czwartek, 24 października 2013

We love that basketball.

Pati od zawsze lubiła koszykówkę. Pamiętam, że w gimnazjum brała udział w zawodach. Zazwyczaj najniższa na boisku ale w tej grze szło jej nie najgorzej. Niestety, wraz ze wzrostem lat, wzrost małej Patrysi niewiele się zmienił więc karierę koszykarską musiała odłożyć na niższą półkę. Kosza jednak nie zostawiła i a to go komuś da, a to go od kogoś dostanie. Jak każdy z nas zresztą. Ostatnio znajoma opowiadała mi, że niezbyt urodziwy ale miły koleś zaproponował jej swoje towarzystwo w drodze na dworzec. "Mogę ci pomóc z tą walizką" -usłyszała. I oto mamy propozycję, która jednej ze stron wydaje się atrakcyjna a drugiej opresyjna. Już od podstawówki każda dziewczynka wie, że od odprowadzania ze szkoły niedaleka jest droga do tzw. chodzenia. Lat nam przybywa ale zasady niewiele się zmieniły. No i nie wypada kogoś po prostu wykorzystać! Waliza jednak niewygodna, pogadać z kimś zawsze milej a i na taksówkę wydawać nie będzie trzeba. Przypadek jednak chciał, że moja koleżanka trafiła na wyjątkowo upartego Wertera, przez co w krótkim czasie sytuacja stała się nieznośna. Efekt (jednorazowego!) odprowadzenia był taki, że przez następne dwa tygodnie prawie codziennie wykręcała się od spotkań. W końcu zebrała się w sobie i za moją namową dała mu zwięzłego kosza. Niestety na hasło "nie chcę się z tobą spotykać" nawet najmądrzejszy mężczyzna zawsze staje się chłopcem z 4 klasy. Obraża się i zamiast godnego "no dobra." usłyszała "masz zjebany gust". Szedł po zwycięstwo a tu nokaut.

Ostatnio z kolegą rozmawiałam o koszach i podrywach, zapytał się mnie czy ja też kiedyś jakiegoś dostałam -powiedziałam, że nie. Zmieniam zdanie, właśnie mi się przypomniało. Dostałam -jednego. Ale był na tyle solidny i lakoniczny, że udaję, że go nie było. Z godnością (;

Stylizacja na dziś:


spódnica - MagiaZakupów
bluzka - h&m
bransoletki - Czaki
kurtka - Tommy Hilfiger
pierścionek - House











Na zdjęciach: Marsi
Napisała: Marsi