niedziela, 26 stycznia 2014

Czekoladoholik.

Wszystko zaczęło się w uroczej knajpie w centrum miasta, gdy siedziałam z koleżanką na kawie. Brzmi luksusowo, i niech tak zostanie, bo na biedę będzie miejsce później. Od szkoły do imprezy doszło do tego, że zaczęłyśmy rozmawiać o życiu. Kawa się dawno skończyła- temat płynął dalej. Pati, często zawodzi Cię intuicja? Pada takie pytanie. Nie często, właściwie rzadko, w sumie nigdy. Czemu pytasz? Powiem Ci, tylko się nie odwracaj. Stoi za Tobą fajny chłopak, widziałam go już kilka dni temu w kolejce w sklepie. Zrób coś bo ja się wstydzę. No to wstaję, zerkam- wysoki, ciemne oczy, fajna kurtka. `Moja koleżanka właśnie się zastanawia, czy to Ciebie widziała wczoraj w metrze`. Od słowa do słowa, gadka jakoś popłynęła, dziś są parą. Właściwie byli. Do momentu gdy nie zadzwoniła do mnie z płaczem mówiąc `Pati, on ma dziewczynę! A przecież się go pytałam!`. Plaga naszych czasów- faceci, którzy zapominają o tym, że już kogoś mają. Grają jako single do czasu, gdy na wyświetlaczu telefony nie zauważysz informacji `Monika przesyła wiadomość`. Myślisz jaka Monika? Pewnie przyjaciółka, może kumpela ze szkoły? Ale nie pytasz bo nie chcesz wyjść na zazdrośnicę-desperatkę. Potem nagły telefon, on wychodzi w środku akcji. Wczoraj nie przyszedł bo coś mu wypadło, jak spotkania to tylko za miastem albo u Ciebie, wyznaje, że nie przepada za zatłoczonymi miejscami, jego znajomych nie poznałaś a na pytanie `co do mnie czujesz?` odpowiada `uwielbiam.`  Po pewnym czasie wszystkie elementy składają się w spójną całość. I co tu robić? Płakać, zgodzić się na trójkąt czy uciec? Myślałaś, że już masz faceta. Na 80 % związek, na 65 % miłość, 30 % do małżeństwa.  Człowiek też składa się w 70% z wody a mimo to nie możemy przelać się do butelki.

Wilgotne ciasto czekoladowe
Nie przepadam za ciastami czekoladopodobnymi na bazie kakao dlatego od dłuższego czasu szukałam przepisu na ciężkie i intensywnie czekoladowe ciasto, któremu bliżej będzie do tabliczki ciemnej czekolady niż słoika najtańszego miodu dosładzanego cukrem. Przekształcony przeze mnie przepis, znaleziony w jakiejś zagranicznej książce kucharskiej zalegającej na półkach w naszym domu, zaspokoi każdego czekoladoholika. Składników nie trzeba ubijać przez co baza jest prosta w przygotowaniu i nadaje się do wielu kombinacji. Dodatkowo cukier muscovado dał przyjemny, aromatyczny posmak.

Czego potrzebujemy?
ciacho
200 g masła
200 g gorzkiej czekolady (najlepiej 70 proc. kakao)
1 łyżka kawy rozpuszczona w 125ml zimnej wody
170 g mąki pszennej
pół łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
25 g kakao
300 g cukru muscovado
3 jajka średniej wielkości
6 łyżek jogurtu naturalnego

przełożenie
serek mascarpone
pół tubki mleka zagęczonego

Jak to zrobić?
* Tortownicę uszczelnić papierem do pieczenia. Obręcz i dno wysmarować margaryną i obsypać bułką tartą.
* Czekoladę połamać na kawałki i razem z masłem oraz rozpuszczoną wcześniej w wodzie kawą podgrzewać w rondelku na małym ogniu. Masa powinna być jednolita jednak nie może mieć zbyt wysokiej temperatury.
* Mąkę razem z proszkiem do pieczenia, sodą oczyszczoną i kakao przesiać do miski. Dodać cukru i wymieszać łyżką.
* Jajka wbić do osobnej miski i roztrzepać mikserem na jednolitą masę (nie ubijać). Dodać jogurt.
* Do miski z produktami sypkimi dodać jajka połączone z jogurtem i (jeszcze w miarę ciepłą) czekoladową masę. Całość delikatnie wymieszać, przelać do wcześniej przygotowanej foremki tortowej.
* Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni. Piec przez około godzinę.

Napisała: Pati.
Zdjęcia: Pati.
Na zdjęciach: Marsi.
Wypiekała: Marsi.