sobota, 21 września 2013

Waited on you for so long.

Miłość to zjawisko z kategorii cudów; żeby nastąpiła, wśród morza ludzi musi spotkać się akurat tych dwoje, w dodatku w odpowiednim miejscu no i momencie życia. Ponoć zakochać można się wszędzie, dopomina zaleje mózg i świat stanie na głowie. Rosnący trend pokazuje sporą zmianę w obyczajowości. Sieć stała się zwykłym kolejnym miejscem spotkań. Rozmawiacie o wszystkim, zwierzacie się ze swoich sekretów, stajecie się sobie coraz bliżsi. Czujesz, że w końcu odnalazłaś swoją bratnią duszę. Jest tylko jeden problem – ze swoim ukochanym spotykasz się wirtualnie, bo…  nie znacie się w życiu realnym, lecz przez internet. Pati twierdzi, że gdyby Casanova żył w dzisiejszych czasach to pewnie wyklikał by sobie jeszcze większą liczbę kochanek. Ale wciąż tylko kochanek, bo przecież w serwisach internetowych jest tak duży wybór asortymentu, że nie sposób się zdecydować na coś dłuższego. No właśnie, czy umawianie się "na poważnie" z ludźmi z internetu jest żałosne? Moja starsza znajoma przegląda profile obcych ludzi i głęboko wierzy, że za każdym następnym zdjęciem kryje się Pan Właściwy, jest otwarta i sama zagaduje. A jakie są efekty? Ostatnia wiadomość otrzymana od jakiegoś kandydata brzmiała "chętnie się spotkam ale od razu zastrzegam, że szukam kobiety do założenia rodziny kompletnej z dziećmi. pozdrawiam". Chyba w sieci zostali sami wariaci.

Dziś dawka słonecznych zdjęć z aktualnego miejsca zamieszkania Pati (;


































Napisała: Marsi.