Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZEPISY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZEPISY. Pokaż wszystkie posty
Fil Milka Chco Snack.

Fil Milka Chco Snack.

Właściwie to nie taka fit, bo w przepisie wykorzystałam czekoladę Milka, która fit zdecydowanie nie jest. Ale ciężkie czasy nastały, trzeba sobie jakoś życie umilać i mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Poza tym największym fit freakom polecam zastąpienie jej gorzką wersją. Ja, póki co, nie liczę kalorii i modlę się, aby z najbliższych dni wyjść bez depresji albo jakiegoś załamania nerwowego. Powyższy przysmak idealnie się sprawdza w roli lekarstwa. Nawet nie samo jedzenie, co przygotowywanie. Polecam takie antydepresanty.

Czego potrzebujemy?
spód: 
- 8 łyżek mąki kokosowej
- 2 łyżki ksylitolu
- 4 łyżki oleju kokosowego
- 4 łyżki masła orzechowego
- 4 łyżki jogurtu greckiego
biała masa: 
- 250 g serka mascarpone
- 250 g serka ricotta
- 200 g jogurtu greckiego
- woreczek ugotowanej kaszy jaglanej
- 6 łyżek ksylitolu
- dwie płaskie łyżeczki żelatyny + 50 ml mleka
masa czekoladowa:
- dwie tabliczki mlecznej czekolady milka
- łyżka mleczka kokosowego (część biała, stała)

Jak to zrobić?
1. Przygotuj spód. Wszystkie składniki na spód przełóż do dużej miski i dokładnie połącz. Wyklej powstałą masą dno tortownicy. U nas średnica ok. 24 cm. Wstaw do lodówki.
2. Przygotuj białą masę. Żelatynę rozpuść w podgrzanym na małym ogniu mleku. Mieszaj tak długo, aż żelatyna całkowicie się rozpuści, nie może być grudek. Pozostałe składniki na białą masę dokładnie wymieszaj w dużej misce, dodaj roztwór z żelatyny. Całość blenduj tak długo, aż masa będzie bardzo gładka (nie może być kawałków kaszy). Jeśli wyda Ci się zbyt mało słodka, możesz dodać więcej ksylitolu. Powstałą masę przelej na wyklejony spód. Wstaw do lodówki na pół godziny.
3. Przygotuj masę czekoladową. Gdy ciacho delikatnie stężeje z góry, możesz zacząć przygotowywać czekoladową masę. Jeśli jednak biała masa wciąż jest w stanie płynnym, odstaw do lodówki i poczekaj jeszcze trochę, w przeciwnym razie masa czekoladowa nie utrzyma się. W rondelku na małym ogniu rozpuść mleczko kokosowe, dodaj połamaną w kostki czekoladę i rozpuść ją, cały czas mieszając. Gdy czekolada przestygnie, wylej ją na górę ciasta.
4. Całość wstaw do lodówki na całą noc.



Proteinowa jaglanka z musem bananowo -  cytrynowym.

Proteinowa jaglanka z musem bananowo - cytrynowym.

Ostatnio mamy sporo wolnego czasu. Właściwie to narzekamy wręcz, że nie wiemy co ze sobą zrobić ! W tygodniu "zwykłym" zazwyczaj poranki wyglądają tak, że walczy się rano o każdą minutę, ale ostatnio bywa wręcz odwrotnie. Zacznij pozytywnie i pożywnie dzień i zamiast klasycznych kanapek czy omleta zaserwuj sobie taką jaglankę. Jej przygotowanie wymaga nieco więcej czasu, ale to akurat masz :) Mus bananowo-cytrynowy jest kwaśny i słodki jednocześnie, świetnie uzupełnia smak owsianki. Zamiast cukru dodałam białko serwatkowe o smaku czekolady od Sante (cena: 54,90 zł)  - link tutaj ! Jest kompozycją koncentratu białek serwatkowych WPC oraz izolatu białek serwatkowych WPI. Świetnie uzupełnia zbilansowaną dietę w najwyższej jakości białko, ma pyszny kremowy smak oraz idealnie się rozpuszcza i nie pieni.


Czego potrzebujemy do przygotowania dwóch porcji jaglanki ?

jaglanka:
- 80 g kaszy jaglanej, ugotowanej na mleku
- miarka odzywki białkowej (u nas Go On Nutrition o smaku czekolady)
- płaska łyżeczka cynamonu
- łyżka masła orzechowego (u nas Go On Nutrition Peanut Butter Smooth)
- sok z połowy cytryny
- łyżeczka miodu

mus bananowy:
- dwa bardzo dojrzałe banany (wybierz te jak najczarniejsze, dzięki czemu będą najsłodsze)
- sok z połowy cytryny
- łyżka mleczka kokosowego (część stała, ta biała)

do ozdoby:
- świeże owoce
- orzechy
- płatki kokosowe

Jak to zrobić?
1. Kaszę ugotuj na mleku, według przepisu na opakowaniu.
2. Ugotowaną kaszę przełóż do sitka, aby delikatnie odsączyć nadmiar mleka.
3. Kaszę przełóż do miski i dodaj pozostałe składniki na jaglankę. Dokładnie wymieszaj.
4. Przygotuj mus: zblenduj składniki na mus na gładką masę.
5. Jaglankę i mus przełóż do miseczki, ozdób świeżymi owocami i bakaliami.


Tajska, gęsta zupa kokosowa z krewetkami.

Tajska, gęsta zupa kokosowa z krewetkami.

Przepis dla fanów wyrazistych smaków, coś innego, nieco orientalnego. W klasycznym przepisie jest dużo więcej oreintalnyhc przypraw, ciężko jest niestety dostać je w lokalnych marketach. Mój przepis jest więc uproszczony i okrojony ale w smaku przepyszny. Warto sobie zapisać :)


Czego potrzebujemy?
- dwie puszki dobrej jakości mleka kokosowego (u mnie Real Thai)
- 450 g białych krewetek (u mnie z Biedronki za około 26 zł za opakowanie)
- 1,5 litra bulionu mięsno-jarzynowego
- 1 duża cebula
- 2 papryczki chilli
- 6 cm korzenia świeżego imbiru
- 6 ząbków czosnku
- 200 g pieczarek
- słoiczek trawy cytrynowej w zalewie, do wykorzystania przy gotowaniu bulionu(ok. 340 g, swoją kupiłam w Lidlu za 6 zł)
- łyżka cukru brązowego
-przyprawy: sól, pieprz, curry, świeża kolendra
- 2 łyżki oleju kokosowego
- sok z dwóch limonek
 
WAŻNE:
Podstawą tej zupy jest porządny bulion. Jeśli chcesz, aby Twoje danie miało odpowiedni smak, zapomnij o kostkach rosołowych, niskiej jakości mięsie czy oszczędzaniu na warzywach. Wywar musi być intensywny. Swój zrobiłam na żeberkach wieprzowych, dużej ilości włoszczyzny, mięsie wołowym, z dodatkiem suszonych grzybów. Nie ma możliwości, żeby rosół się nie udał, trzeba jednak pamiętać o tym, że podstawą jest dobre mięso. Kupując kurczaka w markecie nie liczmy na to, że będzie zupa wyjdzie smaczna. Bulion powinien powoli dochodzić na małym ogniu, aby z mięsa wyciekło jak najwięcej soków. Do gotującego się bulionu należy dodać trawę cytrynową odcedzoną z zalewy. W ten sposób nadamy bulionowi bardziej egzotycznego, cytrynowego posmaku. Do dużego gotującego się garnka wrzucamy też liście laurowe, ziele angielskie, ziarenka pieprzu, jałowiec i lubczyk. A jakie warzywa najlepiej wybrać? U mnie seler, por, pietruszka, marchew, cebula, rzepa.

Pamiętaj też, że o smaku Twojej zupy przesądzi mleko kokosowe. Zrezygnuj z kupna takiego, które ma w składzie całą tablicę mendelejewa a ekstrat z kokosa wynosi w granicach 50-70 %. Nie kupuj mleka marki Blue Dragon, Grace, Thai Coco, Bon Asia. Najlepsze i najłatwiej dostępne na rynku to mleko marki Real Thai.


Jak to zrobić? 

Trzy godziny wcześniej wyciągnij krewetki z zamrażarki i odstaw do całkowitego rozmrożenia.

1. Przygotuj duży garnek. Drobno posiekaj cebulę, czosnek, imbir, papryczki chilli i podsmaż w dużym garnku na oleju kokosowym.  Dodaj drobno posiekane pieczarki i gotuj pod przykryciem na małym ogniu przez kilka minut, aż pieczarki znacznie zmniejszą swoją objętość (około 6-7 minut).
2. Całość zalej zimnym bulionem oraz mlekiem kokosowym. Zblenduj na gładką masę. Zupę najlepiej przecedzić przez durszlak dwa razy, aby pozbyć się niezblendowanych kawałów imbiru oraz czosnku.
3. Dokładnie wymieszaj i gotuj przez 15 minut.
4. Do gotującej się zupy dodaj przyprawy, cukier oraz sok z limonki.

Celowo nie podaję ilości przypraw, osobiście bardzo lubię pikantne dania, dlatego dodaję dużo ostrych przypraw, ale tę kwestię pozostawiam Waszym podniebieniom.

5. Do zupy dodaj krewetki i całość gotuj jeszcze pięć minut na małym ogniu.
6. Zupę możesz podawać z makaronem ryżowym, ryżem, świeżą limonką, świeżym szczypiorkiem albo posiekaną kolendrą.

Zupa będzie dużo smaczniejsza na drugi dzień a pływajcie w niej krewetki nabiorą smaku. Babcia używała terminu, że się "przegryzie". Cokolwiek to oznacza, tak się właśnie stanie :)



Sycący obiad jak z ekskluzywnej restauracji o niskiej zawartości tłuszczu.

Sycący obiad jak z ekskluzywnej restauracji o niskiej zawartości tłuszczu.

Spaghetti z krewetkami w sosie pomidorowo- pomarańczowym.

Kaloryczność jednej porcji: ok.  580 kcal
Przepis na: 2 porcje

Czego potrzebujemy?
- 250 g krewetek białych 
- 120 g makaronu spaghetti z mąki semoliny z pszenicy durum 
- 300 g przecieru pomidorowego 
- duża, obrana i pokrojona w kostkę pomarańcza 
- pięć obranych ząbków czosnku 
- 20 g świeżego imbiru 
- średnia, bardzo drobno posiekana biała cebula
- dwie łyżki oliwy z oliwek 
- łyżka tartego parmezanu 
- przyprawy: sól, pieprz, wędzona papryka, słodka papryka, curry, papryka chilli (wedle uznania)
- świeża, drobno posiekana pietruszka
- dwa plasterki cytryny 
- listki sałaty do ozdoby 

Jak to zrobić?
1. Ząbki czonsku przeciśnij przez praskę, imbir zetrzyj na tarce. Składniki wymieszaj z łyżką oliwy, co posłuży Ci jako marynata do krewetek.
2. Krewetki przełóż do szklanej miski i marynuj przez całą noc.
3. Makaron ugotuj wedug przepisu na opakowaniu.
4. Na patelni rozgrzej łyżkę oliwy z oliwek, wrzuć zamarynowane krewetki oraz drobno posiekaną ceulę  i smaż około dwóch minut.
5. Do smażących się krewetek dodaj przecier pomidorowy, drobno posiekaną pietruszkę oraz przyprawy. Całość duś pod przykryciem przez 5 minut. Jeśli lubisz bardziej przyprawione dania możesz dodać więcej ulubionych przypraw, celewo nie piszę ile jakiej przyprawy dodać bo w tej kwestii każdy z nas ma inne upodobania. Osobiście wolę bardziej wyraziste smaki, dodaję więc zwykle dużo chilli ale to oczywiście kwestia upodobań. 
6. Do gotowego sosu dodaj pokrojoną w kostkę pomarańczę i delikatnie wymieszaj. Koniecznie zrób to na sam koniec, w przeciwnym wypadku pomarańcza będzie całkowicie rozgotowana. Jeśli w trakcie krojenia na desce zostanie sporo soku, wlej go na patelnię.
7. Porcję makaronu oblej sosem z krewetkami, posyp połową łyżki parmezanu oraz ozdób liśćmi sałaty. Podawaj z plasterkiem cytryny.

Oczywiście podany przepis możesz zrobić w wersji z każdym innym makaronem albo ryżem.
Wilgotny sernik ze słonym karmelem #NIEFIT

Wilgotny sernik ze słonym karmelem #NIEFIT

Serniczek to zdeydowanie jedno z moich ulubionych ciast. Choć większość z nas korzysta z podobnego przepisu, u kazdego smkuje on zupełnie inaczej. W moje gusta trafia ten ciężki, wilgotny o intensywnym smaku ale najczęściej trafiam na suchy i niewyraźny. Przejrzałam więc różne przepisy, zmodyfikowałam składniki i wyszło coś, co mogłabym nazwać: "dokładnie o to mi chodziło" ! Dzisiejszy przepis nie jest fit, wręcz przeciwnie, jest bardzo fat i zdecydowaniem nie polecam go osobom przestrzegającym ścisłej diety. Moja ochota na taki właśnie serniczek byla jednak tak ogromna, że kalorie postanowilam odłożyć na bok (przynajmniej dziś). Jeśli szykuje Wam się domowe przyjęcie albo rodzinna impreza to ten przepis będzie idealny, pod warunkiem że Wasi goście nie są zafiksowani na punkcie tłuszczu. Jeśli zamierzacie zrobić sernik z naszego przepisu w najbliższym czasie to nie zapomnijcie nas oznaczyć, chętnie udostępnimy Wasze wypieczki u siebie.

WAŻNE
* Przed przystąpieniem do pieczenia wyciągnij wszystkie składniki z lodówki. Najpiej zrobić to na mniej więcej godzinę przed gotowaniem. Kiedy ogrzeją się do temperatury pokojowej, możemt zaczynać.

* Nie oszczędzaj na jajkach. Koniecznie skorzystaj z zerówek.

* Jeśli nie masz w domu maszynki, przez co nie jesteś w stanie zmielić sera i stawiasz na ten gotowy z kubełka pamiętaj o tym, aby kupić twaróg zmielony trzykrotnie z tzw. kubełka a nie "ser na sernik" o konsystencji jogurtu. Polecam: twagór sernikowy mielony Piątnica; Delfika serek śmietankowy; Julika serek śmietankowy. Nie polecam: Pilos twaróg sernikowy; President twaróg serikowy; Włoszczowa twaróg na sernik

* W trakcie pieczenia nie otwieraj piekarnika.

Czego potrzeujemy?
masa serowa:
- 1 kg twarogu sernikowego
- 250 g serka mascarpone
- 125 ml śmietanki kremówki 36 %
- 100 g roztopionego masła
- 5 jajek
- 1 i 1/4 szklanki cukru do wypieków
- łyżka mąki ziemniaczanej
- opakowanie budyniu waniliowego ( 40g)
polewa słony karmel:
- 300 g masy krówkowej kajmak
- 2 płaskie łyżeczki soli himalajskiej (mniej więcej, wedle uznania)

Jak to zrobić?
1. Piekarnik nagrzej do 180 stopni C.
2. Naszykuj formę. Tortownicę z odpinaną obręczą o średnicy ok. 26 cm posmaruj masłem.
3. Do dużej miski włóz twaróg, serek, cukier, budyń, mąkę. Miksuj, aż masa będzie jednolita
4. Do powstałej masy dodawaj po jednym jajku, cały czas miksując.
5. Dodaj śmietankę oraz masło i miksuj na średnich obrotach do całkowitego połączenia się składników.
6. Powstałą masę wylej na tortownicę i wstaw do środkowej części piekarnika.
7. Piecz przez 15 minut w temperaturze 180 st. C, następnie zmniejsz temperaturę do 120 st.C i piecz przez półtorej godziny (90 minut).
8. Po upieczeniu lekko uchyl piekarnik i poczekaj, aż sernik sam wystygnie.
9. Przygotuj słony karmel: składniki dokładnie połącz przy pomocy dużej łyżki lub miksera. Jeśli uznasz, że masa jest zbyt mało słona, możesz ją dosolić. Osobiścię wolę, kiedy słony posmak jest wyraźnie wyczuwany.
10. Gdy sernik będzie schłodzony do temperatury pokojowej wylej na wierzch słony karmel.
11. Ciatso wstaw do lodówki na całą noc.
12. Podawaj ze świeżīmi owocami.


Jak wrócić do życia po długiej przerwie? Zacznij dobrze Nowy Rok.

Jak wrócić do życia po długiej przerwie? Zacznij dobrze Nowy Rok.

Wiecznie początkujący, tak nazwałabym tych, którzy co najmniej raz w miesiącu decydują się na zmianę nawyków żywieniowych. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że nasze niepowodzenia wynikają zwykle z popełniania ciągle tych samych błędów. Podobno człowiek uczy się na błędach, dlaczego więc od kilku lat bezustannie zaczynasz z tą samą liczbą na wadze? Jedni twierdzą, że wynika to z faktu, że chudnięcie jest niełatwym procesem, wymaga dyscypliny i samozaparcia, które często zatracamy po drodze. Według mnie jednak wynika to z faktu, że nieumiejętnie się do tego zabieramy powielając błędne przekonanie, iż nasze metody są słuszne. Skoro są słuszne, to dlaczego nie działają?

Swojemu odbiciu w  lustrze wiele możemy zarzucić. Znam ludzi zajmujących się fitnessem hobbistycznie, zawodowych sportowców, wiecznie początkujących czy młode mamy walczące o wagę sprzed ciąży. Wszystkie te osoby łączy jeden fakt, z łatwością wskazujemy palcem która partia ciała nadal wymaga poprawy. Ci, których mamy za wzory do naśladowania często sami wcale tak o sobie nie myślą a ich wewnętrzny krytyk podpowiada im, że cały czas jest coś do zmiany. Praca nad swoimi niedoskonałościami jest dobrą cechą charakteru i nie warto jej w sobie tłumić. Owszem, ówczesne wymagania są bardzo oderwane od rzeczywistości ale każdy z nas sam może sobie wyznaczyć własną metę. Podjęcie wyzwania nie jest łatwe, niezależnie od tego czego będzie ono dotyczyło. Jeśli chcesz się nauczyć obcego języka, poprawić swoją skoczność, zacząć grać na pianinie albo zwyczajnie schudnąć wymagało to będzie od Ciebie szeregu tych samych cech. Musisz być zdeterminowany, umieć sobie odmawiać, panować nad pokusami i przestrzegać pewnej dyscypliny. Taki trening osobowości pozytywnie wpływa na wiele aspektów życia a jeśli chcesz siebie polubić, musisz stawiać sobie wyzwania. Oczywiście wiele razy Ci się nie uda bo Twoje słabości Cię przerosną. Warto jednak próbować bo satysfakcjonujące nas rzeczy to te, o które musimy zawalczyć.

10 PATENTÓW, JAK WYTRWAĆ W POSTANOWIENIU:

1. Nie demonizuj i nie gloryfikuj swojej próby przejścia na zdrowy tryb życia. Miliony ludzi na całym świecie zdrowo się prowadzą i nie należy im się za to medal. Traktuj to jak higienę dnia codziennego a nie błogosławiony stan, w którym się znalazłaś. Niech zdrowe wybory będą dla Ciebie czymś oczywistym, jak mycie zębów czy czesanie włosów.

2. Nie podchodź do sprawy zero-jedynkowo. Fakt, że zjadłaś pączka nie oznacza wcale, że cała Twoja dieta legła w gruzach a przez resztę dnia możesz objadać się czym chcesz po to tylko, żeby jutro od nowa zaczynać swój magiczny proces odchudzenia. Zjadłaś pączka? Nic się nie stało, świat się nie zawalił. 

3. Unikaj określeń `zawsze` i `nigdy`. Masz prawo mieć ochotę na coś tłustego i niezdrowego, to normalne. I możesz sobie na to pozwolić, wszystko jest dla ludzi. Masz ochotę obejrzeć film jedząc pizzę z podwójnym serem i pijąc piwo? Zrób to. Ale raz w miesiącu a nie co weekend, jak było do tej pory. 

4. Nie komunikuj całemu światu tego, że od dziś się odchudzasz. Zmiany mają zajść w Twojej głowie. Opowiadając o tym na swojej tablicy, lajkując wszystkie motywujące profile i krytykując każdego, kto publicznie je hamburgera nie sprawisz, że kilogramy będą szybciej znikały. Możesz zachęcić do zmian bliską sobie osobę, z którą nawzajem będziecie się motywować. Róbcie to jednak między sobą, nie zadręczajcie innych swoimi postanowieniami. 

5. Pozbądź się wagi, miarki i przestań codziennie oglądać w lustrze swoje fałdki. Zmiany nie zachodzą z dnia na dzień, nie ma potrzeby codziennie i pod każdym kątem oglądać swoich szerokich bioder. Każda z nas ma swój newralgiczny punkt, nie istnieje ciało idealne. Któregoś dnia spojrzysz na swoje odbicie i zobaczysz sporą różnicę. Na początku jednak lepiej tego nie rób bo tylko się zniechęcisz.

6. Zaakceptuj swoje słabości. Uwielbiasz lody, spaghetti albo żelki? Nie musisz z nich raz na zawsze rezygnować. Na początek postaw sobie drobny cel, np trzy tygodnie bez słodyczy. Jeśli uda Ci się w nim wytrwać, spraw sobie nagrodę w postaci ulubionego dania. 

7. Nie musisz uprawiać wszystkich dyscyplin świata, żeby w końcu nabrać mięśni. Znajdź coś, co sprawia Ci przyjemność i do czego się nie zmuszasz. Każda aktywność fizyczna przynosi rezultaty pod warunkiem, że jest regularna. 

8. Załóż skarbonkę świnkę i wrzucaj do niej wszystkie pieniądze, które potencjalnie wydałabyś na jakieś niezdrowe pokusy. Gdy pod koniec miesiąca uzbiera się większa sumka, wydaj ją na coś ładnego. 

9. Ustal, co jest Twoim największym wrogiem. Nie potrafisz odmówić sobie alkoholu, masz słabość do czekolady albo zajadasz smutki? Gdy zdefiniujesz, co konkretnie jest Twoim największym grzechem, dużo łatwiej będzie Ci go unikać. Jeśli alkohol sprawia, że puszczają Ci hamulce - zrezygnuj z niego całkowicie. Tutaj liczy się już tylko Twoja determinacja i silna wola. 

10. Pokochaj swój nowy tryb życia, zarażaj innych motywacją i pozwól, żeby Twoi bliscy też się zmieniali. Dzieląc się z ludźmi tym co dobre, pozytywna energia wróci do Ciebie podwójnie. Czytaj prasę o tematyce fitnessowej, sprawdzaj nowe przepisy i eksperymentuj z dyscyplinami sportu. Pomnóż swoje szczęście rozdając je wokół.

TRENING SAMOKONTROLI DLA ZDETERMINOWANYCH
Jeden z filozofów, o którym uczyłam się w gimnazjum głosił, że jeżeli jesteś w stanie wytrzymać bez czegoś tydzień to w ogóle nie jest ci to do życia potrzebne. Nie do końca zgadzam się z tą teorią. W końcu Boże Narodzenie jest raz w roku a nikt z nas nie wyobraża sobie życia bez Gwiazdki! Sens w tym, że na pozbycie się złych nawyków potrzebujemy zaledwie kilku dni. W podstawówce obgryzałam paznokcie. Mama smarowała mi palce specjalnym gorzkim lakierem albo zwracała mi publicznie uwagę. Nie pomagało. Dziś już wiem, że sekret tkwi w tym, aby świadomie opierać się pokusie. Może prościej. Najnowszą metodą jest trening samokontroli w najczystszej postaci. Od siebie powiem, że działa, dlatego zdradzę Wam jak. Masz problem ze słodyczami? Nie potrafisz sobie odmówić, gdy na stół wjeżdża paczka chipsów albo krakersy? Kup swoją ulubioną czekoladę i połóż ją na widoku. Gdy najdzie Cię ochota aby po nią sięgnąć, skup całą swoją uwagę na tym bodźcu ale nie ulegaj mu. Zaplanuj, że zjesz ją np. w piątek wieczorem do filmu. Dzięki temu zyskasz kontrolę nad nawykiem. Nad samokontrolą możemy pracować tak samo jak nad umysłem, sprawnością fizyczną albo punktualnością. Gdy Twoim nawykiem są fajki, napoje energetyczne albo piwo, mechanizm jest ten sam. Nie chcę obiecywać, że pozbędziesz się tego nawyku raz na zawsze. W ogóle staram się unikać stwierdzeń: zawsze i nigdy. Słabości się zdarzają i są czymś ludzkim. Taki trening samokontroli nie gwarantuje Ci, że w trakcie imprezy nigdy więcej nie sięgniesz po kawałek pizzy. Chodzi jednak o to, aby nauczyć się w sposób świadomy opierać się pokusie, która prowadzi do niechcianego zachowania. Dobrze moje dzieci, koniec psychologii na dziś. Gdy następnym razem pojawi się pokusa, wróćcie do tego wpisu. Albo ulegnijcie a wtedy zaproszę Was do następnego posta pt. Krótka opowieść o wyrzutach sumienia.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ciało mamy tylko jedno, to samo od początku do końca. Można je ulepszać, podkręcać, odsysać tłuszcz i wycinać żebra ale nie da się go wymienić. I tak jest w stanie wiele przetrwać! Jest cierpliwe więc znosi  te wszystkie  nocne napady głodu, zakrapiane imprezy i brak snu. Bo ciało się dostosowuje, jest elastyczne i chce działać na naszą korzyść. I nie ma opcji, że się starasz a efekty są żadne. Każdy potrafi jeśli włoży w to uczciwą pracę. Po prostu niektóre organizmy bywaj bardziej oporne i potrzebują więcej czasu. Warunkiem jest wewnętrzna dyscyplina, bez podglądania! To nie uderza z dnia na dzień, raczej przychodzi z czasem. Skłamałabym mówiąc, że od zawsze wszystko o sobie wiedziałam. Odważę się nawet stwierdzić, że jestem jednym z najbardziej opornych przypadków, który jest dowodem na to, że jak się człowiek zmotywuje to można. Od czego więc zacząć pracę nad sylwetką? Od porządkach w myśleniu. Większość z nas mniej więcej wie dlaczego jego figura wygląda tak, a nie inaczej i co zrobić aby to zmienić. Ale nie wystarczy wiedzieć, trzeba zmienić codzienność. Często powtarzam, że naszym największym wrogiem jesteśmy my sami, bo nikt nas siłą do kanapy nie przyszywa i nie karmi smalcem. A pokusy? Wiele z nich przestaje istnieć gdy się człowiek odpowiednio nastroi. Jest w nas pewien strach, nie umiem tego nazwać. Po prostu lubimy jeść i boimy się z tego zrezygnować. I wcale nie trzeba. Najfajniejsze w tym zdrowym stylu życia jest to, że czasem można, a nawet trzeba, zrobić sobie od tego przerwę. I to właśnie w trakcie tej przerwy radość płynąca z jedzenia jest podwójna. Gdy masz w głowie ustalone, że to pauza a nie codzienność to bez problemu wracasz na siłownię. To jak ze świętami: wszyscy na nie czekamy ale nikt z nas nie chciałby tak egzystować codziennie.

A na miłe zakończenie wpisu podrzucam Wam pomysł na lekką sałatkę, która idealnie sprawdzi się jako styczniowy detoks od ciężkich, wigilijnych potraw. Pyszna, pożywna, bogata w składniki i minerały a w dodatku bez laktozy i glutenu, warto zrobić.
 Czego potrzebujemy?
- orzechy pekan
- tofu
- czerwona fasola
- granat
- rukola
- sos miodowo-musztardowy (łyżeczka miodu, łyżeczka musztardy, łyżeczka oliwy z oliwek)


Wilgotne ciacho czekoladowo-cynamonowe na świąteczny stoł.

Wilgotne ciacho czekoladowo-cynamonowe na świąteczny stoł.

Ciasta to jedna z najbardziej kalorycznych potraw na stole wigilijnym, ale bez nich nie ma Świąt. W naszym domu rodzinnym zawsze robiliśmy conajmniej trzy różne, cały rok czekałam na bajaderkę, którą mama robi specjalnie dla mnie. W Święta nikt nie myśli o diecie bo od tego one są, żeby sobie szczęśliwie utyć. A może by tak zrobić pyszne ciasto, po które każdy chętnie sięgnie, a które będzie jednocześnie zdrowe ? Nasza propozycja to wilgotne i "mokre" ciasto czekoladowo-cynamonowe z orzechami i powidłami. Nie zawiera mąki (żadnej!) ani laktozy. Koniecznie zapisz sobie ten przepis, nie pożalujesz.


Czego potrzebujemy?
ciasto:
- trzy puszki czerwonej fasoli
- trzy banany
- trzy jajka zerówki
- tabliczka gorzkiej czekolady
- pięć łyżek miodu ekoligicznego
- cztery łyżki masła orzechowego- 10 łyżek oleju lnianego, kokosowego lub innego roślinnego
- 3 łyżki kakao
- łyżka cynamonu
- łyżka przyprawy korzennej- łyżeczka sody oczyszczonej
polewa: 
- tabliczka gorzkiej czekolady
- 8 łyżek mlekaroślinnego lub krowiego
- 2 łyżki oleju kokosowego
- 2 łyżki masła orzechowego
dodatkowo:
- słoiczek powideł śliwkowych (najlepiej domowej roboty)
- 100 g orzechów włoskich
Jak to zrobić?
1. Piekarnik rozgrzej do temperatur 180 st.C
2. Dokładnie wypłucz fasolę, banany obierz ze skórki, czekoladę połam na małe kawałki.
3. Wszystkie składniki na ciasto przełóż do dużej miski i dokładnie zblenduj na gładką masę. CZekolady nie trzeba rozpuszczać jeśli posiadasz dobry blender. Mój bez problemu radzi sobie z kawałkami czekolady, jeśli jednak Twój nie jest wystarczająco ostry, możesz wsześniej czekoladę rozpuścić lub zetrzeć. 
4. Połowę masy przelej do formy wyłożonej papierem do pieczenia.
5. Na połowę masy wyłóż miejscowo powidła, następnie przykryj je pozostałą częścią masy. Pamiętaj, że nie trzeeba tego robić równomiernie, ciasta domowej roboty mają to do siebie, że nie są idealne i to właśnie jest w nich najlepsze !
6. Ciasto obsyp orzechami, całość wstaw do piekarnika na 20 minut. Pamiętaj, że ciasto po upieczeniu musi mieć zakalcowatą formułę. 
7. Pod koniec pieczenia przygotuj polewę. Na małym ogniu podgrzej mleko (nie gotuj) a następnie rozpuść w nim składniki na polewę. 
8. Gdy ciasto będzie gotowe wyjmij je z piekarnika i udekoruj polewą. Odstaw do całkowitego wystudzenia a następnie wstaw do lodówki na dwie godziny. Ciasto musi być porządnie schłodzone, aby nadawało się do podawania. 

Fit Bounty bez pieczenia.

Fit Bounty bez pieczenia.

Przepis idealny dla wszystkich fanów kokosa ! Fit Bounty. Zdrowy zamiennik tradycyjnego i uwielbianego batonika w naszym wykonaniu. Ostatnio ograniczam nabiał więc wykorzysatłam produkty wegańskie, jeśli jednak nie masz z tym problemu, możesz użyć produktów mlecznych. Czekamy na batoniki w Waszym wykonaniu, jeśli uda się komuś zrobić to koniecznie podeślijcie zdjęcie, chętnie wrzucymy je na swój profil.


Czego potrzebujemy?
ciastko:
- 4 łyżki mąki kokosowej
- 1 łyżka ksylitolu
- 2 łyżki masła orzechowego
- 2 łyżki jogurtu wegańskiego (jeśli tolerujesz laktozę, możesz wykorzysatć skyr, natyralny, grecki czy homogrnizowany, wedle uznania)
- 2 łyżki oleju kokosowego

mus kokosowy:
- puszka mleka kokosowego wysokiej jakości
- 4 łyżki mleka w proszku bez laktozy (jeśli tolerujesz laktozę, możesz wykorzystać tradycyjne mleko w proszku)
- 100 g wiórkow lub płatków kokosowych
- łyżk mąki kokosowej


polewa:
- tabliczka gorzkiej czekolady
-2 łyżki oleju kokosowego
- 2 łyżki mleczka kokosowego

dodatkowo:
- 50 g wiórków lub płatków kokosowych

Jak to zrobić?
1. Przygotuj masę kokosową: wszystkie składniki na masę dokładnie zblenderuj na gładko. W zależności od mleczka kokosowego, masa może okazać się za rzadka. Jeśli tak się stanie, koniecznie zagęść ją dodając więcej mleka w proszku, wiórków lub mąki.
2. Przygotuj spód: masło orzechowe i olej rozpuść w kąpieli wodnej. Gdy lekko przestygnie dodaj pozostałe składniki na ciastko. Prostokątną formę wyłóż folią aluminiową, wyklej spód i włóż do zamrażarki na 10 minut.
3. Wyciągnij spód z zamrażarki, masę kokosową wylej na spód i z powrotem wstaw do zamrażarki.
4. Przygotuj polewę: podgrzej mleczko na małym ogniu, dodaj olej i połamaną czekoladę. Całość mieszaj na małym ogniu do całkowitego rozpuszczenia czekolady.
5. Wyjmij formę z zamrażarki, oblej ciasto lekko schłodzoną polewą czekoladową. Całość obsyp u góry wiórkami lub płatkami.
6. Wstaw do lodówki na co najmniej dwie godziny
7. Po wyciągnięciu ciasta z lodówki, pokrój na małe kawałki.
8. Batoniki przechowuj w lodówce.
Fit Snickers bez pieczenia.

Fit Snickers bez pieczenia.

Klasyczny Snickers został wymyślony przez Franklina Clarence`a Marsa w 1930 roku. Prawie 90 lat na rynku a wciąż podbija serca ludzi na całym świecie. Z tego samego względu nie mogło go zabraknąć na naszym blogu. Poczęstuj Fit Snickersem swoich bliskich a już nigdy nie sięgną po wersję sklepową.

Czego potrzebujemy?
ciastko:
- 4 łyżki mąki kokosowej
- 1 łyżka ksylitolu
- 2 łyżki masła orzechowego
- 2 łyżki jogurtu (u nas skyr waniliowy ale możesz użyć wersji wegańskiej)
- 2 łyżki oleju kokosowego

karmel:
- 400 g suszonych datyli
- 1 łyżka masła orzechowego
- 2 płaskie łyżeczki soli himalajskiej

polewa:
- tabliczka gorzkiej czekolady
-2 łyżki oleju kokosowego
- 2 łyżki mleczka kokosowego

dodatkowo:
- 150 g orzeszków arachidowych

Jak to zrobić?
1. Przygotuj karmel: daktyle zalej wrzątkiem i odstaw, w tym czasie zajmij się spodem.
2. Przygotuj spód: masło orzechowe i olej rozpuść w kąpieli wodnej. Gdy lekko przestygnie dodaj pozostałe składniki na ciastko. Prostokątną formę wyłóż folią aluminiową, wylej spód i włóż do zamrażarki.
3.Odlej wodę z daktyli i zblenduj z pozostałymi składnikami na karmel. Wyciągnij spód z zamrażarki, powstały karmel wylej na spód, posyp orzeszkami i z powrotem wstaw do zamrażarki.
4. Przygotuj polewę: podgrzej mleczko na małym ogniu, dodaj olej i połamaną czekoladę. Całość mieszaj na małym ogniu do całkowitego rozpuszczenia czekolady.
5. Wyjmij formę z zamrażarki, oblej ciasto lekko schłodzoną polewą czekoladową. Całość obsyp w góry orzeszkami.
6. Wstaw do lodówki na co najmniej dwie godziny
7. Po wyciągnięciu ciasta z lodówki, pokrój na małe kawałki.
8. Batoniki przechowuj w lodówce.


Fit Kinder Bueno White bez pieczenia.

Fit Kinder Bueno White bez pieczenia.

Zdecydowanie jedna z najpyszniejszych słodyczy dostępnych na rynku, mowa o Kinder Bueno White ! Niepowtarzalny smak i niestety masa cukru i pustych kalorii. Dlatego dziś przybywamy do Was ze zdrowym zamiennikiem, który skutecznie imituje smak Bueno. Jeśli nie radzisz sobie z ochotą na słodkie, takie fit zamienniki pozwolą Ci zwalczyć zachcianki. Do dzieła !

Czego potrzebujemy?
spód:
- 150 g daktyl
- 1 łyżka oleju kokosowego
- 1 łyżka miodu
- 2 łyżki kakao
- 1/2 szklanki mąki kokosowej
warstwa biała:
- 250 g serka mascarpone
- 100 g serka ricotta
- łyżka masła orzechowego kremowego
- płaska łyżka żelatyny + 50 ml mleka
- 4 łyżki ksylitolu
warstwa czekoladowa:
- 100 g serka mascarpone
- 4 kostki gorzkiej czekolady
- łyżka ksylitolu
na samą górę:
- słodkie kakao do oprószenia
- kilka kostek Kinder Bueno White do ozdoby

Jak to zrobić?
1. Przygotuj spód: daktyle drobno pokrój i zalej wrzątkiem. Odstaw na pół godziny. Po upływie tego czasu odlej wodę. Wymieszaj daktyle z pozostałymi składnikami. Całość zblenduj a powstałą masą wyłóż spód formy. Wstaw do lodówki.
2. Przygotuj warstwę białą: mleko z ksylitolem podgrzej na małym ogniu (nie gotuj), rozpuść w nim żelatynę cały czas mieszając. Powstałą mieszankę dokładniej zmiksuj z pozostałymi składnikami na białą warstwę. Całość wylej na spód i wstaw do lodówki.
3. Przygotuj warstwę czekoladową: czekoladę i ksylitol rozpuść w kąpieli wodnej i wymieszaj z serkiem. Całość wylej na schłodzoną warstwę białą.
4. Na koniec oprósz placek kakao przy użyciu sitka i ozdób kawałkami Kinder Bueno.
5. Ciasto wstaw na całą noc do lodówki.
Tradycyjny paprykarz szczeciński domowej roboty.

Tradycyjny paprykarz szczeciński domowej roboty.

Jako dziewczyny urodzone na pomorzu smak szczecińskiego paprykarza już zawsze będziemy kojarzyły z domem. Powstał w połowie lat 60. XX w. jako pomysł na zagospodarowanie odpadów po wykrawaniu kostki rybnej z zamrożonych ryb. Pierwsze puszki paprykarza zeszły z taśmy produkcyjnej w 1967 r i były eksportowane do 32 krajów.  Obecnie paprykarz szczeciński nie jest produkowany w Szczecinie. Ponieważ nazwa „paprykarz szczeciński” nie była zastrzeżona, podobne wyroby rybne pod tą nazwą produkuje wiele różnych firm na terenie kraju. Krótka lekcja historii za nami, tera przejdźmy do wykonania. Prosty, szybki, smaczny i sycący, nie ma sobie równych w starciu ze sklepowymi wersjami. Przed Państwem przepis na domowej roboty paprykarz szczeciński.

Czego potrzebujemy?
- jedna duża wędzona makrela lub pstrąg
- 5 łyżek koncentratu pomidorowego
- pół woreczka ryżu
- 5 łyżek ketchupu pikantnego dobrej jakości (my wykorzystałyśmy nasz ketchup domowej roboty, przepis tutaj ---> klik!)
- łyżeczka słodkiej papryki
- łyżeczka ostrej papryki
- łyżeczka cukru
- łyżeczka soli
- łyżeczka pieprzu
- pół łyżeczki mielonego ziela angielskiego
- 7 łyżek oleju rzepakowego nierafinowanego
- 2 marchewki
- 2 cebule
- 3 ząbki czosnku

Jak to zrobić?
1. Ryż ugotuj według przepisu na opakowaniu.
2. Cebule obierz i pokrój w drobną kostkę.
3. Marchew umyj, obierz i zetrzyj na tarce z drobnym okiem.
4. Na trzech rozgrzanych łyżkach oleju podsmaż cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek Dodaj marchew oraz oddzieloną od ości rybę. UWAGA - rybę obieraj bardzo dokładnie, fragmenty ości mogą wyrządzić duże szkody w przypadku połknięcia. Całość podsmażaj na małym ogniu około 5 minut, ryba powinna zacząć się rozpadać.
5. Do powstałej masy dodaj pozostałe składniki na paprykarz. Wszystko dokładnie wymierzaj i smaż na małym ogniu jeszcze 5 minut.
6. Jeśli masa okaże się zbyt sucha, możesz dodać więcej ketchupu lub oleju.
7. Gotowy paprykarz odstaw do wystudzenia. Podawaj ze świeżym pieczywem i ogórkiem konserwowym.



Drożdżówki bezglutenowe z jagodami.

Drożdżówki bezglutenowe z jagodami.

Uwielbiamy jagody w każdej postaci. Swój słoik kupiłyśmy na drodze pod lasem i szczerze przyznamy, że to jedne z najsmaczniejszych, jakie jadłam. Jagodzianki chodzą za mną od dawna, niestety te tradycyjne odpadają ponieważ od jakiegoś czasu unikam glutenu, laktozy i cukru (problemy z cerą znów wróciły więc niezbędne jest zastosowanie odpowiedniej dietoterapii). Troszkę kombinowałam, pierwsze mieszanki wylądowały w śmietniku ale w końcu udało mi się stworzyć zjadliwe, bezglutenowe łakocie. Z pozostałych jagód przygotowałam koktajl z bananem na mleku roślinnym. Jeśli brakuje Wam pomysłów na umilenie sobie letniego poranka, polecam skorzystać z przepisu.

Czego potrzebujemy?
- 500 g świeżych jagód
- 250 g mąki kukurydzianej
- 150 g mąki ziemniaczanej
- 50 g mąki kokosowej
- 50 g świeżych drożdży
- 400 ml mleka roślinnego
- 80 ml oleju kokosowego
- 100 g ksylitolu
- szczypta soli himalajskiej

Polewa:
- 80 g ksylitolu
- 1/3 szklanki mleka roślinnego
- sok wyciśnięty z całej cytryny

Jak to zrobić?
1. Piekarnik rozgrzej do 180 st. C.
2. Mleko podgrzej na małym ogniu. Dodaj ksylitol, drożdże, sól, olej i dokładnie wymieszaj.
3. Do powstałego płynu dodaj wszystkie rodzaje mąki i dokładnie wymieszaj.
4. Wyrobione ciasto odstaw w ciepłe i suche miejsce do wyrośnięcia na 30 minut. Przykryj bawełnianą suchą szmatka.
5. Z powstałego ciasta odrywaj kawałki i kształtuj je na dość grube placki. W środku ułóż jagody, zlep i kulaj do osiągnięcia bułeczki. Z góry posyp jagodami dla ozdoby.
6. Powstałe bułeczki ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
7. Powstałe jagodzianki polej polewą, powstałą z wymieszania wszystkich składników na polewę.
8. Wstaw do piekarnika na pół godziny.
9. Przed podaniem dokładnie wystudź.


Malinowy sernik na zimno.

Malinowy sernik na zimno.

Lato to idealny czas dla wszystkich fanów malin. Są tanie, łatwo dostępne i przepyszne ! Koniecznie zajdź do warzywniaka wracając jutro z pracy i wypróbuj nasz sposób na sernik na zimno.

Czego potrzebujemy?
spód:
- 4 opakowania herbatników typu Petit Beurre
- 100 roztopionego masła
warstwa różowa:
- dowolna ilość świeżych malin
- 2 opakowania serka homogenizowanego
- 2 opakowania galaretki malinowej bez cukru
- 4 łyżki ksylitolu
warstwa biała:
- opakowanie serka mascarpone
- 200 ml jogurtu greckiego
- opakowanie przezroczystej galaretki bez cukru
- 4 łyżki ksylitolu
na górę:
- 2 opakowania galaretki malinowej bez cukru
- 2 łyżki ksylitolu
- maliny do ozdoby

Jak to zrobić?
1. Wykonaj spód: ciastka dokładnie pokrusz, dodaj rozpuszczone masło. Całość dokładnie wymieszaj i wygnieć dno blachy ( u nas blacha 40 x 25 cm)
2. Warstwa różowa: świeże maliny zblenduj z serkiem homogenizowany. Dwie galaretki malinowe rozpuść w dwóch szklankach bardzo gorącej wody, dodaj ksylitol. Uwaga, woda do rozpuszczenia galaretek nie morze być wrząca. Gdy galaretki ostygną dodaj je do masy z serkiem i malinami. Całość dokładnie wymieszaj i wstaw do lodówki na 15 minut. Gdy masa zacznie delikatnie zastygać wylej ją na spód. Różową masę możesz dodatkowo posypać świeżymi malinami. Całość wstaw do lodówki.
3. Warstwa biała: serek mascarpone wymieszaj z jogurtem greckim. Przezroczystą galaretkę rozpuść w szklance gorącej wody, dodaj ksylitol. Gdy galaretka ostygnie dodaj ją do masy serowo- jogurtowej i dokładnie wymieszaj. Dokładnie wymieszaną białą warstwę wstaw do lodówki na 15 minut. Tężejącą białą warstwę wylej na warstwę różową. Całość wstaw do lodówki na godzinę.
4. Góra: na koniec rozpuść w dwóch szklankach gorącej wody dwie malinowe galaretki, dodaj ksylitol. Odstaw do ostygnięcia na 15 minut a gdy galaretka zacznie tężeć, wylej ją na górę sernika. Posyp malinami. Ciasto wstaw do lodówki na całą noc.



Prosty sernik jogurtowy.

Prosty sernik jogurtowy.

Weekend zbliża się wielkimi krokami! Taki serniczek z pewnością ucieszy Twoich gości i sprawi, że w oczach przybyłych staniesz się Perfekcyjną Panią Domu. Nie żeby to było jakieś istotne, właściwie to w ogóle nie jest bo bycie kimś perfekcyjnym jest raczej nudne, ale domowe wypieki zawsze się ceni więc na pewno zyskasz uznanie. Pomimo tego, że uważam się za kobietę troszkę nowoczesną, to  jestem wierna domowym tradycjom a w naszej rodzinie kobiety od zawsze robiły przepyszne ciasta. Moje wypieki w wersji odchudzonej są dalekie od Królewicza babci, ale cóż, smakołyki naszych babć nie mają konkurencji. Koniecznie zapisz sobie gdzieś poniższy przepis, naprawdę warto :)
Czego potrzebujemy?

spód:
- 4 żółtka
- łyżka masła orzechowego
- 10 łyżek otrębów
- 6 łyżek mleka

masa serowa:
- 400 g sera twarogowego
- 400 g serka homogenizowanego
- 4 białka
- 4 łyżeczki cukru brązowego
- 3 łyżki miodu ekologicznego
- 2 budynie w proszku

do ozdoby:
- świeże owoce
- płatki migdałowe
- bakalie
- wedle uznania :)

Jak to zrobić?
1. Piekarnik rozgrzej do temperatury 160 st.C
2. Białka oddziel od żółtek.
3. Dokładnie wymieszaj ze wszystkimi składnikami na spód.
4. Tortownicę wyłóż papierem do pieczenia i wygnieć ciastem na spód. Wstaw do piekarnika na 10 minut. Po zapieczeniu  odstaw do studzenia.
5. Białka ubijaj na sztywną pianę, dodaj cukier cały czas ubijając.
6. Ser twarogowy i homogenizowany wymieszaj z budyniami i miodem, powstałą masę połącz z pianą z białek.
7. Masę serową wylej na podpieczony spód.
8. Piecz około 50 minut. Po upieczeniu wyłącz piekarnik i zostaw ciasto do ostygnięcia (dzięki temu się nie opadnie).

Ciasto białkowe z ciecierzycy.

Ciasto białkowe z ciecierzycy.

Ciasta z warzyw (buraka, marchewki, batata, cieciorki, fasoli) często wywołują grymas na twarzach fanów słodkości. Poniekąd jesteśmy w stanie to zrozumieć, ponieważ same bardzo nie lubimy wypieków, w których warzywny składnik jest wyraźnie odczuwany. Jesteśmy zdecydowanymi fankami fit słodkości, które tak oscarowo udają te klasyczne formy. Dzisiejsze ciasto z cieciorki smakuje tak pysznie, że nikt nie zorientuje się z czego zostało wykonane. 

Czego potrzebujemy?
ciasto:
- 400 g ciecierzycy konserwowej
- trzy banany
- trzy jajka
- 250 g gorzkiej czekolady
- dwie łyżki miodu lub ksylitolu
- 4 łyżki masa orzechowego 
- łyżeczka przyprawy korzennej
- łyżeczka sody oczyszczonej


Jak to zrobić?
1. Piekarnik rozgrzej do temperatur 170 st.C
2. Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej.
3. Białka oddziel od żółtek i ubij na sztywną pianę, następnie dodaj żółtka i cały czas ubijaj.
4. Do ubitych jaj dodaj wszystkie składniki na placka i zblenduj na gładką masę.
5. Ciasto przelej na formę wyłożoną papierem do pieczenia, piecz przez 20 minut. Placek musi być wilgotny, dlatego powinien być lekko niedopieczony.
6. Po upieczeniu ciasta wyjmij je z piekarnika, odstaw do ostudzenia a następnie wstaw do lodówki na 2 godziny.
7. Udekoruj ulubionymi owocami. 



Tiramisu idealne.

Tiramisu idealne.

W naszej opinii, jest to jeden z najpyszniejszych smakołyków świata ! Próbowałyśmy go zarówno w polskich jak i włoskich knajpkach i wiecie co? Żaden nie smakował nam tak dobrze, jak ten własny ! Raz było za słodko, przez co zbyt mdło, innym razem zbyt kawowo albo alkoholowo. A już najbardziej nie lubimy Tiramisu w wersji  z bitą śmietaną ze spreju i z dodatkiem żelatyny i innych sztucznych fix'ów, żeby "stało" ( o tak, taką właśnie opcję zaserwowano Pati w jednej z krakowskich restauracji). Metodą prób i błędów powstał nasz własny przepis. Ważne są bowiem proporcje, czas tężenia i serce, jakie wkładasz w jego tworzenie. Mamy nadzieję, że będzie Wam smakowało równie dobrze, jak nam.

Czego potrzebujemy?
- 800 g włoskich, podłużnych biszkoptów (my kupiłyśmy w Lidlu)
- 750 g serka mascarpone
- 5  dużych, wiejskich  jaj albo sześć średnich (jakość jaj jest niesamowicie ważna, nie mogą być jajka ściółkowe!)
- 150 ml Amaretto
- 3 łyżki cukru
- dwa kubki schłodzonej kawy espresso (lub więcej)
- kakao do posypania (my użyłyśmy słodkiego)

Jak to zrobić?
1. Białko oddziel od żółtek. Żółtka ubijaj razem z cukrem na jasną, puszystą pianę. Dodaj mascarpone i ubijaj do całkowitego połączenia składników.
2. Białka ubij na bardzo sztywną pianę. Ubite białka delikatnie zmieszaj szpatułką do masy mascarpone. Dodaj likier Amaretto i wymieszaj.
3. Biszkopty pojedynczo zanurzaj w kawie z obu stron i układaj jeden obok drugiego w naczyniu o formie prostokątnej. Może być szklane lub plastikowe pudełko albo blacha. Ułożone biszkopty możesz jeszcze delikatnie skropić likierem Amaretto.
4. Na wyłożone biszkopty wylej połowę masy mascarpone.
5. Wyłóż drugą warstwę nasączonych biszkoptów i wylej drugą część masy serowej.
6. Wstaw do lodówki na co najmniej 6 godzin (lub dłużej).
7. Przed podaniem oprószyć ciasto kakao.
8. Możesz podawać ze świeżymi owocami, np. mailami albo borówkami.

Pizza idealna.

Pizza idealna.

Znacie kogoś, kto nie lubi pizzy? Wiadomo, że nie, bo ktoś taki ie istnieje ! Dzielimy się z Wami przepisem na najpyszniejsza pizzę domową, która nie ma sobie równych w starciu z wersją z pizzerii. A wiesz dlaczego? Dlatego, że przyrządzając tę domową wkładasz w nią mnóstwo serca. Do wykonania naszej wykorzystałyśmy ser Cheddar, szynkę z kurcząt, świeże pomidory i rukolę ale kwestię dodatków pozostawiamy Tobie. Podobno można w niektórych knajpach znaleźć pizzę na słodko (np. z nutellą i bananem). Ciężko jest nam wyobrazić sobie taką kombinację i mimo wszystko wolimy pozostać przy wersji tradycyjnej.


składniki na ciasto:
- 3 szklanki mąki pszennej typ 450 + dwie łyżki
- 25 g świeżych drożdży
- szklanka ciepłej wody
- 2 łyżki cukru brązowego
- łyżeczka soli
- 3 łyżki oliwy z oliwek

składniki na sos:
- 250 ml przecieru pomidorowego
- 2 łyżki oliwy
- 2 ząbki czosnku
- sól, pieprz, cukier
- świeże listki bazylii

składniki na pizzę:
- wedle uznania

Jak to zrobić?
1. Robimy rozczyn: świeże drożdże ociepl (muszą mieć temperaturę pokojową). Drożdże rozpuść w ciepłej wodzie, dodaj 2 łyżki mąki oraz cukier, dokładnie wymieszaj i odstawić na ok. 10 minut do wyrośnięcia. Rozczyn powinien zwiększyć się trzykrotnie.
2. Rozczyn mieszamy ze składnikami: mąkę przesiej do dużej  miski, wymieszaj z solą, zrób wgłębienie w środku i wlej w rozczyn. Zagniataj mąkę do środka i mieszaj składniki do całkowitego połączenia, pod koniec dodaj jeszcze oliwę.
3. Wyrabiamy ciasto: połączone składniki wyłóż na stolnicę oprószoną mąką. Wyrabiaj, aż ciasto będzie elastyczne i gładkie (około 10-15 minut). Wyrobione ciasto włóż do dużej miski, przykryj ściereczką i odstawić na ok. 1 godzinę do wyrośnięcia.
4. Dzielimy ciasto: Wyrośnięte ciasto podziel na 2 części (kulki) i odłóż na ok. 5 minut pod ściereczką.
5. Wykładamy ciasto na blachę: blachy nasmaruj oliwą, na środek wyłóż kulkę ciasta i rozprowadź palcami po całej powierzchni. Pamiętaj o zachowaniu tzw. 'rantów'.
6. Sos pomidorowy: w małym garnku podsmaż na dwóch łyżkach oliwy dwa ząbki czosnku, dodaj 250 ml przecieru pomidorowego i chwilę gotuj. Dodaj pół łyżeczki soli, pół łyżeczki cukru, pieprz i kilka listków świeżej bazylii. Całość gotuj około 7 minut.
7. Wykładamy składniki: wyłóż warstwę sosu pomidorowego na ciasto, obsyp startym serem oraz ulubionymi dodatkami wedle uznania.
8. Pieczenie: piecz pizzę w maksymalnie nagrzanym piekarniku (minimum 250 st.C) przez około 10 minut.

Torcik Oreo, 50% fit 50% fat.

Torcik Oreo, 50% fit 50% fat.

Od nadmiaru czegokolwiek można zwariować, to samo tyczy się zdrowia. Bo przecież to psychiczne też się liczy a w życiu najważniejszy jest balans. Dziś przybywamy do Was z przepisem, który przypadnie do gustu każdemu. Jeśli czujesz wyrzuty sumienia z powodu ciasteczek Oreo to możesz wykonać sam sernik. Ale pamiętaj o tym, że bez Oreo to już nie to samo :( Dlatego bądź nielegalny i wykonaj wszystko wedle naszej instrukcji :D


Czego potrzebujemy:
biszkopt:
- 5 jajek
- 5 łyżek ksylitolu
- 30 g skrobi ziemniaczanej
- 70 g mąki kokosowej
- 30 g mąki ryżowej
masa serowa:
- 500 g twarogu sernikowego
- 500 g jogurtu greckiego
- 1/2 szklanki mleka
- 150 g śmietanki 30 %
- 4 łyżki miodu lub ksylitolu
- 2 łyżki żelatyny spożywczej
do ozdoby:
- opakowanie pokruszonych ciasteczek Oreo (16 sztuk)

Jak to zrobić?
1. Piekarnik rozgrzej do 180 st. C.
2. Przygotuj biszkopt: białka oddziel od żółtek i ubij na sztywną pianę. Następnie dodaj cukier, cały czas ubijając. Gdy białka z cukrem będą ubite na sztywną pianę, powoli dodawaj żółtka, nie przestając ubijać. Powoli dodawaj pozostałe składniki na ciasto, miksując do całkowitego połączenia. Masę na ciasto przelej do wyłożonej papierem tortownicy i piecz około 20 minut. Po zapieczeniu wyjmij formę z piekarnika i odstaw do wystudzenia.
3. Przygotuj masę serową: mleko zagotuj i odstaw z ognia, wsyp żelatynę i dokładnie mieszaj do całkowitego rozpuszczenia. W dużej misce wymieszaj twaróg, jogurt, śmietankę i miód. Do jeszcze ciepłej żelatyny dodaj 2 łyżki masy serowej i wymieszaj. Dodaj kolejne 2 łyżki masy serowej i znów wymieszaj (najlepiej trzepaczką). Powtórz to samo jeszcze z kilkoma łyżkami masy serowej, następnie przełóż masę z żelatyną do pozostałej masy serowej i roztrzep na jednolitą masę.
4. Powstałą masę serową wylej na schłodzony spód biszkoptowy i obsyp ciasteczkami Oreo.
5. Wstaw do lodówki na kilka godzin do całkowitego stężenia.
Wilgotne Brownie bez wyrzutów sumienia.

Wilgotne Brownie bez wyrzutów sumienia.

Coś pysznego i słodkiego, czym można zajadać się bez wyrzutów sumienia? Czy taki przysmak istnieje? TAK! Mocno czekoladowe i wilgotne, czyli dokładnie tak, jak uwielbiamy. Świetnie sprawdza się na śniadanie, do kawki albo po treningu. Nasz ostatni przepis na brownie cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że przybywamy z kolejnym :D Zmodyfikowana wersja, ale równie pyszna. U nas bez polewy, ale jeśli chcesz sobie jeszcze bardziej dogodzić, śmiało możesz dodatkowo dorobić czekoladową polewę.


Czego potrzebujemy?
- 500 g suszonych daktyli
- 3 banany
- trzy jajka zerówki
- 150 g mąki kukurydzianej
- 2 czubate łyżki skrobi ziemniaczanej
- łyżka miodu
- dwie tabliczki gorzkiej czekolady minimum 80 % kakao
- łyżeczka sody oczyszczonej
- pół puszki czerwonej fasoli

Jak to zrobić?
1. Daktyle zalej wrzątkiem i odstaw na kilka godzin. Najlepiej zrób to dzień wcześniej, porządnie namoczone o wiele lepiej się blendują.
2. Piekarnik rozgrzej do 150 stopni.
3. Wszystkie składniki na brownie dokładnie zblenduj na gładką masę. 
4. Masę wylej na formę, wyłożoną papierem do pieczenia.
5. Wstaw do piekarnika na 20 minut. Przy wyciąganiu ciasto musi być delikatnie płynne i niedopieczone w środku, następnie odstaw je do wystygnięcia i wstaw do lodówki na 2 godziny. 
6. Możesz udekorować czekoladową polewą albo wiórkami kokosowymi. 

Szybki i zdrowy posiłek po treningu.

Szybki i zdrowy posiłek po treningu.

Chcesz schudnąć, chcesz wyglądać lepiej, chcesz wyrzeźbić swoją sylwetkę? Musisz jeść! To nadrzędna zasada, będąca podstawą naszego zdrowia psychicznego i fizycznego. Ilość i jakość posiłków to szalenie ważny aspekt, ale nie jedyny. Warto też przyjrzeć się bliżej makroskładnikom( białko, węglowodany, tłuszcze) Twojej diety. Fakt, że posiłek jest skomponowany ze zdrowych składników nie oznacza wcale, że dostarczy Ci niezbędnych elementów. Mały przykład: będąc w liceum wpadłam na wspaniały pomysł, że pozbędę się kilku dodatkowych centymetrów przed studniówką. Moja wiedza na temat żywienia była w tamtym okresie żadna, zdecydowałam więc, że odstawię wszystko to, co tłuste, bo przecież to tłuszcz jest odpowiedzialny za moje niesforne boczki. Przez dwa tygodnie jadłam tylko to, co nie zawiera go w składzie. Czy schudłam? Oczywiście, zeszło mi ponad 3 kg, czyli dokładnie tyle, ile chciałam. Problem wystąpił jednak po miesiącu, kiedy mój organizm zaczął odreagowywać tę ubogą dietę. W efekcie,  procent tkanki tłuszczowej w moim organizmie był dużo wyższy, niż przed rozpoczęciem diety. Pamiętajmy więc, że wyrzucając z diety którykolwiek z makroskładników (zwykle jest to tłuszcz) nie sprawisz, że szybciej pozbędziesz się uciążliwego brzuszka czy bioder. Swoje posiłki zaplanuj z głową, biorąc również pod uwagę swoją aktywność fizyczną. Posiłek po treningowy rządzi się kilkoma zasadami i krąży wokół niego mnóstwo mitów. Dziś postaramy się je wszystkie rozwiać.

MIT: Lepiej gdy zrezygnuję z posiłku, gdy późno kończę trening.
FAKT: Bez względu na cel i godzinę treningu, posiłek po ma kluczowe znaczenie i nie należy go opuszczać.


MIT: Jeśli chcę spalić tkankę tłuszczową, lepiej będzie gdy po treningu nic nie zjem.
FAKT: Kluczową rolę w spalaniu tkanki tłuszczowej odgrywa budowanie masy mięśniowej, co zapewni tylko i wyłącznie odpowiednio skomponowana dieta, dostarczająca konkretnej ilości białka. Fakt pomijania posiłku po treningu przyczynia się do rozpadu mięśni a nie do spalania tłuszczu.


MIT: Posiłek po treningu należy zjeść tuż po wyjściu z siłowni.
FAKT: Posiłek po aktywności należy dostarczyć do 2 godzin po wysiłku. 


MIT: Po treningu należy wypić odżywkę białkową.
FAKT: Po treningu należy dostarczyć organizmowi posiłek składający się z białek i węglowodanów, nie jest powiedziane, że musi to być białkowy koktajl.


MIT: Po treningu warto sięgnąć po proteinowy batonik.
FAKT: Może to być dobre rozwiązanie, ale niekoniecznie musi tak być. Na rynku jest bowiem mnóstwo produktów pseudo fit, które obiecują dużą zawartość protein a w rezultacie mają w składzie syrop glukozowo-fruktozowy, tłuszcze utwardzone czy olej palmowy.


ZAPAMIĘTAJ: Trening zużywa glikogen mięśniowy (polisaharyd) oraz białko mięśniowe, należy je więc uzupełnić. Połączenie węglowodanów i białka w posiłku zapewnia uwolnienie insuliny, dzięki czemu lepiej zachodzi odbudowa głównego paliwa dla mięśni, czyli glikogenu.


Zamiast opisywać, jak powinien wyglądać posiłek po treningu, po prostu pokażemy Wam nasze ulubione propozycje. Każdą z tych porpozycji jesteś w stanie wziąć ze sobą, wystarczy plastikowe pudełko a swój lunch zabierzesz gdzie tylko zechcesz. Standardowe posiłki po treningu to gotowany kurczak, ryż, brokuł, odżywka białkowa albo owsianka. A my dziś przygotowałyśmy dla Was listę trochę bardziej urozmaiconych dań. Skorzystaj z którejś z nich  przekonasz się, że zdrowo nie oznacza nudno.


1. JAJKO SADZONE Z KASZĄ BULGUR, SOSEM POMIDOROWYM I WARZYWAMI.

Kasze ponownie wracają na nasze polskie stoły. Z badań wynika, że z roku na rok jemy mniej chleba i ziemniaków za to chętniej sięgamy po kasze wszelkiego rodzaju. I słusznie. Ponadto, to właśnie kasza była podstawą naszej staropolskiej kuchni, dopiero w XVII wieku ze stołu zepchnął ją chleb. Może warto więc wrócić do korzeni? My postawiłyśmy na kaszę bulgur bo ma najwięcej wartości odżywczych spośród kasz pszenicznych (kuskus, kasza manna), posiada dwa razy więcej błonnika niż pozostałe kasze pszeniczne i jest najmniej kaloryczna spośród kasz pszenicznych. Do tego jajko sadzone, sos pomidorowy i warzywa wedle uznania. 
2.SMACZNY LUNCHBOX PO PORANNYM TRENINGU, CZYLI ŚNIADANIE W BIEGU
Co zjeść po porannym treningu, co dostarczy niezbędnych składników i będzie idealne na śniadanie? Wiadomo, że kanapki najlepiej smakują przyrządzone na świeżo, to samo tyczu się naleśników, gofrów czy pancakes. A gdyby tak niezbędne do stworzenia pysznej kanapki składniki zabrać ze sobą i skomponować z nich kanapkę tuż przed zjedzeniem? Zadanie niełatwe, ale znalazłyśmy produkt, który sprawdzi się w roli potreningowego przysmaku a dzięki swojemu poręcznemu, niewielkiemu opakowaniu idealnie zmieści się do śniadaniowego pudełka. Mowa o serku twarogowym Mini Almette, którego przedstawiamy Wam w kilku różnych wariantach, zarówno na słono jak i na słodko.

Gofry proteinowe z serkiem Mini Almette , suszonymi daktylami i owocami.
Dla fanów posiłku po treningu na słodko. Uwielbiamy gofry w każdej postaci a gofrownica okazała się najlepszą inwestycją tego roku. Świetnie się sprawdzą ze świeżymi owocami, z dżemem albo jogurtem.

Ciasto: 2 białka + jedno żółtko, 30 g mąki orkiszowej, 20 g odżywki białkowej, szczypta soli, pół łyżeczki miodu

Do swojego obiadowego pudełka możesz również włożyć śmietankowy serek twarogowy, który świetnie komponuje się z goframi oraz owocami. My wybrałyśmy Mini Almette, ponieważ małe, poręczne opakowanie sprawia, że możemy je ze sobą wszędzie zabrać. Idealnie mieści się do lunchboxa a jedno opakowanie to porcja, która wystarcza akurat na jednego gofra, czyli w sam raz na raz ! Dodatkową zaletą jest fakt, że danie to możesz zjeść bez użycia sztućców, za łyżeczkę posłużą oderwane kawałki gofra, którymi możesz nabierać puszysty serek. Świetne rozwiązanie w podróży, w pociągu albo w trakcie aktywnego dnia.

Frytki z batata z serkiem śmietankowym Mini Almette w formie dipu, pomidorki koktajlowe.
Warto jeść bataty bo zawierają prawie wszystkie niezbędne człowiekowi witaminy i minerały. Są dużo lepszym źródłem błonnika niż większość produktów zbożowych, co świetnie wpływa na nasz metabolizm. Mają niski ładunek glikemiczny, dostarczają mnóstwo przeciwutleniaczy oraz są bardzo sycące. Z batatów jesteś w stanie wyczarować mnóstwo pysznych rzeczy takie jak placki, chipsy czy właśnie frytki. U nas w zestawieniu ze  śmietankowym dipem, który dopełnia ich słodkawy smak. Do tego pomidorki koktajlowe i śniadanie po treningu gotowe! 

Kokosowe naleśniki bez glutenu z bananem, serkiem śmietankowym Mini Almette  i płatkami kokosowymi.
Przepis pochodzi z naszej autorskiej książki "Słodko Zdrowe". Zwykle zestawiamy je z prażonym jabłkiem albo powidłami ale w połączeniu ze śmietankowym serkiem smakują chyba najlepiej. Suche naleśniki włóż do śniadaniowego pudełka, weź ze sobą Mini Almette i jedz go wybierając z pudełka przy pomocy naleśnika. Dzięki temu będziesz miała pewność, że naleśnik nie nasiąknie w trakcie transportu a serek nie wypłynie.

Kanapka z gotowanym jajkiem, serkiem śmietankowym Mini Almette i warzywami.
Chyba najbardziej śniadaniowa opcja z możliwych i jednocześnie nasza ulubiona. Jesteśmy ogromnymi fankami chleba i nie zaliczamy się do grona trenerów, którzy kategorycznie odrzucają jedzenie chleba na diecie. W połączeniu z odpowiednimi składnikami taka kanapka jest wartościowym posiłkiem i nie trzeba z niej rezygnować chcąc zrzucić parę centymetrów. U nas w zestawieniu z sałatką z rukoli i rzodkiewką. Rukolę warto odrobinę skropić oliwą, wtedy jest jeszcze pyszniejsza. 


3. MIELONA PIERŚ Z INDYKA W POMIDORACH Z KASZĄ GRYCZANĄ I SZPINAKIEM.
Pamiętaj o tym, aby nie kupować gotowego mięsa mielonego w paczkach, ponieważ nigdy nie masz pewności co znajduje się w środku. W każdej masarni na miejscu zmielą wybrany przez Ciebie kawałek.

Czego potrzebujemy?
- (składniki na dwie porcje)
- 200 g mielonej piersi indyka
- 6 dużych pieczarek
- 2 ząbki czosnku
- 200 g pomidorów z puszki
- 3 łyżki koncentratu pomidorowego
- 6 listków świeżej bazylii
- sól, kilka kropel Tabasco
- 100 g kaszy gryczanej
- świeże liście szpinaku
- łyżka masła klarowanego lub oliwy

Jak to zrobić?
1. Kaszę ugotuj według przepisu na opakowaniu.
2. Na tarce zetrzyj pieczarki, czosnek drobno posiekaj.
3. Rozgrzej tłuszcz na patelni i podsmaż mięso, dodaj czosnek.
4. Gdy woda odparuje z mięsa dodaj pieczarki, pomidory oraz koncentrat.
5. Dokładnie wymieszaj, przypraw do smaku i duś pod przykryciem jeszcze kilka minut.
6. Danie podawaj z kaszą i liśćmi świeżego szpinaku.

4. SAŁATKA Z BOBEM
Wersja po treningowego posiłku dla osób, które nie jedzą mięsa a chcą dostarczyć odpowiednią ilość białka. Sałatka jest przepyszna! Lekka a jednocześnie sycąca i odżywcza. Bez obaw możesz spakować ją do swojego lunchboxa. W przypadku, kiedy planujesz zabrać ze sobą posiłek w pudełku polecamy wykorzystać całe pomidorki koktajlowe, gdyż nie puszczają wody.

Czego potrzebujemy ?
- 4 łyżki ugotowanego bobu
- 2 łyżki ugotowanego ryżu 
- 2 łyżki ugotowanej soczewicy
- pół świeżego pomidora pokrojonego w kostkę
- trzy drobno pokrojone rzodkiewki
- dwie łyżki skruszonej fety 
- świeży szczypiorek
- sól himalajska do smaku

sos:
- łyżeczka prawdziwego miodu
- łyżeczka łagodnej musztardy delikatesowej 
- łyżka oliwy z oliwek 

Jak to zrobić ?
Wszystkie składniki wymieszaj w dużej misce, dopraw solą wedle uznania. Sałatkę przełóż na duży talerz i oblej sosem, powstałym z połączenia wszystkich składników na sos.
---------------------------------------------------------------------------------------

Mamy nadzieję, że dzisiejszy wpis okazał się dla Was pomocny i podsunął Wam kilka nowych pomysłów na smaczne i zdrowe dania po treningu. W razie pytań jesteśmy do dyspozycji. Śmiało kierujcie swoje pytania do naszej skrzynki na Instagramie @siostrybukowskie Istnieje również możliwość wystawiania anonimowych komentarzy, na które z całą pewnością odpowiemy.

Copyright © 2014 siostry bukowskie. , Blogger