Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LIFESTYLE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LIFESTYLE. Pokaż wszystkie posty
Jak poprawić funkcjonowanie naszych jelit i pozbyć się uczucia wzdęcia?

Jak poprawić funkcjonowanie naszych jelit i pozbyć się uczucia wzdęcia?

Prowadzisz zdrowy tryb życia, uprawiasz sport, dbasz o swoją dietę i stawiasz na wysokiej jakości produkty a mimo to regularnie odczuwasz problemy żołądkowe objawiające się niestrawnością, biegunką, wzdęciami czy gazami jelitowymi? Troszczymy się o skórę, paznokcie czy wątrobę ale czy na pewno wiemy jak zadbać o nasze jelita? Po zjedzonym posiłku często występuje uczucie ciężkości, obwód w Twoim pasie znacznie się powiększa a Ty masz wrażenie, że Twój brzuch jest trzy razy większy niż na czczo? To efekt zbyt dużej ilości gazów w przewodzie pokarmowym, którym warto przyjrzeć się z bliska.

Od początku: jelito jest fragmentem przewodu pokarmowego, w którym zachodzi proces wchłaniania strawionego pokarmu. Jelito cienkie i grube różnią się od siebie nie tylko budową ale także funkcjami. W cienkim wchłaniane są węglowodany, tłuszcze, białka, witaminy oraz minerały, w jelicie grubym natomiast następuje końcowy etap wchłaniania wody, soli mineralnych i elektrolitów z resztek pokarmowych. Przeanalizuj poniższe punkty i zastanów się, co może powodować zburzenia u Ciebie. W większości tego typu przypadków możesz poradzić sobie sam. Dowiedz się jak.

1. Jelita mogą być przeciążone i osłabione jeśli Twoja dieta jest zbyt obfita w wysokokaloryczne produkty, mięso i tłuszcz zwierzęcy i roślinny. Tłuszcz opóźnia opróżniane żołądka. Tłuszcze to niezbędny produkt do prawidłowego funkcjonowania organizmu, jednak zbyt tłusta dieta może nieść za sobą zaburzenia trawienne. Chipsów, słodyczy, słonych przekąsek i fast foodów wymieniać nie będziemy bo to chyba oczywiste. Istnieje jednak kilka produktów, z którymi powinnaś być ostrożna. Należą do nich: smalec, masło, majonez, oleje roślinne, orzechy, tłuste ryby.

2. Pozostając w temacie diety, wśród produktów wywołujących gazy jest mnóstwo zdrowych i wartościowych, po które chętnie sięgamy w codziennej diecie. Produkty szczególnie gazotwórcze to rośliny strączkowe (fasola, soja, groch, soczewica), kapusta, brukselka, brokuły, kalafior, świeża cebula, pieczywo, jabłka, śliwki, grube kasze, grzyby. Nie oznacza to wcale, że trzeba z nich rezygnować. Miej jednak na uwadze, że zjedzenie kaszy pęczak z fasolą przed ważnym wyjściem może okazać się bardzo niekomfortowym doznaniem.

3. Żucie gumy nie tylko powoduje, że połykasz zbyt dużo powietrza ale zawiera ona również sorbitol, związek chemiczny nasilający procesy fermentacyjne jelit i przyspieszające ich perystaltykę. Związek ten zawarty jest również w jabłkach, gruszkach, brzoskwiniach i wiśniach, co wywołuje podobny efekt.

4. Siedzący tryb życia znacznie utrudnia transport gazów w przewodzie pokarmowym. Sport i aktywne spędzanie czasu pomogą Ci przyspieszyć pozbycie się uporczywego uczucia wzdęcia po posiłku.

5. Pracę Twoich jelit mogą zaburzać przyjmowane przez Ciebie antybiotyki, leki przeciwbólowe, antydepresyjne, pigułki antykoncepcyjne, papierosy i alkohol.

6. Nietolerancja na niektóre składniki pokarmowe to sprawa bardzo indywidualna. Nietolerancja glutenu czy laktozy to najpowszechniejsze z dolegliwości. Możesz sprawdzić czy cierpisz na nietolerancję pokarmową wykonując odpowiednie testy. Takie testy to niemały wydatek, jeśli jednak, prócz zaburzenia w funkcjonowaniu jelit, odczuwasz też ogólne osłabienie i ciągłe zmęczenie, brak koncentracji, bóle i obrzęki stawów czy niepokój, takie testy mogą okazać się dla Ciebie pomocne.

7. Stosuj probiotyki. Coraz więcej wskazuje na to, że zdrowe jelita to podstawa zdrowia w ogóle. Możesz im pomóc dostarczając kultury bakteryjne lub drożdże o korzystnym dla zdrowia działaniu. Pomagają one zachować prawidłową florę fizjologiczną. Należą do nich: kapusta kiszona i domowe ogórki kiszone, kwas chlebowy, sok z buraków kiszonych, kefir, maślanka, jogurt naturalny.

8. Szykujesz się na ważny dzień a wzdęcia mogłyby to utrudnić? Przygotuj swój posiłek z produktów o małej zdolności gazotwórczej: ryż, banany, cytrusy, jaja, żółty ser, napoje niegazowane, jogurt, otręby, chude mięso.

9. Dodatkowo: picie napojów przez słomkę sprawi, że do Twojego przewodu pokarmowego dostanie się mniej powietrza. Pomocnym może okazać się również powolne i dokładne żucie pokarmu.
  
10. Stres. Dowiedz się jak wpływa na Twoje zdrowie i pracę całego przewodu pokarmowego. Więcej na ten temat tutaj — klik!

11. 2 litry wody dziennie usprawnią pracę nie tylko Twojego przewodu pokarmowego ale całego organizmu. Doskonale wiemy, jak ważnym składnikiem jest woda a mimo to bardzo często dopuszczamy do sytuacji, że z pragnienia zasycha nam w ustach, boli głowa lub występują zawroty przy gwałtownym wstawaniu. Jeśli czytasz teraz te słowa- sięgnij po szklankę wody. Pamiętaj, że moment w którym odczuwasz wyraźne pragnienie oznacza, że Twój organizm jest już odwodniony. Wodę należy więc pić nienależnie od tego, czy odczuwasz taką fizjologiczną potrzebę. Postaw na tę, która ma pozytywny wpływ na funkcjonowanie Twojego organizmu dzięki zawartym w niej minerałom. Mój wybór to woda Borjomi pochodząca z wulkanicznych głębin Gruzji, pokonująca setki kilometrów, w trakcie których wzbogacają ją unikalne minerały. Polecam ją ze względu na oryginalny, słonawy smak. Wysokonasycona, świetnie gasi pragnienie a w dodatku wydobywana jest w bardzo oszczędny sposób - pozyskiwana jest tylko taka ilość wody, która odnawia się w sposób naturalny.


PAMIĘTAJ:Długotrwałe i bardzo uporczywe zaburzenia perystaltyki jelit mogą być objawem poważnej choroby, powiększeniem któregoś z narządów jamy brzusznej, zapalnymi chorobami jelita czy nowotworu. Wtedy koniecznie należy zwrócić się o pomoc do lekarza.


Co wspomaga pracę jelit ?

Bóle brzucha, wzdęcia, uporczywe gazy. Coraz więcej osób skarży się na problemy trawienne. Wynika to nie tylko ze złej diety. Powodem może być również stres, alergia na niektóre pokarmy, długotrwałe przyjmowanie leków czy jedzenie w pośpiechu. Podstawą przy uprawieniu pracy jelit nadal pozostają, rzecz jasna, warzywa, regularne posiłki, ruch i nawodnienie. Ale banałami zasypywać Was nie będziemy, przejdźmy do konkretów.

Bardzo często pytacie nas o to, czy znamy jakieś naturalne sposoby na usprawnienie pracy jelit. O tym w dalszej części ale wróćmy jeszcze na chwilę do zajęć biologii z czasów gimnazjum. Trawienie rozpoczyna się już w jamie ustnej, gdzie enzym zawarty w ślinie zaczyna trawienie cukrów. Następnie pokarm wędruje do żołądka, gdzie rozkładowi ulegają cukry, częściowemu rozkładowi białka oraz zapoczątkowany zostaje proces trawienia tłuszczy. Później treść pokarmowa trafia do jelita cienkiego, gdzie przebiega dalsze trawienie a na końcu trafia do jelita grubego, gdzie wchłaniana jest woda i część witamin. To wszystko w bardzo uproszczonej wersji. Sens jest taki, że proces ten zachodzi prawidłowo dzięki wydzieleniu odpowiednich enzymów. Aby go usprawnić możemy dopomóc sobie naturalnymi sposobami. Oto one:

 1. Kurkuma (ostryż długi)
Gatunek byliny pochodzący z Indii. Stosowany w tradycyjnej medycynie głównie przy niestrawnościach, zapaleniu jelit i zaburzeniach trawienia.
Jak stosować?
* W formie herbaty. Łyżeczkę kurkumy zalej 0,5 litra wrzątku i parz przez 10 min. Po odcedzeniu dodaj miodu, malin lub cytryny do smaku.
* Jako suplement diety. Kapsułki zawierające ekstrakt z kłącza kurkumy zażywaj dwa razy dziennie, popijając dużą ilością wody.

2. Mniszek lekarski (mlecz) 
Roślina występująca w całej Europie. Rośnie na łąkach, trawnikach i w widnych lasach. Pomimo tego, że ogólnie uznawany jest za uciążliwy chwast, jest to ceniona roślina lecznicza.
Jak stosować?
* W formie herbaty.  Dwie łyżki dostępnego w sklepach zielarskich suszonego korzenia mniszka lekarskiego zalej dwiema szklankami wrzątku. Odstaw do zaparzenia na 10 minut. Tak sporządzony odwar załagodzi problemy trawienne i bóle żołądka.
* Koktajl. Zblenduj jabłko, gruszkę, awokado, podarte liście mniszka i kilka kropel z cytryny. Możesz również dodać miodu lub kilka kropel syropu klonowego. Pamiętaj jednak, żeby zrywać liście tylko w takich miejscach, w których z całą pewnością nie zostały niczym spryskane np. w lasach.

3. Mięta pieprzowa
Aromatyczna roślina, którą kojarzyć możemy z odświeżających gum do żucia czy cukierków. Zielarze zalecają ją na poprawę trawienia tłuszczów, łagodzenie gazów, biegunek oraz zespół jelita drażliwego.
Jak stosować?
* Herbata. Miętowa herbata jest łatwo dostępna zarówno w saszetkach jak i w formie suszonych liści. W przypadku problemów trawiennych najlepiej jest pić ją po każdym posiłku.
* Kapsułki. Dostępny w aptekach suplement diety z olejem z mięty pieprzowej w składzie bardzo dobrze wpływa na zdrowie żołądka. Zaleca się przyjmować kapsułkę rano i wieczorem.
* Koktajl. Świeżą miętę zmiksuj z ulubionymi owocami, Dobrze współgra z bananem lub kiwi. Taki napój to nie tylko orzeźwiająca przekąska, ale również źródło zdrowia i witamin dla naszego organizmu.

4. Pietruszka 
Znamy ją głównie z kuchni. Korzeń chętnie dodajemy do zup i sosów a liście do sałatek. Współczesne ziołolecznictwo znalazło dla niej szereg innych zastosowań. Leczy zapalenia pęcherza, kamicę nerkową a także łagodzi niestrawność. Ponadto żucie jej świeżych liści pomaga na problemy z nieprzyjemnym oddechem.
Jak stosować?
* Dodatek do dań. Świeża pietruszka jest łatwo dostępna w większości sklepów. Warto urozmaicić swoją dietę dodając jej liście do kanapek, makaronów czy wielu innych dań.
* Herbata. Trzy łyżki świeżych listków pietruszki zalej szklanką wrzątku. Odstaw na 5 minut, pij po każdym posiłku.

5. Rumianek
Jedno z najpopularniejszych ziół. Działa uspokajająco, używany do produkcji kremów i kosmetyków. Inną magiczną właściwością tej rośliny jest właśnie łagodzenie niestrawności, rozluźnianie jelit, poprawa trawienia a także utrzymanie prawidłowej równowagi gazów jelitowych.
Jak stosować?
* Herbata. Łyżeczkę suszonego rumianku zalewamy filiżanką wrzątku.
* Kapsułki. Jako uzupełnienie codziennej diety, przyjmowany doustnie 3 razy dziennie.

 6. Kardamon
 Jest to bylina pochodząca z Indii. Po szafranie i wanilii to trzecia najdroższa przyprawa na świecie. W Polsce koszt opakowania 10g to około 5 zł. Leczy skurcze jelit, zgagę, gazy, zaparcia oraz wspomaga trawienie. W sklepach dostępny jest kardamon w strączkach lub mielony.
Jak stosować?
* Herbata. Łyżeczkę nasion kardamonu oraz kilka pasków skórki świeżej pomarańczy zalej dwoma szklankami wrzątku. Parz przez 10 minut. Możesz dodać miodu, goździków lub cynamonu do smaku.
* Nasiona. Dodawaj je do mięs, ryb, gulaszów a także do dań słodkich np. lodów czy deserów.

7. Koper włoski (fenkuł)
 Bliski kuzyn pietruszki, kminku i kopru ogrodowego. Wszystkie części tej rośliny są jadalne. W smaku przypomina anyż lub lukrecję. Koper włoski to dobry sposób na gazy, wzdęcia, podrażnienia żołądka, regulację apetytu i wspomaganie trawienia. 
Jak stosować?
* Herbata. Pól łyżeczki rozgniecionych nasion zalej szklanką wrzątku i zaparzaj przez 10 minut

8. Siemię lniane  
Nasiona lnu to najbogatsze źródło kwasów tłuszczowych omiega-3. Siemię bogate jest w rozpuszczalny błonnik, świetnie działający na zaparcia. W sklepach ze zdrową żywnością znajdziemy je w postaci ziaren, proszku i oleju lnianego.
Jak stosować? 
* Olej. Zwykły olej zamienię na olej lniany i dodawaj jedną łyżkę dziennie do posiłku np. do sałatek czy sosów.  
* Koktajl. Zmiel w mikserze łyżkę ziaren siemienia, dodaj dojrzałego banana, kubek jogurtu naturalnego, miód i maliny. 
* Ziarenka. Dodawaj je do posiłku, np do porannej owsianki.
* Kapsułki. Dostępne w aptece jako suplement diety zażywaj 2 razy dziennie, popijając dużą ilością wody.

9. Imbir 
To jeden z najpopularniejszych dodatków w kuchni. Kochamy go za jego smak i zapach. Korzeń ten jest także zbawienny przy problemach trawiennych i zatruciach. W wielu sklepach ze zdrową żywnością możemy kupić świeży korzeń (cały lub zmielony) oraz imbir suszony w formie herbaty. 
Jak stosować?
* Świeży korzeń. Odkrój ok. 2 cm świeżego imbiru i drobno pokrój. Następnie gotuj w 2 szklankach wody przez 15 minut. Możesz dodać liście ulubionej herbaty, przyprawę korzenną albo miód. Taki wywar usprawni pracę Twoich jelit oraz będzie smacznym pomysłem na chłodne wieczory. Możesz także zetrzeć korzeń na tarce i dodawać do ulubionych potraw kuchni indyjskiej i tajskiej. 
* Herbata. Kupując herbatę imbirową w sklepie zielarskim czy eko zwróć uwagę, aby w jej składzie było przynajmniej 50% imbiru. 

Oprócz wyżej wymienionych istnieje jeszcze cała masa innych ziół i przypraw pomagających w trawieniu. Wybrałyśmy jednak te najłatwiej dostępne w naszym kraju i najlepiej na nas działające. Wiadomo, każdy organizm jest inny i być może będziecie musiały trochę poeksperymentować, żeby znaleźć coś dla siebie. Warto jednak włączyć do swojej diety wyżej wymienione roślinki z ogromną korzyścią dla zdrowia.

Jestem w górach, czyli status niedostępny.

Jestem w górach, czyli status niedostępny.

Nie lubię oglądać wiadomości bo złe informacje mnie przygnębiają a nieszczęście innych (zwłaszcza zwierząt) odbieram bardzo osobiście. Może to ogromna ignorancja z mojej strony a może po prostu mechanizm obronny, ale częściej wolę nie wiedzieć niż przytłaczać się negatywnymi faktami. Mama zawsze mówi, że jestem zbyt wrażliwa jak na życie na tej planecie, chyba ma rację choć cecha ta niejednokrotnie pomogła mi w dokonaniu właściwego wyboru. Jesień to szczególnie melancholijny czas, do świąt jeszcze daleko, lato dawno przeminęło a dzień mieli się z nocą. Jeśli mogłabym mieć wybór, to cały październik i listopad chciałabym spędzić w górach. To chyba jedyne miejsce, gdzie pora roku nie gra roli, gdy jest posępnie to unosi się nad lasem piękna mgła a gdy przejrzyście -  widać najwyższe szczyty. Góry najprawdopodobniej zostały stworzone po to, żeby móc uciec od własnych myśli. Plecak wypełniony ciążącymi wątpliwościami zostawiasz u podnóża szczytu, a gdy z niego schodzisz to problemu już nie ma, w trakcie wędrówki znajdujesz najlepsze rozwiązanie.  W górach można też znaleźć samotność w najpiękniejszym tego słowa znaczeniu, można ze sobą rozmawiać, zachwycać się naturą, chłonąć zapach drzew i zbierać grzyby. To ostatnie bywa szczególnie relaksujące a w tym roku leśne runo okazało się szczególnie płonne (co łatwo zauważyć przeglądając tablicę na Facebooku, każdy szanujący się znajomy obowiązkowo zamieszcza tam fotkę pełnego kosza). Czy to przypadek, że cmentarne święto, deszcz i spadające liście zgromadziły się w tym samym czasie? Są jeszcze moje urodziny w listopadzie ale tu też nie ma się z czego za bardzo cieszyć, w końcu perspektywa nadciągającej trzydziestki potrafi zdrowo zadołować. Pamiętam, że mając osiemnaście lat umyśliłam sobie, że przed trzydziechą będę niczym bohaterka mojego ulubionego serialu: ustawiona finansowo, zawsze dobrze ubrana i popijająca kawkę w najpiękniejszych miejscach świata. Z tych wyobrażeń zostało tylko to ostatnie, z wykreśleniem w najpiękniejszych miejscach świata. Mieszkając razem z moją przyjaciółką w akademiku zawsze po zajęciach włączałyśmy przygody Carrie i nie dopuszczałyśmy do siebie myśli, że życie może okazać się mniej barwne niż najnowsze szpilki od Manolo Blahnika. Jeśli zdarzyło Wam się w ostatnim czasie trochę pomarudzić to głowa do góry, nawet ja, czyli największa optymistka jaką znam, zrzędzę dziś jak ta baba z dowcipów. Zdarza się nawet najbardziej pozytywnym tak więc głowa do góry ! A na poprawę ogólnej formy, zamiast tabletek i syropów polecam las.

W weekend wędrowałam po Babiogórskim Parku Narodowym, polecam na jesienny wypad. Nie ma nic lepszego niż gorąca zupa w schronisku albo kanapka jedzona na przydrożnym kamieniu. Razem z grupą przyjaciół stwierdziliśmy, że ucieczka w góry każdemu z nas dobrze zrobi, spakowaliśmy więc najpotrzebniejsze rzeczy i ruszyliśmy z rana w stronę Babiej Góry. W moim plecaku obowiązkowo znalazły się chusteczki higieniczne, przekąska, ciepła czapka i woda. Bez tej ostatniej nie jestem w stanie funkcjonować i  łapię się na tym, że wypijam ponad 3 litry dziennie. Zwolennikom smaków szczerze mogę polecić Borjomi, jedyną wodę jaką znam, która naturalnie ma smak. Słonawa, nasycona kwasem węglowym i dwutlenkiem azotu świetnie gasi pragnienie i ma dobry wpływ na funkcjonowania całego organizmu. Dodatkowo, woda Borjomi rodzi się w wulkanicznych głębinach Gruzji, pokonuje wiele kilometrów, zanim dotrze do powierzchni ziemi, po drodze wzbogacając się o unikalne minerały, a następnie jest wydobywana ze źródeł doliny Borjomi w sposób najbardziej oszczędny — wydobywana jest tylko taka ilość wody, która odnawia się w sposób naturalny. Jeśli ktoś jeszcze nie próbował to warto. Można ją znaleźć w sklepach Carrefour za około 6 zł.


Prawda o nas samych.

Prawda o nas samych.

Podróżując tramwajem w czasach studenckich obserwowałam kobiety, które mogłyby kupić ten tramwaj ze mną w środku, gdyby tylko zechciały sprzedać swoje buty i torebkę.  Nigdy nie czułam się jedną z tych kobiet, wyłamuję się z kręgu wzdychających do metek i nie czuję zdumienia wobec osób ugruntowujących w ten sposób swoją pozycję społeczną. Znam siebie i wiem, że przy nieograniczonych dochodach nigdy nie byłabym w stanie wydać kilku tysięcy złotych na parę butów, które przy dobrych wiatrach zakładałbym raz do roku. Najpiękniejsze i najmodniejsze rzeczy to w dalszym ciągu kawałek skóry, plastiku lub prestiżu, którego lada chwila nie będzie już gdzie manifestować. Jestem kobietą więc utopijna wizja perfekcyjnego wyglądu kusi mnie jak każdą z nas, staram się jednak świadomie nad nią panować. Im jestem starsza tym bardziej cenię sobie przestrzeń życiową, uczę się racjonalnie zarządzać najmniejszymi kwotami i staram się odróżniać realne potrzeby od tych sztucznie wykreowanych.  Próbuję stawiać na rzeczy wielofunkcyjne i ponadczasowe. To trudne i nie zawsze się udaje, pewnie dlatego cały czas mam w szafie ubrania, których nigdy nie założę ale żal jest mi się ich pozbyć. Rzecz warta jest tyle, ile człowiek jest w stanie za nią zapłacić, niestety za nasz konsumpcjonizm z każdym rokiem płacimy coraz więcej. To nie rewolucja przemysłowa doprowadziła naszą planetę do skraju wycieńczenia, my sami to zrobiliśmy. Ile litrów wody i zanieczyszczeń wytworzyliśmy do stworzenia tych wszystkich niepotrzebnych tshirtów, niewygodnych szpilek, nietrafionych prezentów i kosmetyków w złym odcieniu? Zanim kupisz coś nowego zastanów się, czy naprawdę tego potrzebujesz. Może warto zużyć poprzedni krem do końca, książkę wziąć z biblioteki, sukienkę na jednorazowe wyjście pożyczyć od koleżanki a przy pakowaniu pomidorów zrezygnować z plastikowej siatki? Może warto zastanowić się co dzieje się z tymi wszystkimi opakowaniami jednorazowego użytku, kolekcjami które po zakończeniu sezonu znikają ze sklepowych półek, sprzętami elektronicznymi, które raz do roku wymieniamy na lepszy model ? Może wcale nie potrzebujemy tych wszystkich dupereli, tysięcy produktów żywnościowych w kolorach wściekle tęczowych, batoników i chipsów o każdym możliwym smaku, dziesięciu różnych kostiumów kąpielowych?  Elektryczna szczoteczka do mycia twarzy, interaktywne szachy, kremy i tabletki na nieistniejące przypadłości, przydatny gadżet czy niepotrzebny grat? Jeśli chcesz pomóc planecie możesz walczyć z istniejącymi szkodami albo zminimalizować ich poswatanie. Masz jedno ciało i jedno życie i nie wystarczyłoby Ci czasu, gdybyś chciał teraz zużyć wszystko to, co pragniesz mieć. Życzę sobie samej i Wam wszystkim, żebyśmy zdali sobie w końcu sprawę z tego, że nasza planeta umiera bo zabijamy ją my sami. Nauczymy się zaspokajać realne potrzeby a nie żądze, cokolwiek przydarzy się Ziemi, przytrafi się też człowiekowi. A jak idziesz z psem na spacer to za każdym razem podnieś pięć śmieci, to już bardzo dużo.


Życie z rozstępami. Opowieść naszej czytelniczki.

Życie z rozstępami. Opowieść naszej czytelniczki.

Podobno w pogoni za marzeniami o idealnym wyglądzie współczesna kobieta jest w stanie zainwestować każdą kwotę, aby jak najbardziej zbliżyć się do stereotypowego wyobrażenia o ideale. Jaki jest ideał w 2018 roku? Z pewnością dużo bardziej niedościgniony niż jeszcze 10 lat temu. Nie ma w nim miejsca na cellulit, rozstępy i pryszcze. W pewnych środowiskach implanty piersi czy botox stały się swego rodzaju standardem, jakby kobiecie nie wypadało się starzeć czy przytyć. Jak w tej rzeczywistości mają odnaleźć się osoby, których niedoskonałości na stałe wpisały się w wygląd zewnętrzny? Człowiek, bez względu na płeć, chce się dobrze czuć we własnym ciele, ale czy nie jest przypadkiem tak, że to nam, kobietom, przyszło spełniać dużo bardziej wymagającą rolę? Wczoraj przeglądałam pewną ankietę, przeprowadzoną wśród przechodniów na rynku we Wrocławiu. Pytano o to, czego zażyczyliby sobie od złotej rybki, która mogłaby spełnić ich jedno życzenie. Dokładnie przeanalizowałam odpowiedzi, zawarte w formie tabelki i nie jestem zszokowana faktem, że ludzkie pragnienia są do siebie niesamowicie zbliżone. Wyobrażamy sobie siebie w ciepłych krajach pod palmą, w marmurowej willi na garnku złota albo na jachcie pod błękitną chmurką i do głowy nam nie przychodzi, że jest pewien aspekt, który warunkuje każde to pobożne życzenie. Zdrowie. Bez zdrowia nie byłoby piękna i bogactwa a jeśli nawet, to nie dawałoby to żadnej uciechy, bo naczelnym celem człowieka jest życie. Dziś synonimem piękna są dla nas gwiazdy z Instagrama, których milionowa rzesza fanów każdego dnia rozpływa się w zachwycie nad roznegliżowanymi zdjęciami. Są dla nas synonimem spełnienia, siły, kariery, odwagi... A dla nas piękno kobiety tkwi w jej sile i doświadczeniu, w tym, żeby miała w sobie na tyle determinacji, aby każdy cios od losu traktować jak wyzwanie a nie porażkę.  Pewność siebie i poczucie kobiecości można odnaleźć w każdej kobiecie, zwłaszcza w tej, która doświadczyła w życiu trudu, choroby czy niezczęścia. Dzisiejsza historia Kamili to opowieść o tym, aby nauczyć się cieszyć tym, co dał nam los.

Historia Kamili, 24 lata.
" Moja historia zaczęła się, gdy byłam nastolatką. Mając 16 lat zachorowałam na błoniaste kłębuszkowe zapalenie nerek. Główne objawy choroby to białkomocz, czyli ilość wydalanego białka w moczu przekracza 3,5 g na dobę. Gdy po raz pierwszy trafiłam do szpitala wskaźik ten wskazywał 16 g. Z powodu choroby musiałam przerwać naukę, uczyłm się indywidualnie w domu w czasie przepustki ze szpitala.W sumie moje nauczanie indywidualnie potrwało aż 3 lata. Nauczyciele byli wobec mnie bardzo wyrozumiali, wspierali mnie i robili wszystko, aby ułatwić mi ten piekielnie trudny dla mnie okres. Dodatkowo, w tym samym czasie zostawił nas ojciec, co ja i brat wyjątkowo przeżyliśy. Większość dni spędzałam w szpitalu z mamą u boku, która okazała się moim największym wsparciem i to dzięki niej przetrwałam trudy związane z chorobą. Mama znosiła moje żale, płacz i fochy, była dla mnie jak Anioł Stróż, który całą noc czuwał u boku na twardym szpitalnym krześle. Aby zatrzymać stan zapalny leczono mnie sterydami, to bardzo efektywne leki o wyjątkowo szybkim działaniu ale ich skutki uboczne są ogromne. Patrzyłam, jak każdego dnia moje ciało coraz bardziej się zmienia bo anaboliki mają ogromny wpływ na gospodarkę hormonalną organizmu. Z każdym dniem miałam wrażenie, że coraz mniej przypominam siebie. Puchłam a moja twarz przypominała piłkę, nie poznawały mnie nawet osoby z najbliższego otoczenia. Do szpitala trafiłam jako normalna nastolatka z przeciętną wagą 58 kg, a w ciągu raptem trzech miesięcy przytyłam ok. 20 kg, co było dla mnie chyba najtrudniejsze. Moje ciało pokryło się licznymi rozstępami na brzuchu, udach, rękach, piersiach, kolanach i na zawsze już mnie zmieniły. W tej chwili żyję z chorobą już 8 lat. Każdego dnia marzę o tym, że jeszcze kiedyś bez skrępowania ubiorę dwuczęściowy kostium kąpielowy. Mimo tego, że moje ciało tak bardzo ucierpiało chciałabym, aby każda z kobiet mających podobny problem uwierzyła w to, że można być bardzo szczęśliwym, będąc przy tym tak bardzo niedoskonałym. Są ludzie mający dużo poważniejsze problemy niż rozstępy. Najważniejsze jest życie, zdrowie, to, że możesz pójść o własnych siłach tam, dokąd chcesz, a nie leżysz przykuty do szpitalnego łóżka. Od niedawna zaczęłam również korzystać z masaży i różnych zabiegów kwasami. Wygląd mojej skóry poprawia się, bardzo pomocne okazały się też rozmowy z Panią psycholog, która pomogła mi przez to wszystko przejść. Dziś dziękuję losowi za to, że jestem zdrowa i samodzielna ale przede wszystkim dziękuję moje mamie, bo bez niej by mi się nie udało. Choroba udowodniła mi też czym jest prawdziwa miłość, najpiękniejsze słowa jakie kiedykolwiek usłyszałam: "Córciu, nawet nie wiesz, ile bym dała żeby się z Tobą zamienić, żeby Ci jakoś ulżyć w tym wszystkim". Nie ma chłopaka i nie byłam nigdy w poważnym związku, dlatego nie wiem jak płeć przeciwna reaguje na tego typu zmiany na ciele. Liczę jednak na to, że poznam wkrótce tego jedynego, który pokocha mnie za mój charakter i dobre serce a niedoskonałości na moim ciele potraktuje jako symbol tego, że wiele w życiu przeszłam, dzięki czemu jestem silniejsza."

Jeśli doświadczasz podobnego problemu, nie bój się opowiedzieć o tym w komentarzu. Na blogu jest możliwość wystawiania komentarzy anonimowo. Chcesz, aby Twoja historia została zamieszczona na blogu? Napisz do nas ! p.m.bukowskie@gmail.com
Malaga, dzień pierwszy.

Malaga, dzień pierwszy.

Mój pierwszy raz w Hiszpanii! Choć mieszkałam w Portugalii przez rok i wydawać by się mogło, że te dwa państwa są do siebie podobne to według mnie różnice są ogromne w architekturze, zwyczajach, kulturze. Wczoraj około godziny 20.30 wylądowaliśmy w Maladze, lot z Krakowa trwał około 4 godzin. Nasze wakacje potrwają siedem dni, dlatego każdego dnia postaram się wrzucać Wam krótką relację z pobytu na bloga. Malaga położona jest w Andaluzji na wybrzeżu słońca. Ogromny wpływ na charakter miasta miał arabski podbój Hiszpanii zapoczątkowany w VIII wieku,  w wyniku którego muzułmanie opanowali znaczną część Półwyspu Iberyjskiego. Miejska architektura jest tym, co zachwyca w pierwszej kolejności. Barwne fasady kamienic w towarzystwie subtropikalnej roślinności, wąskie uliczki i urokliwe balkony pełne kwiatów są jednym z głównych bohaterów moich fotografii. Plaże ciągną się tu przez 15 km, wszędzie pachnie jedzeniem, zwłaszcza przepysznymi tapasami a gołębie latają w towarzystwie zielonych papug. Ale może zacznę od początku.

Nasz Apartament. Apartamento Carreteria 33.
Nie jestem fanką wakacji all inclusive, cenię sobie wyjazdy na własną rękę, jedzenie obiadów za każdym razem w innym miejscu i funkcjonowanie według własnych zasad a nie tych w góry narzuconych. Przerobiłam obie formy wyjazdów i uważam, że all inclusive często uniemożliwia faktyczne poznanie obcej kuchni i kultury. Zatrzymaliśmy się w apartamencie z wyższym standardem przy Calle Carreteria 33. Znajduje się w stylowej kamienicy i jest w pełni wyposażony, dzięki czemu udało nam się spakować wszystkie potrzebne rzeczy jedynie do bagaży podręcznych. Poza podstawowym wyposażeniem jak ręczniki, środki toaletowe, żelazko, pralka, suszarka czy w pełni wyposażona kuchnia czekał na nas również basen na dachu z widokiem na całą Malagę. Tygodniowy pobyt w apartamencie wyniósł około  1920 zł. Śniadania jemy na miejscu, robimy je sami z hiszpańskich produktów kupionych na targu spożywczym Marcado Central de Atarazanas. Na wyposażeniu mamy też wyciskarkę do soków, dzięki czemu każdego dnia możemy pić pyszne soki z hiszpańskich pomarańczy, które są tu bardzo tanie. 

Targ spożywczy Marcado Central de Atarazanas.
Główny rynek Malagi z XIV wieku, położony w samym jej sercu. Idealnie oddaje specyfikę hiszpańskiej kultury. Mieszają się tu wszystkie możliwe zapachy i smaki, nie radzę więc wybierać się tam na głodniaka bo można zbankrutować :) Malaga przesiąknięta jest kulturą arabską a sama nazwa targu z języka arabskiego oznacza dosłownie "miejsce naprawiania statków". W ciągu całej historii swego istnienia mieściły się tu kolejno klasztor, wojskowe koszary, szpital, szkoła a od 2010 roku, miejsce to stanowi niezwykle ważny punkt handlowy na mapie. Prócz lokalnych rarytasów możecie skosztować tu przepysznych potraw. Obowiązkowy punkt na kulinarnej mapie to paella (potrawa z ryżu z owocami morza, podawana na metalowej patelni z dwoma uchwytami), tapas, czyli przekąski na ciepło lub na zimno, podawane w hiszpańskich barach do napojów, zawsze z chlebem i oliwą w zestawie (grillowane ryby i owoce morza, sardele, smażone warzywa, małe kałamarnice, pikle, oliwki, smażone ziemniaki). Obowiązkowo polecam skosztować tradycyjnego hiszpańskiego napoju alkoholowego Sangrii, czyli połączenia soku, wina i świeżych owoców. Ceny na targu są niskie, jakość produktów świetna a turystów ogrom. Uwaga na rzeczy osobiste, kieszonkowców również nie brakuje!
Tropikalny park, czyli Parque de Malaga.
Cudowna reprezentacyjna aleja powstała pod koniec XIX wieku. Idąc na plażę nie sposób pominąć to niesamowite miejsce pełne tropikalnych roślin z całego świata, fontann, pomników i popiersi. Szczególną atrakcję dla mieszkańców z naszego regionu Europy stanowią przelatujące nad głowami skrzeczące papużki. W oddali widać port, twierdzę murów oraz góry. 

Copyright © 2014 siostry bukowskie. , Blogger