo irytujące jest wrażenie, że ktoś ma ochotę cię upaść. Ale moja złość nie trwała długo gdy uświadomiłam sobie jak bardzo nieszczęśliwym trzeba być człowiekiem, żeby żyć w ten sposób. Słodycze uzależniają ale ich brak też. Wspomniana koleżanka do dziś przywołuje w pamięci moment, gdy kiedyś poszła ze swoim chłopakiem do restauracji i zjadła Tiramisu. Śmieszne czy żałosne? Jest jedna słuszna teoria- wszystko jest dla ludzi. Jeżeli nie jesteś supermodelką, która ma podpisany kontrakt na kilka milionów dolarów to nie musisz patrzeć na pudełko czekoladek jak na eksponat w muzeum . Nikogo nie namawiam do objadania się, chodzi o to, że są w życiu ważne momenty, które warto uhonorować czymś smacznym. Są chwile, gdy niezdrowe jedzenie ma sens. Trzeba tylko znać umiar. 

A w dzisiejszym poście kilka propozycji na kawę. Żeby pięknie pachniała, ładnie wygadała i uwolniła parę endorfin. W wersji urozmaiconej sprawia, że chętniej sięgasz po nią zamiast po kawałek ciast. Wszyscy skazani na niedzielne obiadki w gronie rodzinnym wiedzą o czym mowa.

KAWA O SMAKU WIŚNIOWYM Z LODAMI
Połączenie kawy i owoców odkryłyśmy niedawno. Idealnie smakuje w połączeniu z lodami i wiśniami w żelu ---> KLIK!

KAWA O SMAKU ŚMIETANKOWYM Z OREO
Oreo to jeden z moich grzechów głównych, uwielbia towarzystwo bitej śmietany. ---> KLIK!

KAWA O SMAKU CYNAMONOWY
Starożytni Chińczycy i Egipcjanie cenili sobie cynamon na tyle, że bywał on towarem droższy niż złoto. U nas kawa cynamonowa w wersji z kajmakową babeczką. ---> KLIK!

KAWA O SMAKU PINACOLADA
Pina colada, czyli słodki karaibski koktajl z rumu, śmietanki kokosowej i soku ananasowego. Kawa w tym smaku w połączeniu z Raffaello to nasza propozycja. ---> KLIK!

KAWA PAPUA NOWA GWINEA
Tym, którzy uwielbiają smak kawy na tyle, że nie muszę łączyć go z innymi polecamy kawę pochodzącą z Papui Nowej Gwinei. Jest to prawdopodobnie najlepiej wyważona kawa na świecie z nutą klonu, prażonych orzechów, mango i papai. --->KLIK!

KAWA O SMAKU TOFFI
Dla tych, którzy lubią przesłodko. Nie ma lepszego połączenia niż toffi i czekolada, dlatego u nas w wersji z batonikiem Aero. --->KLIK!

KAWA O SMAKU MIĘTY W CZEKOLADZIE
Połączenie mięty i czekolady skradło moje serce już dawno. Ulubiony smak ukryty w kawie ---> KLIK!

Wykorzystałyśmy kawy firmy Tommy Cafe. Same nie wiemy czy lepiej pachną czy smakują ;)

Napisała: Pati
Zdjęcia: Pati