piątek, 26 września 2014

Co zrobić gdy na wieczór chce się jeść?

W dbaniu o sylwetkę największym przeciwnikiem jest brak silnej woli. Choć ten brak samozaparcia bardzo często lubimy sobie czymś tłumaczyć. Moja znajoma nie chodzi na siłownię bo twierdzi, że nie ma butów. Przyjaciółka babci zjada to co ugotuje dla swojego męża górnika tłumacząc, że nie ma czasu gotować dwóch różnych obiadów. Ja uwielbiam sobie podjadać słodycze stosując wymówkę, że akurat sobota/piątek, bo jakieś święto, bo jestem w rozpaczy i tylko to mnie uratuje. Prawda jest taka, że brak motywacji możemy usprawiedliwić wszystkim ale chyba nie o to chodzi. I tak najgorzej się człowiek ze sobą czuje, gdy cały dzień się pilnował, ćwiczył i pił dużo wody a na wieczór nawpierdzielał jak oszalały. Cóż, zdarza się wszystkim. Dieta to nie bitwa więc nie musimy opracowywać strategii wojennej. Jednak w przypadku kolejnej wieczornej napaści podjadania można sprytnie uniknąć nadprogramowych kalorii. Jak ? Wieczorna ochota na COŚ nie bierze się stąd, że jesteśmy głodni, poza tym zwykle dopada tuż po kolacji, która miała być ostatnim posiłkiem. Po prostu chcemy zająć czymś umysł i ręce, tak z nudów. Pomyślałyśmy więc, że dobrze jest przygotować sobie coś co ciekawie wygląda ale nie tuczy. Picie samej wody mineralnej jest nudne, jednak dodając do niej kolorowe cytrusy, mrożone owoce, liście melisy. mięty, kruszony lód albo kieliszek owocowego soku tworzymy bezalkoholowego drinka. Jest to również bardzo fajne rozwiązanie podczas imprezy, gdy chcesz uniknąć wypijania alkoholu bez konieczności tłumaczenia się DLACZEGO NIE PIJESZ? Wydawałoby się, ze pomysł na `oszukiwanie` jest banalny i oczywisty, jednak w praktyce okazuje się, że to wcale nie takie głupie. Dlatego przygotowałyśmy dla Was kilka inspiracji, które być może wykorzystacie dziś wieczorem (;
JESIENNY GŁÓD
Zaczyna się jesień, czyli pora roku niekoniecznie sprzyjająca dbaniu o formę. Za oknem zimno, szaro już o szesnastej, budzisz się rano a tu nadal noc. W jesienne sobotnie wieczory mam ochotę jeść w miłym towarzystwie, oglądać w domu film (oczywiście jedząc) i iść do kina, żeby zjeść popcorn karmelowy. Cofając się pamięcią przypominam sobie, że okres mojego najgorszego zapuszczenia się przypada na październik i mroczny listopad. Bo grudzień to już gwóźdź do trumny. Postanowiłam sobie, że w tym roku będzie inaczej, dlatego zamiast pudełka ptasiego mleczka planuję wypijać herbatę z owocami.

Herbata z owocami, czyli coś dla oczu i podniebienia. Można nią uraczyć zarówno siebie jak i gości. Wystarczy dorzucić kilka plasterków pomarańczy i jabłka, parę lasek cynamonu, gwiazdkę anyżową i parę pistacji. Świetnie pachnie, jeszcze lepiej wygląda. No i nie ma kalorii ;)
KOKTAJL DIETETYCZNY
Nie ma to jak koktajl ze śmietany, pysznych świeżych truskawek z miodem albo cukrem. Jednak o tej porze roku ciężko o truskawki a dbając o figurę lepiej odpuścić sobie śmietanę. Stąd nasza dzisiejsza propozycja na lekki koktajl truskawkowy. Idealny między posiłkami albo wtedy, gdy jesteś już po posiłku i przychodzi ochota na coś słodkiego.
Szklankę coli miksujemy blenderem z mrożonymi truskawkami i pięcioma łyżkami jogurtu bez cukru. Gotowe (;

ps. TAK WIEMY, cola zero jest niezdrowa. Ale cóż, pijemy ją. Nadal żyjemy.